Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torty. Pokaż wszystkie posty

Tort "koszyczek fiołków"

tort śmietankowo-cytrynowy "koszyczek fiołków" ze świeżymi fiołkami

Koszyczki wielkanocne, koszyki wiosenne z kompozycjami kwiatowymi i owocowymi, jesienne z orzechami, to jeden z moich ulubionych dekoracji mieszkania. Koszykom i koszyczkom zwykle nie mogę się oprzeć i mam już ich sporą kolekcję od tych mini do dużych wiklinowych. Tort "koszyczek' też chodził mi po głowie od dawna, koniecznie taki z plecionką z kremu maślanego. A skoro udało mi się nazbierać ostatnią tej wiosny porcję świeżych fiołków, wrzuciłam je do koszyczka - śmietankowo-cytrynowego tortu z fiołkami :)

Tort czekoladowo-orzechowy

tort czekoladowo orzechowy z chrupiącym "piaskiem" orzechowym i bezami

To nie jest leciutki jak chmurka tort biszkoptowo śmietankowy. Ten tort na pewno nie sprawdzi się latem, ale o tej porze roku smakuje wybitnie - intensywnie czekoladowy, kremowo-maślany z chrupiącymi, prażonymi orzechami laskowymi. A okazji styczniowych na tort nigdy nie brakuje - poza karnawałem można celebrować nim Dzień Babci i Dziadka albo na przykład imieniny Agnieszki ;)

Tort malinowy

tort malinowy na kruchym spodzie z malinowym kremem musem

Mam wrażenie, że czas nagle cofnął się o dwa miesiące - pogoda niczym w końcówce czerwca, kiedy wszyscy cieszą się z pierwszych, długo oczekiwanych upałów i chcąc nie chcąc dopada mnie letnie rozleniwienie. Gdyby nie to, że wszędzie trąbią o powrocie do szkoły, można by pomyśleć, że to początek a nie koniec wakacji. Malinowe krzaki uginają się od owoców, jak na początku lata i choć to te mniej przeze mnie lubiane, późne maliny, to wygrzane upalnym słońcem smakują prawie tak samo słodko, jak wczesne. Jest ich tak dużo, że nie miałam innego wyjścia - musiałam upiec tort malinowy :)

Tort truskawkowy z syropem z kwiatów czarnego bzu

tort truskawkowy z syropem z kwiatów czarnego bzu i kremem

Tort z truskawkami to taki czerwcowy must-make, nawet bez specjalnej okazji (choć jak wiadomo, okazja znajdzie się zawsze ;)). Nie wyobrażam sobie tortu o innym smaku w najbardziej truskawkowym miesiącu w roku. A że natura tak to wymyśliła, że w czerwcu kwitnie też czarny bez, grzechem byłoby nie wykorzystać tej okazji i nie pożenić truskawek z kwiatami czarnego bzu.

Tort fiołkowo-herbaciany

wiosenny zielony tort fiołkowo-herbaciany

Wszystko co dobre i piękne szybko się kończy. Tak też jest z fiołkami, na które sezon trwa zdecydowanie za krótko! Coraz ich mniej w ogrodzie, jeszcze kilka dni i znikną zupełnie, a na ich miejscu pojawi się kwitnący w bardzo podobnym kolorze (chyba na pocieszenie ;)) bluszczyk kurdybanek. Tak się jakoś utarło, że na koniec fiołkowego sezonu piekę ciasto, żeby do końca wykorzystać fiołkowy potencjał. Tym razem chciałam, żeby wyglądało jak wiosenny ogród z kwitnącymi fiołkami, tak, aby nacieszyć oczy w środku zimy lub szarej jesieni, w oczekiwaniu na kolejny kwiecień. I tak wyszedł mi zielony tort z fiołkami i herbatą matcha :)

Tort czekoladowo-dyniowo-serowy

jesienny tort czekoladowy z dyniową warstwą serową

Właściwie to dwa ciasta w jednym - wilgotne, mocno czekoladowe, przełożone warstwą dyniowego sernika. Nie jest to klasyczny tort, ale moim zdaniem świetnie nadaje się do tej roli - eleganckiego, odświętnego ciasta. Ciasta typowo jesiennego, bo nie będę udawać, że to leciutki jak piórko deser - wręcz przeciwnie - tort jest treściwy i kaloryczny, więc lepiej odpuścić sobie pieczenie go wiosną lub latem, ale jestem więcej niż pewna, że zakochacie się w nim w sezonie jesienno-zimowym.

Tort wiśniowo-różany

czekoladowy tort wiśniowo-różany z konfiturą różaną

Zawsze o tej porze roku rozmyślam, jak to wspaniale byłoby rozłożyć lipiec i sierpień, z całym dobrodziejstwem ich inwentarza, przynajmniej na cztery miesiące. Właśnie wkroczyliśmy w okres, który nazywam klęską urodzaju - świeżych, cudownych owoców i warzyw jest tyle, że nie sposób je spożytkować w takiej ilości i formie, jakiej bym chciała. Bo jak to zrobić, kiedy w tym samym czasie do dyspozycji są porzeczki, maliny, agrest, jagody i borówki, czereśnie i wiśnie, morele, brzoskwinie i mirabelki? Nie nadążam też z delektowaniem się rosnącą na potęgę fasolką szparagową w dwóch kolorach, słodkim zielonym groszkiem, chrupiącymi ogórkami. W głowie kłębią mi się przepisy i pomysły na wykorzystanie tego wszystkiego, ale rozciągnąć należałoby i dobę, żeby zamiary przekuć w czyn.

Tort fiołkowy II

piętrowy tort fiołkowy weselny

Kiedy kilka lat temu na blogu pojawił się pierwszy tort fiołkowy, dostałam mnóstwo wiadomości od czytelniczek, które pisały, że dokładnie tak wyobrażają sobie idealny, wymarzony tort weselny. Tort pojawił się też w kilku magazynach i na portalach zajmujących się modą ślubną i planowaniem weselnych przyjęć. Sama zupełnie nie miałam intencji stylizowania go na weselny, ani przez myśl nie przeszło mi, że mógłby pasować do tego klimatu, pewnie z tej przyczyny, że nigdy nie śledziłam aktualnych trendów ślubnych. Okazuje się, że coraz modniejsze stają się śluby i wesela blisko natury, organizowane w plenerze z piękną, naturalną oprawą, dekoracjami, potrawami i całym sielskim anturażem. I rzeczywiście, nic bardziej nie pasuje do całości, jak tort udekorowany naturalnymi, świeżymi kwiatami, najlepiej jadalnymi. Jeżeli ślub odbywa się akurat wiosną, to może być to tylko tort fiołkowy.

Tort jeżynowy

tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą

Każdy, kto kiedykolwiek zbierał sam dzikie jeżyny, dobrze wie, jaki trudem okupione jest to zajęcie. Jeżynowe krzaki bronią dostępu do swoich skarbów gałązkami najeżonymi gęsto drobnymi, haczykowatymi kolcami, niczym najznakomitszym orężem. Nie sposób ominąć te pułapki, nawet uważając ze skupieniem - kolce niemiłosierni wbijają się w ręce i nogi przy każdym sięganiu po soczystą jeżynę. Zapytacie pewnie, czy w takim razie ta gra jest warta świeczki? Oj tak! :)

Kiedy byłam dzieckiem, prawie każdego roku, u schyłku lata, wybieraliśmy się z rodzicami na jeżyny w upatrzone wcześniej jeżynowe łąki pod lasem za miastem. Ja, wyposażona w emaliowany kubek z uszkiem, rodzice w pokaźne wiadra, zawsze wracaliśmy z okazałymi zbiorami, które przerabiane były później na wspaniałe konfitury, dżemy, soki i jeżyny w cukrze, które wyjadane prosto ze słoiczka lub dodawane do herbaty, budyniu czy kaszy manny na gęsto, umilały nam zimę.

tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą
tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą

Dzikie jeżyny nie imponują może wielkością, nie są identyczne, jak spod sztancy jak te, sprzedawane w małych pudełeczkach w marketach, ale za to ich smaku i zapachu nie można porównać z niczym innym. Na przykład nijak nie przypominają smaku ogrodowej jeżyny odmiany bezkolcowej, którą traktuję raczej jako krzak ozdobny, bo choć piękne, duże owoce kuszą z daleka, to trafienie na prawdziwie słodki i pachnący owoc, jest rodzajem loterii. 

Kilka dni temu, po wielu latach, znów wybrałam się na jeżyny. Tegoroczna susza sprawiła, że nie było ich tak dużo, jak pamiętam z dzieciństwa, ale udało mi się zebrać małe wiaderko. Oglądając zadrapania na swoich dłoniach, uznałam, że nie będę tym razem smażyć konfitur, ale upiekę tort. Tort z okazji początku jesieni albo też powrotu lata, bo takie można mieć wrażenie spoglądając przez okno albo po prostu wrześniowy tort jeżynowy :) 

tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą
tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą

Tort jeżynowy:

biszkopt wiedeński - 
4 jajka,
180 g cukru,
100 g mąki typu 550,
110 g skrobi pszennej (lub ziemniaczanej),
50 g masła,
szczypta soli

krem jeżynowy -
350 g jeżyn,
4 listki lub 4 łyżeczki żelatyny,
4 łyżki cukru,
300 g sera mascarpone,
200 ml śmietanki kremowej 30%,
3 łyżki cukru pudru

do nasączenia -
1 szklanka wody mineralnej niegazowanej (może być też zwykła woda przegotowana),
sok wyciśnięty z jednej średniej cytryny,
2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią

do dekoracji -
200 ml śmietanki kremowej 30%,
1 szklanka jeżyn,
150 g czekolady deserowej

Przygotować biszkopt - masło rozpuścić i ostudzić. Białka ubić na sztywną pianę, stopniowo dodając cukier. Kiedy będzie lśniąca, delikatnie wymieszać z żółtkami. Dodać przesianą mąkę, wymieszaną z solą, skrobię i masło. Wszystko delikatnie, ale dokładnie wymieszać.

Rozgrzać piekarnik do 170 stopni.
Spód tortownicy o średnicy 20 cm wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia (nie smarować ani nie wykładać papierem boków tortownicy, aby biszkoptowi łatwiej było piąć się w górę). Ciasto przełożyć do formy i piec około 40 minut, aż patyczek wbity w środek będzie suchy. Ostudzić w formie.

Umyte jeżyny przełożyć do garnuszka, dodać cukier i gotować około 5 minut na małym ogniu - muszą puścić sok, ale nie muszą rozgotować się zupełnie. Listki żelatyny namoczyć w zimnej wodzie (jeżeli używacie żelatyny w proszku - trzeba rozpuścić ją w niewielkiej ilości gorącej wody (nie gotować!), po czym dobrze osączyć i dodać do gorących jeżyn. Wymieszać do całkowitego rozpuszczenia. Całkowicie ostudzić i schłodzić w lodówce, aby owoce uzyskały konsystencję kisielu.

Przygotować krem jeżynowy - ser mascarpone zmiksować z cukrem pudrem. Śmietankę ubić na sztywny krem i delikatnie wymieszać z mascarpone oraz z lekko tężejącymi jeżynami.

Biszkopt przekroić na 3 blaty. Pierwszy blat położyć na paterze i nasączyć. Rozsmarować połowę kremu jeżynowego. Przykryć kolejnym blatem i lekko docisnąć. Nasączyć i rozsmarować pozostałym kremem jeżynowym. Przykryć ostatnim blatem, lekko docisnąć i nasączyć.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Rozsmarować na płaskiej podstawie, wyłożonej folią aluminiową (warstwa czekolady musi mieć minimum 3 mm grubości) i dobrze schłodzić w lodówce lub zamrażalce.

Ubić na sztywno śmietankę do dekoracji i pokryć nią wierzch i boki tortu. Na wierzchu ułożyć jeżyny.
Schłodzoną czekoladę połamać na kawałki i udekorować boki.
Przed podaniem tort schłodzić w lodówce.

tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą
tort jeżynowy z kremem jeżynowym i czekoladą

Tort fiołkowy

tort fiołkowy ze świeżymi fiołkami

Przyśnił mi się kiedyś, dokładnie w takiej postaci :) Wiem wiem, to już symptomy podpadające pewnie pod jakąś jednostkę chorobową, którą można by nawet nazwać po imieniu - mam fioła na punkcie fiołków! :)) Na szczęście nie jestem w tym osamotniona, bo przynajmniej kilkoro z Was przyznało się do swoich "fiołów" pod ostatnim wpisem, z czego bardzo się cieszę ;P

tort fiołkowy ze świeżymi fiołkami

To już ostatni ich zbiór w tym roku. Te ostatnie - największe, najsłodsze i najbardziej pachnące, zostawiam zawsze do kandyzowania, ale tym razem specjalnie odłożyłam ich trochę na piękną, kwiatową sukienkę dla kwietniowego, śmietankowego tortu. Rzadko piekę torty, a jeszcze rzadziej torty bez okazji, ale skoro powstał on już w mojej wyobraźni, a sezon fiołkowy nieuchronnie dobiega końca - nie mogłam się powstrzymać :) Po sezonie można wykonać podobną dekorację z fiołków kandyzowanych, ale nic nie zastąpi uroku świeżych (jadalnych!) kwiatów.

tort fiołkowy ze świeżymi fiołkami

Tort fiołkowy:

biszkopt genueński - 
80 g mąki pszennej,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
4 jajka,
100 g cukru pudru,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
20 g stopionego masła,
szczypta soli

przełożenie i dekoracja -
słoik konfitury z płatków fiołków,
500 ml śmietanki kremowej 30%,
2 łyżki cukru pudru,
szklanka świeżych lub kandyzowanych fiołków

Żółtka jaj oddzielić od białek. Białka utrzeć z solą na pianę, pod koniec ucierania dodając cukier puder wymieszany z cukrem waniliowym. Kiedy piana będzie sztywna, dodawać po jednym żółtku ucierając masę dalej na małych obrotach miksera. Obie mąki wymieszać i przesiać, po czym dodać do masy jajecznej i delikatnie wymieszać całość łyżką lub szpatułką. Na koniec dodać stopione i ostudzone masło i jeszcze raz delikatnie wymieszać.

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni. Dno tortownicy o średnicy 19 cm wysmarować masłem i wypełnić masą biszkoptową. Piec około 30 minut, aż ciasto będzie sprężyste, a patyczek wbity w środek suchy. Upieczony biszkopt wyjąć na kratkę i wystudzić.

Schłodzoną śmietankę kremową ubić z cukrem pudrem na krem (można dodać więcej cukru wg gustu, ale krem powinien być delikatny w smaku, aby nie zabił smaku i zapachu fiołków).
Wystudzony biszkopt przekroić poziomo na trzy krążki. Każdy krążek nasączyć, np. kilkoma łyżkami przegotowanej wody, wymieszanej z cukrem waniliowym i sokiem z cytryny, bo nie ma nic gorszego niż suchy tort ;) Dolny blat biszkoptu posmarować 2-3 łyżkami konfitury fiołkowej i 1/3 części bitej śmietany. Przykryć kolejnym blatem i tak samo posmarować najpierw konfiturą, później 1/3 części bitej śmietany. Przykryć ostatnim blatem. Wierzch i boki tortu pokryć pozostałą śmietaną i schłodzić. Przed podaniem posypać fiołkami.

tort fiołkowy ze świeżymi fiołkami
tort fiołkowy ze świeżymi fiołkami

Tort karmelowo-migdałowy

tort karmelowo-migdałowy na czekoladowym biszkopcie

I oto niepostrzeżenie nadszedł grudzień. A z nim prawdziwa, mroźna i śnieżna zima :) Lubię jak jest, jak być powinno i całkiem cieszy mnie ten bajkowy widoczek za oknem, chociaż, pewnie jak większość z Was, nie spodziewałam się takich ekstremalnych temperatur od razu! Ale jak mówi klasyk - jest zima, więc musi być zimno ;) dlatego nie będę narzekać, tylko kibicować w duchu, żeby zima podarowała nam kolejne białe święta.

Właśnie! Czas najwyższy pomyśleć o świętach! Moje myślenie zaczęło się jak co roku od odgrzebywania kolekcji magazynów, wycinków z przepisami i dekoracjami i książek traktujących o świętach. W głowie zaczynam układać zarys świątecznego menu, bo jak zawsze, koniecznie musi być tradycyjnie, ale koniecznie na stole mu się znaleźć miejsce na parę kulinarnych nowości. Bo czy to nie wspaniałe, że świątecznego karpia i śledzia można przyrządzić na milion różnych sposobów, poszaleć z dodatkami do barszczu, marynatami do świątecznej pieczeni i rok po roku wypróbowywać wszystkie serniki świata? :) Dla mnie to jeden z uroków świąt i z przyjemnością poddaję się tej atmosferze planowania i przygotowywania.

tort karmelowo-migdałowy na czekoladowym biszkopcie

Na dobry początek proponuję tort. Nie twierdzę, że to typowy, tradycyjny wypiek bożonarodzeniowy w mojej rodzinie, ale świetnie nadaje się na taką świąteczną nowinkę. Bo to jeden z deserów "pewniaków", który wygląda elegancko i efektownie, jest stosunkowo prosty i szybki w przygotowaniu i nie znam nikogo, kto zdołał się oprzeć jego smakowi. I znowu muszę oddać Dziuuni co dziuuniowe, bo to ona wymyśliła, żeby czekoladowy biszkopt genueński (z niezawodnego przepisu z kolekcji Le Cordon Bleu) przełożyć masą krówkową z chrupiącymi, karmelizowanymi płatkami migdałów i całość pokrytą bitą śmietaną posypać kolejną ich hojną garścią. To wszystko, przesiąknięte smakiem i zapachem amaretto, którym nasączony jest biszkopt, jest pokusą nie do odparcia. Z czystym sumieniem polecam nie tylko od święta :)

tort karmelowo-migdałowy na czekoladowym biszkopcie

Tort karmelowo-migdałowy:

biszkopt genueński -
4 jajka,
100 g cukru pudru,
80 g mąki,
2 łyżki kakao,
20 g stopionego masła
szczypta soli

na przełożenie i wierzch -
puszka mleka skondensowanego słodzonego lub gotowej masy krówkowej,
1,5 szkl. śmietanki kremowej 30%,
75 g płatków migdałowych,
1 łyżka cukru pudru,
amaretto do nasączenia blatów (pasuje też likier kawowy)

Aby przygotować biszkopt należy oddzielić białka od żółtek. Białka ubić z solą na sztywną, lśniącą pianę, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Ciągle ubijając dodawać po jednym żółtku. Przesianą mąkę wymieszać z kakao i wsypać do piany. Delikatnie wymieszać łyżką. Na koniec dodać stopione i ostudzone masło i jeszcze raz delikatnie wymieszać. Tortownicę o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub jej spód wysmarować masłem. Przełożyć ciasto. Piec około 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Biszkopt można upiec dzień lub dwa dni wcześniej i ostudzony przechować w chłodnym miejscu, zawinięty w folię.

Jeżeli używacie mleka skondensowanego, należy wcześniej ugotować je w zamkniętej puszcze na małym ogniu, gotując przez trzy godziny, po czym ostudzić i otworzyć puszkę, kiedy będzie ona zupełnie zimna.

Migdały uprażyć na suchej patelni, aż lekko zbrązowieją, po czym posypać je cukrem pudrem, wymieszać i podgrzewać do czasu, aż cukier zacznie się topić i karmelizować. Połowę ostudzonych płatków w karmelu wymieszać z masą krówkową.

Schłodzoną śmietankę kremową ubić na krem (nie trzeba dodawać cukru, ponieważ ciasto i przełożenie są wystarczającą słodkie).

Biszkopt przekroić wzdłuż na połowę. Blaty nasączyć dobrze amaretto (około 4 łyżki na blat, ale kto lubi więcej, niech sobie nie żałuje ;)). Na dolny blat nałożyć masę krówkową z migdałami i dokładnie rozsmarować. Przykryć drugim, nasączonym blatem. Na wierzch tortu nałożyć bitą śmietanę, rozsmarowując ją również na bokach i posypać pozostałymi płatkami migdałowymi.
Przed podaniem chłodzić przynajmniej godzinę.

tort karmelowo-migdałowy na czekoladowym biszkopcie

Niebiański tort z porzeczkami


bezowy tort z porzeczkami

Koniec tegorocznego przetwórstwa porzeczkowego należało czymś uczcić :) Porzeczki czerwone i czarne, które nie trafiły do słoików i które uzyskały najwyższy stopień dojrzałości i słodyczy, łapiąc promienie słoneczne na krzakach od początku lata, stały się idealnym materiałem na deser. A skoro miało być to uwieńczenie porzeczkowego sezonu, padło na tort, który miałam ochotę wypróbować już od dawna. "Niebiańskim" ochrzcili go cukiernicy Dr Oetkera, od których zaczerpnęłam pomysł. Oddzielnie pieczone blaty z cienkiej warstwy ciasta ucieranego, pokrytego warstewką bezy z cynamonowo-migdałową posypką, przekładane bitą śmietaną wymieszaną ze świeżymi porzeczkami, to niewątpliwie namiastka nieba dla wszystkich wielbicieli słodkości :) Same blaty można upiec wcześniej, ale najlepiej przekładać je kremem tego samego dnia, w którym tort ma stać się gwiazdą wieczoru (lub podwieczorka ;)) , tak aby bezowa warstewka zachowała swoją delikatność i chrupkość. Porzeczkom mówię już do widzenia za rok, a Was częstuję niebiańskim tortem. A czy naprawdę warty jest nieba, musicie ocenić sami :)

bezowy tort z porzeczkami


Niebiański tort z porzeczkami:

ciasto -
250 g masła,
180 g cukru,
250 g mąki,
1 łyżka cukru waniliowego,
1 szczypta soli,
5 żółtek,
2 łyżeczki proszku do pieczenia

warstwa bezowa -
5 białek,
6 łyżek cukru,
1/2 łyżeczki cynamonu,
100 g płatków migdałowych

krem -
500 g porzeczek (czerwonych lub czerwonych i czarnych),
100 g cukru pudru,
500 ml śmietanki kremowej (30%)

Miękkie masło utrzeć na puszysty, biały krem. Stopniowo dodawać cukier, cukier waniliowy i sól, ciągle ucierając. Nie przestając ucierać, dodawać żółtka - wrzucając po jednym i miksując masę na najwyższych obrotach co najmniej minutę. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać do masy, delikatnie mieszając.

Białka utrzeć na sztywną pianę, dodając pod koniec ubijania 2 łyżki cukru. Pozostały cukier wymieszać z cynamonem i płatkami migdałowymi.

Tortownicę (o średnicy ok. 24 cm) wyłożyć pergaminem i rozsmarować na dnie 2 czubate łyżki ciasta. Na ciasto wyłożyć 1/4 część ubitej piany z białek i dokładnie rozsmarować. Pianę posypać 2 łyżkami cynamonowego cukru z migdałami.
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Wstawić tortownicę na 20 minut, aż blat lekko się zarumieni.
W taki sam sposób upiec pozostałe 3 blaty (najlepiej piec na dwie tortownice tej samej wielkości - znacznie skraca czas koczowania przy piekarniku ;))

Schłodzoną śmietankę kremową ubić z cukrem pudrem na gęsty krem. Porzeczki umyć, dobrze odsączyć i delikatnie wymieszać z bitą śmietaną. Kremem przełożyć ostudzone blaty ciasta.
Schłodzić przed podaniem.

bezowy tort z porzeczkami

Tort Sachera

tort Sachera na bułce tartej z konfiturą morelową

Należałoby napisać "prawie tort Sachera" :) Bo prawo do nazwy i oryginalnego wypieku ma do dziś tylko restauracja ekskluzywnego, wiedeńskiego Hotelu Sacher. Receptura, stworzona w XIX wieku przez Franza Sachera jest jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic hotelu i chociaż kawałek czekoladowego tortu, przełożonego konfiturą molerową można zjeść w całej Austrii i nie tylko, to smak wypieku, który zachwycił kiedyś świtę księcia Metternicha gwarantuje tylko opieczętowany wyrób cukierników Sachera. Nie miałam jeszcze okazji spróbowania tego jedynego, słusznego tortu Sachera, ale jadłam (mam nadzieję) jedną z najbliższych jego interpretacji w jednej z restauracji w austriackim Grazu. Wówczas "król deserów" nie rzucił mnie na kolana. Być może moje wyobrażenia i oczekiwania co do tego słynnego ciasta poszybowały za wysoko, ale torcik wydał mi się wówczas zbyt suchy i zbyt mało czekoladowy. Ot zwykły czekoladowy deser, ale szału nie było ;) Mimo lekkiego rozczarowania, wiedziałam że prędzej czy później upiekę w domu mojego własnego Sachera i wtedy jeszcze raz skonfrontuję smaki.

W książkach kucharskich i sieci krąży wiele przepisów na tort Sachera - z większą lub mniejszą zawartością czekolady i mąki, z proszkiem do pieczenia lub bez, z "czystą" polewą czekoladową lub specjalną kuwerturą. Skoro każdy z przepisów jest tylko interpretacją oryginału, trudno zdecydować się na jeden najlepszy. Mnie przekonał ten, na który natknęłam się w książce "German Baking Today" wydawnictwa Dr Oetker. A to dlatego, że mąka została zastąpiona tam bułką tartą i dzięki temu ciasto wychodzi wilgotniejsze i bardziej czekoladowe w smaku. I jeszcze jedna zaleta - brak mąki = zerowe ryzyko zakalca ;) Zdaję sobie sprawę, że ta wersja oddala się jeszcze bardziej od oryginału, ale co tam, skoro jest pyszna! :) A po kawałek prawdziwego Sachera i tak trzeba pofatygować się do Wiednia ;)

tort Sachera na bułce tartej z konfiturą morelową


Tort Sachera:

ciasto -
150 g ciemnej czekolady,
6 białek,
4 żółtka,
150 g miękkiego masla,
150 g cukru,
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią,
100 g bułki tartej

nadzienie -
125 g konfitury morelowej

polewa -
200 g ciemnej czekolady,
1 łyżka masła,
2-3 łyżki mleka

Czekoladę na ciasto rozpuścić w kąpieli wodnej. Białka ubić na sztywną pianę.

Masło utrzeć na puszystą masę. Stopniowo dodawać cukier i cukier waniliowy, cały czas ucierając aż składniki się połączą. Przestawiając mikser na najwyższe obroty dodawać po jednym żółtku. Na koniec wmieszać czekoladę i bułkę tartą i masę delikatnie połączyć z pianą z białek. Przełożyć do nasmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą małej tortownicy (średnica ok. 22-23 cm) i piec około 50 minut w temperaturze 180 stopni.
Upieczone ciasto wyjąć z formy i wystudzić.

Konfiturę morelową zmiksować (jeżeli zawiera dość duże kawałki owoców) i połowę rozsmarować na przekrojonym na pół cieście. Drugą połową konfitury pokryć wierzch i boki.

Czekoladę na polewę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać masło i mleko i wymieszać, aż składniki się połączą. Rozsmarować na wierzchu i bokach tortu.

Najlepiej smakuje z bitą śmietaną lub w towarzystwie kawy po wiedeńsku :)


Szampański tort truskawkowy

szampański tort truskawkowy

Szampan i truskawki, truskawki z szampanem, wytworna para, znana koneserom smaku od dawna. Rozkoszne bąbelki musującego wina (najlepiej różowego :)) w połączeniu z pachnącą latem czerwoną truskawką to wspaniały afrodyzjak, sprawdzony pomysł na deser na randkę. "Powinnaś spróbować truskawek - podkreślają smak szampana" - mówił Richard Gere jako Edward Lewis do Julie Roberts, występującej w roli ślicznej prostytutki Vivian w "Pretty Woman", zamawiając uprzednio butelkę drogiego szampana i paterę truskawek. Chwilę potem dziewczyna z ulicy zawładnęła sercem samotnego biznesmena a truskawki z szampanem stały się dla niej preludium do szczęścia i lepszego życia, a także zapowiedzią przyszłych podróży po innych wyrafinowanych smakach (pamiętacie scenę ze ślimakami? :)) Truskawki można podawać jako przystawkę do kieliszka szampana, można też wrzucić jeden dojrzały owoc (bez szypułki) do kieliszka i zalać go szampanem. Ale można również połączyć to wszystko w cieście :)

szampański tort truskawkowy

Pomysł na szampański tort z truskawkami znalazłam w książce wydawnictwa Dr Oetker "German Baking Today". Ciasto nie jest wcale skomplikowane, a efekt, tak jak samo połączenie truskawek i szampana - piorunujący. Z czystym sumieniem mogę polecić ten tort na, nawet te ważne i eleganckie, letnie przyjęcia. Pół biszkoptowy spód (można wykorzystać klasyczny biszkoptowy spód, który nada całości dodatkowej lekkości) i lekkie jak pianka, wypełnione bąbelkami śmietanowo-truskawkowe warstwy z zatopionymi w nich kawałkami świeżych truskawek. Dodatkowo spód nasączyłam kilkoma łyżkami szampana. I wcale nie mam wyrzutów sumienia, że po jednym kawałku tortu może zakręcić się w głowie ;)

szampański tort truskawkowy

Szampański tort truskawkowy:

spód -
100 g masła,
75 g cukru,
1 łyżka cukru waniliowego,
2 jajka,
100 g mąki,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

warstwa różowa -
6 listków lub 2 czubate łyżeczki żelatyny,
90 g cukru pudru,
100 ml wina musującego,
250 ml schłodzonej śmietanki kremowej

warstwa biała -60 g cukru pudru,
100 ml wina musującego,
4 listki lub 1,5 łyżeczki żelatyny,
350 ml schłodzonej śmietanki kremowej

500 g truskawek

Masło o temperaturze pokojowej zmiksować, aż będzie białe i puszyste. Dodać cukier i cukier waniliowy i ucierać aż masa będzie jednolita. Dodawać po jednym jajku cały czas ucierając. Na końcu przesiać do masy maślanej mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia i wszystko dokładnie połączyć. Ciasto wylać do nasmarowanej masłem tortownicy o średnicy ok. 26 cm i upiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (około 15 minut). Wyjąć z formy i zostawić do ostygnięcia.

Ostudzony spód ułożyć na paterze lub talerzu do ciasta i spiąć obręczą tortownicy. Wokół boków ułożyć połówki trukawek i nasączyć spód szampanem. 150 g truskawek pokroić na mniejsze kawałki i ułożyć na cieście. Resztę truskawek zmiksować na mus. Listki żelatyny namoczyć lub rozrobić w odrobinie gorącej wody, jeżeli używacie żelatyny w kryształkach, ostudzić.

Aby przygotować warstwę różową, do musu truskawkowego dodać cukier puder oraz wino musujące, wymieszać i dodać schłodzoną żelatynę. Ubić śmietankę kremową i połączyć z musem truskawkowym z szampanem i żelatyną. Krem wylać na spód z truskawkami.

Przygotować krem biały - schłodzoną żelatynę połączyć z szampanem wymieszanym z cukrem pudrem. Ubić śmietankę, na końcu miksując ją z szampanem. Krem wylać na warstwę różową. Widelcem delikatnie zamieszać spiralnie obie warstwy w kilku miejscach, aby uzyskać efekt marmurkowy. Chłodzić tort około 3 godziny przed podaniem.

Tort orzechowo-migdałowy

tort orzechowo-migdałowy bez mąki

Panie i Panowie, oto kwintesencja orzechowości! Kiedy Ela z My Best Food zapowiedziała tegoroczny orzechowy tydzień, od razu pomyślałam o tym torcie. Jadłam go wcześniej tylko raz, upieczony na Boże Narodzenie przez moją ciocię z przepisu zasłyszanego przez nią gdzieś w mediach. Wówczas wzbudził zachwyt całej rodziny, ale później jakoś nie było okazji by go odtworzyć. Ale czy może być lepsza okazja na podelektowanie się nim znowu i przy okazji podzielenia się z Wami przepisem, niż Orzechowy Tydzień? :)

Torcik rabarbarowy




Sezon rabarbarowy w pełni. Od paru tygodni wszędzie widzę rabarbar - wszędzie, to znaczy na kulinarnych blogach i galeriach, krótko mówiąc - w internecie. W realu, czyli w moich okolicznych sklepach i targach, łatwiej znaleźć egzotyczne owoce z końca świata niż nasz rodzimy rabarbar :( Nie wiem, czy w tym roku nie obrodził na tych terenach, czy po prostu został zapomniany lub zignorowany przed zaopatrzeniowców, ale jestem niepocieszona, tym bardziej, że pomysłów na jego wykorzystanie miałam pełną głowę, a w ogrodzie tylko jeden marny krzaczek. Pamiętam z dzieciństwa ogromne, dorodne krzaki rabarbaru z ogromnymi liśćmi i grubymi, różowymi łodygami, które odłamywało się, po czym biegło się do domu po cukier i chrupało na surowo. Bo taki rabarbar był najsmaczniejszy, chociaż czasem jego kwaśny sok wykrzywiał buzię (nie wiem skąd u dzieci uwielbienie kwaśnych smaków, ale pamiętam też, że zielone, niedojrzałe i wściekle kwaśne jabłka również były przysmakiem ;)). Teraz krzaczek wyraźnie marnieje - jest mały, łodygi cienkie i zielone. Wymaga prawdopodobnie przesadzenia i innych zabiegów ogrodniczych i będę musiała o niego zadbać, żeby nie narzekać w przyszłym roku ;)

torcik rabarbarowy z galaretką


W obliczu klęski nieurodzaju i nikczemnej ilości rabarbarowego materiału, chciałam upiec coś nowego, odświętnego i innego niż zwykły placek. Z pomocą przyszła mi stara książeczka z przepisami na ciasta domowe, z serii wydawanej przez Moją Kuchnię na początku lat 90-tych, którą to serię z entuzjazmem kolekcjonowałyśmy z mamą. Wybór był jak najbardziej trafiony, bo w efekcie wyszło bardzo smaczne ciasto, na ciekawym pół kruchym, pół biszkoptowym spodzie, z rabarbarowym musem, zwieńczone winną galaretką. Przede wszystkim ciasto o charakterystycznym, kwaskowatym, rabarbarowym smaku. Do przełamania tego smaku najlepiej nadaje się słodka bita śmietana, którą można ozdobić torcik. Niestety śmietanki mi zabrakło, więc u mnie wersja "wytrawna" ;)

torcik rabarbarowy z galaretką


Torcik rabarbarowy:

Kruche ciasto -
100 g mąki,
1 żółtko,
1 łyżka cukru,
60 g masła,
1 łyżka mielonch migdałów

Masa biszkoptowa -
1 jajko,
50 g cukru,
40 g mąki,
25 g mąki ziemniaczanej

Masa rabarbarowa -
około 750 g rabarbaru,
100 g cukru,
1 opakowanie cukru waniliowego,
150 g konfitur z poziomek lub truskawek,
galaretka poziomkowa lub truskawkowa + 1 łyżka żelatyny,
200 ml śmietanki 30%

oprócz tego -
około pół szklanki czerwonego lub różowego wina,
100 g cukru

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, wykleić nim spód tortownicy (24 cm) i zostawić w lodówce na około 30 min. Piec około 8 min. w temperaturze 200 stopni. W tym czasie utrzeć jajko z cukrem i łyżką wody. Mąkę pszenną wymieszać z ziemniaczaną i dodać do masy jajecznej. Masę biszkoptową nałożyć na podpieczony kruchy spód i piec przez następne około 15 minut. Upieczony spód wyjąć z pieca i ostudzić.
Rabarbar (odłożyć parę łodyg na wierzch) pokroić w plastry i dusić z cukrem, cukrem waniliowym i 75 g konfitur przez około 15 minut. Dodać pół opakowania galaretki i żelatynę, wymieszać aż się rozpuszczą i ostudzić. Śmietanę ubić na sztywno i wymieszać z masą rabarbarową.
Ostudzony spód ciasta lekko nasączyć, posmarować resztą konfitur i nałożyć mus rabarbarowy.
Resztę rabarbaru pokroić ukośnie na małe kawałki. Wino podgrzać ze szklanką wody i cukrem i dusić w nim kawałki rabarbaru około 3-4 minuty. Rabarbar wyjąć, a w winie rozpuścić pozostałą część galaretki, ostudzić. Kiedy galaretka zacznie tężeć, wylać ją na rabarbar ułożony na cieście i pozostawić do całowitego stężenia.

Torcik czekoladowo-orzechowy z pomadą śmietanową

torcik czekoladowo-orzechowy z pomadą śmietanową

Czekoladowy weekend rozpoczął się już w czwartek, ale dopiero dzisiaj miałam okazję i czas by go świętować. Jak już pisałam w "strzelanej" zabawie w poprzednim poście, nie przepadam za czekoladą, nie jestem czekoladową smakoszką i trudno mnie namówić do poczęstowania się czekoladą gorzką. Ale kiedy tabliczka zamieni się w puszyste ciasto, chrupiące ciastka czy jedwabisty mus automatycznie staję się czekoladowym amatorem :) Jest tyle możliwości wykorzystania czekolady w kuchni, że można poświęcić o wiele dłużej niż weekend na sam wybór tego jednego jedynego przepisu do zaprezentowania. Ja zdecydowałam się tym razem na torcik czekoladowo-orzechowy z pomadą śmietanową.

torcik czekoladowo-orzechowy z pomadą śmietanową

Podstawowa baza przepisu na ciasto pochodzi z książki "Czekolada" z serii Kuchnia Domowa Le Cordon Bleu z przepisu na czekoladowe murzynki. Te pyszne czekoladowo-orzechowe kostki z pomadą piekłam już wcześniej, ale tym razem postanowiłam spróbować upiec je w formie małego tortu, przełożonego warstwą nutelli. Torcik był jednocześnie prezentem na urodziny mamy i dlatego udekorowałam go kulkami Ferrero Rocher - jej ulubionymi czekoladkami.

Ciasto, czy to w formie tortu czy kostek, mogę polecić z czystym sumieniem - jest naprawdę bardzo smaczne, bardzo czekoladowe i puszyste i jednocześnie naszpikowane chrupiącymi orzechami. A całości dopełnia gęsta czekoladowo-śmietanowa pomada. Jeszcze tylko kubek gorącej i aromatycznej kawy i można już upajać się czekoladowym weekendem... :)


Torcik czekoladowo-orzechowy z pomadą śmietanową:

ciasto -
200 g miękkiego masła,
3 łyżeczki esencji waniliowej lub cukru waniliowego,
100 g cukru pudru (w oryginalnym przepisie jest 200 g, więc jeżeli lubicie słodsze...:))
50 g ciemnej czekolady,
2 jajka lekko ubite,
100 g mąki,
szczypta soli,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
200 g posiekanych orzechów włoskich

pomada -
100 ml gęstej śmietany,
100 g ciemnej czekolady,
40 g masła

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i ostudzić. Masło utrzeć z cukrem i esencją waniliową na puszysty krem. Dodawać powoli i stopniowo jajka, ciągle ucierając i na koniec wmieszać czekoladę. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Wsypać do czekoladowej masy razem z orzechami i wszystko dokładnie wymieszać. Wlać do formy kwadratowej (20 x 20 cm) lub tortownicy (ok. 24 cm średnicy) i piec ok. 45 minut w temperaturze 170 stopni.
Przygotować pomadę - śmietanę ogrzać w małym rondelku prawie do wrzenia, zdjąć z ognia i dodać czekoladę. Mieszać aż czekolada się rozpuści i następnie wmieszać masło. Ostudzić lekko i posmarować nią wierzch ciasta.

Ja swój torcik dodatkowo przecięłam na pół i przełożyłam nutellą, choć nie było to łatwe, bo ciasto jest bardzo puszyste i bardzo się kruszyło :) Ale w końcu dla chcącego nic trudnego ;)

Torcik jabłkowy

torcik jabłkowy z musem jabłkowym


Miałam ochotę na coś lekkiego. Na przekór temu co za oknem, właśnie na coś letniego i lekkiego. Letnie torty to biszkopt, bita śmietana i świeże owoce. Owoce jagodowe mam tylko w zamrażalniku, a to nie to samo. Jesień to czas jabłek, gruszek i śliwek i niestety (stety?) nie da się tego obejść. Trzeba było po prostu znaleźć kompromis :) 

torcik jabłkowy z musem jabłkowym


Przepis na torcik jabłkowy znalazłam niedawno w gazecie telewizyjnej. Zrobiłam "wycinek" (wciąż jeszcze zdarza mi się zbieranie przepisów w postaci wycinków z gazet ;) Taki nawyk z przeszłości ;)) i dotąd czekał w segregatorze na odpowiedni moment. Z tego niepozornego, prostego przepisu wyszedł pyszny i bardzo efektowny torcik. Lekki biszkoptowy spód, pianka jabłkowo-śmietankowa, świeże jabłka pokryte cieniutką warstwą jabłkowej galaretki to odrobina lata w środku już prawie zimy :)

torcik jabłkowy z musem jabłkowym


Torcik jabłkowy:

spód biszkoptowy -
3 jajka,
1 szklanka mąki (3/4 szklanki mąki pszennej i 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej),
2/3 szklanki cukru

Jajka utrzeć do białości z cukrem. Delikatnie wymieszać z przesianą mąką. Piec w temperaturze 190 stopni około 20-30 minut.

pianka - mus jabłkowy -
40 dkg jabłek,
12 dkg cukru pudru,
400 ml śmietanki kremowej 30%,
25 g żelatyny,
150 ml soku jabłkowego,
sok z cytryny

Jabłka pieczemy lub gotujemy na mus (można dodać szczyptę cynamonu i szczyptę mielonych goździków). 20g żelatyny rozpuścić w 5 łyżkach gorącej wody i wymieszać z gorącym musem jabłkowym. Odstawić do ostudzenia. Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem, mieszamy z ostudzonym musem jabłkowym. Masę wlewamy na biszkopt do tortownicy, w której był pieczony. Odstawiamy do lodówki na około godzinę.

Świeże jabłko kroimy na cienkie, ok. 2 mm plasterki i skrapiamy sokiem z cytryny. Sok jabłkowy podgrzewamy, rozpuszczamy w nim 5 g żelatyny i odstawiamy do ostygnięcia.

Kiedy pianka jabłkowo-śmietankowa stężeje, wyjmujemy ciasto z tortownicy, wierzch i boki dekorujemy plasterkami świeżego jabłka i oblewamy jeszcze płynną galaretką. Wstawiamy do lodówki i podajemy, gdy stężeje.