Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lody. Pokaż wszystkie posty

Lody z czarnej porzeczki

lody z czarnej porzeczki domowe intensywnie porzeczkowe

Ostatnie temperatury zaskoczyły nie tylko najstarszych górali, ale nawet mnie - wiecznie zmarzniętą wielbicielkę tropikalnych klimatów ;) Najmniejszy wysiłek wydawał się być pracą w kamieniołomach, a stanie przy rozgrzanej kuchni - karą za grzechy. Wysłałam więc piekarnik na dłuższe wakacje, ale za to maszynka do lodów pracowała ostatnio rzetelnie na dwie zmiany. Upały szczęśliwie zbiegły się w tym roku z sezonem porzeczkowym, dlatego nie mogłam odmówić sobie przyjemności odsypania części owoców przeznaczonych na dżemy na zimę i zrobienia lodów z moją ukochaną czarną porzeczką - koniecznie mocno kremowych, kwaskowatych i esencjonalnych. W taką pogodę mogłabym się nimi żywić (gdyby zdrowy rozsądek nie zwyciężał) ;)

lody z czarnej porzeczki domowe intensywnie porzeczkowe

Lody z czarnej porzeczki:

500 g odszypułkowanej czarnej porzeczki,
375 ml śmietanki kremowej 30%,
125 ml mleka,
6 żółtek,
150 g + 4 łyżki cukru,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Umyte porzeczki przełożyć do rondla, dodać 4 łyżki cukru i podgrzewać na małym ogniu, aż zaczną pękać i puszczą sok. Odstawić do ostygnięcia.

Żółtka utrzeć z pozostałym cukrem na jasny, puszysty krem. Śmietanę z mlekiem i cukrem waniliowym podgrzać (ale uważać, żeby nie zagotowała się) i gorącą wlać do utartych żółtek mieszając. Całość przelać do czystego rondla i podgrzewać na małym ogniu cały czas mieszając, aż masa lekko zgęstnieje (musi mieć konsystencję rzadkiego budyniu). Zdjąć z ognia i odstawić do całkowitego ostygnięcia.

Ugotowane porzeczki przetrzeć przez sitko (jeżeli nie przeszkadzają Wam pestki i skórki, porzeczki można po prostu zmiksować blenderem, bez przecierania) i dodać do zimnej masy śmietanowo-żółtkowej. Całość przelać do maszynki do lodów i mrozić, postępując według instrukcji obsługi urządzenia. Gotowe lody przełożyć do pudełka z pokrywką i przechowywać w zamrażalniku.

lody z czarnej porzeczki domowe intensywnie porzeczkowe
lody z czarnej porzeczki domowe intensywnie porzeczkowe

Sorbet truskawkowy z pieczonymi truskawkami

pyszny sorbet truskawkowy z pieczonymi truskawkami

Esencja truskawkowego smaku - to chyba najwłaściwsze słowo do opisania tej lodowej delicji. Wydobywanie samej esencji smaków to istota receptur na dania i desery szefa Davida Everitt-Matthiasa, w którego kuchni miałam przyjemność i zaszczyt gościć kilka lat temu. Szczególnie pamiętam właśnie jego sorbety, porażające niemal intensywnością smaku i aromatu gruszki, czekolady, czarnej porzeczki, mandarynki czy truskawek.

Przepis na mój dzisiejszy sorbet jest jednym z kulinarnych dzieł Davida, choć w okrojonej, domowej wersji, bo w restauracji Le Champignon Sauvage w Cheltenham serwuje się go dodatkowo z zupą z cukrowego melona kantalupa i arbuzem. Sam lodowy deser z pieczonymi truskawkami jest już wystarczającą rozkoszą dla zmysłów - zimne - gorące, słodkie - lekko pikantne. Na specjalne okazje polecam skropienie całości szampanem. Podobno wielkimi krokami zbliżają się do nas upały - z sorbetem w zamrażalniku czekam na nie z niecierpliwością :)

pyszny sorbet truskawkowy z pieczonymi truskawkami

Sorbet truskawkowy z pieczonymi truskawkami:
(wg David Everitt-Matthias "Dessert")

sorbet -
750 dojrzałych truskawek, odszypułkowanych,
100 g cukru,
sok z połowy cytryny,
1 listek żelatyny,
30 ml płynnej glukozy,
30 ml wody

pieczone truskawki -
1 łyżka masła,
garść truskawek, odszypułkowanych,
2 łyżki cukru,
czarny pieprz
listki świeżej mięty do dekoracji

Dzień wcześniej pokroić na cząstki truskawki na sorbet, wymieszać z cukrem i sokiem z cytryny i odstawić na noc do lodówki.

Żelatynę zamoczyć w zimnej wodzie i odstawić na 5 minut. W tym czasie, w małym rondelku podgrzać glukozę z wodą. Odstawić z ognia i dodać odciśniętą z wody żelatynę - mieszać do całkowitego rozpuszczenia, po czym odstawić do ostygnięcia.

Syrop z żelatyną dodać do truskawek z sokiem i wszystko dokładnie zmiksować. Truskawkową pulpę przetrzeć przez gęste sitko (pesteczkom mówimy nie ;)), po czym przelać do maszynki do lodów i mieszać zgodnie z instrukcją urządzenia.

Gotowy sorbet przełożyć do pudełka i zmrozić w zamrażalniku.
Przed podaniem przygotować pieczone truskawki - rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Masło rozpuścić na patelni, wrzucić truskawki i posypać cukrem i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Jeżeli patelnia jest żaroodporna, wstawić razem z truskawkami do pieca lub przełożyć do innego naczynia żaroodpornego. Piec 3-4 minuty tak, aby truskawki zachowały swój kształt. Ciepłe podawać z sorbetem i paroma listkami świeżej mięty.

pyszny sorbet truskawkowy z pieczonymi truskawkami
pyszny sorbet truskawkowy z pieczonymi truskawkami

Jogurtowe lody truskawkowo-jagodowe z melisą


lody jogurtowe truskawkowo-jagodowe z melisą

Gorąco... I jeszcze goręcej... Topi się asfalt pod stopami i topią się myśli pod czaszką. Aktywność życiowa bliska zeru, koncentrująca się na wytrwaniu do wieczora, kiedy wraz z zachodem słońca pojawi się niewielki, ale przynoszący ogromną ulgę powiew chłodu. Lubię gorące lato, ale chyba nikt nie spodziewał się go tutaj tak nagle i w takiej postaci. Nawet komputer strajkuje i odmawia pracy w takiej temperaturze, więc z góry przepraszam za wszystkie zaległe meile i odpowiedzi na komentarze. A co w kuchni? W kuchni chodzimy na palcach, bo piekarnik śpi i na razie lepiej go nie budzić :) A tymczasem królową lipca została lodówka, serwująca lody - z kubełka, na patyku, w wafelku - lekkie, jogurtowe, owocowe i co najważniejsze - bardzo orzeźwiające. Wraz z nimi żegnam sezon truskawkowy i tylko trochę mi żal, bo na osłodę zaczynają się już słodkie maliny :)

lody jogurtowe truskawkowo-jagodowe z melisą


Jogurtowe lody truskawkowo-jagodowe z melisą:

300 g truskawek,
150 g jagód,
285 g niskotłuszczowego jogurtu,
165 g cukru,
150 ml wody,
skórka otarta z jednej cytryny,
kilka listków melisy

Wodę zagotować z cukrem i skórką cytrynową na gęsty syrop. Przestudzić.
Truskawki i jagody zmiksować na mus. Dodać ostudzony syrop cukrowy i jeszcze raz zmiksować. Dodać jogurt oraz posiekaną drobno melisę. Przelać do maszynki do lodów i mrozić wg instrukcji producenta.

Można też zrobić lody bez maszynki - mrożąc masę lodową w pojemniku około 2 godziny, po czym wyjąć i zmiksować, powtarzając czynność co najmniej dwukrotnie.

[wydrukuj przepis]

lody jogurtowe truskawkowo-jagodowe z melisą

Lody imbirowo-cytrynowe


esencjonalne lody imbirowe z cytryną

Lody imbirowo-cytrynowe zrobiłam na życzenie moich majowych gości :) Najważniejszym wymogiem był ich mocno imbirowy smak. Odpadał więc suszony, sproszkowany imbir, który bardzo szybko wietrzeje i jego dodatek na pewno nie byłby tym czego oczekiwali szanowni "zleceniodawcy" ;) Całą kwintesencję smaku wydobyłam ze świeżego korzenia, podgrzewanego z mlekiem i śmietanką i to był strzał w dziesiątkę. Nie bardzo mogłam sobie wyobrazić czysto imbirowego lodowego smaku, postanowiłam więc trochę go podkreślić i urozmaicić cytryną.

Szczerze mówiąc, sama byłam bardzo ciekawa tego tych lodów i figurowały one nawet na mojej liście do wypróbowania, więc tym bardziej ochoczo zabrałam się do pracy, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że tym samym odkryję swój ulubiony (na dzień dzisiejszy :)) smak! Wiecie, że nie jestem nałogowym lodożercą i lody nigdy nie były moim ukochanym deserem, ale od imbirowo-cytrynowych wprost nie mogłam się oderwać! :) Są wspaniałe, intrygujące i zaskakujące. Bo znacie drugie takie lody, które równocześnie rozgrzewają? Albo takie, które mogą świetnie zastąpić tabletkę do ssania na chore gardło, uśmierzając ból chłodnym okładem, dostarczając witaminy C ze świeżo wyciśniętego soku z cytryny i lecząc zbawiennymi właściwościami imbiru? Wszyscy zakatarzeni wiosną i latem - jedzcie lody imbirowo-cytrynowe! :) Zdrowym pozostaje czysta przyjemność :) Mniam!



Lody imbirowo-cytrynowe:

500 ml śmietanki kremowej (30%),
250 ml mleka,
5 żółtek,
3/4 szklanki cukru,
spory korzeń świeżego imbiru,
1 cytryna
szczypta soli

Imbir obrać i pokroić na plastry (musi być ich przynajmniej pół szklanki). Mleko i śmietankę przelać do rondelka, dodać sól i imbir i podgrzewać na wolnym ogniu prawie do zagotowania. Zdjąć z ognia, dodać skórkę otartą z cytryny i pozostawić pod przykryciem na co najmniej pół godziny (im dłużej,tym uzyskamy bardziej intensywny imbirowy smak).

Żółtka utrzeć z cukrem. Mleko ze śmietanką i imbirem znów podgrzać. Około pół szklanki gorącej cieczy dodać do żółtek i dokładnie wymieszać, po czym całość wlać do rondelka. Podgrzewać mieszając, aż masa zgęstnieje (będzie oblepiać łyżkę), do około 80 stopni C. Zdjąć z ognia, przecedzić przez gęste sitko i ostudzić.
Do zimnej masy dodać około 1/4 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny. Wymieszać i przelać do maszynki do lodów, dalej postępując wg instrukcji producenta.

[wydrukuj przepis]



Lody fiołkowe


lody fiołkowe z syropem z kwiatów fiołka

Słoiczek fiołków kandyzowanych dla tego, kto wymyśli bardziej wiosenny smak dla lodów od fiołkowego! ;)

Marzyły mi się lody kwiatowe i pomyślałam, że właśnie od nich fajnie byłoby rozpocząć sezon lodowy. Wyciągnęłam więc lekko przykurzoną po zimie maszynkę, nazbierałam fiołków w ogrodzie (a było to cudownie przyjemne i relaksujące zajęcie podczas ostatniego tygodnia) i szczerze mówiąc zastanawiałam się cały czas, jak mogą smakować takie kwiatowe lody :) Do tej pory znając jedynie smak lodów różanych miałam przynajmniej cień przypuszczeń, że źle smakować nie mogą :) I nie myślcie, że znowu serwuję tu coś z menu Szalonego Kapelusznika ;) bo okazuje się, że lody fiołkowe są znane od dawna np. w słonecznej Prowansji. Tam tylko fiołki prawdopodobnie pachną dwa razy mocniej :)

lody fiołkowe z syropem z kwiatów fiołka


Nie wyszły fioletowe (chociaż widziałam je w fiołkowym kolorze oczami wyobraźni) :) Ekstrakt z kwiatków niestety nie zabarwia tak intensywnie. Nawet dodatek syropu fiołkowego nie pomógł, a nie chciałam dodawać żadnych sztucznych barwników, które mogłyby niepotrzebnie przytłumić i tak bardzo delikatny posmak. Dodatek kandyzowanych fiołków wystarczył w zupełności, żeby nacieszyć się kremową konsystencją i niespotykanym, oryginalnym smakiem. Właściwie już samo patrzenie na fiołkowe lody sprawia przyjemność, bo mają w sobie jakąś ulotność pastelowych obrazów Impresjonistów. I pachną wiosną :)

lody fiołkowe z syropem z kwiatów fiołka


Lody fiołkowe:

365 ml mleka,
200 ml śmietanki kremowej (30%),
35 g świeżych fiołków,
5 żółtek,
70 g cukru,
25 g syropu fiołkowego,
2 łyżki fiołków kandyzowanych

Fiołki oczyścić z łodyżek i ewentualnych mieszkańców ;) (najlepiej rozłożyć kwiatki na białym papierze i zostawić na godzinę, a mieszkańcy chętnie wyprowadzą się sami ;)) Mleko, śmietankę i świeże fiołki podgrzać w rondelku o grubym dnie, uważając żeby nie zagotowały się. Zdjąć z ognia, przykryć pokrywką i zostawić przynajmniej na 2 godziny (lub nawet na całą noc), aby fiołki oddały cały swój aromat.

Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Mleko z fiołkami ponownie podgrzać. Dodać połowę płynu do żółtek i dobrze wymieszać, po czym całość przelać z powrotem do rondla. Podgrzewać na małym ogniu stale mieszając, najlepiej drewnianą łyżką, aż mleko z żółtkami zgęstnieje i będzie oblepiać łyżkę (cały czas trzeba uważać, aby nie zagotować kremu). Kiedy całość zgęstnieje i będzie osiągnie temperaturę około 84 stopni C (jestem okropnym tchórzem i zawsze kończę podgrzewanie na 80 stopniach ;)) zestawić rondel z ognia i przelać kremową masę przez gęste sitko, oddzielając fiołki. Pozostały krem ostudzić i dodać syrop fiołkowy i fiołki kandyzowane. Przelać do maszynki do lodów i mrozić wg instrukcji producenta.

[wydrukuj przepis]

lody fiołkowe z syropem z kwiatów fiołka

Gingerbread ice cream with candied orange / Lody piernikowe. International Recipe Advent Calendar

świąteczne lody piernikowe z kandyzowanymi pomarańczami

Oranges, gingerbread and spices – it’s taste of Christmas for me. When I had been proposed to participate in part of fabulous International Recipe Advent Calendar I thought I would like to combine all those ingredients in one delicious dessert. I decided for something that not only combine my favourite winter flavors but also connect taste of Christmas all over the world. From all of sweets I have chosen ice cream. And why? :) Even if there is crackling frost and white snow outside the window nobody is really getting cold these Holidays – the warmth of our family feelings and Christmas spirit is much stronger than the air temperature. And all of those who live in Southern Hemisphere and experience Christmas in the middle of hot summer will be even more convinced... Because I propose gingerbread ice cream with candied oranges :)
Creamy, spicy and juicy – mix of Christmas flavours, simply delicious. My inspiration was Pierre Herme’s recipe and it is my proposition for 14th day of the Advent Calendar.

świąteczne lody piernikowe z kandyzowanymi pomarańczami

Gingerbread ice cream with candied orange:

gingerbread ice cream -300 ml milk,
100 ml double cream,
30 g gingerbread crumbs,
½ tablespoon mixed spices,
55 g sugar,
4 egg yolks,
15 g honey

Bring milk up to a simmer. Remove from the heat and add gingerbread crumbs. Let stand the mixture for an hour and then mix with electric mixer.

Bring double cream with mixed spices to a saucepan and heat to a simmer. Pour gingerbread milk to the spiced cream and continue heating. In a small bowl whisk egg yolks with sugar and honey. Add a few tablespoons of hot milky mixture and whisk. Then pour it to the saucepan with rest of milky mixture and heat whisking constantly untill custard coats the back of a spoon. Remove from heat and strain. Chill completely.

Pour the cold custard into an ice cream maker and freeze according to manufacturer’s instructions.


Candied oranges -2-3 oranges

syrup –
250 ml water,
125 g sugar

Cut oranges into quarters or slices (you can peel fruit or not if you like candied orange peel) and transfer them to a baking sheet lined with parchment paper.

Bring water and sugar to boil over high heat. Boil for about 10 minutes. Pour oranges with boiling syrup and let stand uncovered overnight or until tacky to the touch.



Polish please ;)

Zaczęłam nietypowo, bo po angielsku (wybaczcie ewentualne błędy ;))
Przyczyną zamieszania jest Międzynarodowy Kalendarz Adwentowy z przepisami kulinarnych blogowiczów, tworzony przez blog językowy LexioPhiles, do którego swoją cząstkę mam przyjemność dołożyć :)

Pomarańcze, piernik i korzenne przyprawy, to dla mnie smak Bożego Narodzenia. Kiedy zaproponowano mi uczestnictwo w utworzeniu wspaniałego Międzynarodowego Kalendarza Adwentowego, pomyślałam, że wszystkie te smaki chciałabym połączyć w jednym, pysznym deserze. Zdecydowałam się na coś, co nie tylko połączyło te smaki i aromaty, ale też zjednoczyło smak świąt na całym świecie. Ze wszystkich deserów wybrałam lody. A dlaczego? :) Nawet jeśli za oknem leży śnieg i trzaska mróz, tak naprawdę nikomu nie jest zimno w święta. Ciepło naszych rodzinnych uczuć i duch Bożego Narodzenia są o wiele silniejsze od temperatury powietrza. A ci wszyscy, którzy mieszkają na południowej półkuli i przeżywają święta w środku gorącego lata będą jeszcze bardziej przekonani... Bo ja proponuję piernikowe lody z kandyzowanymi pomarańczami :)
Kremowe, korzenne i soczyste - kombinacja bożonarodzeniowych smaków, po prostu pyszne! Moją inspiracją był przepis Pierre'a Herme i to jest moja propozycja na 14 dzień Adwentowego Kalendarza.

Lody piernikowe z kandyzowanymi pomarańczami:

lody piernikowe -
300 ml mleka,
100 ml śmietanki kremówki,
30 g pokruszonego piernika,
½ łyżki przyprawy do piernika,
55 g cukru,
4 żółtka,
15 g miodu

Mleko zagotować i dodać pokruszony piernik. Zostawić na około godzinę, po czym zmiksować.
Śmietankę zagotować z przyprawą do piernika, po czym dodać mleko piernikowe i dalej podgrzewać. W misce rozbić żółtka z cukrem i miodem. Dodać kilka łyżek gorącego mleka ze śmietanką i wymieszać, po czym wlać masę żółtkową do pozostałego mleka. Całość podgrzewać stale mieszając, aż masa będzie oblepiać łyżkę (trzeba uważać, aby masa nie zagotowała się). Przecedzić i schłodzić. Zimną masę wlać do maszyny do lodów i zamrażać zgodnie z instrukcją producenta.

kandyzowane pomarańcze -
2-3 pomarańcze

syrop –
250 ml wody,
125 g cukru

Pomarańcze pokroić w ćwiartki lub plastry (możecie obrać owoce ze skórki lub nie, jeżli lubicie skórkę kandyzowaną) i przełożyć na blachę wyłożoną pergaminem.
Z wody i cukru zagotować syrop (gotować ok. 10 minut). Gotującym się syropem polać pomarańcze i zostawić odkryte na noc lub kilka godzin, aż plastry będą lepkie w dotyku.

świąteczne lody piernikowe z kandyzowanymi pomarańczami

Lody marcepanowe

lody marcepanowe na śmietance z marcepanem

Odkąd zostałam szczęśliwą posiadaczką maszynki do lodów, jeszcze bardziej polubiłam... szarlotki, jabłeczniki i inne (najlepiej kruche) ciasta z owocami ;)) Jak wiecie, lody same w sobie lubię tak sobie, ale jako dodatek do ciepłej szarlotki lub crumble stały się już prawie moim małym uzależnieniem ;) Kontrast ciepłe-zimne, kwaskowate-słodkie, kruche-kremowe kręci mnie bardzo i okazało się, że świetnie pasuje o każdej porze roku. Pod jednym warunkiem - lody muszą być super kremowe (sorbety i lekkie lody mleczne zostawiamy na lato). Po klasycznych waniliowych i czekoladowych zaczęłam testować inne "zimowe" smaki. Dzisiaj jeden z nich, już ze świąteczną nutą (nie wiem jak dla Was, ale mnie marcepan kojarzy się baardzo gwiazdkowo :)) - marcepanowe.

Pomysł na smak znalazłam u mistrzyni i właścicielki bloga Cannelle et Vanille w jednym - niezastąpionej Aran. Trochę zmieniłam proporcje, dopasowując je do gabarytów mojej maszynki a efekt końcowy był zachwycający. Lody bardzo kremowe i bardzo marcepanowe - naprawdę wspaniałe!

I chociaż kręcąc marcepanowo-śmietanową masę nie miałam takiego zamiaru ;) ale przyszło mi do głowy, że skoro marcepan to przecież migdały i cukier, moje lody (chyba) mogę z czystym sumieniem wydelegować jako propozycję do tegorocznego Orzechowego Tygodnia Eli i Poleczki, co niniejszym czynię :)

lody marcepanowe na śmietance z marcepanem

Lody marcepanowe:

350 g śmietanki kremowej,
150 g mleka,
szczypta soli,
100 g marcepana pokrojonego w małą kostkę,
4 żółtka,
30 g cukru,
kilka kropel ekstraktu migdałowego

Śmietankę, mleko i sól wymieszać w rondelku i doprowadzić do wrzenia. W międzyczasie posiekać marcepan w malakserze. Odlać 1/3 szklanki gorącego mleka ze śmietaną i wlać do marcepana. Dalej mieszać w malakserze, aż utworzy się jednolita masa, po czym przełożyć ją do rondelka z pozostałym mlekiem i śmietanką. Dalej podgrzewać.

Żółtka lekko utrzeć z cukrem. Dodać parę łyżek śmietankowo-marcepanowej mikstury i całość przelać do rondelka. Podgrzewać mieszając do ok. 84 stopni C (przydaje się do tego termometr kuchenny ;)) aż masa będzie kremowa i będzie oblepiać drewnianą łyżkę, uważając żeby całość nie zagotowała się i nie ścięła. Gorącą masę przecedzić przez sitko, dodać ekstrakt migdałowy i ostudzić. Zimną masę przelać do maszynki do lodów i dalej postępować wg instrukcji producenta :)


Lody śliwkowe ze śliwowicą


lody śliwkowe ze śliwowicą i powidłami

Dostałam maszynkę do lodów :) (Dziuuniu, raz jeszcze dziękuję ;)) Przyznam się, że nie przepadam za lodami i nigdy szczególnie nie zabiegałam o jej posiadanie. Ale skoro już mi się trafiła, postanowiłam zrobić z niej użytek i wypróbować kilka smaków, które wydają mi się interesujące i przekonać się, czy do tej pory nie trafiłam na swój ulubiony, czy jednak lody naprawdę nie są tym, co komarki lubią najbardziej ;) Długo zastanawiałam się, co rzucić do maszynki na pierwszy ogień, wertując lodowe przepisy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Czy zacząć klasycznie od czekoladowych lub waniliowych (nudy, nudy, nudy ;)) czy oswajając maszynkę, od razu wziąć się za smakowe eksperymenty. W księdze wypieków z serii Mistrzowie Europejskiej Kuchni Zapraszają Do Stołu znalazłam kiedyś przepis na lody, towarzyszący innemu głównemu przepisowi, który przykuł moją uwagę - na lody ze śliwowicą. Nigdy wcześniej nie próbowałam ani lodów o smaku śliwkowym ani ze śliwowicą. Ciekawość tego smaku i przy okazji chęć uczczenia początku tegorocznego sezonu śliwkowego zwyciężyły i tym samym rozpoczynam nową erę (lodowcową? ;)) w mojej kuchni lodami śliwkowymi ze śliwowicą :)

Nie miałam przekonania, czy świeże, surowe śliwki dodane do lodów są dobrym pomysłem i dodałam zamiast nich powidła śliwkowe. Efekt wyszedł bardzo zadowalający - śliwkowy smak, pięknie podkreślony i zaostrzony czeską śliwowicą :) Dla mnie może odrobinę za słodki i następnym razem, kiedy będę dodawała słodkie powidła, zredukuję ilość cukru mleczno-śmietankowej bazy. Deser zdecydowanie dla dorosłych i niekierujących pojazdami mechanicznymi ;) Bo głupio byłoby tłumaczyć się władzy, że właśnie zjadło się lody o smaku pijanej śliwki ;)

lody śliwkowe ze śliwowicą i powidłami


Lody śliwkowe ze śliwowicą:

250 ml słodkiej kremowej śmietany,
250 ml mleka,
100 g cukru (w przypadku bardzo słodkich powideł można zredukować ilość cukru),
4 żółtka,
20 ml śliwowicy
2 łyżki powideł śliwkowych

Mleko zagotować ze śmietanką. Żółtka utrzeć z cukrem. Dolać nieco mleka i całość przelać do rondla z mlekiem i śmietanką. Ponownie postawić na ogniu i podgrzewać aż masa zgęstnieje (trzeba uważać żeby masa nie zagotowała się, bo zrobi się jajecznica ;)). Ostudzić, przetrzeć przez sito, dolać śliwowicę i dodać powidła. Wszystko wymieszać i przelać do maszynki do lodów.


lody śliwkowe ze śliwowicą i powidłami