Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mufiny i babeczki. Pokaż wszystkie posty

Pączkowe muffinki z konfiturą

pączkowe muffinki z konfiturą z czarnej porzeczki

Kiedy mam ochotę na coś słodkiego, a nie chce mi się ucierać ciasta, piekę muffinki z owocami lub bakaliami. A kiedy chodzą za mną pączki, ale nie uśmiecha mi się zagniatanie ciasta, czekanie, aż wyrośnie i smażenie - piekę pączkowe muffinki z konfiturą :)

Muffinki z malinami, białą czekoladą i kokosem

muffinki na maślance z malinami białą czekoladą i wiórkami kokosowymi

Są takie dni, kiedy wstaję rano z nieodpartą ochotą na muffinki :) Podobnie mam czasem z ciastem drożdżowym i sałatką jarzynową, ale dziś akurat był dzień muffinkowy ;) Na krzaczkach w ogrodzie mamy jeszcze wczesne maliny - moje ulubione, pełne smaku i zapachu lata, więc wybór był prosty - muffinki z malinami.

Mufinki pasternakowe z kandyzowaną dynią

korzenne mufinki pasternakowe z kandyzowaną dynią

Ostatnio zostałam obdarowana gigantycznym korzeniem pasternaku. Kiedy pokazałam zdjęcie mojego okazu na facebookowym fanpagu-u, kilku czytelników przyznało, że pasternak w ich okolicy jest zupełnie niedostępny w sprzedaży i co gorsza, nikt o takim warzywie nie słyszał. W pierwszym momencie pomyślałam, że to dziwne, bo w końcu to zwykły pasternak a nie piemonckie trufle, ale zaraz pokajałam się sama przed sobą, że i w mojej kuchni gości zdecydowanie za rzadko. I chociaż staram się jak mogę przywracać do łask, w kuchni i ogrodzie, odmiany warzyw i owoców, które dawno wyszły z mody, to o wysianiu pasternaku na wiosnę udaje mi się skutecznie zapomnieć. Trzymam mocno kciuki, aby wkrótce wrócił na salony, jak jego kolega-celebryta topinambur ;)

Babeczki mojito (limonkowo-miętowe)

babeczki mojito o smaku limonkowo-miętowym

Lato od zawsze pachnie dla mnie miętą. Wypatruję jej pierwszych zawiązków tuż po tym jak stopnieją ostatnie śniegi i zaświeci pierwsze wiosenne słońce, ponieważ zwykle pojawiają się razem z fiołkami. Mamy w ogrodzie miętę pospolitą, o jasnych omszałych, aksamitnych listkach, która rośnie dziko pomiędzy krzakami piwonii i porzeczek i którą karcimy kilka razy w sezonie koszeniem, kiedy zaczyna za bardzo panoszyć się, przywłaszczając sobie coraz większą powierzchnię terenu. Ale nie ma obawy - nie jest pamiętliwa i zawsze odrasta :) Na kontrolowanym obszarze mojego ziołowego ogródka rośnie też ciemnozielona, intensywna w zapachu mięta pieprzowa i odmiany egzotyczne, których nowym sadzonkom co roku nie mogę oprzeć się odwiedzając targi ogrodnicze ;) Jedną z moich ulubionym jest mięta grejpfrutowa.

Mufinki dyniowo-kokosowe na parze

puszyste muffinki dyniowo-kokosowe na parze

Kolejna moja propozycja do prywatnej dyniowej kolekcji, a przy okazji do trwającego Festiwalu Dyni, to dyniowo-kokosowe mufinki. Nie są to klasyczne, pieczone, ciężkie amerykańskie babeczki o gliniastej konsystencji (co w przypadku mufinków wcale nie jest wadą ;)), ale przeciwnie - lekkie, bardzo puszyste bułeczki gotowane na parze, których zawsze zazdroszczę Azjatom :) Dynia z kokosem, bez żadnych korzennych przypraw tym razem, nadaje im delikatny smak i pozwala dowolnie łączyć z ulubionymi dodatkami - miodem, konfiturą czy czekoladowym kremem do smarowania. Polecam je na niespieszne, weekendowe śniadanie (wspaniale smakują na ciepło!) lub dodatek do popołudniowej przerwy na kawę.

puszyste muffinki dyniowo-kokosowe na parze

Mufinki dyniowo-kokosowe na parze: 
(wg Yochana Cake’s Delight)
 
125 g dyniowego puree,
1 duże jajko w temperaturze pokojowej,
85 g cukru,
½ łyżeczki soli,
100 g mleczka kokosowego,
30 g oleju,
200 g mąki,
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać.
 W oddzielnej misce jajko rozbić widelcem lub ręczną trzepaczką. Dodać cukier i sól i wszystko dobrze wymieszać. Na koniec dodać dyniowe puree, mleczko kokosowe i olej - wymieszać, aż składniki połączą się w jednolitą masę.

Składniki mokre wlać do wgłębienia zrobionego w mące. Wymieszać wszystko łyżką lub szpatułką, tak aby nie było widać suchej mąki (nie mieszać zbyt długo!).

Przygotować garnek do gotowania na parze. Zagotować wodę w dolnej części, a pokrywkę owinąć bawełnianą ściereczką, co zapobiegnie skraplaniu się wody.

Pojedyncze foremki do babeczek/mufinek wyłożyć papierowymi papilotkami i napełnić je ciastem do mniej więcej 2/3 wysokości. Gotować na parze około 15 minut (w tym czasie nie otwierać pokrywki!). Wyjąć z foremek i studzić na kratce. Najlepiej smakują na ciepło.



puszyste muffinki dyniowo-kokosowe na parze

puszyste muffinki dyniowo-kokosowe na parze

Lawendowe scones

angielskie bułeczki scones z lawendą

To musiało być dobre lato, bo moja ogrodowa lawenda jednak zakwitła po raz drugi :) Po raz drugi mogłam więc cieszyć się świeżym lawendowym zapachem w domu i raz jeszcze nabrałam ochoty na lawendowe małe co nieco w mojej kuchni. Angielskie scones to właśnie takie małe co nieco do przegryzienia przy okazji południowej kawy lub herbaty, słodka przekąska, która urzekła mnie od pierwszego kęsa, kiedy zwiedzałam brytyjską wyspę. Scones to coś pomiędzy kruchym ciastkiem i słodką bułeczką, wypiekane zwykle w okrągłym, beczułkowatym kształcie i podawane z masłem, konfiturą i śmietanką (najczęściej z nieznaną u nas clotted cream), w towarzystwie filiżanki herbaty. Te najpyszniejsze, które miałam okazję próbować, wypiekane były na miejscu (najłatwiej znaleźć takie w miejscach z szyldem Tea Room) i podawane na ciepło.

angielskie bułeczki scones z lawendąangielskie bułeczki scones z lawendą

Podstawowy przepis na scones łatwo zmodyfikować, nadając mu indywidualny charakter i smak, przez dodatek przypraw i bakalii. Moje, tym razem mają delikatną lawendową nutę i są rozkosznie kruche. Lawendowe scones spodobały się też S'kottowi, w którym na ich widok najwyraźniej odezwały się brytyjskie korzenie, bo bardzo aktywnie uczestniczył w ich wypieku i sesji zdjęciowej ;)

Na koniec sprzedam Wam jeszcze kilka wskazówek na temat wypieku udanych scones. Najważniejsze z nich to zimne składniki (masło i śmietanka prosto z lodówki), szybkie zagniatanie ciasta (nie trzeba robić tego starannie - masło nie musi być idealnie połączone ze składnikami sypkimi; jak w przypadku mufinek - im mniej pracy z ciastem, tym będą bardziej kruche i smaczniejsze) i dobrze nagrzany piekarnik. Jeżeli scones trafią do zimnego lub słabo nagrzanego pieca, rozpłyną się i stracą swój kształt.

angielskie bułeczki scones z lawendą

Lawendowe scones:
(porcja na około 9 bułeczek)


260 g mąki,
100 g zimnego masła,
1 jajko,
1/3 szklanki cukru,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
2 płaskie łyżeczki suszonej lawendy,
1/4 łyżeczki soli

dodatkowo -
2 łyżki stopionego masła,
1 łyżeczka suszonej lawendy,
1 łyżka cukru grubego kryształu

Rozgrzać piekarnik do 220 stopni.

Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać do miski. Dodać zimne masło pokrojone na kawałki, cukier, cukier waniliowy, sól i lawendę. Jajko lekko rozkłócić widelcem i wlać do reszty składników. Szybko zagnieść ciasto (nie musi być idealnie jednolite).

Ciasto rozwałkować lekko na oprószonym mąką blacie, aby miało około 2-3 cm grubości. Wycinać bułeczki o dowolnym kształcie. Przenieść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

Każdą bułeczkę posmarować stopionym masłem i posypać cukrem kryształem i lawendą.

Piec około 20 minut aż scones urosną i ładnie się zarumienią. Najlepiej smakują na ciepło z masłem, konfiturą, miodem, jogurtem lub gęstą śmietanką.

angielskie bułeczki scones z lawendą
angielskie bułeczki scones z lawendą

Chlebowe szarlotki z rabarbarem i orzechową kruszonką

chlebowe szarlotki babeczki z rabarbarem i orzechową kruszonką

Nie przypuszczałam nawet, że będą smakować tak dobrze! Po pierwsze, chlebowe szarlotki wybawiły mnie w końcu z dylematu, co zrobić z nadmiarem chleba tostowego, na który mam ochotę tylko czasami i zwykle ciężko rozprawić mi się z jego całym opakowaniem. Upieczone z owocowym nadzieniem jako spody, są chrupiące i o dziwo nie nasiąkają i nie rozmaczają się od soku, nawet kiedy którejś szarlotce uda się uchować na drugi dzień (zdecydowanie najpyszniejsze są na ciepło!). Po drugie, największą furorę zrobiły jednak nie chlebowe spody, ale chlebowo-orzechowa kruszonka! Wypróbujcie ją koniecznie, niekoniecznie tylko i wyłącznie w tym przepisie, ale do każdego innego kruszonkowego wypieku. Szarlotki tym razem w kombinacji rabarbarowo-jabłkowej, ale połączenie z truskawkami, malinami, porzeczkami lub jagodami też sprawdzi się świetnie. W końcu najlepszy w roku owocowy sezon dopiero przed nami :)

chlebowe szarlotki babeczki z rabarbarem i orzechową kruszonką

Chlebowe szarlotki z rabarbarem:
(wg  Taste.com.au)

opakowanie chleba tostowego pełnoziarnistego,
130 g masła,
1 łyżeczka mąki,
1/2 szklanki cukru,
2 łyżki cukru brązowego,
1/4 szklanki orzechów (używałam laskowych, ale mogą być każde inne),
1/4 łyżeczki cynamonu,
szczypta soli,
450 g łodyg rabarbaru,
2 jabłka

70 g masła stopić. Przygotować foremkę do pieczenia muffinek (z sześcioma większymi lub standardową - z 12 mniejszymi otworami) - każdy otwór wysmarować masłem. 12 kromek chleba, jeżeli używacie formy 12-otworowej lub 9, jeżeli używacie formy 6-otworowej rozwałkować cienko wałkiem i każdą wysmarować z jednej strony stopionym masłem. Kromki przekroić na pół po skosie i powstałymi trójkątami chleba wyłożyć foremki (2 trójkąty wystarczą do mniejszych otworów, a 3 do większych), tak aby zachodziły na siebie, maślaną stroną do dna.

Umyty rabarbar pokroić na kawałki. W rondlu stopić 30 g masła, dodać rabarbar, pokrojone w kostkę jabłka i mąkę. Dusić na małym ogniu, aż rabarbar zmięknie. Dodać pół szklanki cukru i wymieszać. Odstawić do ostygnięcia.

Dodatkowe 2 kromki chleba, cukier brązowy, orzechy, cynamon, sól i pozostałe masło posiekać blenderem, tak aby powstały grudki.

Rozgrzać piekarnik do 190 stopni. Każdą foremkę wyłożoną chlebem napełnić owocami i posypać orzechową kruszonką. Piec około 25 minut, aż brzegi szarlotek i kruszonka zarumienią się. Po upieczeniu ostrożnie wyjąć z foremek i studzić na kratce.

chlebowe szarlotki babeczki z rabarbarem i orzechową kruszonką

Kukurydziane babeczki z truskawkami i truskawkowym lukrem

kukurydziane babeczki z truskawkami i różowym truskawkowym lukrem

Wiosna w tym roku wyraźnie z nas zakpiła, ale za to lato (ukochane lato!) nie zawodzi ani trochę :) Zbliża się pierwszy kalendarzowy letni weekend i lepszej pogody nie można było sobie wymarzyć. Założę się, że nikt nie zamierza spędzić tych dni w domu, tylko chwycić piknikowy koszyk, kocyk, okulary przeciwsłoneczne i udać się na łono natury, piknik, działkę, plażę czy imprezę plenerową.

Koniecznie trzeba zabrać ze sobą coś do przegryzienia, więc podrzucam pomysł na słodką przekąskę, póki jeszcze na straganach rządzą truskawki. Zabierzcie ze sobą puchate, kukurydziane babeczki o charakterystycznej, ziarnistej strukturze ciasta z kawałkami truskawek w środku i oblane truskawkowym, różowym lukrem (upaćkanie się lukrem w tych okolicznościach przyrody jak najbardziej dozwolone!)

kukurydziane babeczki z truskawkami i różowym truskawkowym lukrem

Kukurydziane babeczki z truskawkami i truskawkowym lukrem:
(wg BBC Good Food)


140 g miękkiego masła,
140 g cukru (może być brązowy),
140 g mąki,
85 g polenty (kaszki kukurydzianej),
3 jajka,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1 łyżka mleka,
skórka otarta z połowy cytryny
140 g odszypułkowanych truskawek, pokrojonych na małe kawałki

lukier truskawkowy -
2-3 truskawki,
cukier puder,
parę kropel soku z cytryny,
kilka całych truskawek do dekoracji

Masło, cukier i skórkę cytrynową utrzeć na jasny, puszysty krem. Dodać polentę i wymieszać, aż składniki dobrze się połączą. Dodawać po jednym jajku, ciągle ucierając na wysokich obrotach miksera.
Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać do masy maślanej i delikatnie wymieszać łyżką lub szpatułką. Dodać mleko i na koniec truskawki, jeszcze raz delikatnie mieszając.

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Foremkę mufinkową z 12 wgłębieniami wyłożyć papierowymi papilotkami. Każdą napełnić ciastem. Piec około 20 minut, aż babeczki zarumienią się i będą sprężyste w dotyku. Wyjąć i ostudzić.

Truskawki na lukier rozgnieść widelcem i przetrzeć przez gęste sitko. Dodawać stopniowo cukier puder i sok z cytryny mieszając, aż do uzyskania lukru o pożądanej gęstości.
Ostudzone babeczki polać lukrem, ozdobić pozostałymi truskawkami i pozostawić do zastygnięcia.

kukurydziane babeczki z truskawkami i różowym truskawkowym lukrem
kukurydziane babeczki z truskawkami i różowym truskawkowym lukrem

Mufinki z jagodami i świdośliwą

mufinki z jagodami i owocami świdośliwy

Przepraszam Was za chwilową ciszę na ekranie :) Nawet nie zauważyłam, że upłynęła już połowa lipca, a ostatni wpis pojawił się razem z ostatnim kopnięciem mistrzowskiej euro-piłki. Bardzo oryginalnie spędzam w tym roku wakacje, bo zamiast wylegiwać się na plaży, pływać w jeziorach czy wędrować po nieznanych zakątkach świata, podróżuję ścieżkami sklepów budowlanych i meblowych, wertuję tony pism wnętrzarskich, brodzę po kostki w gładzi szpachlowej, klejach do glazury i farbach. W międzyczasie przeprowadzam renowację pięknego, starego krzesła dębowego, a że jest to mój debiut w tej dziedzinie, podwójnie trzęsę się z emocji :) I nie mogę doczekać się, kiedy zetrę ostatni poremontowy kurz, poustawiam książki na nowiutkich półkach i wprowadzę się do mojego nowego królestwa... :)

Pewnie długo jeszcze nie zajrzałbym do kuchni, pochłonięta innymi sprawami, gdyby nie Nikola :) Nikola przyjechała do nas na wakacje prosto z zielonej Irlandii i to ona przypomniała mi, że należy dokarmić blog, koniecznie czymś pysznym, słodkim i owocowym. Okazuje się, że dzieci uwielbiają pomagać w kuchni i kochają mufinki :) Nie ma wakacji bez jagodowych mufinków, więc ochoczo zabrałyśmy się za ich pieczenie. Ja wystąpiłam właściwie tylko w roli fotografa, bo pomysł i wykonanie (z niewielką moją pomocą ;)), to zasługa Nikoli. Żeby było jeszcze zdrowiej i ciekawiej, do jagodowego nadzienia dodałyśmy rosnące w ogrodzie owoce świdośliwy.

mufinki z jagodami i owocami świdośliwy

Świdośliwa - co to takiego? 

Świdośliwa jest sama w sobie taką interesującą rośliną, że trudno o niej nie wspomnieć :) Ni to drzewko ni to krzak, pochodzi w rodziny różowatych i jabłkowatych i chociaż jej owoce do złudzenia przypominają jagody, tak naprawdę, z racji pochodzenia, są czymś w rodzaju mikro jabłek :) Mimo ich niewielkich gabarytów, oprócz fantastycznego smaku (coś pomiędzy jagodą, śliwką i czarną porzeczką), słyną z dużej zawartości dobroczynnych antocyjanów i witamin. Już dawno poznały się na nich ptaki i każdego lata musimy stoczyć, nierówną często walkę z miejscowymi, dzikimi gołębiami i sierpówkami, które uwielbiają wprost żerować na naszej ogrodowej świdośliwie :)

jak rozpoznać świdośliwę
mufinki z jagodami i owocami świdośliwy
mufinki z jagodami i owocami świdośliwy

Mufinki z jagodami i świdośliwą:

400 g mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
2 jajka,
1 szklanka mleka,
120 g cukru trzcinowego,
125 g stopionego masła,
szczypta soli,
100 g czarnych jagód,
100 g owoców świdośliwy,
cukier puder

Mąkę przesiać do miski i wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą i cukrem trzcinowym. Jajka rozbić widelcem w oddzielnej misce i wymieszać z mlekiem. Stopione masło lekko schłodzić.

Składniki mokre przelać do miski ze składnikami suchymi. Dodać masło i umyte owoce jagód i świdośliwy. Wszystko wymieszać szybko metalową łyżką (im krócej tym lepiej). Ciasto przełożyć do formy mufinkowej (na 12 średnich lub 6 bardzo dużych babeczek), wysmarowanej masłem lub wyłożonej papilotkami.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Piec mufinki około 20 minut, aż będą rumiane, a drewniany patyczek wbity w środek suchy. Wyjąć i ostudzić. Ostudzone mufinki posypać cukrem pudrem.

mufinki z jagodami i owocami świdośliwy

Biało-czerwone muffinki z truskawkami

mufinki z truskawkami biało czerwone jak flaga

Coś tak czułam w kościach, że Euro-szaleństwo nie ominie mnie jednak zupełnie ;D Trudno odciąć się od zastanej rzeczywistości, kiedy wszystkie media, łącznie z moim ukochanym radiem, oflagowane są barwami narodowymi, zapełnione transmisjami i relacjami stadionowymi. Ba, ku mojemu zdumieniu, nawet moje malutkie miasteczko wyglądało i brzmiało w piątek niczym Zakopane podczas zawodów skoków narciarskich złotej ery sukcesów wąsatego Adama. Do tego wszystkiego poproszono mnie o przygotowanie zestawu przekąsek, którymi kibicujący przed telewizorami mogliby posilić się w przerwach pomiędzy wydawaniem zagrzewających do boju okrzyków i zaśpiewów, trąbieniem w wuwuzele (?) i inne tego typu zabawki,  wymachiwaniem flagą lub pięściami i komentowaniem. Pomyślałam, że skoro już barykaduję się w tej kuchni, a uciec od piłkarskiej gorączki będąc w samym jej epicentrum i tak nie zdołam, przynajmniej postaram się jak mogę umilić ten czas wszystkim, których piłka naprawdę kręci czymś smacznym :)

Jutro znowu grają nasi, więc niech będzie biało-czerwono. I słodko, tak na wypadek gorzkiej porażki ;)) Polska biało-czerwoni!

mufinki z truskawkami biało czerwone jak flaga

Biało-czerwone muffinki z truskawkami:

2,5 szklanki + 1 łyżka mąki,
2 jajka,
1/2 szklanki maślanki,
1/2 szklanki mleka,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
2/3 szklanki cukru,
1 łyżeczka cukru z wanilią,
100 g stopionego masła,
150 g truskawek,
1 mały burak,
cukier puder

Mąkę (2,5 szklanki) wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem i cukrem waniliowym. Jajka lekko rozbić widelcem i wymieszać z mlekiem i maślanką. Buraka obrać i zetrzeć na tarce o małych oczkach, a truskawki pokroić na małe kawałki. Mokre składniki razem ze stopionym masłem dodać do suchych i lekko wymieszać, dodając truskawki. Ciasto podzielić na połowę. Do jednej części ciasta dodać burak i łyżkę mąki i całość wymieszać łyżką.

Foremkę na 12 muffinków wysmarować masłem lub olejem. Spody napełnić ciastem czerwonym, tak aby sięgało połowy wysokości foremek. Na wierzch nałożyć ciasto białe.
Piec ok. 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Upieczone i ostudzone muffinki posypać cukrem pudrem.

mufinki z truskawkami biało czerwone jak flaga

Scones z rabarbarem pieczonym w miodzie


angielskie bułeczki scones z rabarbarem pieczonym w miodzie

Skonam jak nie zjem dziś "skona", to pewne! ;) Kiedy dopada mnie tęsknota za wyspami, zaczynam od rana nerwowo szukać wycinarek do scones i już wiem, czym będę raczyła się na śniadanie. Zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia i pierwszego pobytu w maleńkim, przytulnym angielskim Tea House - jeszcze ciepłe, z chrupiącą skórką, podane z gęstą śmietaną i malinową konfiturą do południowej herbaty. Wrzuciłabym je do jednego worka z mufinami, magdalenkami, finansjerkami i crumpet'sami - takie niby nic, a cieszy :) Bo scones, to słodkie mini-bułeczki na sodzie, wcale nie przesadnie puszyste i wcale nie przesadnie pyszne same w sobie. Nabierają charakteru dopiero w połączeniu z masłem, konfiturą, słodką śmietanką i filiżanką dobrej herbaty lub kawy. Najlepsze są wyjęte prosto z pieca i nie potrzebują nawet interwencji noża, bo same lekko pękają podczas pieczenia mniej więcej w połowie swojej wysokości - wystarczy przełamać je i przełożyć ulubionym nadzieniem.

Zwykle podaje się je z konfiturą, ale skoro rozpoczyna się właśnie sezon rabarbarowy, najlepszym w tej chwili dodatkiem do "skonów", wydaje mi się pieczony (równocześnie z bułeczkami :)) w miodowym sosie rabarbar. I jak tu nie kochać wiosny, chociażby za takie śniadania? :) Gdyby jeszcze nie ten śnieg za oknem... ;))

angielskie bułeczki scones z rabarbarem pieczonym w miodzie


Scones z rabarbarem pieczonym w miodzie:

scones -
350 g mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
175 ml zakwaszonego mleka* lub maślanki,
85 g zimnego masła,
3 łyżki cukru pudru,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
szczypta soli,
garść rodzynków lub suszonej żurawiny

pieczony rabarbar -
3-4 łodygi rabarbaru,
2 łyżki miodu,
2 łyżki cukru brązowego,
szczypta mielonego imbiru,
szczypta cynamonu

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni.

Mąkę przesiać do miski i wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać pokrojone w kostkę masło i opuszkami palców rozetrzeć z mąką, tak jak przygotowuje się kruszonkę. Dodać cukier i cukier waniliowy.

*Mleko lekko podgrzać (nie może być gorące) i dodać trochę soku wyciśniętego z cytryny. Odstawić na kilka minut, aby zakwasiło się.

Do składników suchych dodać mleko lub maślankę i posiekać wszystko nożem, do czasu aż składniki zaczną się łączyć, po czym szybko zagnieść ciasto w kulę (zasada taka sama, jak w przypadku mufinków - im dłużej wyrabiane, tym mniej puszyste).
Rozwałkować na grubość 3-4 cm i wycinać krążki.

Bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i posmarować rozkłóconym jajkiem.
Piec w dobrze nagrzanym piekarniki około 15 minut, aż lekko się zarumienią.

Rabarbar obrać ze skórki i pokroić na kawałki. Wymieszać z miodem z imbirem i cynamonem i ułożyć w żaroodpornym naczyniu do zapiekania. Posypać cukrem brązowym.
Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, aż rabarbar zmięknie i skarmelizuje się na wierzchu.

Ciepłe scones podawać z pieczony rabarbarem i bitą śmietaną (lub klasycznie po brytyjsku z clotted cream, jeżeli macie do niej dostęp :))

angielskie bułeczki scones z rabarbarem pieczonym w miodzie


Mufinki dyniowe z prażoną kaszą jaglaną

mufinki dyniowe z chrupiącą prażoną kaszą jaglaną

Dyniowy Festiwal nabiera tempa, umilając szare, deszczowe i bardzo jesienne już dni. A ja postanowiłam upiec mufinki. Dyniowe mufiny piekę każdej jesieni (chociaż ze zdziwieniem zauważyłam, że nie było ich jeszcze na blogu!), ale takich nie piekłam jeszcze nigdy :) Na przepis natknęłam się przypadkiem na stronie amerykańskiego sklepu ze zdrową żywnością Whole Foods Market. Ich wyjątkowość polega na tym, że rozkosznie chrupią z każdym kęsem :) Niby nic dziwnego, bo większość mufinek ma chrupiącą (mniej lub bardziej) skórkę tuż po upieczeniu, ale te pozostają chrupiące nawet na drugi dzień! Taki patent zawdzięczają prażonej na złocisto najzwyklejszej, surowej kaszy jaglanej :) Gdyby nie ten przepis, nie przyszłoby mi nawet do głowy, żeby uprażyć kaszę w celu dodania jej do mufinek i przez chwilę myślałam nawet, że po zetknięciu z rozgrzaną blachą kasza zmieni całkiem swoje oblicze i zamieni się w coś w rodzaju jaglanego popcornu, kiedy zaczęła "strzelać" jak prażone ziarna kukurydzy ;) Nic takiego się nie stało, poza tym, że ziarenka skruszały i nabrały lekko orzechowego aromatu. W każdym razie to małżeństwo z dyniowym, korzennym ciastem jest wyjątkowo udane, bo żółciutkie wnętrze mufinki jest bardzo pulchne i miękkie, a mimo to przyjemnie chrupie pod zębami za sprawą ziarenek jagła. Pyszne i zdrowe na pierwsze i drugie śniadanie :)

mufinki dyniowe z chrupiącą prażoną kaszą jaglaną

Mufinki dyniowe z prażoną kaszą jaglaną:

1/2 szkl. kaszy jaglanej,
1 szkl. dyniowego puree,
1 jajko,
1/2 szkl. kwaśnej śmietany,
1/2 szkl. mleka,
4 łyżki masła,
1/3 szkl. cukru,
1/3 szkl. cukru brązowego (demerary),
1 szkl.mąki pszennej tortowej,
1 szkl. mąki pszennej razowej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
1/2 łyżeczki soli,
1/2 łyżeczki cynamonu,
1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej.
1/4 łyżeczki mielonych goździków

Kaszę jaglaną rozłożyć na płaskiej blasze do pieczenia i prażyć w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni 3-4 minuty (mieszając parę razy, żeby kasza uprażyła się równomiernie) na złoty kolor (ziarenka kaszy powinny zacząć lekko "strzelać", jak popcorn ;)). Można to zrobić również na patelni. Uprażoną kaszę przełożyć na talerz ostudzić (koniecznie spróbujcie trochę takiej uprażonej na świeżo kaszy - jest całkiem smaczna i myślę, że może fajnie dopełnić ulubione musli :)).

W dużej misce wymieszać obie mąki, proszek do pieczenia i sodę, sól, przyprawy korzenne i ostudzoną kaszę jaglaną. W międzyczasie stopić masło. W oddzielnej misce rozbić jajka i wymieszać je widelcem z dyniowym puree, mlekiem, śmietaną, cukrem i cukrem brązowym i ostudzonym, stopionym masłem.
Składniki mokre wlać do miski ze składnikami suchymi i szybko wymieszać wszystko łyżką.

Foremkę do mufinek z 12 otworami wyłożyć papilotkami lub wysmarować stopionym masłem. Przełożyć ciasto, dzieląc je po równo. Piec 20-25 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 200 stopni (patyczek włożony w środek mufinki powinien być suchy). Mufinki najlepiej smakują lekko ciepłe, z masłem i ulubioną konfiturą.

[wydrukuj przepis]

mufinki dyniowe z chrupiącą prażoną kaszą jaglaną

Mufinki bananowe z toffi



To jeden z takich tygodni, kiedy gotowanie schodzi na dalszy plan. Od ciągłej huśtawki nastrojów aż kręci się w głowie. W telewizji obrazy, których prawdziwość wbija w fotel i poraża swoją nierealnością. Szok, niedowierzanie, ból i współczucie, podkręcane do granic wytrzymałości. W radiu playlista z najpiękniejszymi piosenkami na świecie (czy to nie paradoks, że te najpiękniejsze, są równocześnie najsmutniejszymi? Dave Matthew ma rację śpiewając - "funny the way it is, not right or wrong somebody’s heart is broken and it becomes your favorite song"...) Jest ciszej, spokojniej, inaczej.

A za oknem wiosna w rozkwicie - od początku tygodnia nie padało, słońce świeci, a wokół wszystko się zieleni. Prawie nie nadążam notować wszystkich nowych pączków kwiatów w ogrodzie. Jeszcze parę dni i rozkwitną pierwsze tulipany. Do tego, całkiem nieoczekiwanie moja pokrzywowa sałatka wygrała dla mnie kolejnego kuchennego przydasia w majówkowym konkursie Ugotuj.to :) Chciałoby się podskoczyć z radości, gdyby nie to dziwne samopoczucie - coś jak przekłuty balonik... Jeszcze dzień, dwa i na pewno minie. W końcu the show must go on... Wyłączam telewizor, podgłaszam radio i idę upiec mufinki.



Mufinki bananowe z toffi:
(wg zmodyfikowanego przepisu Nigelli Lawson)

3 dojrzałe banany,
125 ml oleju roślinnego,
2 jajka,
260 g mąki,
80 g drobnego cukru,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1 limonka lub cytryna,
szczypta soli,
150 g krówek pokrojonych w małą kostkę

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.

Limonkę lub cytrynę dokładnie umyć i zetrzeć skórkę. Obrane banany rozgnieść widelcem na gładką papkę i skropić sokiem z połowy limonki lub cytryny.
Jajka ubić lekko widelcem z olejem.
Do dużej miski wsypać mąkę, cukier, sól, sodę i proszek do pieczenia - wymieszać wszystko i dodać mus bananowy. Dodać jajka z olejem i na końcu kawałki krówek i szybko wymieszać metalową łyżką.

Formę na 12 mufinek wysmarować olejem lub wyłożyć papilotkami. Nałożyć równe porcje ciasta. Piec około 20 minut (do suchego patyczka).

[wydrukuj przepis]




Mufinki z wędzonym łososiem


wytrawne mufinki z wędzonym łososiem

Moja pierwsza propozycja w kategorii mufinek wytrawnych :) Nieczęsto zdarza mi się piec słone babeczki, bo możliwości i wspaniałych połączeń słodkich jest tak wiele, że to one zwykle wygrywają (szczególnie w sezonie owocowym). Ale odkryłam, że taka wytrawna mufinka jest świetnym remedium na zmorę mojego odżywiania, czyli śniadania i drugie śniadania :) Pisałam już kiedyś, że jestem typową sową, zwierzęciem nocnym, którego aktywność dzienna zaczyna się najwcześniej o dziewiątej rano. Kiedy w ciągu tygodnia jestem zmuszona wstać dużo wcześniej, mój poranek polega na rutynowym, automatycznym i półświadomym wykonywaniu codziennych czynności, do których zalicza się również śniadanie. Proste kanapki, twarożek, jogurt albo ewentualnie jajecznica, popijane herbatą, to wszystko na co mnie stać w stanie mojej porannej świadomości ;) Drugie śniadanie jest jeszcze bardziej frustrujące, bo zwykle kończy się na drożdżówce lub pączku z pobliskiej cukierni i kawie w pracy. Dobrze, że przynajmniej nigdy nie zapominam o świeżych owocach, bo inaczej codziennie spalałabym się ze wstydu sama przed sobą, mając w myślach kolorowe bento boxy, napakowane po brzegi zdrową żywnością ;)

wytrawne mufinki z wędzonym łososiem


Mufinki z wędzonym łososiem, na które przepis znalazłam na blogu Bonbini mają pełno zalet. Dzięki nim można zutylizować kawałek łososia, którego zdecydowanie wolę w jakimś "opakowaniu" niż saute, mufinki zawsze można upiec trochę wcześniej (np. wieczorem poprzedniego dnia), aby delektować się nimi rano i co najważniejsze - wytrawne babeczki z dodatkiem ryby, ziół i razowej mąki, a dodatkowo jedzone z twarożkiem (takie najbardziej mi smakowały :)), są o wiele pożywniejsze w charakterze drugiego śniadania od swoich słodkich kuzynek. Dokładając do tego jeszcze jedną zaletę w postaci możliwości mrożenia mufinek, problem śniadania na jakiś czas mam z głowy ;)

wytrawne mufinki z wędzonym łososiem

Mufinki z wędzonym łososiem:

2 jajka,
3 łyżki masla,
1 szklanka maślanki,
1,5 szklanki białej mąki,
1/2 szklanki mąki razowej,
1 łyżka proszku do pieczenia,
1 łyżka cukru.
1/4 łyżeczki soli,
ok. 75 g wędzonego łososia,
1/4 szklanki bazylii (najlepiej cytrynowej tajskiej),
1 łyżka skórki otartej z cytryny,
1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Masło stopić i wystudzić. Jajka roztrzepać z maślanką. W oddzielnej misce wymieszać mąki, sól, cukier, pieprz i proszek do pieczenia. Do składników suchych dodać mokre, dodać też skórkę cytrynową, bazylię i masło. Wymieszać wszystko szybko łyżką. Formę do mufinek wysmarować masłem lub wyłożyć papilotkami. Przełożyć ciasto. Piec około 20 minut.

Babeczki z czekoladą i zieloną herbatą

babeczki z czekoladą i zieloną herbatą matcha

Babeczki w Niedzielę Palmową staną się chyba moją prywatną tradycją :) Przypomniałam sobie o babeczkach herbacianych z tamtego roku i uznałam, że to najodpowiedniejszy rodzaj wypieku na ten weekend. Mając na uwadze świąteczny festiwal ciast za parę dni (ustaliłyśmy już z Dziuunią wstępną listę słodkości i podział ról i jak co roku - będzie w czym przebierać... ;))), nie planowałam piec nic konkretnego. Poza tym, zaprzątnięta po łokcie wiosennymi porządkami, pomiędzy myciem okien, odkurzaniem nawet tych najlepiej ukrytych zakątków mieszkania a trzepaniem dywanów, nie miałam głowy ani czasu do eksperymentów kuchennych. Z drugiej strony w Niedzielę Palmową, kiedy atmosfera świąt wiruje już w powietrzu, przyjemnie przegryźć coś słodkiego i smacznego do kawy... I takim oto sposobem znów padło na szybkie babeczki :) Piaskowe, dwukolorowe babeczki z bardzo czekoladową podstawą i zielonym wierzchem ze sproszkowanej zielonej herbaty. Przepis znaleziony na blogu Il ricettario di Anna.

Dyniowe scones


angielskie bułeczki dyniowe scones


Na koniec dyniowego festiwalu proponuję małe pomarańczowe bułeczki śniadaniowe :) Ela z My Best Food proponowała wytrawne dyniowe scones z szałwią i parmezanem, a ja, na fali korzennych wypieków, upiekłam scones w wersji na słodko, z rodzynkami i orzechami, po raz kolejny z przepisu ze strony Joy of Baking.

angielskie bułeczki dyniowe scones


Scones to bułeczki na bazie proszku do pieczenia i/lub sody. Tak jak muffiny, scones nie lubią starannego mieszania składników i długiego ugniatania ciasta. Im szybciej i bardziej niedbale połączymy składniki, tym scones będą pulchniejsze i lepiej wyrośnięte. Przepis na scones dyniowe zaintrygował mnie tym, że ciasto nie zawiera jajek, a mleko lub śmietana tu zastąpione zostało maślanką. Dzięki temu ciasto jest bardziej razowe, a bułeczkom bliżej do pieczywa niż deserowego wypieku. W połączeniu z musem dyniowym, który oprócz pomarańczowego koloru nadaje wilgotność oraz korzennymi przyprawami, dyniowe scones mogą się być prawdziwą ozdobą i rarytasem jesiennych śniadań. Najlepsze jeszcze na ciepło, przekrojone na pół i posmarowane masłem i ulubionym dżemem, albo schrupane z jogurtem. Oprócz orzechów i rodzynków, do ciast można również dodać kawałki białej czekolady.

Jeszcze jedna ważna uwaga - scones należy piec w dobrze nagrzanym piekarniku, aby uniknąć ich "rozpłynięcia" się i zapewnić złotą i chrupiącą skórkę.

angielskie bułeczki dyniowe scones


Dyniowe scones:

280 g mąki,
72 g jasnego lub ciemnego cukru brązowego,
1/2 łyżeczki mielonego imbiru,
1/2 łyżeczki cynamonu,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1/4 łyżeczki sody,
1/4 łyżeczki soli,
113 g zimnego masła,
50 g rodzynków,
30 g prażonych orzechów,
80 - 120 ml maslanki,
1/2 szklanki musu dyniowego,
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (dodalam cukier waniliowy)

do smarowania wierzchu:
1 jajko,
1 łyżka mleka lub smietanki

W misce wymieszać składniki suche - mąkę, cukier, przyprawy, proszek do pieczenia, sodę i sól. Zimne masło w kawałkach wrzucić do suchej mieszanki i razem posiekać aż będzie przypominać kruszonkę. Dodać rodzynki i orzechy. W oddzielnej misce wymieszać maślankę i mus dyniowy i wlać do ciasta suchego. Wymieszać składniki i szybo zagnieść w kulę. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Ciasto rozwałkować na grubość ok. 3-4 cm i wyciąć bułeczki (trójkątne lub okrągłe lub jakie tylko sobie życzycie :)) Scones przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Jajko roztrzepać z mlekiem lub śmietanką i posmarować wierzch każdej bułeczki. Piec około 20 minut, aż będą złociste.

Mufiny gruszkowo-imbirowe

mufinki gruszkowo-imbirowe z orzechową kruszonką

Tak, jestem uzależniona od blogów kulinarnych! Uwielbiam wprost surfowanie po kulinarnej strefie internetu. Odkąd założyłam własną stronę, ten nałóg się pogłębia. Oprócz znajomych blogów, które odwiedzam prawie codziennie, bardzo lubię wyszukiwać całkiem nowe, poprzez linki i wyszukiwarki, a prawdziwą radochę mam wtedy, kiedy znajdę kolejnego bloga z tych, które lubię najbardziej - z dobrymi zdjęciami, ciekawymi i prostymi przepisami oraz stylem pisania, którym autor zjednuje mnie od pierwszego przeczytanego posta i sprawia, że ma pewno będę tam wracać już zawsze. Oczywiście oprócz czystej przyjemności z oglądania i czytania relacji z twórczości kulinarnej innych osób, większość takich odwiedzin to dla mnie nowa inspiracja i niewyczerpane źródło przepisów, które mam ochotę wypróbować natychmiast.

mufinki gruszkowo-imbirowe z orzechową kruszonką


Ostatnio podczas jednej z takich odwiedzin na blogu Eat Drink Live znalazłam przepis na mufiny gruszkowo-imbirowe. Samo połączenie smaków może nie zrobiłoby na mnie takiego wrażenia (lubię imbir, ale nie jestem specjalną wielbicielką gruszek), gdyby nie obecność piwa imbirowego w przepisie. Mufiny na piwie? To jakaś nowość! :) Poza tym imbirowe, to jedyne piwo, które jestem w stanie wypić bez wykrzywiania się z niesmakiem (jestem zdecydowanie z frakcji "winnej" ;)). Intuicja mnie nie zawiodła - mufiny gruszkowo-imbirowe poszybowały od razu wysoko na czołowe miejsca w moim prywatnym rankingu mufinowym. Prawdę mówiąc, to zamiast mufinek wyszły mini ciasta gruszkowe - wilgotne i puszyste. Piwo doskonale spulchniło ciasto (mimo, że robione było klasyczną metodą, czyli "parę razy zamieszać wszystko energicznie łyżką" :)) i nawet zastanawiam się, czy by nie dodawać trochę piwa do innych mufin, bo taka ich postać bardzo mi pasuje :) Orzechowa, chrupiąca kruszonka na wierzchu nadała jeszcze dodatkowego smaczku. Polecam bardzo!

mufinki gruszkowo-imbirowe z orzechową kruszonką


Mufiny gruszkowo-imbirowe z orzechową kruszonką:

280 g mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka mielonego imbiru,
120 g cukru (dodałam niecałe 100 g, a i tak mufiny wyszły słodkie),
1 jajko,
100 ml piwa imbirowego,
80 ml mleka,
170 g gruszek pokrojonych w kostkę (moje były ze słoika),

3 łyżki miodu,
85 g stopionego masła,


Kruszonka:

60 g mąki
90 g brązowego cukru
40 g posiekanych orzechów włoskich,

30 g stopionego masła

Mąkę, proszek do pieczenia, sodę, imbir i cukier wymieszać razem. W oddzielnym naczyniu rozbić lekko widelcem jajko, dodać mleko, miód, masło i piwo - wszystko wymieszać. Składniki mokre dodać do suchych i wymieszać szybko łyżką. Ciasto umieścić w posmarowanych masłem lub wyłożonych papilotkami foremkach. Składniki na kruszonkę wymieszać i rozetrzeć palcami aż powstaną grudki. Posypać wierzch każdej mufinki. Piec w temperaturze 200 stopni około 20-25 minut.