Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serniki. Pokaż wszystkie posty

Sernik bożonarodzeniowy

sernik bożonarodzeniowy piernikowo-marcepanowy z galaretką z wina korzennego

Wszystkie smaki i aromaty świąt w jednym - taki powinien być sernik bożonarodzeniowy. No dobra, nie znajdziecie tam smaku karpia, barszczu i kapusty z grzybami, ale marcepanowo-piernikowa masa serowa, aromatyczny spód z pierniczków i lustrzana galaretka z korzennego wina na grzańca - to niemal cały klimat Bożego Narodzenia na słodko. Do tego rubinowe pestki granatu, które błyszczą jak choinkowe światełka i zielone gałązki rozmarynu w połyskującym, kryształowym cukrze jako dekoracja, to kolory których nie można pomylić z żadnymi innymi świętami.

Ciasto jogurtowe z jagodami

ciasto jogurtowe z jagodami które smakuje jak puszysty sernik

Zostało mi trochę jagód po jagodziankach i pampuchach (pozycje obowiązkowe każdego jagodowego lata!). Jakie piękne, dorodne, duże i słodkie są w tym roku - to zdecydowanie jagodowy rok. Pasowały mi do delikatnego, puszystego ciasta/deseru na niedzielne popołudnie. Sernik z tłustego twarogu byłby odrobinę za ciężki, ale sernik z jogurtu, to zupełnie inna bajka! Lekkie i delikatne ciasto jogurtowe z jagodami to dokładnie to, czego szukałam.

Sernik z ananasami

sernik z ananasami i syropem

Wśród wielkanocnych propozycji nie może zabraknąć sernika. Tak jak Bożego Narodzenia nie wyobrażam sobie bez zawijanego makowca, tak w Wielkanoc musi być na stole przynajmniej jeden sernik. Tak się składa, że na naszym rodzinnym stole jest ich zawsze dużo więcej i na ten mały sernikowy festiwal czekam zawsze najbardziej :)

Tort czekoladowo-dyniowo-serowy

jesienny tort czekoladowy z dyniową warstwą serową

Właściwie to dwa ciasta w jednym - wilgotne, mocno czekoladowe, przełożone warstwą dyniowego sernika. Nie jest to klasyczny tort, ale moim zdaniem świetnie nadaje się do tej roli - eleganckiego, odświętnego ciasta. Ciasta typowo jesiennego, bo nie będę udawać, że to leciutki jak piórko deser - wręcz przeciwnie - tort jest treściwy i kaloryczny, więc lepiej odpuścić sobie pieczenie go wiosną lub latem, ale jestem więcej niż pewna, że zakochacie się w nim w sezonie jesienno-zimowym.

Sernik z glazurą z galaretki z czarnego bzu

kremowy sernik z glazurą z galaretki z czarnego bzu

Przynajmniej dwa razy przetarłam oczy ze zdumienia, kiedy dziś rano spojrzałam w okno. Całkiem zielona jeszcze trawa pokryta srebrzystym szronem, oszronione szyby samochodów, a termometr z uporem pokazuje temperaturę -2 stopnie C. Jak to!? A gdzie październikowa złota jesień, gdzie ostatnie przyjemne babie lato? Dobrze, że zdążyłam zebrać z ogrodu ciepłolubne zioła i warzywa, bo dziś zastałabym już tylko smętnie zwisające, zbrązowiałe od przemrożenia ziołowe truchła. Nie zgadzam się na taki stan rzeczy, szczególnie, że mam dla Was kilka zaległych przepisów z darami wczesnej jesieni, którą cieszyliśmy się przecież jeszcze przed tygodniem. Jednym z nich jest sernik z owocami czarnego bzu.

Karmelowy sernik z orzechami makadamia

kremowy karmelowy sernik z orzechami makadamia

Orzechowe tematy nie opuszczają mnie od początku roku ;) Właściwie to od końca poprzedniego, kiedy to poniosło mnie tam gdzie kokosy i nerkowce rosną i wróciłam szczęśliwa, z nową i zaskakującą wiedzą o nich. Co dziwne, większość pomysłów, jakie ostatnio przychodzą mi do głowy ma związek z orzechami, więc za chwil parę możecie spodziewać się tu i migdałów i pekanów i na naszych rodzimych laskowych.

W Australii nie byłam nigdy, ale mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję odwiedzić ich ojczyznę i zobaczyć rosnących w naturze bohaterów dzisiejszego przepisu - orzechów makadamia. Na razie podziwiam ich doskonale okrągły kształt, twardą jak kamień łupinę (kolejny orzech nie do zgryzienia!) i orzeszek o słodkim, maślanym posmaku i oryginalnej kruchości (kto miał przyjemność chrupania orzechów makadamia, wie o czym mówię :)).

Sernik z czerwoną porzeczką i pieprzem cayenne:

kremowy sernik z czerwoną porzeczką i pieprzem cayenne

Sporo kontrowersji wzbudził ostatnio wpis o ogórkach małosolnych z miodem. W takim razie dorzucam jeszcze do pieca, polecając Wam dzisiaj sernik z pieprzem cayenne :)

Jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych smaków i połączeń smakowych, ukształtowanych w dzieciństwie i trudno wyobrazić sobie naruszenia tego bezpiecznego i znajomego dla naszych kubków smakowych środowiska. Od czasu, kiedy jedzenie świadomie stało się ważną częścią mojego życia, staram się walczyć z przyzwyczajeniami, otwierając się na na różne smaki, próbując na nowo tych potraw, których w dzieciństwie z uporem maniaka z góry oznaczałam etykietką "nie lubię!" i poznając te nieznane mi wcześniej. Takim sposobem znienawidzone wcześniej pierogi ruskie i brukselka, teraz stały się dla mnie rarytasem. I chociaż nadal nie znoszę wątróbki (z wyjątkiem kurzej w postaci pâté ;)) i flaczków, bo po kolejnej, świadomej próbie, nadal mi nie smakują, to zupełnie nie szokuje mnie już widok Szkota, polewającego obficie syropem klonowym swoją śniadaniową grzankę z jajkiem i bekonem, czy przygotowywanie sosu na bazie czekolady do mięsa. Kiedyś czekolada lub karmel z solą budziły sensację - dzisiaj są przysmakiem znanym nie tylko koneserom. Jestem ciekawa smaków i połączeń smakowych, które na pozór mogą wydawać się kulinarną perwersją lub zachcianką kobiety w odmiennym stanie. Sernik z porzeczkami doprawiony ostrą papryczką? Nie, nie zwariowałam - jest pyszny! :)

kremowy sernik z czerwoną porzeczką i pieprzem cayenne

W przepisie Edwarda Lee, sernik składa się z połączenia świeżego sera koziego z serkiem śmietankowym. Bardzo chciałabym spróbować tej oryginalnej wersji, ale z braku koziego twarogu pod ręką, żeby nie przegapić sezonu porzeczkowego, upiekłam tymczasem sernik klasyczny z tradycyjnego sera z mleka krowiego. Zapewniam Was, że pieprz kajeński wspaniale podbija smak sera i kwaśnych porzeczek, ale nie przytłacza ostrością. Wielbicielom słodszych serników polecam dodanie większej ilości cukru, ponieważ w tej wersji ciasto jest delikatnie słodkie. 

kremowy sernik z czerwoną porzeczką i pieprzem cayenne 

Sernik z czerwoną porzeczką i pieprzem cayenne:

spód -
2 szklanki zmielonych ciastek imbirowych (lub zwykłych herbatników wymieszanych z pół łyżeczki mielonego imbiru),
2 1⁄2 łyżki cukru,
5 łyżek stopionego masła

masa sernikowa -
340 g trzykrotnie zmielonego twarogu,
230 g serka śmietankowego,
1⁄2 szklanki maślanki,
1⁄2 szklanki cukru,
4 jajka,
1 łyżeczka mąki,
sok i skórka otarta z połowy cytryny,
1 szklanka czerwonych porzeczek,
1⁄2 łyżeczki pieprzu cayenne

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Zmielone ciastka wymieszać z cukrem i stopionym masłem. Masą wykleić spód i boki wysmarowanej masłem tortownicy o średnicy 23 cm. Tortownicę wstawić do rozgrzanego piekarnika na 10 minut. Wyjąć i wystudzić. Temperaturę piekarnika zredukować do 160 stopni.

W międzyczasie przygotować masę sernikową. Twaróg i serek śmietankowy zmiksować na puszysty krem. Dodać maślankę i cukier, cały czas miksując dodawać do jednym jajku. Na końcu dodać mąkę, sok i skórkę cytrynową oraz połowę porzeczek. Wszystko dokładnie wymieszać i masę wlać na podpieczony kruchy spód, posypać resztą porzeczek i oprószyć spód pieprzem kajeńskim.
Tortownicę owinąć szczelnie folią aluminiową i wstawić do naczynia, które należy napełnić wrzącą wodą, aby sięgała 1/3 wysokości tortownicy. Piec około godziny i 15 minut. Wystudzony sernik schłodzić w lodówce.

kremowy sernik z czerwoną porzeczką i pieprzem cayenne

Sernik fiołkowy

kremowy sernik fiołkowy ze świeżymi kwiatami fiołka

Kiedy w tamtej wiosny upiekłam fiołkowy tort, w głowie miałam już myśl, że za rok będzie sernik. Nie ciężki, twarogowy, ale lekki i bardzo kremowy z puszystego, śmietankowego serka, z ekstraktem z fiołkowych płatków, gotowanych w słodkim winie. Śnieżnobiały, lśniący wierzch, to nałożona pod koniec pieczenia i ścięta pod wpływem ciepła polewa z kwaśnej śmietany z dodatkiem cukru pudru. Jeszcze tylko garść świeżych, pachnących fiołków do dekoracji wieńczącej dzieło. A za rok będzie.... ;)

kremowy sernik fiołkowy ze świeżymi kwiatami fiołka
kremowy sernik fiołkowy ze świeżymi kwiatami fiołka


Sernik fiołkowy:

spód - 
100 g herbatników,
3 łyżki stopionego masła

masa sernikowa -
700 g serka śmietankowego,
4 duże jajka,
1/2 szklanki cukru,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
1 szklanka słodkiego białego wina,
1/2 szklanki płatków fiołków

polewa - 
1 szklanka kwaśnej śmietany,
2 łyżki cukru pudru,
garść świeżych, całych fiołków do dekoracji

W małym rondlu wymieszać wino i płatki fiołków. Zagotować, po czym gotować na małym rondlu, aż płyn zredukuje się (przynajmniej o połowę) i uzyska konsystencję marmolady. Ostudzić.

Herbatniki zmielić i wymieszać ze stopionym masłem. Dno tortownicy o średnicy 21 cm wyłożyć pergaminem i ułożyć spód z herbatników. Schłodzić.

Rozgrzać piekarnik do 160 stopni.
Serek śmietankowy zmiksować z cukrem. Dodawać po jednym jajku, za każdym razem chwilę miksując. Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną i winny, fiołkowy wywar razem z płatkami. Wszystko wymieszać raz jeszcze. Masę sernikową wylać na schłodzony spód z herbatników. Piec godzinę. Wyjąć z piekarnika na 30 minut (sernik nie rośnie, więc nie obawiajcie się, że opadnie :)). W tym czasie wymieszać kwaśną śmietanę z cukrem i rozsmarować na serniku. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 5 minut, aby polewać ścięła się. Po upieczeniu i ostudzeniu, chłodzić kilka godzin w lodówce. Przed podaniem udekorować świeżymi kwiatkami fiołka.

kremowy sernik fiołkowy ze świeżymi kwiatami fiołka
kremowy sernik fiołkowy ze świeżymi kwiatami fiołka

Sernik cynamonowy z jabłkami

jesienny sernik cynamonowy z duszonymi jabłkami

Jak co roku, powtarzam, jak bardzo nie lubię nadchodzącej jesieni i jak co roku, za chwilę zaprzeczam sama sobie :) Z jednej strony krótkie szare dni, przeraźliwe chłody, wiatry i szarugi, które mój ciepłolubny organizm znosi z trudem, a z drugiej - długie wieczory z książką, ulubioną jesienną muzyką i grzanym winem, pora dyniowych szaleństw, czekolady i korzennych aromatów, które ubóstwiam. Zauważyłam całkiem niedawno, że najciekawsze sernikowe smaki, do których wracam często później, również odkrywam jesienią. Do mocno korzennego sernika dyniowego, soczystego sernika śliwkowego, dorzucam dziś cynamonowy, któremu szczególnie do twarzy w koronie z jesiennych jabłek :) Dodatkową rekomendacją niech będzie to, że piekłam go już kilkakrotnie, ale dopiero teraz doczekał się uwiecznienia i publikacji, a dzieje się tak tylko w przypadku wypieków wyjątkowych, które znikają szybciej, niż zdąży zapalić się w mojej głowie "blogowa" lampka ;)

jesienny sernik cynamonowy z duszonymi jabłkami

Sernik cynamonowy z jabłkami:

spód -
120 g herbatników kakaowych,
4 łyżki stopionego masła,
szczypta cynamonu

masa serowa - 
500 g twarogu mielonego,
250 g kremowego serka śmietankowego,
1/2 szklanki drobnego cukru brązowego,
1/3 szklanki cukru białego,
3 jajka,
3/4 szklanki kwaśnej śmietany,
1/3 szklanki śmietanki kremowej,
2 łyżeczki cynamonu

jabłka -
3 jabłka (najlepiej jesienne, kwaskowate, np. szara reneta),
sok z połowy cytryny,
4 łyżki masła,
4 łyżki cukru brązowego,
1 łyżeczka cynamonu

Herbatniki zmielić lub drobno rozkruszyć, wymieszać z cynamonem i stopionym masłem. Masą wyłożyć spód i boki tortownicy ( średnica ok. 21 cm), wysmarowanej masłem. Schłodzić w lodówce.

Twaróg miksować kilka minut z śmietankowym serkiem, aż masa będzie jednolita i kremowa. Następnie dodać cukier brązowy i biały, wymieszany z cynamonem. Ciągle miksując, dodawać po jednym jajku. Na końcu wmieszać śmietanę kwaśną i kremową.

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni i zapiec schłodzony spód ciasteczkowy (ok. 10 minut). Zmniejszyć temperaturę do 160 stopni, wyjąć tortownicę ze spodem, po czym owinąć ją szczelnie folią aluminiową. Masę serową wylać na spód i tortownicę z sernikiem umieścić na głębokiej blasze. Blachę napełnić gotującą się wodą do połowy wysokości tortownicy z sernikiem. Piec w kąpieli wodnej 55 minut.
Upieczony sernik ostudzić w tortownicy i dobrze schłodzić.

Obrane jabłka pokroić w ćwiartki, oczyścić z gniazd nasiennym i każdą ćwiartkę pokroić na kolejne 3-4 plasterki. Każdy plasterek skropić sokiem z cytryny, aby nie ściemniał.
Na rozgrzanej patelni stopić masło, rozłożyć plasterki jabłek i oprószyć je cukrem brązowym i cynamonem (najlepiej robić to partiami, aby wszystkie plasterki były usmażone równomiernie). Dusić na małym ogniu z obu stron, aż jabłka będą miękkie, ale zachowają swój kształt.
Usmażone plasterki jabłka rozłożyć na serniku. Polać powstałym na patelni i pozostałym sosem.

jesienny sernik cynamonowy z duszonymi jabłkami
jesienny sernik cynamonowy z duszonymi jabłkami

Sernik jogurtowo-imbirowy z rabarbarem (i niezapominajki)

sernik jogurtowo-imbirowy z rabarabarem i galaretką

Lubicie niezapominajki? :) Nie wiem, jakim sposobem do tej pory umknął mi fakt, że już od 11 lat, dokładnie w połowie maja, obchodzone jest w naszym kraju Święto Polskiej Niezapominajki :) Właściwie całkiem nieświadomie obchodzę to święto co roku, przesadzając jeszcze nierozkwitnięte niezapominajkowe krzaczki wczesną wiosną do wszystkich znalezionych, wolnych doniczek, tak aby obstawić nimi całe mieszkanie i czekać, aż zamrugają tysiącem niebieskich oczek. A kiedy rozkwitnie nimi też i ogród, pakuję ich naręcza w wazony i koszyki i dekoruję co tylko się da :)

Święto błękitnego kwiatka powstało z inicjatywy jednego z największych jego miłośników - pana Andrzeja Zalewskiego. Głos pana Andrzeja znałam od zawsze i już na zawsze kojarzyć mi się będzie ze szkolnymi wakacjami i uchem przyklejonym do radioodbiornika, nadającego kultową audycję Lato z Radiem, którego nieodłączną częścią było EkoRadio. Pan z EkoRadia był wyrocznią. Kiedy zapowiadał słoneczną pogodę i wysokie temperatury, można było pakować strój kąpielowy, dmuchany materac i ręczniki i spokojnie planować wycieczkę nad wodę. Kiedy mówił, że w ciągu najbliższych dni będzie padać, nie wróżyło to nic dobrego, ale przy okazji tak pięknie opowiadał o lesie, leśnych zwierzętach, ptactwie, kwitnących właśnie kwiatach, drzewach i krzewach, że perspektywa pochmurnych wakacji nie była aż tak dotkliwa. Wystarczyło posłuchać radia i poczekać, aż pan Andrzej znowu ogłosi słońce i opowie o niezapominajkach :)


Wiosną, obok niezapominajek świętuje też rabarbar, a szczególnie w kuchniach ;) Mój dzisiejszy sernik, to trochę efekt czyszczenia lodówki, bo powstał z konieczności wykorzystania resztki serka mascarpone i zapomnianego przed Boga i ludzi dużego kubka jogurtu bałkańskiego :) Poza tym zerwany z ogrodu rabarbar również czekał na zainteresowania, więc z tego wszystkiego powstał bardzo lekki, niemal piankowy jogurtowy sernik z pieczonym rabarbarem jako polewą. Masa z mascarpone i jogurtu sama w sobie byłaby trochę zbył mdła i dlatego zaostrzyłam ją imbirem, bo nie od dziś wiadomo, że rabarbar i imbir to bardzo udane połączenie. Najlepszą dekoracją wiosennych serników są oczywiście niezpominajki, chociaż UWAGA - w przeciwieństwie do fiołków jadalne nie są :) 

sernik jogurtowo-imbirowy z rabarabarem i galaretką

Sernik jogurtowo-imbirowy z rabarbarem:

spód - 
100 g herbatników czekoladowych + szczypta mielonego imbiru
(lub kruche ciastka imbirowe)
50 g stopionego masła

masa jogurtowo-serowa - 
350 g jogurtu bałkańskiego lub greckiego,
160 g mascarpone,
3 duże jajka,
3 żółtka,
1/2 szklanki drobnego cukru,
1 łyżka mąki,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
2 cm kawałek świeżego imbiru,
szczypta soli

dodatkowo - 
ok. 500 g rabarbaru,
1/2 szklanki cukru brązowego,
3 łyżki galaretki z czerwonej porzeczki

Herbatniki zmielić, wymieszać z imbirem i stopionym masłem. Masą wyłożyć dno wysmarowanej masłem małej tortownicy (średnica ok. 20 cm). Schłodzić w lodówce.

Jogurt, mascarpone, cukier i cukier waniliowy zmiksować na gładką, puszystą, jednolitą masę. Dodać sól i dodawać pojedynczo jajka i żółtka, miksując masę na małych obrotach, na końcu dodając mąkę. Obrany ze skórki kawałek imbiru (dla przypomnienia - najłatwiej obrać imbir, zeskrobując skórkę małą łyżeczką) zetrzeć na tarce i dodać do masy jogurtowo-serowej.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Do rozgrzanego pieca włożyć tortownicę z ciasteczkowym spodem i zapiekać 10 minut. Tortownicę wyjąć i lekko przestudzić, a temperaturę piekarnika zmniejszyć do 160 stopni.

Dno i boku tortownicy owinąć szczelnie z zewnątrz folią aluminiową (najlepiej podwójną warstwą folii), tak aby w czasie pieczenia nie przedostała się do środka woda. Na zapieczony spód wylać masę serową. Tortownicę umieścić w brytfance z wysokimi bokami i napełnić ciepłą wodą, tak, aby sięgała mniej więcej połowy wysokości tortownicy. Całość wstawić do piekarnika i piec w kąpieli wodnej 40 minut.

W tym czasie oczyścić i obrać ze skórki łodygi rabarbaru. Pokroić na 2-3 cm kawałki i wymieszać z cukrem brązowym. Rabarbar ułożyć w płaskim naczyniu żaroodpornym i piec około 20 minut, aż cukier zacznie się karmelizować.

Na wierzch upieczonego i ostudzonego sernika wyłożyć pieczony rabarbar i posmarować galaretką porzeczkową. Przed podaniem dobrze schłodzić w lodówce.

sernik jogurtowo-imbirowy z rabarabarem i galaretką
sernik jogurtowo-imbirowy z rabarabarem i galaretką

Sernik miodowo-pomarańczowy z ricottą i syropem

sernik miodowo-pomarańczowy z serem ricotta i syropem miodowym

Razem z wiosną pod rękę zbliża się wielkimi krokami Wielkanoc. Kalendarz nie kłamie - jeszcze tylko oficjalne powitanie najpiękniejszej pory roku, później drastyczne popchnięcie wskazówek zegara i odebranie cennej godziny snu, Niedziela Palmowa i mamy święta :) Pośród całej masy innych spraw, zaprzątających w tej chwili moją głowę (o których niebawem ;)), zaczynam układać listę świątecznego menu. Tak już mam, że zwykle zaczynam od deseru i dopiero, kiedy kompletny plan ilości i rodzajów wypieków zostanie zamknięty, ze spokojną głową przechodzę do mięs, sałatek, przekąsek i dodatków. Aktualnie na tapecie więc mazurki, serniki, baby, torty, paschy, przekładańce...

Waniliowy sernik z tapioką


sernik waniliowy z dodatkiem perełek tapioki

Proszę bardzo - wystarczyło trochę ponarzekać i oto w ciągu dwóch dni mamy bajkową zimę za oknem ;D Teraz czuję się jak Franek Dolas (chociaż wolę pseudo Grzegorz Brzęczyszczykiewicz ;))), co to niechcący wywołał drugą wojnę światową, więc wszystkim niezadowolonym z aktualnych okoliczności przyrody, na pocieszenie dedykuję sernik :)

Już dawno kusiło mnie, żeby perełki tapioki połączyć z masą serową. Wcześniej przetestowałam maniokową kaszkę w puddingu z owocowym sosem oraz "stuningowanej" wersji panna cotty i w końcu przyszedł czas na sernik. Nie jest to propozycja dla ortodoksyjnych wielbicielki serników kremowych o jednolitej konsystencji, chociaż i ten jest jednocześnie kremowy i nieprzyzwoicie puszysty, a tym co go odróżnia od klasycznych ciast serowych, są mięciutkie kuleczki ślizgające się na języku. Wizualnie tapioka pewnie prezentować się będzie lepiej w lekkich, gładkich, żelatynowych sernikach na zimno, ale tę wersję wypróbuję później. Tymczasem polecam waniliowy sernik pieczony, z perełkami w środku i dobrej zimy życzę :)

sernik waniliowy z dodatkiem perełek tapioki


Waniliowy sernik z tapioką:

spód -
250 g herbatników czekoladowych,
125 g masła

masa sernikowa -
750 g serka śmietankowego,
4 jajka,
165 g drobnego cukru + 2 łyżki cukru pudru,
2 łyżki soku z cytryny,
180 ml kwaśnej śmietany,
1/2 szklanki drobnej tapioki,
1,5 szklanki mleka,
1 laska wanilii

Herbatniki zmielić i wymieszać ze stopionym masłem. Tortownicę o średnicy 24 cm wysmarować masłem i dno oraz boki wyłożyć masą herbatnikową, dociskając mocno do ścianek. Schłodzić w lodówce.

Mleko zagotować i dodać tapiokę. Gotować 10 minut, mieszając, aż perełki będą sprężyste i przezroczyste. Schłodzić.

Serek zmiksować z cukrem kryształem na gładką i puszystą masę. Dodać śmietanę, sok z cytryny, nasionka wyskrobane z przeciętej laski waniliowej i cztery żółtka i dalej miksować, aż składniki połączą się. Na końcu dodać schłodzoną do temperatury pokojowej, ugotowaną tapiokę. Dwa białka ubić wraz ze szczyptą soli i cukrem pudrem na sztywną pianę. Wymieszać delikatnie łyżką z masą serową.

Rozgrzać piekarnik do 160 stopni. Masę serową wylać na schłodzony spód herbatnikowy.
Piec 60 minut (kiedy wierzch zacznie się rumienić, przykryć luźno folią aluminiową).
Upieczony sernik studzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Przed podaniem schłodzić w lodówce. Najlepiej smakuje na drugi dzień po upieczeniu.

sernik waniliowy z dodatkiem perełek tapioki

Sernik czekoladowy z (dzikimi) czereśniami

kremowy sernik czekoladowy z czereśniami

Nieopodal ogrodu mojej babci rosną dzikie czereśnie. Niepozorne, wybujałe w górę cztery drzewka, ukryte pośród stojących po sąsiedzku topoli, krzaków czarnego bzu, dzikich gruszek ulęgałek i mirabelek, nie od razu rzucają się w oczy. Czasem nie owocują wcale, czasem wręcz przeciwnie - uginają się pod ciężarem oblepiających gałązki owoców i nierzadko - stada żerujących na nich szpaków ;) Już dawno odkryliśmy, że drzewka, mimo braku arystokratycznych korzeni, rodzą owoce, które swoim niepowtarzalnym smakiem mogłyby zadowolić najdelikatniejsze nawet podniebienia smakoszy. Natura, jak zwykle okazała się mistrzynią w swoim fachu, bo co najciekawsze - każda z dziko rosnących tam czereśni to zupełnie inny gatunek. Są czereśnie małe, prawie czarne i bardzo słodkie, inne ciemno-bordowe - słodkie, ale z wyraźną gorzką nutą, czerwone gorzkie, idealne do mięs i na przetwory dla koneserów i ostatnie, najbardziej urodziwe - duże, szkliste, przypominające wiśnie "szklanki", jasno-różowe i słodkie. Wszystkie są tak samo niewdzięczne w drylowaniu, bo dużo mniejsze od czereśni hodowlanych, ale nie zraża nas to ani trochę, bo takiego smaku ze świecą szukać w sklepach i na targach :)

kremowy sernik czekoladowy z czereśniami

Kiedy przychodzi lato z urodzajem na dzikie czereśnie, nasza piwnica błyskawicznie wypełnia się zapakowanymi w słoiki czereśniowymi przetworami o najróżniejszych kombinacjach smakowych - dżem z czereśni gorzkich, dżem z czereśni słodkich, słodko-gorzka konfitura, frużelina z różowymi, słodkimi czereśniami zatopionymi w ciemnej, lekko gorzkiej czereśniowej galaretce.
W tym roku, urodzajny sezon czereśniowy postanowiłam zakończyć wypiekiem. Mocno czekoladowy sernik, o konsystencji musu okazał się fantastyczną oprawą dla ostatniej garści dzikich czereśni. Nie będę Was szczególnie do niego przekonywać - niech broni się sam smakiem i prezencją. Mogę tylko napisać, że zachwyceni nim będę jednocześnie wielbiciele serników i czekoladoholicy, tak samo jak miłośnicy wyrafinowanych połączeń smaków :) Oczywiście dzikie czereśnie można zastąpić zwykłymi lub słodkimi wiśniami, ale rozejrzyjcie się najpierw wokół siebie - może czai się gdzieś w pobliżu jakaś niepozorna, mała dzika czereśnia :)

kremowy sernik czekoladowy z czereśniami


Sernik czekoladowy z czereśniami:

spód -
150 g herbatników,
80 g masła

sernik -
800 g kremowego serka śmietankowego,
4 jajka,
150 g cukru,
200 g dobrej, ciemnej czekolady,
500 g czereśni

Herbatniki pokruszyć i wymieszać z rozpuszczonym masłem. Dużą tortownicę (średnica ok. 26 cm lub większa) wysmarować masłem i wyłożyć ciastkami z masłem, dociskając starannie do dna. Zostawić w lodówce na około 30 minut.

Serek utrzeć z cukrem na kremową masę. W oddzielnym naczyniu utrzeć jajka do białości i stopniowo dodawać do masy serowej. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i ostudzić (bardzo ważne, bo inaczej zrobią się w cieście czekoladowe grudki ;)), po czym wlać do masy sernikowej i dokładnie wymieszać. Na końcu dodać umyte i wydrylowane czereśnie (można zostawić garść do dekoracji) i jeszcze raz wymieszać łyżką.

Rozgrzać piekarnik do 170 stopni. Na schłodzony spód ciasteczkowy wylać czekoladową masę sernikową. Piec około godzinę i studzić przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Przed podaniem najlepiej schłodzić w lodówce, bo smakuje wybornie na zimno.

Potrzebna jest szczelna tortownica, bo masło ze spodu lubi ucieczki dołem, czego skutkiem może być zadymiony piekarnik. Na wszelki wypadek najlepiej owinąć dno tortownicy folią aluminiową przed pieczeniem.

kremowy sernik czekoladowy z czereśniami

Biegnę gryząc pomarańcze... Krem z marchwi z pomarańczą i miętą i mini serniczki waniliowe z pomarańczą


... ziemia pod stopami tańczy! :) Energetyzujący zapach i smak pomarańczy sprawia, że nawet w największe upały chce się biegać i tańczyć, nie zważając na ospałe i rozleniwione słońcem otoczenie. Po truskawkowych szaleństwach, pora na zastrzyk energii w postaci najweselszego z cytrusów i zarazem ostatnią część mojej zabawy ze letnimi smakami Smako-Łyka Żywiec Zdrój.

Na początku chciałabym poczęstować Was kremem ze słodziutkiej marchewki, z dodatkiem soku i skórki pomarańczowej, doprawionym świeżym aromatem mięty. W chłodniejsze dni można podać go na ciepło, a w cieplejsze, szczególnie wielbicielom letnich chłodników - prosto z lodówki. Na drugie danie podaję znanego już Wam dorsza w maśle pomarańczowym, tym razem w wersji pieczonej, z zieloną sałatą. Na deser lekki, waniliowy sernik, zapieczony z plasterkiem pomarańczy i dobrze schłodzony przed podaniem.


Krem z marchwi z pomarańczą i miętą:

500 g marchwi,
1 duża cebula,
2 łyżki masła,
łyżka świeżych liści mięty,
1 łyżeczka skórki otartej z pomarańczy,
600 ml wody,
200 ml soku z pomarańczy,
sól, pieprz,
łyżka słodkiej śmietanki

Posiekać cebulę, marchew pokroić w plasterki. W garnku rozgrzać masło, wrzucić cebulę i zeszklić, po czym dodać marchew. Mieszając dusić około 5 minut. Dodać posiekane liście mięty oraz skórkę pomarańczową. Do garnka z warzywami wlać wrzącą wodę, doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem i całość gotować na małym ogniu, aż marchew stanie się miękka.
Zupę zmiksować blenderem na krem. Przed podaniem wymieszać z sokiem z cytryny i ozdobić cząstkami pomarańczy, kleksem śmietanki i miętą.



Mini serniczki waniliowe z pomarańczą:
(porcja na ok. 4 mini serniczki)

350 g serka śmietankowego,
½ szklanki cukru,
2 jajka,
1 łyżka mąki,
¼ szklanki kwaśnej śmietany,
½ laski wanilii lub 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią,
1 pomarańcza

Serek śmietankowy utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać kolejno po jednym jajku stale miksując. Dodać mąkę, śmietanę i pestki wanilii lub cukier waniliowy. Wszystko dokładnie zmiksować. Kokilki lub inne pojedyncze naczynia do zapiekania wyłożyć pergaminem. Na dno ułożyć plasterek pomarańczy. Napełnić naczynia masą sernikową. Rozgrzać piekarnik do 160 stopni. Piec serniczki około 40 minut. Schłodzić i wyjąć na talerzyki, tak aby pomarańcza znalazła się na górze. Skropić sokiem lub syropem pomarańczowym i udekorować skórką pomarańczową.


Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe


tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik

Zaczynam powoli wychodzić na maniaczkę kwaśności, ale dziś znowu będzie cytryna ;) W obecnych okolicznościach przyrody nic bardziej od niej nie chłodzi i orzeźwia, więc w oczekiwaniu na truskawkowe szaleństwa (już za parę dni, za dni parę! :)) poję się i raczę cytrynowymi smakami. Co więcej, na fali wspomnień wywołanych różyczkowymi bułeczkami, przypomniał mi się jeszcze jeden turecki klasyk - kwaskowate ciasto jogurtowe, po prostu idealne na taką pogodę. Wygląda jak sernik, ale poza kilkoma niezbędnymi dodatkami, składa się głownie z jogurtu. Tylko nie popełniajcie herezji i nie używajcie do niego "cienkiego", odtłuszczonego specyfiku lub nie daj Boże jakiejś wersji light - to musi być gęsty, tłusty jogurt o tej charakterystycznej, fantastycznej kremowej teksturze. W połączeniu z sokiem i skórką z całej cytryny, wbrew pozorom nie poraża kwaskowatością - ciasto jest lekkie, wilgotne i pyszne, szczególnie mocno schłodzone w lodówce w upalne dni. Z proporcji podanych w przepisie wychodzi małe ciasto o średnicy 20 cm. Na większą tortownicę trzeba koniecznie podwoić ilość składników. I nie przejmujcie się, że opadnie i będzie niskie (wysokością przypomina tartę) - takie ma być, a i tak nie będziecie mogli się od niego oderwać ;)

tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik


Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe:

400 g tłustego jogurtu (typu greckiego/bałkańskiego),
4 jajka,
100 g cukru,
3 łyżki mąki,
1 cytryna,
szczypta soli

Cytrynę sparzyć i wyszorować po czym otrzeć skórkę i wycisnąć sok.

Żółtka utrzeć z cukrem na jasny, puszysty krem. Dodać mąkę, jogurt, skórkę i sok z cytryny - zmiksować na jednolitą masę.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie (w 2-3 porcjach) wymieszać z masą jogurtową.

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
Tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia i wlać ciasto. Piec około 50 minut, aż ciasto ładnie zarumieni się z wierzchu.

tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik


Arkas

staropolski deser arkas

Żaden dobry obiad nie może obejść się bez deseru. A skoro zaczęłam od dania magnackiego, chciałabym skończyć deserem królewskim :) Wiecie co najbardziej lubił, oprócz słodkich ust królowej Marysieńki, król Jan III Sobieski? :) Otóż uwielbiał podobno deser, o egzotycznie brzmiącej nazwie - arkas. Przygotowywany z jajek, mleka i śmietanki, zakwaszany sokiem z cytryny, przypomina trochę wielkanocną paschę, a jego nazwa ma prawdopodobnie rodowód wschodni. Arkas podawano na polskich, królewskich a potem magnackich i szlacheckich stołach długie wieki, bo wspominał go jeszcze Mickiewicz w Panu Tadeuszu, jako już trochę zapomnianą potrawę, podawaną podczas ostatniej staropolskiej uczty w Soplicowie:

Dalej inne potrawy, a któż je wypowie!
Kto zrozumie nie znane już za naszych czasów
Te półmiski kontuzów, arkasów, blemasów,
Z ingredyjencyjami pomuchl, figatelów,
Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów;
[ks.XII, w.143-147]

Można chyba uznać więc, że jest to jeden z najstarszych deserów kuchni polskiej (wcześniej jadano świeże lub smażone z miodem owoce i prawdziwą paschę z białego sera), dlatego dołączam arkas do akcji Gotujemy po polsku! pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl i bardzo polecam do wypróbowania. W końcu król nie mógł się mylić ;)

staropolski deser arkas

Arkas:
(porcja na 3 osoby)

5 żółtek,
2 szkl. mleka,
1/2 szkl. cukru,
1/2 szkl. śmietanki kremowej,
sok i skórka otarta z połowy cytryny,
owoce świeże lub kandyzowane

Żółtka utrzeć ze śmietanką. Na koniec dodać sok i skórkę cytryny.

Mleko zagotować z cukrem. Zdjąć z ognia i mieszając wlewać powoli żółtka ze śmietanką. Z powrotem wstawić na ogień i podgrzewać do zagotowania i zwarzenia się masy. Powstały twarożek wylać na lnianą ściereczkę lub kilka warstw gazy, zawiązać i zostawić do ostygnięcia i odcieknięcia. Masę przełożyć do pucharków lub salaterek i udekorować owocami.

staropolski deser arkas


Sernik daktylowy. Urodzinowy :)


sernik daktylowy z przyprawami korzennymi i sosem toffi

Witajcie, po ostatniej już w tym roku wakacyjnej przerwie :) Znowu strasznie stęskniłam się za blogowaniem i Wami (tak, to musi być już jakiś rodzaj uzależnienia ;)) i z ochotą i nowymi pokładami sił i pomysłów wracam do mojego ulubionego zajęcia :) Chociaż muszę przyznać szczerze, że wciąż jeszcze jestem (duchem) trochę tam, skąd wróciłam. Poleczka zdradziła już, że byłam w Londynie, ale nie tylko ;) Poza odkrywaniem najbardziej fascynujących zakątków monumentalnego Londynu, niezapomnianymi, niezwykle sympatycznymi spotkaniami ze starszymi i tymi całkiem nowymi przyjaciółmi (Poleczko, Arku - dziękuję za spotkanie i wspaniały wieczór! :D ), przeżyłam fantastyczną, kulinarną przygodę, o której postaram się opowiedzieć Wam w szczegółach już w kolejnym wpisie.

Z całym tym bagażem nowych doświadczeń i pozytywnych emocji wracam do naszej jesiennej rzeczywistości, przy okazji, jak zawsze na początku października, zamykając kolejny rok życia. Tak jakoś wyszło, że w tamtym roku przegapiłam urodziny bloga, więc dzisiaj świętujemy znowu podwójnie - ja, kolejne osiemnaste ;) i mój blog - JUŻ trzecie! :) Życzymy sobie nawzajem dalszej i nieustającej radości z uprawianej tu pasji, dziękując przy tym za Wasz w nią wkład i Wasze przesympatyczne towarzystwo. Z tej okazji częstujemy jesiennym, jeszcze jednym z korzennych, tym razem daktylowym sernikiem ze słodkim, daktylowym sosem toffi. Jeżeli macie do tego pod ręką kieliszek wina, szampana lub cydra ;) wypijcie za nasze zdrowie i koniecznie stuknijcie szkłem o ekran monitora, jak i ja czynię ;D

sernik daktylowy z przyprawami korzennymi i sosem toffi


Sernik daktylowy z sosem toffi:

spód -
100 g kruchych ciastek,
70 g masła

sernik -
170 g (1 szkl.) suszonych, wypestkowanych daktyli,
180 ml (3/4 szkl.) wody,
750 g kremowego serka (typu Philadelphia),
2 jajka,
100 g brązowego cukru,
1/4 łyżeczki cynamonu,
1/4 łyżeczki przyprawy korzennej,
1/2 szkl. płatków migdałowych,
1/2 szklanki cukru cynamonowego

sos toffi -
100 g masła,
1/2 szkl. śmietanki kremowej,
1/2 szkl. brązowego cukru

Kruche ciastka zmielić i wymieszać z rozpuszczonym masłem. Wyłożyć spód wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy 23 cm. Zostawić w lodówce do schłodzenia.

Daktyle posiekać i zalać wodą w małym rondelku. Podgrzać i gotować na wolnym ogniu bez przykrycia przez pięć minut. Odsączyć daktyle przez sitko, zachowując sok, który będzie potrzebny do sosu.

Ser zmiksować na puszystą i jednolitą masę. Dodać lekko roztrzepane jajka, cukier i przyprawy, miksując, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Dodać ostudzone daktyle i wymieszać.
Rozgrzać piekarnik do 160 stopni.

Masę serową wylać do tortownicy na schłodzony spód. Wierzch posypać cukrem cynamonowym i płatkami migdałowymi. Piec około 45 minut (w oryginalnym przepisie zaleca się pieczenie tego sernika przez godzinę, ale uważam, że zdecydowanie wystarczy 45 minut, bo po godzinie sernik jest za mocno spieczony). Po upieczeniu studzić ciasto w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.

Pozostały sok daktylowy przelać do rondelka, dodać masło, cukier i śmietankę. Podgrzewać do zagotowania, po czym gotować na małym ogniu 2 minuty.

Sernik najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej polany ciepłym sosem toffi.

[wydrukuj przepis]

sernik daktylowy z przyprawami korzennymi i sosem toffi


Tarta serowo-rabarbarowa



W tym roku wszystko wydaje mi się spóźnione. Spóźniona wiosna, spóźnione lato (o ile w ogóle będzie ;)), spóźniony sezon truskawkowy. Nawet rabarbarowy zaczął się dla mnie późno, ale to głównie dlatego, że z uporem maniaka czekałam na swój własny, ogrodowy rabarbar. A że został on przesadzony w dogodniejsze miejsce na początku wiosny, trochę wody upłynęło zanim ukorzenił się i urósł na tyle, że można było pozyskać parę tych wyczekanych, różowych, kwaśnych łodyg. Bo rzeczywiście, w tym roku było ich jeszcze zaledwie parę, ale jeszcze parę wiosen, kiedy mój rabarbarowy krzaczek nabierze sił i wszystkie rabarbarowe specjały będą moje ;)

Rabarbaru starczyło mi akurat na tartę, na którą przepis miałam odłożony już dawno i którą koniecznie chciałam w sezonie wypróbować. Trochę tarta, trochę sernik, ale chyba bardziej sernik, bo inaczej przepis na pewno nie znalazłby się w książeczce "The 50 Best Cheesecakes in the World". I właśnie to mnie w niej najbardziej zaintrygowało - połączenie kwaskowatej warstwy rabarbaru, z warstwą prostej masy serowej. Do tego odkryłam z przyjemnością, że do rabarbaru bardzo pasuje pomarańcza. Dodatek skórki pomarańczowej do kruchego ciasta na spodzie i polewy śmietanowej na wierzchu, zamknął rabarbarowo-serowe nadzienie pyszną klamrą słodkiego, pomarańczowego aromatu. W tym wypadku mogę zgodzić się, że to jeden z najlepszych serników świata. Albo jedna z najlepszych tart na świecie? Na pewno najlepsza tarta serowa, jaką do tej pory jadłam :) Jeżeli też macie późną odmianę rabarbaru albo znajdziecie jeszcze jego łodygi na targu, spróbujcie koniecznie - nie będziecie żałować :)



Tarta serowo-rabarbarowa:

spód -
100 g masła,
1 łyżka cukru pudru,
1 szklanka mąki,
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej

nadzienie -
ok. 500 g rabarbaru,
1/2 szklanki cukru,
1/4 szklanki mąki (pół na pół pszennej i ziemniaczanej)

250 g serka kremowego,
1/2 szklanki cukru,
1 jajko

polewa -
1/2 szklanki kwaśnej śmietany,
1 łyżka cukru pudru,
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej

Skórkę pomarańczową drobno posiekać. Masło, cukier, mąkę i łyżkę skórki pomarańczowej posiekać nożem i szybko zagnieść ciasto. Rozwałkować i wyłożyć nim wysmarowaną masłem formę na tartę (o średnicy ok. 23-24 cm). Zostawić w lodówce.

Rabarbar umyć, obrać ze skórki, pokroić na małe kawałki i wymieszać z cukrem i mąką.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Schłodzone ciasto na spód piec 10 minut. Wyjąć, ułożyć na cieście rabarbar i piec kolejne 10 minut.

Serek utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać jajko i dalej ucierać na krem. Temperaturę w piekarniku obniżyć do 175 stopni. Masę serową wylać na podpieczony spód z rabarbarem i piec 30 minut.

Kwaśną śmietanę wymieszać z cukrem pudrem i posiekaną drobno skórką pomarańczową. Polewę rozsmarować na upieczonej tarcie. Ostudzić.

[wydrukuj przepis]



Sernik tropikalny


sernik tropikalny na kokosowym spodzie

Siedzę, spoglądam w okno i pociągam nosem. Z moim nastrojem wszystko w jak najlepszym porządku, tyle że przeziębiłam się trochę. Dacie wiarę - przeziębić się w maju?! Świat schodzi na psy, a wraz z nim pogoda i najwyraźniej nie tylko z prawdziwą wiosną, ale i z latem w tym roku możemy się pożegnać. A o tropikach można tylko pomarzyć... więc sobie marzę, przeglądając tętniące ciepłymi kolorami wakacyjne zdjęcia. I od razu lepiej na duszy :) I jeszcze sernik tropikalny upiekłam! :)

Sernik upiekłam trochę celowo, żeby przy okazji wykorzystać go w celach utylizacyjnych. Po każdych świętach zostaje mi zawsze dużo bakalii, które nie zmieściły się w świątecznych keksach, sernikach, mazurkach itp. Najłatwiej wykorzystać ich nadmiar do mieszanek musli, ale kiedy i tego zapas akurat jest w normie, kuchenna szafka tonie w tysiącach otwartych foliowych torebek z mniejszą lub większą ich zawartością. Dzięki sernikowi udało mi się zutylizować cały zapas kandyzowanej mieszanki keksowej papai i ananasa i do tego resztki suszonej moreli. Szafka kuchenna zadowolona, ja zadowolona, wszyscy zadowoleni :) Na pewno nie był to ten najlepszy sernik, jaki w życiu jadłam (chociaż do tego miana najwyraźniej pretenduje, skoro znalazł się w książce "The 50 Best Cheesecakes in the World"), ale warto go wypróbować (choćby w celach utylizacyjnych ;)), szczególnie jeżeli jesteście wielbicielami kokosa. Spód z prażonych płatków lub wiórków kokosowych w połączeniu z kandyzowanymi owocami rzeczywiście nadaje mu egzotycznego, tropikalnego charakteru. Do tego drink, koniecznie z parasolką i można z powrotem odlecieć w marzeniach do tych cieplejszych miejsc na świecie :)

sernik tropikalny na kokosowym spodzie


Sernik tropikalny:

spód -
2 szklanki płatków i wiórków kokosowych,
1/4 szklanki masła

sernik -
500 g kremowego serka,
3 jajka,
1/2 szklanki cukru,
1 łyżka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej,
skórka otarta z 1 limonki,
1/4 szklanki kandyzowanej papai,
1/4 szklanki kandyzowanego ananasa,
1/4 szklanki suszonej moreli,
ok. 1/3 szklanki likieru (wg oryginalnego przepisu - likieru z marakui, ale oczywiście może być inny owocowy, np. pomarańczowy. U mnie likier morelowy)

Kandyzowane i suszone owoce wymieszać z likierem i pozostawić na około godzinę.

Płatki lub wiórki kokosowe rozłożyć na papierze do pieczenia i blaszce i prażyć w piekarniku ok. 6 minut, aż zrobią się złotobrązowe ( można to zrobić też na patelni). Masło rozpuścić i wymieszać z kokosem. Wyłożyć na spód wyłożonej papierem do pieczenia lub nasmarowanej tortownicy (o średnicy 23 cm).

Ser utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać po jednym jajku, stale miksując. Dodać skrobię i skórkę z limonki i całość wymieszać. Na końcu dodać odsączone owoce (zostawiając trochę do dekoracji). Masę przełożyć na kokosowy spód i całość piec 40 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia i udekorować owocami.

[wydrukuj przepis]

sernik tropikalny na kokosowym spodzie