Placek wiśniowy z Twin Peaks

wtorek, 28 lipca 2009

kruchy placek wiśniowy z Twin Peaks

Diane, 24 lutego, godzina 11:30. Wjeżdżam do Twin Peaks. 8 km na południe od granicy kanadyjskiej, 19 na zachód od granicy stanu. Po raz pierwszy widzę tyle drzew... (...)
Lunch kosztował 6 dolarów i 31 centów. W barze "U Latarnika" przy autostradzie nr 2 w pobliżu Lewis Fork. Kanapka z tuńczykiem, kawałek placka z wiśniami i filiżanka kawy. Cholernie smaczne! Diane, jeśli będziesz w okolicy, koniecznie zatrzymaj się na kawałek tego placka (...)


Cała okolica musiała słynąć z wiśniowych wypieków (i cholernie dobrej kawy ;)), bo już na drugi dzień pobytu w samym miasteczku Twin Peaks, agent FBI Dale Cooper, w towarzystwie miejscowego szeryfa Harrego Trumana degustował kolejny i kolejny kawałek placka z wiśniami (podobno najlepszego w okolicy ;)) w barze Norma's RR Dinner/Cafe. Od tej pory placek, okrągłe pączki z dziurką i kawa stały się nieodłącznymi elementami, towarzyszącymi śledztwu prowadzonemu przez agenta Coopera i mającemu za zadanie rozwikłanie zagadki śmierci Laury Palmer, a przede wszystkim obnażającemu najczarniejsze tajemnice mieszkańców i zło czające się na każdym kroku pozornie spokojnego, prowincjonalnego miasteczka.
Pączki zajadałam z agentem Cooperem w karnawale, a teraz postanowiłam wrócić do mrocznego Twin Peaks na placek z wiśniami :)

Ciasto upiekłam ze starego przepisu, który własnoręcznie przepisałam do zeszytu wraz z przepisem na pączki jakieś dwdzieścia lat temu, w czasie kiedy serial emitowany był po raz pierwszy w naszej telewizji. Muszę przyznać, że nie powalił mnie na łopatki (placek, bo serial powalił jak najbardziej ;)), chociaż placek trochę zyskał na smaku na drugi dzień. Kiedy to ja byłabym Normą Jennings lub gdyby bar nazywał się Komarka's RR Dinner/Cafe ;) na pewno zmieniłabym kruche ciasto na inne i udoskonaliłabym wiśniowe nadzienie. Tylko wówczas istniałoby poważne ryzyko, że agent Cooper wcale nie chciałby opuścić Twin Peaks, zarzuciłby śledztwo na rzecz przesiadywania w barze i nigdy nie dowiedzielibyśmy się kto zabił Laurę Palmer...

kruchy placek wiśniowy z Twin Peaks

Placek z wiśniami z Twin Peaks:

ciasto -
375 mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
pół łyżeczki soli,
skórka otarta z cytryny,
2 jajka,
200 g masła

nadzienie -
250 g konfitury wiśniowej (słodkiej) lub wiśniowej galaretki,
250 g wydrylowanych wiśni

Wydrylowane wiśnie osączyć na sitku i wymieszać z konfiturą.

Z podanych składników szybko zagnieść ciasto, schłodzić. 2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć nim dno i boki tortownicy. Wyłożyć nadzienie wiśniowe *. Pozostałe ciasto rozwałkować cienko, pokroić ostrym nożem w paski i przykryć wiśnie układając kratkę. Piec 45 minut w temperaturze 200 stopni.

* przed nałożeniem wiśni, spód posypałam 2 łyżkami bułki tartej co zapobiegło wsiąkaniu soku.


Ciasto jest dosyć kwaśne, więc można do nadzienia dodać dodatkowo cukier albo posypać upieczone ciasto grubą warstwą cukru pudru.
Z ciasta pozostałego po wycinaniu kratki upiekłam dodatkowo dwie tartaletki :)

kruchy placek wiśniowy z Twin Peaks

45 komentarzy

  1. Komarko, jesteś pewna, że w poprzednim wcieleniu nie byłaś detektywem:)
    Zarówno placek jak i wstęp...boski!;P

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniale napisane i wspanialy placek!!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Komarko - z każdym kto lubi Twin Peaks podzielę się ostatnim kubkiem cholernie dobrej kawy :)) Czarnej jak północ w bezksiężycową noc. Dlatego zapach placka wiśniowego wciągnął mnie niemalże do komputera. Aczkolwiek ... mam pewne zastrzeżenia merytoryczne, które jako miłośnik Twin Peaks mam nadzieję mi wybaczysz.
    Cherry Pie jest plackiem zamkniętym dekielkiem a nie paseczkami. W dekielku naciete są nożem wentylatory, dzieki którym para z wiśni i ich zapach wydostają się na zewnątrz. Do takiego placka używa się w Stanach wiśni z puszki. Szklankę cukru trzeba zagotowć z 3 łyżkami skrobi kukurydzianej, cynamonem, odrobiną soli, syropem z odcedzonych z puszki owoców i łyżką soku cytrynowego. Kiedy cukier się rozpuści trzeba go zdjąć z ognia, dodać owoce i kilka kropel ekstraktu waniliowego i po przelożeniu do tortownicy przykryć wieczkiem....
    Takie ciasto cholernie dobrze smakowało agentowi Cooperowi... zwłaszcza wtedy, gdy było jeszcze ciepłe...
    Przepraszam za to przemądrzanie się ale Twin Peaks jak wiesz to poważna sprawa.. :))))) i jak powiedziała Pieńkowa Dama : Placek z wiśniami to cud...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszności serwujesz Komarko! Piękne ciasto i świetnie opisane :))
    Pozdrawiam ciepło i częstuję się placuszkiem na śniadanko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zgłasza się kolejna fanka Twin Peaks! Dziękuję za ten przepis a przede wszystkim za przepis na pączuchy! Normalnie poczułam ten klimat letniego wieczoru kiedy jako nastolatka czekałam na kolejny odcinek!

    OdpowiedzUsuń
  6. Komarko , ja poproszę kawałek bo taki smakowity , śliczny
    A co powiadasz ,że kruche ciasto byś zmieniła ,a dlaczego i na jakie ?Bo mi się chce takiego placka oj chce

    OdpowiedzUsuń
  7. Komarko, pieścisz moje oczy tym widokiem a moja połówka powiedziała,że to taka wiśniowa szarlotka :) A z jego ust ,to ogromy komplement :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda pięknie: jak z obrazka, jak powinien wyglądać amerykański pie.
    A jakie ciasto byś dała zamiast kruchego?

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny placek! Chyba mnie natchnęłaś:) Ta krateczka ma symbolizować więzienie, do którego zamykani są kryminaliści?

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja poprosze o kawalek.
    Bardzo duzy kawalek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze, ja juz gdzies zapisywalam ten przepis... Ale gdzie, nie pamiętam. W każdym razie i placek, i wstęp mi się podoba.

    A "Miasteczko..." uwielbiam, choć boję się oglądać, gdy jestem sama w domu.

    I "przemądrzanie" Desmonda z ciekawościa przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrycjo, tego pewna być nie mogę, ale podobno mam świetny zmysł obserwacji ;)))

    Gosiu, dziękuję :)

    Witaj Desmondzie :) To ja chętnie do Twojej kawy, postawię na stole słuszny kawałek placka i pączka z dziurką :)
    Powiem szczerze, że sama miałam mnóstwo wątpliwości, co do tego gazetowego przepisu. Od początku nie podobało mi się ciasto (kruche z całymi jajkami :/) i mało wyrafinowane nadzienie. Zastanawiałam się nawet czy od razu nie poeksperymentować i przedstawić własną wersję placka, ale ostatecznie postanowiłam zaryzykować i najpierw wypróbować ten "oryginalny" przepis, który czekał przecież tyle lat na swoją szansę ;)

    Ja osobiście wykorzystałabym klasyczne ciasto na paja, z którego piekę też paja jabłkowego, mniej więcej takie:

    2 szkl. mąki, 1 łyżeczka soli, 175 g masła, 3-4 łyżki zimnej wody

    Co do nadzienia, to trafiłeś w sedno :) Myślałam prawie dokładnie o takim samym. Dodałabym jeszcze tylko szczyptę mielonych goździków :)

    Co do kwestii kratki czy dekielka na wierzchu, to nie będę się spierać (przepis gazetowy sugerował kratkę ;)), ale z ciekawości rzuciłam okiem na zagraniczne blogi kulinarne i część placków rzeczywiście miała dekielek a część kratkę :) Dla pewności, następnym razem kiedy będę oglądała Twin Peaks, postaram się zajrzeć agentowi Cooperowi do talerza i zwrócić uwagę, co dokładnie jego placek ma na wierzchu, bo to faktycznie poważna sprawa ;)

    Majanko, dziękuję i proszę się częstować :)

    Vanillo, wiesz że mi też Twin Peaks kojarzy się z letnimi wieczorami! :D Chyba dlatego, że były to wakacje i chociaż pogoda zachęcała do spędzania tych wieczorów na dworze, to zawsze biegło się na złamanie karku do domu, żeby zdążyć na kolejny pasjonujący odcinek :)

    Margot i Ptasiu - moja propozycja ciasta jak wyżej - zdecydowanie bezjajeczne, słonawe i bardzo kruche.

    Szarlotku, racja - to taka inna szarlotka :) Pozdrowienia dla męża ;)

    Pinkcake, dobre skojarzenie :D Może rzeczywiście ta kratka jest tu bardziej na miejscu niż dekielek Desmonda ;)

    Anoushko, bardzo proszę :)

    Aniu, ja też do tej pory się boję ;D Chociaż oczywiście oglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jednak przykryte deklem
    http://www.youtube.com/watch?v=X6Eh7CJamGE 2:18 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czyli trzeba zrobić wersje desmond108 plus komarka, to będzie
    "Placek wiśniowy z Twin Peaks" nr 2 :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie dekielek na talerzu Pieńkowej Damy :D
    Mam jeszcze trochę wiśni i chyba nie pozostaje mi nic innego, jak wykonać poprawkowy Twin Peaks cherry pie ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku, też mam ten przepis! To prawda, że ma jakieś 18-20 lat, wyrwany z Burdy, chyba.
    Ja też się bałam Twin Peaks, ale Dziennik Laury Palmer połknęłam w jeden wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przypomniałaś najfajniejszy serial wówczas, a jaki tajemniczy...strasznie się wciągnęłam w oglądanie...a ciasto z wiśniami wyglada pysznie...

    OdpowiedzUsuń
  18. pamietam te pączki, mam je zapisane:) czekam na chlodniejsze dni;) a placek rowniez zapisalam:))

    OdpowiedzUsuń
  19. może nie powalił na łopatki, ale zdjęcia wyszły boskie! jesteś niesamowita w robieniu zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta wiśniowa tarta uwodzi wyglądem, taka kratka z ciemnymi wiśniami pod spodem porusza we mnie strunę, która brzmi :"Muszę to mieć!" ;) :D

    Cały Twój blog jest bardzo ciekawy, powiedziałabym - fascynujący. Potrzebuję czasu, by wszystko obejrzeć na spokojnie, więc z pewnością będę tu częstym gościem i pozwolę sobie dodać Twój blog do swoich "ulubionych"

    pozdrawiam serdecznie
    wiewiórka

    OdpowiedzUsuń
  21. Lisko, ja cały czas zastanawiam się co to była za gazeta :D Może u mnie też była to Burda. Niestety oryginał nie zachował się, ale na szczęście wcześniej zapobiegliwie przepisałam przepisy do zeszytu :)

    Kass, Twin Peaks był facynujący podwójnie - bo niesamowity sam w sobie i do tego pierwszy w swoim rodzaju. A ja do dziś uwielbiam wszelkie seriale, gdzie świat realny miesza się z tajemniczymi siłami nadprzyrodzonymi ;)

    Viridianko, pączki smakują świetnie zimą - polecam w okolicach Tłustego Czwartku :)

    Ago, dziękuję :)

    Wiewiórko, witaj i rozgość się proszę :) Również pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z kubkiem "cholernie dobrej kawy"... Wiśniowe spełnienie marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  23. No dobra przyznaję bez bicia - jak Twon Peaks leciało w telewziji, to ja byłam trochę młoda i się cholernie go bałam. Suma sumarum nie obejrzałam tego serialu do dzisiaj ... :)))))
    Pamiętam Twoje pączki jak morderczo wisiały na łyżeczce... :)) Ciasto też ma morderczy kolor :)))
    Zacyznam się Ciebie bać :D

    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  24. KOmarko, a ja Ci powiem jeszcze, że zrobiłam chlebek gryczany (jest na blogu). Jest BOSKI! Dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie no swoim wstępem to powaliłaś mnie na kolana :) a placek to po prostu obłednie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mniam, mniam, mniam :D
    i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hah :) Wczoraj skończyłem oglądać "Twin Peaks" którego nie widziałem od lat a tu taka niespodzianka - chyba kiedyś spróbuję tego placka, na zdjęciach wygląda zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  28. Komarko, przywitam sie na poczatek, bo chyba sie jeszcze nie mialam okazji u Ciebie wpisac :-)
    Tym razem jednak pisze: b. spodobal mi sie Twoje wpis! Wiesz, te kilkanascie lat temu trafilam na przepis na "ciasto z Twin Peaks" - zrobilam je wtedy (to byl chyba piewrszy samodzielny placek zycia, z przepisu z gazety), nastepnie przepis wyrzucilam, o ciescie zapomnialam, wiec odczucia musialysmy miec podobne :)
    Teraz gdy przypomnialas mi owe ciasto bede czekac niecierpliwie na wisnie caly rok a potem eksperymentowac! Ach ten agent Cooper...

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj Buruuberii :)
    Widzę, że z tym przepisem każdy spotkał się już przynajmniej raz (podejrzewam, że niejedno pismo musiało go wówczas opublikować:)) Jestem pełna podziwu, że wypróbowałaś przepis już wtedy, "na gorąco". U mnie musiał przeleżeć te pare (dziesiąt!?!) lat w zeszycie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. a to ciasto to bez cukru?

    OdpowiedzUsuń
  31. Tak, amerykańskie ciasto pajowe jest bez dodatku cukru :) Jeżeli masz bardzo kwaśne wiśnie, możesz dodać do ciasta łyżkę cukru pudru - na pewno nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  32. B. ładny,ale perspektywa tych wypadających wisienek z nadzienia nie nastraja mnie zbyt optymistycznie niestety:P.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Это не имеет аналогов?

    OdpowiedzUsuń
  34. Komarko, jestem zachwycona prawdziwym rajem pełnym doskonałych przepisów, jakim jest Twój blog!
    Przedwczoraj wypróbowałam placek wiśniowy, dzisiaj zabieram się za tort Sachera!

    Przepisy przedstawiasz bardzo czytelnie i naprawdę trudno by było chyba coś źle zrobić. Mam wrażenie, że nawet ktoś, kto ma dwie lewe ręce do gotowania/pieczenia mógłby bezbłędnie upichcić coś smacznego, dzięki radom jakie dajesz!
    Bardzo Ci dziękuję za to, że dzielisz się z nami tymi wszystkimi genialnymi przepisami i że serwujesz to wszystko w tak cudowny sposób (połowa sukcesu to prezentacja, a gdy tylko patrzę na zdjęcia tych pyszności, naprawdę chciałabym skosztować wszystkiego na raz!)

    Serdecznie pozdrawiam i już lecę do kuchni z kolejnym Twoim przepisem!

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam, chciałam tylko zapytać, czy spód trzeba najpierw podpiec, jeśli tak, to ile, bo w pajach jestem zielona, to będzie mój pierwszy ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Karolino, dziękuję Ci za miłe słowa :) Mam nadzieję, że Sacher wyszedł smaczny i udany i że inne przepisy też będą cieszyć podniebienia Twoje i Twojej rodzinki. Pozdrawiam! :)

    Elwiro, w tym przypadku nie trzeba podpiekać spodu osobno. Od razu wjeżdża do pieca całe ciasto :) Życzę powodzenia i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Komarko, ciasto wyszło rewelacyjne! Następnym razem dam więcej nadzienia. Chciałam zrobić zdjęcia i wrzucić, ale ciasto nie doczekało wyjęcia aparatu, goście pożarli całe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Cieszę się bardzo, że się udało :) A ten placek to niestety z tych, które są dobre już na ciepło i znikają szybciej niż udaje się ustawić aparat ;) Wiem coś o tym, bo od trzech lat staram się wrzucić tutaj przepis na mojego ulubionego paja jabłkowego i wciąż mi się to nie udaje... ;D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja z komentarzy wywnioskowałam, że ten jabłkowy paj gdzieś jest na blogu i cały wieczór przeglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. :))) Nie, nie ma niestety, ale ja go kiedyś wrzucę - na pewno! ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. dziękuję za ten przepis:) akurat mam z mężem fazę na ten serial, agenta specjalnego Coopera i Panią z Pieńkiem.
    oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pozmieniała...
    więc było mniej tłuszczu
    więcej wiśni [z soku i mrożonych],
    cukier waniliowy, cynamon i płatki migdałów ach i był płat ciasta zamiast kratki...
    wyszło o-błe-dne!
    akurat miałam niespodziewanych gości, którzy też docenili american pie...
    przepis na pewno do powtórzenia.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja pamiętam skąd był ten przepis, z "Popcornu" :). Też go sobie przepisałam i robiłam to ciasto. Dziś spróbuję w wersji nr 2. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziś zrobiłam ciasto :) Jako że dopiero uczę się sztuki pieczenia to ciasto wygląda bajecznie :) Choć jak drugi raz będę robić to raczej wg 2 przepisu bo to kruche ciasto jakoś niespecjalne wyszło. Koniecznie poeksperymentuje też z nadzieniem by było jeszcze bardziej aromatyczne. Jednak ogólnie rzecz ujmując to ciasto jest świetne a drobne poprawki będą jedynie po to by jeszcze bardziej się nim rozkoszować :)

    OdpowiedzUsuń
  44. For the next time, to make it right :)

    How to make the top of the pie:
    http://www.sweetdreamscakeapp.com/2013/06/07/pie-crust-basics-part-3-the-lattice-top-pie/

    OdpowiedzUsuń

sezonowo

INSTAGRAM

© Every Cake You Bake. Design by FCD.