Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto kruche. Pokaż wszystkie posty

Ciasto z rabarbarem, malinami i waniliową pianką

kruche ciasto z rabarbarem, malinami i waniliową pianką

Sezon rabarbarowy w pełni, więc ciasto z rabarbarem pojawić się musi! Późno w tym roku, ale wszystko wydaje się spóźnione na skutek tych dziwnych anomalii pogodowych na początku maja. A ja jak zawsze, czekałam najpierw na swojski, ogrodowy rabarbar. Krzak to stary, lekko już zdziczały, z zielonymi, a nie rozkosznie różowymi łodygami, jakimi może poszczycić się rabarbar malinowy. Smakuje tak samo dobrze i "rabarbarowo", jak każdy inny, ale zawsze kręcę nosem na jego kolor, szczególnie po upieczeniu. Trochę z tego powodu, a trochę dlatego, że w zamrażalniku zalegała jeszcze porcja mrożonych malin z tamtego roku, połączyłam w cieście rabarbar z malinami i była to bardzo dobra decyzja!

Mazurek owsiany

wielkanocny mazurek owsiany na kruchym cieście z czekoladą

Ależ piękny weekend za nami! Miałam wrażenie, że z nieśmiałego przedwiośnia nagle zrobiło się lato :) I tak trzymać - oby pogoda utrzymała się do świąt, bo marzy mi się zielona i ukwiecona Wielkanoc, jakiej nie było od dawna. A do świąt wracając, czas pomyśleć o mazurkach! Ja już jeden testowy mam za sobą - mazurek owsiany.

Paj śliwkowy

jesienny paj śliwkowy na cieście serowym

Dla tych, którzy zamiast delikatnego puszystego ciasta ucieranego, wolą chrupiące, cieniutkie z dużą ilością soczystych owoców, idealnym ciastem na przywitanie jesieni jest paj. Paj to anglosaski kuzyn naszej szarlotki i ogólnie kruchego ciasta z nadzieniem. Ciasto na paj jest super proste - bez dodatku jajek i cukru, zwykle składa się tylko z mąki, masła, soli i wody. Wałkowane cieniutko, aby po upieczeniu było chrupiące i stanowiło tylko ramkę dla głównego bohatera - zwykle owoców, wymieszanych z cukrem, przyprawami korzennymi, bakaliami, orzechami, w zależności od ich rodzaju. Bo paj to bardzo szeroka kategoria ciast, nie tylko słodkich - dawno odkryto, że w proste, kruche ciasto można zapakować najróżniejsze owoce, ale też i mięso, warzywa lub sery. Najpopularniejszym i moim ukochanym i zdecydowanym numerem jeden jest staroangielski paj jabłkowy, ale tak samo smaczny i efektowny może być paj śliwkowy, brzoskwiniowy, morelowy czy wiśniowy. Teraz królują węgierki, więc mój piekarnik najczęściej okupuje paj śliwkowy, na trochę innym niż klasyczne, fantastycznym cieście serowym.

Ciasto z wiśniami, kwaśną śmietaną i lawendową kruszonką

ciasto z wiśniami kwaśną śmietaną i lawendową kruszonką na półkruchym cieście

Proste ciasto z sezonowymi owocami to to, co teraz lubię najbardziej. Zaczęły się wakacje, czas urlopów, pikników, wycieczek i muzycznych festiwali. Właśnie wróciłam z jednego z nich w rock'n'rollowym nastroju, a po głowie, oprócz muzyki, chodziło mi właśnie ciasto, które można zabrać ze sobą do plecaka lub torebki w charakterze batonika albo pokrojone w kostkę do koszyka piknikowego. A że zaczęły dojrzewać wiśnie - jedne z moich ulubionych owoców do wypieków i przetworów, powstało ciasto z wiśniami, kwaśną śmietaną i kruszonką. Zebrałam też pierwsze bukieciki świeżych kwiatów lawendy, co natchnęło mnie na urozmaicenie ciasta kruszonką lawendową.

Kruchy torcik ryżowo-jabłkowy

kruchy torcik z masą ryżową i pieczonymi jabłkami

O tej porze roku w moim domu pachnie jabłkami. Rozpoczęcie sezonu grzewczego to dla mnie jednocześnie rozpoczęcie sezonu na suszenie jabłek. Tak tak, suszę je na pergaminie położonym bezpośrednio na grzejnikach :) I to nie dlatego, że nie mam elektrycznej suszarki (ta zarezerwowana jest dla grzybów i owoców i warzyw suszonych latem i wczesną jesienią), ale dlatego, że uwielbiam zapach suszących się jabłek, który jak żaden inny odświeżacz powietrza, wypełnia na długie tygodnie całe mieszkanie.

Kruchy torcik orzechowy

kruchy torcik z masą orzechowo-miodową

Kiedy wraz z nadejściem wiosny i Niedzieli Palmowej zaczyna udzielać mi się prawdziwa świąteczna atmosfera, zaczynam myśleć o mazurkach. To jedyne takie ciasto w roku, którego wygląd jest równie ważny, jak nie ważniejszy od smaku. Lubię wymyślać oryginalne mazurkowe kompozycje i bawić się ich dekoracją, ale zdarzają się przypadki i okoliczności przyrody, że niestety brakuje na to czasu. Znalazłam więc smaczną alternatywę dla pracochłonnych mazurków :)

Ciasto orzechowo-porzeczkowe

ciasto orzechowo porzeczkowe z bezą i czerwoną porzeczką

Powoli kończy się sezon na owoce jagodowe. Owocuje jeszcze nasza ogrodowa borówka amerykańska i dojrzewają pojedynczo jeżyny. Porzeczki zostały już wyzbierane co do jednego koralika, łącznie z ostatnimi czerwonymi, których część zostawiłam na krzaku do dekoracji, kompotów i ciast, do czasu aż dojrzały tak, że zaczęły same obsypywać się z gałązek. Znakomita większość, dużo wcześniej powędrowała do sokownika, by później w postaci klarownego soku i naturalnej galaretki trafić do butelek i słoików na zimę. Z tych ostatnich, najbardziej dojrzałych, postanowiłam zrobić coś wyjątkowego i udało się - moim zdaniem jedno z najsmaczniejszych ciast, jakie upiekłam w tym sezonie.

Mazurek fiołkowy

mazurek fiołkowy z pomadą śmietanową i świeżymi fiołkami 

Święta za pasem, a ja wciąż w fiołkach! Ale tym razem jak najbardziej na temat, bo będzie mazurek fiołkowy:)

Paj agrestowy z bezą

kruchy paj z agrestem i bezą

Nadmiar możliwości znów wystawia mój brak zdecydowania na ciężką próbę. Mimo że truskawki na moich ogrodowych grządkach są już tylko słodkim wspomnieniem, to nie dane mi było długo po nich rozpaczać, kiedy ogród dzień po dniu zaczyna być owocowym rogiem obfitości. Porzeczki czerwone i czarne, zielony i czerwony agrest, wiśnie, maliny i ostatnie (ale zawsze!) jagody kamczackie... Kiedy dorzuci się do tego dzikie czereśnie za płotem i rumieniące się już powoli papierówki, zaczynam być jak ten osiołek, któremu w żłoby dano.. :)

Rustykalna tarta ze śliwkami

krucha rustykalna tarta ze śliwkami

W moim prywatnym kalendarzu kulinarnym są dania i wypieki, które z dokładnością niemal co do dnia i tygodnia, dokładnie o tej same porze roku szturmują moją kuchnię :) Przynajmniej tydzień lub dwa trwa sezon na przysmak, który staje się przez chwilę częścią codziennego jadłospisu, kiedy krojąc lub nakładając pierwszą porcję, myślę już o powtórce i kolejnej i kolejnej, dopóki nie nasycę się smakiem, widokiem i aromatem. Odkąd pojawiły się węgierki, jest to sezon na śliwkową tartę - bezpretensjonalną tartę rustykalną, której przygotowanie (zakładając, że zapas kruchego ciasta już spoczywa spokojne w lodówce) zajmuje nie więcej niż 30 minut i tyle samo czasu potrzeba, aby schrupać ją na ciepło, prosto z pergaminu, zostawiając wokół milion okruszków i ślady śliwkowego soku, kapiącego po brodzie. Kończy się wrzesień, więc mam pewność, że jeszcze kilka dni, a tartę z węgierkami zastąpi dostojny paj z jabłkami, aby później oddać panowanie dyni, później rozgrzewającemu gulaszowi po węgiersku, później...

krucha rustykalna tarta ze śliwkami
krucha rustykalna tarta ze śliwkami

Rustykalna tarta ze śliwkami:

kruche ciasto -
190 g mąki,
125 g zimnego masła,
2 łyżki cukru pudru,
1 żółtko,
2 łyżki zimnej wody,
szczypta soli

nadzienie - 
500 g śliwek (najlepiej węgierek),
1 łyżka cukru brązowego,
szczypta cynamonu,
szczypta mielonych goździków

dodatkowo - 
1 jajko,
1 łyżka cukru brązowego

Przygotować ciasto - mąkę przesiać na stolnicę i wymieszać z solą i cukrem pudrem. Dodać posiekane masło, żółtko i wodę. Szybko zagnieść ciasto, uformować kulę, zawinąć w folię i chłodzić w lodówce 30 minut.

Umyte śliwki wydrylować i pokroić na małe kawałki (lub plasterki). Wymieszać z cukrem brązowym, cynamonem i goździkami. 

Schłodzone ciasto rozwałkować na papierze do pieczenia (lekko oprószonym mąką). Na środek rozłożyć śliwki, zostawiając ok 4-5 cm przy brzegach. Rozmącić jajko i posmarować brzegi, po czym zawinąć je do środka. Jeszcze raz posmarować brzegi jajkiem i posypać cukrem brązowym.

Piec w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni około 30 minut, aż ciasto będzie kruche i rumiane. Tarta najlepiej smakuje na ciepło z kulką lodów waniliowych lub kwaśną śmietaną.

krucha rustykalna tarta ze śliwkami
krucha rustykalna tarta ze śliwkami

Krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa

kruszonkowa krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa

Ech, ten nieznośny początek marca! Niby wiem, że to przecież wciąż kalendarzowa zima (a jak zima, to musi być zimno ;)), ale kiedy budzi mnie jaskrawe słońce, od razu mam ochotę wybiec z domu w lekkiej kurtce i przewiewnych butach. Ochota przechodzi jednak natychmiast wraz z pierwszym podmuchem zdradliwego, lodowatego wiatru. Jeszcze tydzień, dwa - przecież w końcu musi zrobić się cieplej. W ogrodzie znalazłam sporo kępek przebiśniegów ze skulonymi z zimna kwiatkami i jednego, biednego i wysmaganego wiatrem niebieskiego bratka - najwyraźniej wiosna czai się tuż za rogiem i idzie ku lepszemu :)

Na pierwsze wiosenne spacery dobrze jest zabrać ze sobą coś smacznego i odżywczego - najlepiej takie krajankowe owsiane batoniki z orzechami, czekoladą i masą krówkową :) Można je chrupać lub skubać bez końca, a na pewno do czasu, kiedy pojawią się pierwsze, świeże, tegoroczne owoce. Oby do wiosny! :)

kruszonkowa krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa

Krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa:

1 szklanka mąki,
1 szklanka płatków owsianych,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
szczypta soli,
150 g masła,
150 g cukru brązowego,
125 g ciemnej czekolady,
1/2 szklanki posiekanych orzechów laskowych (mogą być inne lub mieszanka różnych),
1/2 szklanki masy krówkowej

Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, płatkami owsianymi i cukrem. Masło stopić i wymieszać ze składnikami suchymi. Foremkę do pieczenia o wymiarach 20 X 30 cm wyłożyć papierem do pieczenia i nałożyć 2/3 ciasta, dociskając lekko do dna. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni i włożyć blachę ze spodem z ciasta na 10 minut.

Wyjąć ciasto z pieca, posypać na wierzch posiekaną czekoladę, orzechy (najlepiej wcześniej uprażyć je na suchej patelni) i rozłożyć masę krówkową. Całość posypać pozostałą częścią ciasta i piec kolejne 15 minut.
Lekko ostudzić i pokroić w kwadraty.

kruszonkowa krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa
kruszonkowa krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa

Mini strudle z bakłażanem


kruche mini strudle nadziewane bakłażanem

Czuję się trochę jakbym wróciła do szkoły po dwóch miesiącach leniuchowania :) Po ospałym i nudnym lecie, życie nabrało nagle tempa, kalendarz zapełnił się po brzegi spotkaniami i wyjazdami i mimo że w większości są to bardzo przyjemne spotkania i wyjazdy, to zaczynam powoli tęsknić za spokojnym weekendem we własnej kuchni :) Bo tak to już jest, że zwykle wszystko w ilościach hurtowych dzieje się jednocześnie. A może to po prostu magia jesiennej obfitości? ;) Żal mi tylko tych jabłek, gruszek, dyń, pigwowców, orzechów, które czają się z każdego zakątka domu i ogrodu, czekając na odrobinę zainteresowania.

Tymczasem dawno obiecane strudle, tym razem w wersji wytrawnej. Bo bakłażany też najlepiej smakują jesienią. Uwielbiam podziwiać ich urodę na straganach i sklepowych półkach, kiedy na tle innych warzyw, z daleka błyszczą już swoim oberżynowym blaskiem. Najchętniej kupiłabym od razu cały kosz, tylko po to, aby cieszyły oko. Na takie strudle wystarczą bakłażany dwa :) Zrobiłam je w wersji wegetariańskiej, ale według uznania, można dodać do nadzienia np. trochę salami lub innej ulubionej suchej wędliny. Strudle są wspaniałe nawet na drugi dzień - wystarczy na chwilę włożyć je do rozgrzanego piekarnika, a ciasto natychmiast odzyskuje kruchość i chrupkość.

kruche mini strudle nadziewane bakłażanem


Mini strudle z bakłażanem:

ciasto -
250 g mąki,
100 ml letniej wody,
1 jajko,
2 łyżeczki oleju,
szczypta soli

nadzienie -
2 bakłażany,
2 łyżki oleju,
2 duże ząbki czosnku,
1 pomidor,
1/2 łyżeczki mielonego kuminu (opcjonalnie),
sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku,
garść natki pietruszki

dodatkowo -
ok. 50 g stopionego masła

Zaczynamy od ciasta - mąkę przesiać do miski, wymieszać z solą. Dodać jajko, wodę i olej i zagnieść gładkie ciasto. W garnku zagotować trochę wody, po czym wylać ją, gorący garnek wytrzeć do sucha i wyłożyć kawałkiem papieru do pieczenia. Do garnka włożyć kulę ciasta, przykryć pokrywką i zostawić na 30 minut (garnek oczywiście zestawiamy z ognia ;)).

W tym czasie przygotować nadzienie - umyte i wytarte bakłażany z odciętymi, zielonymi końcówkami pokroić w kostkę. Na głębokiej patelni rozgrzać olej, po czym dodać bakłażany i obsmażyć je na rumiano (bakłażany okropnie piją olej, ale nie trzeba dodawać go w trakcie smażenia. Dlatego najlepiej użyć do tego patelni o nieprzywierającym dnie).
Pomidora sparzyć i obrać ze skórki, po czym pokroić w ćwiartki i usunąć pestki. Miąższ pokroić w kostkę i dodać do obsmażonego bakłażana wraz z posiekanym drobno czosnkiem. Wszystko jeszcze raz przesmażyć na mniejszym ogniu, dodać kumin i doprawić do smaku solą i pieprzem. Na końcu wymieszać z posiekaną natką pietruszki i odstawić z ognia do wystygnięcia.

Zaparzone ciasto strudlowe rozwałkować na oprószonej mąką ściereczce na prostokąt o wymiarach mniej więcej 60 x 30 cm. Im cieniej rozwałkowane ciasto tym lepiej. Ostrym nożem pokroić ciasto na prostokąty ok. 10 x 10 cm. Na połowę każdego z prostokątów nałożyć nadzienie i przykryć drugą połową ciasta, dociskając brzegi (dla pewności można posmarować je lekko wodą lub białkiem). Strudle ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i posmarować po wierzchu masłem. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, włożyć blachę ze strudlami i piec około 20 minut aż lekko się zarumienią. Mniej więcej po pierwszych 10 minutach pieczenia, ponownie posmarować je masłem. Podawać na ciepło.

Z tej proporcji powinno wyjść ok. 16-18 strudli, ale oczywiście wg uznania możecie zrobić większe lub mniejsze :)


Jeżeli traficie na bardzo dorodne, duże bakłażany i zostanie Wam nadzienia, spróbujcie wersji makaronowej. Wystarczy ugotować ulubiony makaron, odcedzić. W tym samym, gorącym jeszcze garnku rozgrzać 2-3 łyżki oliwy z posiekanym ząbkiem czosnku. Lekko zeszklić czosnek na małym ogniu, po czym dodać bakłażanowe nadzienie i gorący makaron. Całość wymieszać w garnku i ewentualnie doprawić jeszcze solą i pieprzem. Pycha! :)


makaron z bakłażanem

Paj jabłkowy

angielski kruchy paj z jabłkami

Co tam strudle - mogą poczekać ;) Skoro dzisiaj świętujemy Dzień Jabłka, nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności. Panie i panowie - oto moje ukochane jesienne ciasto z jabłkami w roli głównej :) Przepis na paj jabłkowy powinien i miał w zamiarze znaleźć się tutaj już na początku istnienia bloga. I nie zwlekałam z tym aż do dzisiaj, bo nie chciałam się podzielić - nie udawało mi się to (choć próbowałam każdej jesieni!), ponieważ to chyba jedyne ciasto, które tak trudno uchować w całości, już tuż po wyjęciu z piekarnika :)

Przepis na staroangielski paj jabłkowy znalazłam przed laty w jednej z książek kucharskich ze zbiorów Dziuuni (jeszcze zanim sama zaczęłam je zbierać ;)) Nie mogłam oderwać oczu od zdjęcia pięknie ozdobionego jesiennymi motywami kruchego, rumianego ciasta, wypełnionego po brzegi plasterkami jabłek z cynamonem. Ilość i rodzaj składników w przepisie był równie zdumiewający co zdjęcie i początkowo trudno było mi uwierzyć, że naprawdę może wyjść z tego takie cudo. Ale wyszło - i to za pierwszym razem :) Najprostsze na świecie i bardzo neutralne w smaku kruche ciasto i to co najważniejsze - jabłkowo-cynamonowe nadzienie. Absolutnie wspaniałe na ciepło i wcale nie gorsze na zimno. W końcu mam czyste sumienie, że teraz i Wy będziecie się cieszyć moim ulubionym jesiennym ciastem. Bo nie wiem jak dla Wam, ale dla mnie nie mimozami, ale pajem jabłkowym jesień się zaczyna ;)

angielski kruchy paj z jabłkami


Staroangielski paj jabłkowy:

ciasto -
300 g (2 szkl.) mąki,
1 łyżeczka soli,
175 g zimnego masła,
3-4 łyżki zimnej wody

nadzienie -
około 8 - 10 średniej wielkości jabłek (u mnie antonówki),
2 łyżeczki soku z cytryny,
ok. 100 g (1/3 szkl.) cukru*,
15 g masła,
1 łyżeczka cynamonu,
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej

dodatkowo -
1/4 szkl. mleka,
1 łyżka cukru

* jeżeli używacie bardzo kwaśnych jabłek, można dodać więcej cukru

Przygotować ciasto - masło posiekać z mąką wymieszaną z solą. Dodać wodę i szybko zagnieść jednolite ciasto. Uformować kulę, zawinąć w folię i zostawić na chwilę w lodówce.

Jabłka obrać i pokroić w cienkie plasterki. W misce skroić je sokiem z cytryny i wymieszać z mąką, cukrem i cynamonem.

2/3 schłodzonego ciasta rozwałkować cienko na oprószonej mąką stolnicy tak, aby krążek był większy o około 4-5 cm od średnicy tortownicy (piekłam w tortownicy 23 cm). Krążek delikatnie nawinąć na wałek i przenieść do wysmarowanej masłem formy - lekko docisnąć do dna i boków. Formę wypełnić jabłkami i ułożyć na nich wiórki masła. Rozwałkować pozostałą część ciasta i przykryć nadzienie, okroić nadmiar ciasta i połączyć boki ciasta z wierzchem, formując dookoła wałeczek. Z pozostałych skrawków ciasta wyciąć ozdoby (świetna zabawa dla lubiących wyżyć się plastycznie ;)). Na środku paja zrobić nacięcia nożem, aby para mogła swobodnie uciekać. Wierzch posmarować mlekiem i posypać cukrem (opcjonalnie).

Piekarnik rozgrzać do 220 stopni i do rozgrzanego włożyć ciasto na 45 minut, aż nabierze złotego koloru (jeżeli wierzch za szybko zacznie się spiekać, przykryć luźno folią aluminiową).


P.S. Dziuunia przypomniała mi, że w wersji oryginalnej przepisu występuje jeszcze ser Cheddar, ułożony w plasterkach na wierzchu paja przed zapieczeniem. Kiedyś musiałam uznać to połączenie za zbyt "hardcore'owe" i ser wykluczyłam, ale teraz chętnie wypróbuję i Wam polecam :)

angielski kruchy paj z jabłkami


paj jabłkowy



Kwadraty maślankowe z wiśniami

ciastka kwadraty na kruchym cieście z pianką maślankową i wiśniami

Kiedy wróciły letnie temperatury, od razu naszła mnie ochota na ciasto z lodówki. Ciasto z lodówki to w większości przypadków ciasto na żelatynie, z którą nie lubimy się szczególnie, nie tylko z uwagi na jej pochodzenie, ale również (i chyba przede wszystkim ;)) ze względu na jej neurotyczną naturę ;) Nie zliczę ilości nietężejących za żadne skarby żelatynowych mas i pianek i doprowadzających mnie do szewskiej pasji grudek. Dziwię się sama sobie, że wciąż, przekornie wracam do wiecznie okupionych nerwami zabaw z żelatyną, ale faktem jest, że niektóre z nich kończą się z całkiem niezłym skutkiem :) Jeżeli już uda mi się osiągnąć gładką i odpowiednio stężałą konsystencję, cieszę się jak dziecko, a uzyskany ciężkim wysiłkiem deser smakuje podwójnie dobrze :) Kwadraty z maślankowo-śmietanową pianką wyglądają jak ciastka tortowe i są bardzo smacznym, lekkim deserem na ciepłe, letnie podwieczorki.

Serwuję Wam po kawałku i żegnam się na dwa tygodnie, bo właściwie siedzę już na walizkach (tfu - na plecaku, bo nieporęcznych walizek nie trawię ;))) i jutro wyruszam na wakacje :)

ciastka kwadraty na kruchym cieście z pianką maślankową i wiśniami

Kwadraty maślankowe z wiśniami:

spód -
200 g mąki,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
100 g cukru,
1 jajko + 1 żółtko,
100 g masła,
1 łyżeczka cukru waniliowego

pianka maślankowa -
500 ml maślanki,
500 ml śmietanki kremowej 30%,
150 g cukru,
skórka otarta z cytryny,
12 płatków żelatyny lub 6 łyżeczek żelatyny w proszku

wiśnie w żelu -
350 g wiśni świeżych, mrożonych lub z kompotu,
1 łyżka skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej (dodałam arrowroot),
2 łyżki cukru

Przygotować spód - masło posiekać z mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać jajko, żółtko i cukier waniliowy. Zagnieść jednolite ciasto. Rozwałkować i wyłożyć nim wysmarowany masłem spód kwadratowej formy do pieczenia 25 X 25 cm. Piec około 15 minut w rozgrzanym wcześniej do 180 stopni piekarniku. Upieczony spód wyjąć i ostudzić w foremce.

Płatki żelatyny namoczyć wg instrukcji na opakowaniu, po czym osączyć i odcisnąć. Żelatynę w proszku rozpuścić w 1/3 szklanki gorącego mleka i ostudzić. Musi być całkowicie zimna, ale wciąż płynna, bo inaczej grudki murowane ;)
Maślankę wymieszać z cukrem i skórką cytrynową. Śmietankę ubić. Zimną żelatynę wymieszać najpierw z kilkoma łyżkami maślanki, później z resztą i kiedy całość zacznie lekko tężeć, wymieszać z bitą śmietaną. Masę przełożyć na ostudzony całkowicie spód z ciasta. Na powierzchni tężejącej masy można wykonać dekoracyjne fale :) Ciasto włożyć do lodówki i chłodzić co najmniej 2 godziny.

Wydrylowane wiśnie wymieszać z cukrem i odstawić. Kiedy puszczą sok, odlać około pół szklanki, a wiśnie przełożyć do rondelka i zagotować. Sok wymieszać ze skrobią lub mączką arrowroot po czym dodać do gotujących się wiśni i mieszając jeszcze raz doprowadzić do wrzenia. Odstawić do ostygnięcia.

Schłodzone ciasto pokroić w kwadraty. Przed podaniem, na wierzch każdego położyć łyżkę wiśni w żelu.

ciastka kwadraty na kruchym cieście z pianką maślankową i wiśniami

Kruszonkowa krajanka z agrestem


ciasto kruszonkowe krajanka z agrestem

To nie przypadek, że to pierwsze ciasto i jakikolwiek wyrób w ogóle z agrestem na moim blogu. Przyznaję się, że z agrestem zawsze było mi nie po drodze, chociaż w naszym ogrodzie niektóre jego krzaczki pamiętają jeszcze czasy przed moim urodzeniem :) Co więcej, od zawsze rosły tam przynajmniej trzy odmiany agrestu - biały (a faktycznie zielony ;)), o twardej, omszałej skórce, czerwony i zielony winny, o cienkiej, gładkiej skórce i bardzo słodkim miąższu. Pamiętam z dzieciństwa marmolady i dżemy z agrestu, pełne małych, charakterystycznych pesteczek, które ładnie wyglądały w słoikach, ale tak sobie smakowały na kanapce. Pamiętam też szklane bańki agrestowego wina, które pracowało, bulgocząc wesoło przez zakręconą szklaną rurkę całe lato, a którego wtedy nie dane mi było spróbować (teraz spróbowałabym bardzo chętnie, ale tradycja jakoś zanikła...) Największą przyjemność sprawiało mi rozgryzanie dojrzałego już mocno agrestu i wysysanie słodkiego miąższu ze środka, odrzucając jednocześnie, kwaśną skórkę. Przyznaję, że robię to czasem do dziś ;), chociaż dobrze wiem, że całe dobro agrestu zawiera się w tej nieszczęsnej skórce. Co roku staram się też zrehabilitować i podejść do tematu agrestu, jak do każdego innego letniego owocu, na który czeka się z utęsknieniem cały rok. Na przykład, od paru lat mam zamiar zrobić galaretkę agrestową, ale szkopuł w tym, że na galaretkę (tak jak zresztą na inne przetwory) potrzebny jest agrest zupełnie zielony i niedojrzały, bo wtedy zawiera najwięcej pektyn, a mnie co roku udaje się skutecznie przegapić ten magiczny moment (który przypada zwykle na początku czerwca) :)

Znowu więc nie zrobiłam galaretki, ale postanowiłam przynajmniej coś upiec, szczególnie, że znalazłam bardzo zachęcający przepis. Zapieczenie agrestu w migdałowej kruszonce okazało się bardzo udane i jeżeli tak jak jak, wciąż podchodzicie do niego, jak pies do jeża, to ciasto na pewno zachęci Was do dalszego eksperymentowania :) Z tym jeżem to wcale nie przesadzam - zbieranie agrestu to też prawdziwe wyzwanie - wciąż jeszcze opatruję pozakłuwane długimi kolcami palce, aaauć :/

ciasto kruszonkowe krajanka z agrestem


Kruszonkowa krajanka z agrestem:

250 g zimnego masła,
250 g mąki,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
125 g mielonych migdałów,
100 g jasnego cukru muscovado,
350 g agrestu,
50 g płatków migdałowych,
cukier puder

Masło posiekać z mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mielonymi migdałami i cukrem brązowym, po czym opuszkami palców rozetrzeć składniki, aż utworzą się grudki. Odstawić miskę z kruszonką do lodówki.

Agrest umyć, oczyścić i wymieszać z 1-2 łyżkami cukru pudru. Rozgrzać piekarnik do temperatury 190 stopni.

Foremkę do pieczenia o wymiarach 27 x 18 cm wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia. 2/3 kruszonki wyłożyć na spód i lekko docisnąć do dna. Ułożyć wymieszany w cukrze agrest. Resztę kruszonki wymieszać z płatkami migdałowymi i wyłożyć na agrest.
Piec około 45 minut. Upieczone i ostudzone ciasto oprószyć cukrem pudrem i pokroić w kwadraty.

ciasto kruszonkowe krajanka z agrestem

Placek migdałowo-truskawkowy

ciasto migdałowo-truskawkowe z galaretką

Znowu truskawki :) Nie wiem jak Wy, ale ja w tym roku wciąż nie mam ich dość. I chociaż coraz mniej ich na krzaczkach, a te dojrzewające są coraz mniejsze (ale za to jakie słodkie!), zamierzam wycisnąć z nich co się da, do ostatniej czerwonej perełki. Przynajmniej raz w sezonie muszą być truskawki w galaretce. I z sentymentu i z uwielbienia, bo to chyba pierwszy deser, który z dumą przygotowywałam sama i który królował na wszystkich letnich uroczystościach i dziecięcych przyjęciach urodzinowych. A poza tym, co może być lepszego od świeżych, pachnących truskawek, utopionych w chłodnej, przezroczystej galaretce w ciepły, leniwy, letni dzień? 

Mazurek "śliwka w czekoladzie"

mazurek śliwka w czekoladzie z suszonymi śliwkami i marcepanem

Uff, padam z nóg! W ciągu paru godzin upiekłam trzy ciasta, udekorowałam mazurka, pomalowałam jajka i ogarnęłam kuchnię. Ale jutro już Wielkanoc, więc wpadłam tutaj na chwilkę wśród nocnej ciszy, aby pokazać Wam mojego tegorocznego mazurka i złożyć życzenia świąteczne.

Piróg biłgorajski

 piróg biłgorajski z kaszy gryczanej, ziemniaków i twarogu

Zauważyłam, że kiedy myślę o kuchni polskiej, przede wszystkim mam na myśli kuchnię kresową. Na pewno nie bez powodu, bo jedna z moich babć pochodzi z Wileńszczyzny. Moje dzieciństwo, to placki ziemniaczane, babka ziemniaczana z chrupiącą skórką, najróżniejsze bliny i pierogi, kasza gryczana na sypko, którą uwielbiałam okraszoną jedynie masłem, różowy chłodnik gorącym latem, zagryzany młodymi ziemniaczkami z koperkiem i gorący krupnik zimą. Do dziś wielbię twarogi i wszelki nabiał, a święta Bożego Narodzenia nie istnieją dla mnie bez góry maku na wiele sposobów. Jakkolwiek znana jest mi świetnie kuchnia kresów północno-wschodnich, to bardzo chętnie poznaję i jeżeli mam tylko okazję, próbuję potraw z okolic Lwowa i Lubelszczyzny.

Szarlotka z jabłuszek rajskich

krucha szarlotka z jabłuszek rajskich

Mamy w ogrodzie babci rajską jabłonkę. Posadzona koło domu, jako ozdoba i źródło cienia dla ławki, na której wszyscy lubią przesiadywać wiosną i latem. Jabłonka rzeczywiście jest niezwykle dekoracyjna. Jako jedna z pierwszych drzew, wczesną wiosną stroi się w przepiękne, duże, różowe kwiaty. Z kwiatów, tworzą się małe, różowe zawiązki, które późnym latem wyrastają na błyszczące ciemnoróżowe jabłuszka, oblepiające, niczym koralami niemal całe drzewko. Rajskie jabłuszka są jadalne. Kilka razy wcześniej już je nawet próbowałam ;) Jednak ugryzienie surowego jabłuszka zawsze powodowało długotrwałe wykrzywienie twarzy w grymasie - "kwaśśśśśśne i cierrrrrpkie" nie zachęcało do dalszej degustacji ;) I w ten sposób śliczne mini-jabłuszka dotychczas po prostu dekorowały drzewko w ogrodzie do pierwszych mrozów, a później ewentualnie przenosiły się do domu, żeby dalej cieszyć oko w jesiennych koszyczkach, wianuszkach, bukietach i innych kompozycjach dekoracyjnych. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby spróbować, jak smakują po prostej obróbce cieplnej - pieczone lub gotowane (kiedyś próbowałam zawekować je w syropie, do późniejszej dekoracji tortów i deserów, ale większość jabłuszek popękała podczas pasteryzacji i przestała być efektowna :/). Do dnia dzisiejszego :) Ostatnio, zupełnie przypadkiem (szukając czegoś zupełnie innego ;)) znalazłam się na estońskim blogu kulinarnym, którego autorka prezentowała rajską szarlotkę :) Natychmiast musiałam spróbować jak owo cudo, z różowym nadzieniem smakuje. I chociaż to ciasto dla wybitnie cierpliwych (trzeba zarezerwować sobie przynajmniej 2 godziny na obieranie i oczyszczanie ze środków maleńkich jabłuszek :)), to warto wypróbować. Szarlotka jest pyszna, pachnąca i różowa i nie ma śladu po cierpkości surowych owoców, mimo że wcale nie dodałam bardzo dużej ilości cukru, a w kruchym cieście pajowym nie ma go ani grama.

Swoją rajską szarlotkę dedykuję pięknej akcji zaproponowanej przez Szarlotka. Różowy Tydzień to wyraz naszej solidarności ze wszystkimi, którym nie jest obojętny los kobiet i mężczyzn dotkniętych chorobą nowotworową. Pamiętajmy o tym szczególnie dzisiaj w Międzynarodowym Dniu Walki z Rakiem Piersi. Pamiętajmy o ludziach, którzy zmagają się z tą straszną chorobą i dbajmy o siebie, bo przecież warto tu zostać, choćby po to, żeby najpierw poszukać swojego raju na ziemi...

krucha szarlotka z jabłuszek rajskich

Szarlotka z jabłuszek rajskich:

kruche ciasto:200 g masła,
200 g kwaśnej śmietany,
350 g mąki,
0,5 łyżeczki soli

nadzienie:około 400 g jabłuszek rajskich (waga po ich oczyszczeniu),
około 0,5 szklanki cukru,
cynamon

Z zimnych składników zagnieść ciasto. Podzielić na 2 części, uformować kule i zostawić w lodówce na około pół godziny.
W tym czasie umyć, obrać i oczyścić z gniazd nasiennych jabłuszka (zarezerwujcie sobie na tę czynność trochę więcej czasu niż pół godziny ;)). Wymieszać z cukrem i cynamonem.

Schłodzone ciasto rozwałkować na dwa prostokąty. Jeden ułożyć na dnie wysmarowanej masłem foremki. Na cieście rozłożyć jabłka i przykryć drugim prostokątem ciasta. Wierzch można posmarować roztrzepanym białkiem. Piec około 30-40 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni, aż wierzch ładnie się zarumieni. Ostudzone ciasto można polukrować lub oprószyć cukrem pudrem.

krucha szarlotka z jabłuszek rajskich

Pudding wiśniowy

pudding wiśniowy na kruchym spodzie


Would you like any pudding? - wypowiadałam tę kwestię, z przyklejonym do twarzy uśmiechem czasem kilkadziesiąt razy dziennie, pracując kiedyś w jednym z górskich pubów w Kumbrii i proponując klientom "bloody customers'om", jak zwykliśmy nazywać ich w kuchni ;) jeden z serwowanych tam deserów. Do dzisiaj pudding to dla mnie najbardziej brytyjskie ze słów. Christmas pudding, yorkshire pudding, bread&butter pudding czy sławny black pudding, na widok którego większość nacji odwraca się ze wstrętem i który kojarzony jest zawsze z osobliwościami kuchni angielskiej. Ale puddingiem w Wielkiej Brytanii określa się też po prostu deser i wcale nie musi to być słodka, zapieczona masa o konsystencji budyniu, ale każdy rodzaj ciasta, kremu czy lodów. Również wbrew pozorom, większość typowych brytyjskich puddingów jest bardzo smaczna (o ile nie jest to black pudding oczywiście ;)) :)

Przyrządzając swoje puddingi, Brytyjczycy chętnie wykorzystują do tego biały chleb. W najprostszej formie są to kromki chleba tostowego, posmarowanego masłem i marmoladą, zapieczone w polewie z jajek i śmietanki z cukrem, często też z dodatkiem bakalii. Deser mało wyrafinowany i raczej z rodzaju tych "awaryjnych", ale całkiem smaczny :) Chleb jest też często składnikiem nadzienia puddingów w bardziej skomplikowanej formie. Przepis na taki właśnie deser znalazłam w Wypiekach z serii "Mistrzowie Europejskiej Kuchni Zapraszają Do Stołu". Zaintrygowała mnie puddingowa masa, składająca się z białego chleba, namoczonego w mleku, mielonych migdałów, cynamonu i wiśni, zapieczona w orzechowym, kruchym cieście. W efekcie powstało wyśmienite i pięknie prezentujące się na stole ciasto, które pozwala obalić mit o mdłych i obrzydliwych angielskich puddingach. Przynajmniej w jakimś stopniu (czy ktoś z Was zna chociaż jednego nieAnglika zajadającego ze smakiem na śniadanie black pudding? ;D)... ;)

pudding wiśniowy na kruchym spodzie


Pudding wiśniowy:

ciasto "Linz" -
200 g mąki,
2 jajka,
80 g cukru,
szczypta soli,
150 g masła,
2 szczypty cynamonu,
130 g drobno zmielonych orzechów laskowych,
skórka otarta z pół cytryny

masa puddingowa -
160 g chleba białego lub tostowego (bez skórki),
200 ml mleka,
100 g masła,
1/2 łyżeczki cynamonu,
skórka starta z pół cytryny,
100 g drobno mielonych migdałów,
100 g cukru,
4 jajka (żółtka i białka oddzielnie),
40 g cukru,
30 g skrobi,
600 g wiśni*
Chleb namoczyć w mleku na noc, dzień przed pieczeniem.

Przygotować ciasto "Linz" - masło utrzeć, dodać cukier i stopniowo dodawać jajka, sól, cynamon, skórkę z cytryny i mielone orzechy. Na koniec dodać mąkę i zagnieść wszystko na jednolitą masę. Odstawić w chłodne miejsce.

Przygotować masę puddingową - utrzeć masło ze skórką cytrynową i cynamonem. Ostrożnie wmieszać mielone migdały z cukrem i żółtkami i dodać razem z rozdrobnionym, namoczonym chlebem do masy maślanej. Białka ubić z 40 g cukru na sztywną pianę. Dodać skrobię i obie masy delikatnie połączyć. Na koniec dodać wiśnie, zostawiając parę na udekorowanie wierzchu.

Schłodzone ciasto rozwałkować cienko i wyłożyć nim natłuszczoną formę. Nałuć kilkakrotnie widelcem. Przełożyć masę puddingową i na wierzchu ułożyć pozostałe wiśnie. Piec około 35 minut w temperaturze 170 stopni. Schłodzić przed podaniem.


* wiśnie można zastąpić innymi owocami sezonowymi, np. czereśniami, brzoskwiniami lub morelami

pudding wiśniowy na kruchym spodzie