Ostatni...

25 marca 2022

 




Opublikowane przez: Admin 

Od ostatniego wpisu minęło sporo czasu. Wielu z Was pytało skąd ta cisza...
Agnieszka kiedyś napisała "żeby prowadzić bloga trzeba być szczęśliwym", a jej niestety tego szczęścia zabrakło. 

Tak długa przerwa nie była planowana. Miało być kilka tygodni na regenerację. Życie pisze jednak swoje scenariusze - u Agnieszki zdiagnozowano nowotwór. Od tego momentu całą swoją energię poświęciła na walkę z chorobą. Głęboko wierzyła, że gdy tylko wszystko wróci do normy powróci do blogowania. Niestety, nastąpił bardzo agresywny nawrót choroby.

Odeszła w grudniu 2021, tuż przed Świętami.

 

Pozostawiła po sobie bloga. 

To tutaj dzieliła się swoją pasją. Czerpała z tego ogromną radość i satysfakcję. 

Mówiła, że Every Cake You Bake, to nie tylko strona z przepisami, ale też spory kawałek jej życia. 

Blog pozostaje w takiej formie jak go zostawiła. Nowych wpisów, zdjęć czy relacji z podróży już nie będzie. 

Będzie miło jeśli nadal będziecie tu zaglądać.  

Korzystajcie z jej przepisów, przeglądajcie zdjęcia, czytajcie relacje z podróży. 

Pomyślcie o Niej ciepło...z uśmiechem.

21 komentarzy

  1. Moja Kuzyneczka Wróżka Komarka...............A dzisiaj widziałam pierwsze fiolki tego roku, tak bardzo mi kojarzące się z Agnieszką. nikt nie potrafi tak czarować fiolkami w kuchni jak robiła to Aga, nikt
    Spoczywaj Wróżko Komarko

    OdpowiedzUsuń
  2. No i już nie będzie nowych przepisów z fiołkami, których wyczekiwałam co roku w sezonie, chociaż takich cudów to ja nawet we śnie nie mogłabym wykonać, ale pooglądać zawsze było miło.
    Nie znałam Pani Agnieszki osobiście, ale świat zrobił się jakby trochę gorszy... Ogromne wyrazy współczucia dla Bliskich Pani Agnieszki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już opłakałam Agnieszkę. Dość często rozmawiałyśmy na Instagramie czy FB. Jednak dalej nie mogę sobie poukładać w głowie, że Jej już nie ma.
    I miałam właśnie taką cichutką nadzieję, że chociaż blog pozostanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpoczywaj w pokoju Komarko.Zawsze bylas inspiracja w mojej kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie często sprawdzałam czy są nowe wpisy. Spoczywaj w pokoju! A tak długo jak będziemy korzystać z pani przepisów, tak długo Pani będzie w nich żyła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przychodziłam tu regularnie i będę nadal. Sprawdzałam, jak wiele innych osób, czy są nowe posty... Wczoraj zobaczyłam pierwsze zdjęcia tegorocznych fiołków i po kilku chwilach byłam na blogu Pani Agnieszki. Tak mi przykro... Tak mi blisko do tego miejsca, choć Jej nigdy nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdego dnia sprawdzałam, czy są nowe przepisy. Uwielbiałam kulturę osobistą i języka, umiłowanie i pokazywanie piękna świata, piękne zdjęcia, doskonałe przepisy ,urocze wpisy Pani Agnieszki. Od pojawienia się ostatniego wpisu Admina i tak zaglądam. I sercem mi pęka. Nie mogę uwierzyć. Nie znałam Pani Agnieszki osobiście ale tak bardzo mi Jej brakuje. Świat stał się o wiele uboższy.Brak słów , by pocieszyć Jej bliskich. Brak słów....

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak mi słów, tyle dobra i ciepła biło od Komarki, z tego bloga, tyle dobrej energii...wielka strata...z którą trudno się pogodzić..

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję serdecznie dziewczyny, że zajęłyście się blogiem Agaty, że nie pozwolicie żeby przepadł. Nie ma dnia, żebyśmy o Niej nie myśleli :(
    Pozdrawiamy razem ze S'kottem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też ciągle ją wspominamy. Zwłaszcza teraz - zawsze razem święciłyśmy jajka...
      Pozdrawiamy, S'kotta również

      Usuń
    2. Ja też ogromnie dziękuję za to. Zagladam tu dosyć często. I jakże dzisiaj ucieszyłam się, gdy na maila przyszło powiadomienie o nowym wpisie.

      Usuń
  10. Dziękuję osobie, która stworzyła ten wpis ❤ Proszę dalej mieć nad tym blogiem pieczę. Cudowna autorka zostawiła po sobie niesamowite przepisy i przepiękne zdjęcia. Wiadomość o odejściu bardzo mnie poruszyła. Pamiętam jak kiedyś napisałam, że czuję się tu jak u Pana Boga za piecem. Takie ciepło biło. Z tym miejscem szczególnie kojarzy mi się czosnek niedźwiedzi i syrop z pędów sosny. Właśnie dziś zerkam po inspiracje na Wielkanoc 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Żal, żal, żal... najsmutniejsze przypuszczenia niestety się potwierdziły ;(



    Przepisy w stałym repertuarze w naszej kuchni...

    OdpowiedzUsuń
  12. Też sprawdzałam, przeczuwałam... Żal ogromny.

    OdpowiedzUsuń
  13. To był zawsze mój ulubiony blog. długo tu nie byłam bo zabiegana byłam i nie było czasu. teraz zerknełam po inspirację po długiej przerwie i tu taka smutna wiadomość.
    Moc kondolencji dla bliskich.
    Fajnie jakby blog mógł tu nadal być, aby pamięć pozostała a inspiracje nadal inspirowały. Choć wiem, że to wymaga od kogoś pilnowania strony.
    Wielka strata, że odeszła przedwcześnie tak wspaniala osoba.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo, bardzo współczuję bliskim straty. Nie znałam Pani Agnieszki osobiście, nawet nie kontaktowałam się przez internet - zostawiałam lajki i serduszka pod przepisami i zdjęciami, bo w tym blogu są przepisy, które już na zawsze weszły do mojego jadłospisu. Będę tu wracać, będę myśleć ciepło o ich Autorce. Jeszcze raz - wyrazy najgłębszego współczucia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety, czasami trzeba powiedzieć dość i odejść. Trudne decyzje..

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak bardzo przykro, patrz na nas z góry

    OdpowiedzUsuń
  17. It's been a long time since we wrote the last time. And ever since, from time to time i watched your page. And as you know my polish is mega-bad so i simply enjoyed the Pics, nothing more.

    As I don't know how you were feeling since we lost contact, I very much remember the usually very happy talks we had (and some serious discussions)

    They say no one dies really as long as there are people who think of you. Be sure, I will. I will remember not only your travels (one more Arts-Gallery, ah and one more hill to walk :) ), our chats deep in the night, and somwhere I still have the Tape with your "Radio" with a short visit of Diana ;)) I will rembember the person I once met after years of Letters and later SMS-Marathons. The struggles after that sad news in your family

    One last Zubrowka, one last Kubus (yes, that's available in Germany now) and wherever you are now, you won't be forgotten. In Germany we say "Krebs ist ein Ar***loch" I very much agree to that.

    Podnoszę kieliszek i kłaniam się Komarka

    OdpowiedzUsuń