Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleby i bułeczki. Pokaż wszystkie posty

Irlandzki chleb brązowy

irlandzki chleb brązowy na melasie

W ostatni piątek duża część świata grała w zielone, kibicując zielonej wyspie, jak zawsze hucznie świętującej obchody święta patrona Irlandii - dnia św. Patryka. Przy tej okazji, sama wspominałam swoją wyprawę do Dublina, zwiedzanie miasta i okolic i smakowanie miejscowych specjałów. Oprócz pysznych scones, sytego irlandzkiego śniadania (podobnego do English breakfast) i kawą po irlandzku, suto zaprawioną whisky, Irlandia kojarzy mi się z soda bread - okrągłym, ciemnym chlebem na sodzie. Ale przypomniało mi się, że Irlandczycy mają jeszcze inny, godny polecenia i spróbowania chleb - tym razem pełnoziarnisty, pszenny chleb na drożdżach i melasie, nazywany po prostu chlebem brązowym.

Odrywane bułeczki z pieczonym camembertem

odrywane drożdżowe bułeczki z pieczonym serem camembertem

Jest i on - nowy, świeżutki 2017 rok! :) Jako że to pierwszy wpis z nowiutką datą, życzę wszystkim tu zaglądającym dużo radości, spełnionych marzeń i planów oraz kulinarnych odkryć na najbliższe 362 dni :) Z okazji nowego początku i blog dostał nową, odświeżoną szatkę - mam nadzieję, że będzie tu jeszcze przyjemniej i jeszcze czytelniej dla nas wszystkich.

Rogale dyniowo-czekoladowe

drożdżowe rogale dyniowo-czekoladowe dwukolorowe

To już ostatnia dyniowa propozycja w jesiennym sezonie AD2016, ale nie byłaby sobą, gdybym nie upiekła moich ukochanych dyniowych drożdżówek. W tym roku jakoś szczególnie smakuje mi połączenie dyni z czekoladą, więc i drożdżowe jest w tej kombinacji w postaci dyniowo-czekoladowych, dwukolorowych rogali.

Meksykański chleb umarłych. Pan de muerto

słodki drożdżowy meksykańki chleb umarłych - pan de muerto

Warszawska pańska skórka, krakowski miodek turecki czy poznańskie słodkie rury z ciasta piernikowego - słodkości, które kojarzą mi się z dniem 1 listopada. Dorzucam do tego biało-czerwone lizaki "grzybki" obtoczone w cukrze, sprzedawane przed cmentarzami w moim mieście, odkąd tylko pamiętam (do dziś nie mogę powstrzymać się od kupienia i schrupania choć jednego "grzybka" ;)) Jednak tradycji przygotowywania specjalnych dań i wypieków w domach, związanych z tymi szczególnymi dniami początku listopada nie mamy (chyba że o jakiejś nie wiem?), a że ja bardzo lubię podróżować kulinarnie, poszperałam w tradycjach innych kultur i na 1 listopada upiekłam w tym roku meksykański chleb umarłych - pan de muerto.

Drożdżowe wstążki z ricottą, jagodami i malinami

bułeczki drożdżowe wstążki z ricottą, jagodami i malinami

Nie mogę najeść się w tym roku jagodzianek! Piekłam już parę razy te klasyczne, podłużne z nadzieniem jagodowym w środku, ale apetyt na drożdżowe z jagodami wcale mi nie przeszedł. Przezornie zamroziłam sobie pudełko jagód, choć tych świeżych, prosto z lasu nadal nie brakuje na bazarku, a to świetny argument, aby upiec kolejną blachę bułeczek na śniadanie. Dla urozmaicenia, tym razem to zakręcone wstążki z ricottą, jagodami i malinami.

Bułki piwne z pokrzywą

bułki piwne z pokrzywą i siemieniem lnianym

Raz jeszcze majowa pokrzywa. A ona w tym roku u mnie ląduje najczęściej w wypiekach. Najpierw chleb z pokrzywą, więc teraz przyszła pora na bułki piwne z pokrzywą.

Często wraca do mnie marzenie o małej piekarni, gdzie zakaz wstępu miałoby pieczywo z polepszaczami, a wszystko dozwolone i naturalne, co wychodziłoby z moich piekarniczych pieców, wyznaczane byłoby porami roku. Wiosną byłyby to chleby i bułki z pokrzywą i słodkie bułeczki z fiołkami, latem piekłabym ogromne bochny na liściach chrzanu, chleby ze świeżymi ziołami i młodym jęczmieniem, jesień zarezerwowana byłaby dla żółtych drożdżówek z dynią i chlebów marchwiowych i buraczanych, a zima dla korzennych wypieków z bakaliami i suszonymi owocami.

Chleb z pokrzywą

chleb pszenny razowy z pokrzywą

Każdej wiosny zachęcam do jedzenia młodej pokrzywy dla wzmocnienia osłabionego po zimie organizmu (doskonale leczy tzw. zmęczenie wiosenne). Teraz, na przełomie kwietnia i maja jest najlepsza, najbardziej soczysta i ma najwięcej dobroczynnych dla nas związków i witamin (dokładnie o jej wszystkich właściwościach leczniczych przeczytasz tutaj). Jeżeli nie jesteś "chwastożercą" z natury i jedzenie dań z pokrzywy, takich jak pokrzywowy makaron czy pyszne pierożki ravioli z pokrzywą, wydaje Ci się średniowieczną torturą, wystarczy wyrobić w sobie nawyk dorzucania jej do tego wszystkiego, co jest miłe dla podniebienia, a gdzie pokrzywa nie będzie szczególnie nachalna, ani dominująca w smaku. Kilka listków do zupy, do sałatki, do sosu, do chleba... Właśnie do chleba z pokrzywą przekonywać dziś będę :)

Hot cross buns - bułeczki wielkanocne

wielkanocne bułeczki z krzyżykiem - hot cross buns

Nie piekłam ich nigdy wcześniej, chociaż błyszczące od syropu bułeczki z białym krzyżykiem i brytyjskim rodowodem, kusiły mnie od dawna. Wypiekanie hot cross buns i jedzenie ich w Wielki Piątek jest nadal kultywowaną tradycją w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Australii i Nowej Zelandii, ale też w Południowej Afryce, Kanadzie i Indiach. Podobno mają tajemniczą moc (jedna pozostawiona bułeczka chroni dom przed pożarem przez cały rok), bo krzyżyk z pasty powstałej z mąki i wody symbolizuje ukrzyżowanie Jezusa, a dodatek korzennych przypraw do ciasta - wonne oleje, którymi namaszczono po śmierci jego ciało.

Chleb na sodzie z rozmarynem i jabłkami

chleb na sodzie z rozmarynem i jabłkami irlandzki soda bread

Nie wiem jak Wam, ale mnie bardzo dłuży się ta zima! Tęsknię za słońcem, ciepłym wiatrem, zielenią, kwitnącymi jabłoniami i świeżymi ziołami. Odliczam tygodnie, kiedy znów będzie można skubać wprost z balkonowych skrzynek pachnącą bazylię do pomidorów i mozzarelli na śniadanie, drobnolistny tymianek do kurczaka i miętę do herbaty. Na pocieszenie wyjęłam z głębi szafki kiełkownicę i wysypałam pierwszą porcję nasion na kiełki. I upiekłam chleb  - na sodzie z rozmarynem, z aromatycznych igiełek rozmarynowego drzewka, które dzielnie, jako jedyne całorocznie pełni rolę ziołowego reprezentanta na kuchennym parapecie.

Bułki dyniowe (bez zagniatania)

bułki dyniowe nie wymagające zagniatania

Najbardziej lubię ten rodzaj pieczywa (czy to na drożdżach, czy na zakwasie), który wyrasta, kiedy śpię :) Nie chodzi o rodzaj ciasta, choć długi czas wyrastania ma duży wpływ na jego smak i konsystencję, ale o wystawioną na próbę moją cierpliwość. Mimo, że drożdżowe czy zakwasowe ma zwykle z góry przewidziany czas leżakowania, nigdy nie mogę powstrzymać się od ciągłego zaglądania do miski lub foremki, przekonywania siebie samą, że to na pewno już i w konsekwencji wstawiania do pieczenia niewyrośniętego do końca ciasta lub co gorsza takiego, które przerosło. Ciasto które rośnie nocą ma święty spokój i dokładnie tyle czasu, ile potrzebuje. I święty spokój mam też ja :)

Rogale świętomarcińskie

tradycyjne rogale świętomarcińskie z białym makiem na 11 listopada

W tamtym roku nie najadłam się rogali. Nie zjadłam ani jednego, bo 11 dzień listopada zastał mnie w dalekiej Tajlandii. Dlatego w tym roku musiałam odbić sobie świętomarcińskie objadanie się z nawiązką ;) Świąteczne rogale świętomarcińskie upiekłam już w sobotę, z czego tylko malutka, degustacyjna część została zjedzona (bo kto oparłby się pachnącemu, jeszcze ciepłemu rogalikowi prosto z pieca!), a reszta zapakowana skrzętnie i zamrożona w oczekiwaniu na świąteczną środę.

Chleb marchwiowy


Kiedy we wrześniu jeżdżę na jesienne targi ogrodnicze, aby zaopatrzyć się w jesienne sadzonki do ogrodu, kolorowe wrzosy i miody na zimę, mijam po drodze gospodarstwo rolne z ustawionym przy polu bannerem z napisem "Święto Marchwi". Fantastyczna okazja do świętowania tuż po zbiorach tego wdzięcznego i niezastąpionego warzywa! I tak jak jesienne "święto ziemniaka", połączone w wykopkami i pieczeniem ziemniaków w ognisku, święto marchwi zasługuje na jego uczczenie jakimś marchewkowym specjałem. Wyobrażam sobie takie święto ze stołami uginającymi się od różnych wersji ciasta marchewkowego, marchewki duszonej, glazurowanych marchewek pieczonych, marchwiowych surówek, zupy marchwiowej i dzbanków ze świeżo wyciśniętym marchwiowym sokiem. Nie mogłoby zabraknąć pieczywa, a ja mam dziś dla Was chleb, który pasuje do święta marchwi jak ulał!

Jagodzianki III

domowe jagodzianki puszyste i maślane

A Wy, piekliście/jedliście już w tym roku? :)

Bułeczki z truskawkami i lukrem z kwiatów bzu czarnego

plecione bułeczki z truskawkami i lukrem z kwiatów bzu czarnego

Truskawkowa tarta w sezonie powoli staje się tradycją w mojej kuchni, ale jeszcze bardziej niż bez niej, nie wyobrażam sobie czerwca bez drożdżówek z truskawkami. Czerwiec bez słodkich, truskawkowych bułeczek, to jak lipiec bez jagodzianek! Czasem pieczemy je wspólnie podczas weekendowych spotkań z rodziną, z prawdziwie "rodzinnej" porcji (z przynajmniej 1,5 kg mąki!), delektując się nimi w ogrodzie na gorąco - niemal tuż po wyjęciu z pieca (takie są najlepsze!). Częściej wypiekam bułeczki z truskawkami z mniejszej porcji, bawiąc się ich różnymi formami i dodatkami.

Odrywany chleb z dynią, fetą i szałwią

jesienny odrywany chleb z dynią fetą i szałwią

Został mi jeszcze jeden przepis, który nie zdążył załapać się na dyniowy festiwal. Powstał właściwie w celu spożytkowania reszty sera feta, który został mi po dyniowej zapiekance (nie marnujemy jedzenia!), a okazał się tak udany - i wizualnie i smakowo, że już pofestiwalowo, postanowiłam go Wam pokazać i polecić.

To chleb z rodzaju "chlebów do odrywania", złożony z pojedynczych bułeczek, ułożonych ściśle jedna obok drugiej w foremce, który po upieczeniu łatwo podzielić bez użycia noża, po prostu odrywając jego kawałki. W tym przypadku bułeczki są smacznie nadziane pieczoną dynią, serem feta i przyprawione aromatycznym, świeżym listkiem szałwii. Nadzienie posypałam dodatkowo płatkami ostrej chili, żeby nadać mu charakteru przy mdłym z natury smaku dyni. Chleb świetnie sprawdził się jako dodatek do jesiennych zup, do gulaszu i leczo, ale równie smakował mi jako podstawa kanapek, pokrojony klasycznie w kromki.

jesienny odrywany chleb z dynią fetą i szałwią

Odrywany chleb z dynią, fetą i szałwią: 

ciasto chlebowe - 
20 g świeżych drożdży,
2 łyżeczki cukru, 
1 szklanka ciepłej wody, 
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej chlebowej, 
1/2 szklanki mąki pszennej razowej, 
1 łyżeczka soli morskiej, 
1 łyżka oliwy, 
1 jajko, rozmącone 

 nadzienie - 
400 g miąższu dyni, 
100 g sera feta, 
12 listków świeżej szałwii, 
1 łyżeczka płatków chili 

Drożdże rozkruszyć do miseczki i wymieszać z cukrem, 2 łyżeczkami mąki i 4 łyżkami. Zostawić w ciepłym miejscu na 15 minut do wyrośnięcia. 

 Obie mąki wymieszać z solą. Dodać zaczyn drożdżowy, oliwę i resztę ciepłej wody. Wszystko wymieszać i zagniatać ok. 10 minut, aż ciasto będzie jednolite i elastyczne. Uformować kulę, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około godzinę, aż ciasto podwoi swoją objętość. 

W tym czasie obrać dynię ze skórki i nasion i pokroić w kostkę. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Płaską blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Rozłożyć dynię, oprószyć solą. Piec około 20 minut, aż dynia będzie miękka. Ostudzić. 

Wyrośnięte ciasto drożdżowe rozwałkować na prostokąt 15 x 25 cm. Na cieście rozłożyć upieczoną dynię i pokrojoną w kostkę fetę. Posypać płatkami chili. Zaczynając od dłuższego boku, ciasto z nadzieniem zwinąć w roladę. Pokroić na 12 kawałków jednakowej wielkości. Każdy kawałek skleić lekko po bokach, aby powstała bułeczka. Na każdej położyć listek szałwii. 

Foremkę keksową o wymiarach 10 x 20 cm wysmarować oliwą lub wyłożyć papierem do pieczenia. Ułożyć 6 bułeczek w zygzak i na nich pozostałe 6 bułeczek w odwrotną stronę. Foremkę z chlebem przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. 
Wyrośnięty chlebek posmarować po wierzchu rozmąconym jajkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 40 minut (do suchego patyczka). 

jesienny odrywany chleb z dynią fetą i szałwiąjesienny odrywany chleb z dynią fetą i szałwią



Brioszka kokosowo-dyniowa

drożdżowa brioszka dyniowa z kokosem

To już ostatni dzień tegorocznego Festiwalu Dyni i ostatnia festiwalowa propozycja, chociaż - czego jestem więcej niż pewna - nie ostatnia dyniowa na blogu. W końcu nie zdążyłam wykorzystać jeszcze dyń makaronowych, które także w ilościach hurtowych obrodziły mi tego lata i paru znalezionych przepisów, które zaintrygowały mnie na pierwszy rzut oka. Ale jesień wciąż w pełni, więc wszystko przede mną :)

Dzisiaj polecam dyniową brioszkę z dodatkiem mleka kokosowego. Odkąd odkryłam, że ciasto drożdżowe doskonale łączy się z dyniowym puree, moje wszystkie jesienne drożdżówki zawierają ten tajemniczy składnik. Miąższ dyni ani trochę nie obciąża delikatnej struktury ciasta, a skutecznie zapobiega jego wysuszaniu. Dobrze wyrobione jest puchate i leciutkie, a do tego naturalnie zafarbowane dyniowym karotenem (a szczególnie drożdżowemu w żółci do twarzy :)). Taka też wyszła mi maślana kokosowo-dyniowa brioszka. Jest z nią trochę więcej pracy niż ze zwykłym drożdżowym, bo potrzebuje długiego czasu wyrastania, ale naprawdę jest tego warta! Najlepiej przygotować ciasto wieczorem, aby spokojnie leżakowało w lodówce nocą, kiedy śpimy i upiec następnego dnia rano. Gruba kromka z kawą lub mlekiem na śniadanie z pewnością wynagrodzi długi czas oczekiwania :)

drożdżowa brioszka dyniowa z kokosem

Brioszka kokosowo-dyniowa:

460 g mąki,
200 g masła,
20 g świeżych drożdży,
1/4 szklanki ciepłej wody,
1/4 szklanki mleka kokosowego,
1 szklanka dyniowego puree,
4 łyżki miodu,
4 jajka + 1 żółtko,
1 łyżeczka cukru,
1 łyżeczka soli

Przygotować drożdżowy rozczyn - drożdże pokruszyć do małej miseczki, dodać 1 łyżeczkę cukru, 2 łyżeczki mąki. Wszystko dokładnie wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 15 minut.

W tym czasie mąkę przesiać do dużej miski, wymieszać z solą. Jajka utrzeć na puszysty krem. Mleko kokosowe podgrzać z miodem i wymieszać z dyniowym puree. Masło pokroić w kostkę.

Wyrośnięty zaczyn wlać do miski z mąką. Dodać utarte jajka i ciepłe mleko kokosowe z miodem i dynią. Wszystko dokładnie wymieszać i zagniatać, stopniowo dodając kawałki masła. Ciasto powinno być dosyć luźne, jednolite i lśniące. Uformować kulę, miskę przykryć ściereczką i odstawić na godzinę. Po tym czasie ciasto odgazować (uderzając lekko pięścią w jego środek), miskę przykryć szczelnie folią i wstawić do lodówki na około 12 godzin.

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, aby osiągnęło temperaturę pokojową.
Przygotować foremki - 2 formy keksowe ok. 20 x 10 cm lub dużą formę na babkę bez kominka wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto podzielić na 4 części i uformować kule. Ułożyć po dwie do każdej foremki. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Wyrośnięte brioszki wysmarować żółtkiem wymieszanym z odrobiną mleka i wstawić do piekarnika. Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę do 170 stopni i piec kolejne 20 minut (do suchego patyczka).

drożdżowa brioszka dyniowa z kokosem

Święto chleba

bochen na święto chleba

W ostatni weekend wybrałam się na trwające w Elblągu, trzydniowe Święto Chleba. Nie znam przyjemniejszych jarmarków, od tych, na których z (prawie) każdego stoiska uśmiechają się do mnie rumiane bochny, chrupiące bagietki, puchate drożdżówki i sznury precli i obwarzanków. Imponująca liczba regionalnych i zamiejscowych wystawców z dumą zaprezentowała swoje wypieki, więc o prawdziwy zawrót głowy przyprawiał wybór oferowanych rodzajów chleba. Przechadzałam się pomiędzy stoiskami, dziękując losowi, że nie mam problemów z nietolerancją glutenu.

bochen na święto chleba

Najchętniej spróbowałabym chociaż kromeczkę z masłem każdego z wypieków, ale misja ta z góry była skazana na porażkę. Chleby pszenne, żytnie, orkiszowe, kukurydziane, razowe, pytlowe, na zakwasie, na drożdżach, na sodzie, słodowe, piwne, z ziarnami lub bez, z bakaliami, z ziołami, pieczone na liściach chrzanu, foremkowe i bochenki..., uff nie sposób nawet wymienić ich wszystkich, a co dopiero spróbować.


Dorzucając do tego wypieki mniejsze, takie jak bułeczki, drożdżówki i ciastka oraz stoiska, które oferowały to, co do chleba najlepsze, czyli regionalne wędliny + smalczyki, sery i miody, mogę stwierdzić, że to jeden z najsmaczniejszych jarmarków, jaki odwiedziłam w tym roku. Wróciłam do domu szczęśliwa i obładowana ulubionym, ciemnym chlebem litewskim, chlebami żytnimi, serem korycińskim, swojską kaszanką i słodkimi, węgierskimi kurtoszami. Święto chleba powinno trwać cały rok! :)

bochen na święto chleba
bochen na święto chleba



Mleczne bułeczki czekoladowe

drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady

W końcu przyszła spóźniona i długo oczekiwana zima! Zrobiło się biało i mroźno, mimo wszystko chyba ku lekkiemu zaskoczeniu wszystkich. Nawet moje internetowe łącze zdaje się trząść z zimna niczym osika, tracąc co chwilę zasięg i skutecznie przeszkadzając mi w skończeniu tego wpisu ;)

A ja mam dla Was przepis idealny na styczniową porę - bułeczki do zimowego przytulenia, balsam dla ciała i duszy, doskonałe na śniadanie z kubkiem mleka lub białą kawą. Puszyste, mięciutkie, z delikatną skórką, dodatkiem kakao i z kawałkami czekolady. Koniecznie trzeba spróbować ich na ciepło, kiedy czekolada nie zdąży jeszcze zastygnąć, co nie jest trudne, bo tylko najwięksi twardziele będą w stanie oprzeć się zapachowi wyjętych prosto z pieca czekoladowych bułeczek :)

W przeciwieństwie do większości ciast drożdżowych, składniki do przygotowania ciasta na te bułki nie muszą być ciepłe. Drożdże świetnie dadzą sobie radę rozpuszczone w zimnym mleku, a później w lodówce, tylko zajmie im to więcej czasu. To właśnie powolna fermentacja zaczynu ciasta sprawia, że jest ono tak delikatne i wilgotne. Korzystając z tego samego przepisu, mleczne bułeczki można upiec też w wersji białej (np waniliowej lub kokosowej), bez dodatku kakao i czekolady lub z czekoladą białą.

drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady
drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady

Mleczne bułeczki czekoladowe:
(wg Nasi Lemak Lover)
porcja na 12 bułeczek

zaczyn - 
215 g mąki pszennej chlebowej (wysokobiałkowej 550 lub 650),
125 g mleka pełnotłustego,
5 g świeżych drożdży lub 2 g drożdży instant

ciasto właściwe - 
100 g mąki,
1 jajko,
15 g drożdży świeżych lub 4 g drożdży instant,
50 g cukru,
45 g stopionego masła,
10 g ciemnego kakao,
3 łyżki mleka,
1/2 łyżeczki soli,
70 g groszków czekoladowych lub ciemnej czekolady pokrojonej w małe kawałki

Drożdże rozpuścić w mleku (może być zimne) i dodać do mąki. Zagnieść ciasto, aby składniki połączyły się i uformować kulę. Ciasto umieścić w przykrytej folią misce i odstawić do lodówki na ok. 12 godzin (najlepiej na całą noc).

Mąkę przesiać do miski i wymieszać z cukrem, solą i kakao. Dodać porwaną na kawałki porcję przygotowanego wcześniej zaczynu. Drożdże rozpuścić w mleku i dodać do reszty składników razem z lekko rozbitym jajkiem. Zagnieść ciasto, dodając stopniowo masło. Dobrze wyrobić, aż będzie gładkie, elastyczne i lśniące. Na koniec dodać czekoladę i jeszcze raz dokładnie zagnieść.

Uformować kulę, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny, aż podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto przebić i odpowietrzyć. Podzielić na 12 równych części i uformować bułeczki, układając je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić na ok. 30 minut do ponownego wyrośnięcia.

Nagrzać piekarnik do 170 stopni. Piec bułeczki ok. 25 minut. Ostudzić na kratce.

drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady
drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady

Bułeczki dyniowe na parze

bułeczki dyniowe z dyniowym nadzieniem gotowane na parze

Tak, tak - to jest tak chwila, to jest ten moment, kiedy rozpoczyna się coroczne święto dyni :) Nie wiem, co takiego jest w tym pękatym warzywie (a właściwie owocu ;)), że każdej jesieni najpierw czekam na nie z wyjątkową niecierpliwością i sentymentem, by później przez co najmniej 2 tygodnie angażował mnie kulinarnie bez reszty. Zawsze ze zdumieniem odkrywam dynię na nowo i z wielką radością biorę udział w blogowym festiwalu, któremu od lat dzielnie przewodniczy Bea.

W tym roku z moimi dyniami wirtualnie i kulinarnie powędrowałam aż na Daleki Wschód, zaglądając do kuchni Azjatów. A że Azjaci mają zwykle rewelacyjne i niepowtarzalne pomysły, które uwielbiam podpatrywać, efektem są te urocze, gotowane na parze, drożdżowe, nadziewane "mini dynie", którym naprawdę trudno się oprzeć :) Przyznaję się, że nadzienie podkręciłam lekko imbirem i cynamonem, bo w oryginale było nim samo posłodzone dyniowe puree i uznałam, że może być zbyt mdłe. Jak każde bułeczki na parze - najlepiej smakują na ciepło (maczane w słodkiej śmietance :)) i łatwo je odświeżyć, podgrzewając ponownie na parze. To moja pierwsza propozycja do tegorocznego Festiwalu Dyni.

bułeczki dyniowe z dyniowym nadzieniem gotowane na parze
bułeczki dyniowe z dyniowym nadzieniem gotowane na parze

Bułeczki dyniowe na parze:
(wg Table For 2... or More)

ciasto drożdżowo-dyniowe -
150 g mąki,
60 g cukru,
90 g dyniowego puree,
10 g masła,
1 łyżeczka suchych drożdży instant,
1 łyżeczka proszku do pieczenia

nadzienie -
300 g dyniowego puree,
30 g cukru,
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej,
1/2 centymetrowy kawałek świeżego imbiru,
1/4 łyżeczki cynamonu

Cukier i drożdże wymieszać z dyniowym puree. W oddzielnej misce przesianą mąkę połączyć proszkiem do pieczenia i masłem. Do mieszaniny mącznej dodać dyniową i zagnieść gładkie ciasto. Uformować kulę, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (musi podwoić swoją objętość).

W międzyczasie przygotować nadzienie - wszystkie składniki wymieszać i podgrzewać w rondlu mieszając, aż zgęstnieje. Łyżeczką przełożyć nadzienie na pergamin, formując 12 kulek. Zostawić do wystygnięcia (najlepiej schłodzić w lodówce).

Wyrośnięte ciasto drożdżowo-dyniowe jeszcze raz zagnieść i podzielić na 12 porcji. Każdą porcję rozwałkować, na środek położyć przygotowane wcześniej nadzienie, uformować kulkę. Tępą stroną noża narysować paski. Uformowane bułeczki przykryć i odstawić do wyrośnięcia.

Każdej bułeczce dodać "dyniowy ogonek" z goździka lub kawałka skórki dyni (ze skórkami wyglądają ładniej :)). Gotować na parze pod przykryciem 12 minut.
Najlepiej smakują tuż po ugotowaniu - na ciepło.

bułeczki dyniowe z dyniowym nadzieniem gotowane na parze
bułeczki dyniowe z dyniowym nadzieniem gotowane na parze

Nocny chleb owsiany

drożdżowy chleb owsiany który wyrasta przez noc

Bardzo lubię nocne gotowanie, pieczenie, wycinanie ciasteczek, lukrowanie i tym podobne kuchenne aktywności przy świetle księżyca, ale tym razem wyjątkowo smacznie spałam, kiedy ten oto chlebek spokojnie, bez pośpiechu rósł i odpoczywał w lodówce. Warto było wstać godzinę wcześniej rano, aby wrzucić go do rozgrzanego pieca i na śniadanie cieszyć się ciepłym jeszcze, świeżym i pysznym owsianym chlebem prosto z domowej piekarni :) Prosty i wdzięczny w przygotowaniu, drożdżowy i lekki z delikatną skórką, najlepiej pasuje do białego sera, miodu i konfitur, ale ja zajadałam się nim również razem z tradycyjną sałatką jarzynową :) Jeszcze jedna jego zaleta warta podkreślenia - bardzo długo zachowuje świeżość.

drożdżowy chleb owsiany który wyrasta przez noc

Nocny chleb owsiany:
(wg Jack Daniel's Cookbook)

1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych,
1 szklanka wrzącej wody,
3 szklanki mąki,
25 g świeżych drożdży (lub opakowanie suszonych drożdży instant),
1/3 szklanki ciepłej wody,
1/4 szklanki melasy,
1 i 1/4 łyżeczki soli,
1 łyżka masła

Płatki owsiane zalać wrzącą wodą i odstawić do ostygnięcia.

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie i dodać do namoczonych płatków owsianych, kiedy tamte uzyskają mniej więcej tę samą temperaturę. Dodać również melasę, sól i stopione masło. Wszystko wymieszać.

2 szklanki mąki przesiać do dużej miski i dodać masę owsiano-drożdżową. Wyrabiać, dodając pozostałą szklankę mąki (jeżeli ciasto jest bardzo gęste, dodać również trochę ciepłej wody). Przykryć i odstawić na 5 minut. W międzyczasie przygotować formę do pieczenia, wykładając papierem do pieczenia.

Ciasto przełożyć na oprószoną mąką stolnicę i wyrabiać przez 10 minut. Uformować podłużny chlebek i przełożyć do formy. Wierzch chleba posmarować lekko olejem, foremkę przykryć folią i odstawić do lodówki przynajmniej na 8 godzin. Wyjąć z lodówki na około 10 minut do godziny przed pieczeniem.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Piec około 50 minut, aż wierzch chleba zarumieni się.

drożdżowy chleb owsiany który wyrasta przez noc
drożdżowy chleb owsiany który wyrasta przez noc