Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

Tort czekoladowo-orzechowy

tort czekoladowo orzechowy z chrupiącym "piaskiem" orzechowym i bezami

To nie jest leciutki jak chmurka tort biszkoptowo śmietankowy. Ten tort na pewno nie sprawdzi się latem, ale o tej porze roku smakuje wybitnie - intensywnie czekoladowy, kremowo-maślany z chrupiącymi, prażonymi orzechami laskowymi. A okazji styczniowych na tort nigdy nie brakuje - poza karnawałem można celebrować nim Dzień Babci i Dziadka albo na przykład imieniny Agnieszki ;)

Czekoladowe choinki z maszynki

ciastka czekoladowe choinki wyciskane z maszynki do ciastek

Do zagryzania przy wertowaniu świątecznych przepisów, przy zdejmowaniu i wieszaniu firan, przy nuceniu pod nosem Last Christmas, przy wieszaniu jemioły pod sufitem; do pogryzania przy oglądaniu świątecznych hitów filmowych (moje ulubione to Love Actually i Holiday) z kubkiem gorącego kakao, przy wycinaniu i lukrowaniu pierniczków; do chrupania przy skręcaniu świątecznych wianków, przy rozgrzewaniu rąk od szklanki korzennego, grzanego wina i przy odganianiu kota od lampek rozwieszonych na kuszącym go druciku - adwentowe ciasteczka potrzebne (i niezbędne!) są właśnie do tego wszystkiego. Przedświąteczne, ale już w bożonarodzeniowym klimacie, dlatego to czekoladowe choinki wyskoczyły mi z lidlowej maszynki do ciastek :)

Rogale dyniowo-czekoladowe

drożdżowe rogale dyniowo-czekoladowe dwukolorowe

To już ostatnia dyniowa propozycja w jesiennym sezonie AD2016, ale nie byłaby sobą, gdybym nie upiekła moich ukochanych dyniowych drożdżówek. W tym roku jakoś szczególnie smakuje mi połączenie dyni z czekoladą, więc i drożdżowe jest w tej kombinacji w postaci dyniowo-czekoladowych, dwukolorowych rogali.

Ciasto dyniowe z czekoladą

proste ciasto dyniowe z czekoladą z dodatkiem mąki żytniej i jogurtu

Takiej jesieni nie zamawiałam. Złoty październik ze słońcem, kolorowymi liśćmi, wyprawami do lasu na grzyby i jesienne plenery fotograficzne w tym roku został najwyraźniej definitywnie odwołany. Zamiast tego od razu doręczono szaroburą, zimną listopadową słotę. Składam reklamację! Pozostaje czerpać energię z koloru słonecznych, pomarańczowych dyń i z tego, że przede mną jeszcze wakacje ;) A z dyni upiekłam proste, puszyste ciasto z kawałkami czekolady i czekoladową polewą na osłodę.

Ciasto czekoladowe z cukinią i orzechami

wilgotne ciasto czekoladowe z cukinią i orzechami

W sezonie cukiniowym mam podobnie, jak jesienią z dynią. Cukinia jest zawsze pod ręką, owocuje niemal przez całe lato, zahaczając o wczesną jesień, więc staram się wykorzystać ją na wszystkie możliwe sposoby. Bo cukinia, tak jak dynia, wdzięcznie sprawdza się i w przetworach i w daniach wytrawnych, jak i na słodko. Póki jest świeża i młoda, koniecznie trzeba upiec choć raz słodki, cukiniowy chlebek i puszyste, cukiniowe ciasto czekoladowe z orzechami.

Ciasto czekoladowe z bezą i malinami


Jak ten czas szybko leci! Dopiero cieszyłam się z pierwszych letnich, wczesnych malin, a już zaczynamy zbierać te późne, które nazywam jesiennymi... Nie chcę myśleć, że to koniec lata, tylko pocieszam się, że jego druga, dojrzała część, ze słodkimi śliwkami węgierkami, jabłkami i soczystymi gruszkami dopiero przed nami. A pierwsza garść późnych malin trafiła do ciasta - czekoladowego, z podwójną bezą, warstwą bitej śmietany i chrupiącymi płatkami migdałów.

Muffinki z malinami, białą czekoladą i kokosem

muffinki na maślance z malinami białą czekoladą i wiórkami kokosowymi

Są takie dni, kiedy wstaję rano z nieodpartą ochotą na muffinki :) Podobnie mam czasem z ciastem drożdżowym i sałatką jarzynową, ale dziś akurat był dzień muffinkowy ;) Na krzaczkach w ogrodzie mamy jeszcze wczesne maliny - moje ulubione, pełne smaku i zapachu lata, więc wybór był prosty - muffinki z malinami.

Bezy fiołkowe z czekoladowym ganache

wiosenne bezy fiołkowe z czekoladowym ganache

W każdym sezonie fiołkowym nie mogę odmówić sobie przynajmniej jednego wypieku bezowego. Delikatna i krucha beza, jak ulał pasuje do fiołków i idealnie podkreśla ich zapach. Nie ważne, czy ma postać pavlovej, francuskich makaroników czy małych ciasteczek - ważne, że dodane do nich płatki lub całe kwiatki fiołka robią z niej bezę wyjątkową.

Ciastka orzechowe z czekoladą. Włoskie ciasteczka wielkanocne

włoskie ciastka orzechowe z czekoladą

Po raz kolejny marzec nie zaskoczył nas pozytywnie od samego początku wiosenną pogodą, ale to już ten czas, kiedy wielkimi krokami zbliżają się wiosenne święta i przygotowania do Wielkanocy. Ja też zaczynam rozglądać się za wielkanocnymi pomysłami i będę miała dla Was kilka nowych propozycji na świąteczne śniadanie i stół z deserami. Zaczynam na słodko, od ciasteczek, ponieważ te można zacząć chrupać już w trakcie porządków i przygotowań. Bo nie wierzę, żeby cały ich słój doczekał Wielkanocy... ;)

Pączki cynamonowe "gwiazdki" z białą czekoladą

pączki cynamonowe gwiazdki z polewą z białej czekolady

Koniec z pączkami, faworkami, oponkami i innymi smażonymi w głębokim tłuszczu słodkościami w tym roku! ... No dobra, jeszcze tylko cynamonowe gwiazdki z dziurką, na ostatki, na zapusty... Tak właśnie kończy się zwykle moja silna wola, jeżeli chodzi o karnawałowe przysmaki ;) Od środy ścisły post i szlaban na wszystko co napakowane kaloriami, ale jeszcze dzisiaj i jutro delektuję się ostatnimi w świątecznym klimacie, gwiazdkowymi, cynamonowymi pączkami. A raczej donatami, bo dekorowane polewą z białej czekolady, przypominają pączki amerykańskie.

Korzenna gorąca czekolada

kremowa korzenna czekolada do picia na gorąco

Na wszystkie złe, smutne, przygnębiające wiadomości z kraju i ze świata i wydarzenia, na które nie mamy wpływu jest tylko jedna, słuszna rada - duży kubek gorącej, aksamitnej czekolady! Ten mijający właśnie tydzień szczególnie obfitował w gorzkie wieści, więc weekendową porcję słodkiego pocieszacza, którą zamierzam Wam zaserwować, przyjmijcie bez wyrzutów sumienia, bo dzisiaj nie składają się na nią kalorie, ale endorfiny :)

Ciasto orzechowe z kremem czekoladowym

ciasto orzechowe z orzechów laskowych z kremem czekoladowym

Tak jak bez maku, nie wyobrażam sobie Wigilii i świąt Bożego Narodzenia bez orzechów. Hojną ręką pakuję je do makowego nadzienia na makowce, do świątecznego keksa i ciasteczek, ale koniecznie muszą też zdobić mieszkanie, wsypane do wiklinowych koszyków, słojów czy tac, muszą znaleźć się na choince i w świątecznych stroikach. Chyba podświadomie lubię mieć je w zasięgu ręki, bo symbolizują przecież szczęście, witalność, tajemnicę, a orzechy leszczyny to symbol mądrości, a tego w końcu w życiu nigdy za wiele :)

Mus czekoladowo-piernikowy

puszysty i kremowy mus czekoladowo-piernikowy

Coś dla prawdziwych czekoladoholików i wielbicieli wedlowskich przysmaków. Przyznaję, że nie dałam rady całemu pucharkowi, ale całkiem przeciętny zjadacz czekolady ze mnie, a do tego deseru  potrzeba wytrawnego konesera!

Tort czekoladowo-dyniowo-serowy

jesienny tort czekoladowy z dyniową warstwą serową

Właściwie to dwa ciasta w jednym - wilgotne, mocno czekoladowe, przełożone warstwą dyniowego sernika. Nie jest to klasyczny tort, ale moim zdaniem świetnie nadaje się do tej roli - eleganckiego, odświętnego ciasta. Ciasta typowo jesiennego, bo nie będę udawać, że to leciutki jak piórko deser - wręcz przeciwnie - tort jest treściwy i kaloryczny, więc lepiej odpuścić sobie pieczenie go wiosną lub latem, ale jestem więcej niż pewna, że zakochacie się w nim w sezonie jesienno-zimowym.

Tort wiśniowo-różany

czekoladowy tort wiśniowo-różany z konfiturą różaną

Zawsze o tej porze roku rozmyślam, jak to wspaniale byłoby rozłożyć lipiec i sierpień, z całym dobrodziejstwem ich inwentarza, przynajmniej na cztery miesiące. Właśnie wkroczyliśmy w okres, który nazywam klęską urodzaju - świeżych, cudownych owoców i warzyw jest tyle, że nie sposób je spożytkować w takiej ilości i formie, jakiej bym chciała. Bo jak to zrobić, kiedy w tym samym czasie do dyspozycji są porzeczki, maliny, agrest, jagody i borówki, czereśnie i wiśnie, morele, brzoskwinie i mirabelki? Nie nadążam też z delektowaniem się rosnącą na potęgę fasolką szparagową w dwóch kolorach, słodkim zielonym groszkiem, chrupiącymi ogórkami. W głowie kłębią mi się przepisy i pomysły na wykorzystanie tego wszystkiego, ale rozciągnąć należałoby i dobę, żeby zamiary przekuć w czyn.

Strucla "gwiazda" z kremem czekoladowym

strucla gwiazda z kremem czekoladowym

Bożonarodzeniowy okres, to najlepsza pora na zakręcone strucle :) W ciągu roku piekę zwykle drożdżówki z foremki, bułeczki drożdżowe i małe drożdżówki z owocami i kruszonką. Jesienią moje ciasto drożdżowe nabiera kanarkowego lub szafranowego koloru za sprawą dodatku musu z dyni, a zima to czas na nadziane samym dobrem strucle :) Święta na pewno nie mogą odbyć się bez zakręconych drożdżowych lub krucho-drożdżowych makowców, z lukrem lub bez - w zależności od upodobań poszczególnych członków rodziny (za jednym razem piekę przynajmniej trzy makowce). Pokazywałam Wam też drożdżową plecionkę z makowo-śliwkowym nadzieniem bez zawijania i pozwijaną jak kolejka górska struclę orzechową, dla tych, którzy za makiem nie przepadają lub lubią różnorodność na świątecznym stole. Dzisiaj dorzucam struclę z Nutellą/kremem czekoladowym/kremem orzechowym, którą prawdopodobnie spotkaliście już w internecie, ale jest tak urocza i efektowna, że nie mogłam odmówić sobie dodania jej i do moich świątecznych propozycji. Jej urok polega i na tym, że mimo skomplikowanej na pierwszy rzut oka formy, wystarczy zaledwie kilka nacięć i ruchów rękoma, by zamieniła się w fantazyjną gwiazdę. Gwiazdę na Gwiazdkę :)

Nieszczególnie podobał mi się rodzaj ciasta z oryginalnego przepisu - za mało puszyste o zbyt zwartej konsystencji. Dlatego dodaję do niego więcej żółtek, które najpierw ucieram z cukrem. Taką gwiazdę można też upiec z nadzieniem makowym. Jedna ważna uwaga - nie można przesadzić z ilością nadzienia, bo gwiazda w czasie pieczenia rozpłynie się i straci ładny kształt.

strucla gwiazda z kremem czekoladowym
strucla gwiazda z kremem czekoladowym

Strucla "gwiazda" z kremem czekoladowym:

450 g mąki,
180 ml (3/4 szklanki) mleka,
4 żółtka (jedno białko zachowujemy do smarowania ciasta, resztę np. mrozimy na pavlową ;)),
1 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży instant,
30 g (ok. 2 łyżki) miękkiego masła,
70 g (1/3 szklanki) cukru,
szczypta soli,
200 g (ok. szklanki) kremu czekoladowego lub Nutelli

Podgrzane mleko wymieszać z drożdżami, łyżeczką cukru i dwiema łyżeczkami mąki. Odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce, aby drożdże zaczęły pracować.

Resztę mąki przesiać do miski i wymieszać z solą. Żółta utrzeć z resztą cukru na jasny krem.

Zrobić zagłębienie w mące i w środek wlać mleko z drożdżami, dodać utarte żółtka i miękkie masło. Wszystko wymieszać łyżką, po czy dobrze wyrobić ręką, aż ciasto będzie gładkie, jednolite i lśniące.
Uformować kulę, przełożyć do czystej miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5 godziny (ciasto musi podwoić swoją objętość).

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.

Wyrośnięte ciasto jeszcze raz zagnieść przez chwilę i podzielić na 4 równe części.
Pierwszą część rozwałkować cienko na okrąg wielkości foremki, w której będzie pieczona strucla (u mnie forma do tarty z wyjmowanym spodem o średnicy 28 cm). Ciasto przełożyć na arkusz papieru do pieczenia i rozsmarować na nim 1/3 kremu czekoladowego. Podobnie rozwałkować kolejną część ciasta, przykryć nią spód z kremem i ponownie rozsmarować 1/3 kremu. W taki sam sposób rozwałkować i ułożyć dwie pozostałe porcje ciasta.
Odciąć dookoła niepotrzebne części ciasta, które wychodzą poza spód formy. Używając małej szklanki lub kubka zaznaczyć okręgiem środek ciasta. Ostrym nożem naciąć ciasto na 16 równych części, zostawiając zaznaczony wcześniej środek. Biorąc w obie ręce po dwie, leżące obok siebie części ciasta, skręcić je dwukrotnie w przeciwne strony, układając końce obok siebie. Tak samo ułożyć pozostałe, nacięte części. W ten sposób powstanie gwiazda :) Końce ciasta delikatnie zawinąć pod spód.
Posmarować wierzch pozostałym białkiem.

Piec około 15-20 minut (najpierw sam spód, a po 10 minutach również wierzch), aż ciasto zrobi się rumiane.

Instrukcję składania gwiazdy krok po kroku z filmem znajdziecie na stronie Handimania

strucla gwiazda z kremem czekoladowym
strucla gwiazda z kremem czekoladowym

Popękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirem

popękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirem

Witam się po wakacjach, samymi ciepłymi wyrazami, bo mroźno zrobiło się tutaj podejrzanie wcześnie w tym roku. Podwójnie dotkliwie daje mi się we znaki taka pogoda, bo dopiero wróciłam z cudownej, tropikalnej krainy, gdzie nadejście zimy oznacza spadek temperatury do około 30 stopni C... Nie mogę doczekać się, kiedy podzielę się z Wami tajskimi opowieściami, ale jeszcze chwilę to potrwa, zanim ogarnę stos zdjęć i wspomnień. Tymczasem próbuję z całych sił wrócić do naszej rodzimej rzeczywistości, grudniowej aury i nastroić się świątecznie, bo przecież Boże Narodzenie tuż tuż :) Rozgrzewając się grzanym winem z laską cynamonu, goździkami, kawałkiem imbiru i plasterkami pomarańczy, upiekłam pierwsze, pachnące świętami adwentowe ciasteczka.

Ciasto na korzenne ciastka z czekoladą i melasą, która nadaje im krówkowego posmaku, można przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce (do 5 dni) lub zamrozić, aby mieć awaryjny deser w razie jakiejś obsuwy w przedświątecznej bieganinie. Wystarczy niecały kwadrans, żeby upiec ciasteczka, obtoczone szczodrze w cukrze pudrze, które efektownie popękają podczas pieczenia i natychmiast można świętować, bo w przeciwieństwie do pierników, najlepiej smakują na świeżo. Ciastka mają lekko chrupiącą skórkę i są przyjemnie mięciutkie w środku. Smakują mi o wiele bardziej niż świąteczne pierniczki i myślę, że mogą być dla nich niezłą świąteczną alternatywą :)

popękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirem
popękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirem

Popękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirem: 
(wg David Lebovitz "Ready for Dessert") 

3/4 szklanki (100 g) mąki,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/4 łyżeczki soli,
1/2 łyżeczki cynamonu (+ 2 łyżeczki),
1/2 łyżeczki mielonego imbiru,
1/4 łyżeczki mielonych goździków,
225 g ciemnej czekolady,
3 łyżki (45 g) masła,
1/4 szklanki melasy,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
2 duże jajka w temperaturze pokojowej,
1/3 szklanki drobnego cukru kryształu (+ 1/4 szklanki),
cukier puder

Przesianą mąkę dokładnie wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, 1/2 łyżeczki cynamonu, imbirem i goździkami.
Połamaną na kawałki czekoladę, masło, melasę i cukier waniliowy rozpuścić w kąpieli wodnej, mieszając do powstania gładkiej masy. Lekko przestudzić.

Jajka utrzeć z drobnym cukrem na jasny, puszysty krem. Dodać masę czekoladową i delikatnie wymieszać. Na końcu dodać mąkę z przyprawami i wszystko dokładnie wymieszać. Powstałe ciasto przykryć folią i wstawić do lodówki na około 2 godziny, aż stężeje.

Rozgrzać piekarnik do 165 stopni.
Pozostały cukier kryształ wymieszać z pozostały, cynamonem. W oddzielnej miseczce przygotować cukier puder.

Ze schłodzonego ciasta formować niewielkie kulki i każdą obtoczyć najpierw w cukrze cynamonowym, następnie dokładnie w cukrze pudrze. Można też obtaczać kulki z ciasta bezpośrednio w cukrze pudrze - według mnie wtedy pęknięcia ciastek mają po upieczeniu ładniejszą i wyraźniejszą strukturę. Kulki w cukrze ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia, płaskiej blasze. Piec około 12 minut, aż ciastka lekko urosną i będą miały przypieczone brzegi ale miękki środek.
Uwaga - nie są to ciastka leżakujące - najlepiej smakują tuż po upieczeniu lub w ciągu następnych 2-3 dni.

popękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirempopękane ciasteczka z czekoladą, melasą i imbirem



Tarta czekoladowo-miodowa z truskawkami

wiosenna tarta czekoladowa z truskawkami i miodem

Tarta czekoladowa z truskawkami na powitanie lata :) Chociaż chłodne i deszczowe, to mam nadzieję, że to tylko złe dobrego początki i z tygodnia na tydzień lato rozkręci się pięknie.

Uwielbiam połączenie czekolady i truskawek! Nie tylko smakowo, ale i wizualnie i gdybym miała za zadanie stworzenie wyrafinowanego deseru z truskawkami na specjalną okazję, na pewno stawiałabym na tę kombinację. Głęboki, czekoladowy kolor wspaniale podkreśla soczystą, zmysłową czerwień truskawek, a kiedy wmieszamy w to wszystko świeżą, złocistą słodycz miodu, mamy prawdziwy raj dla wszystkich zmysłów. Tarta banalna w przygotowaniu, ponieważ pieczenia wymaga tylko kruchy spód. Czekoladowo-miodowy ganache, którym wypełniamy tartę wystarczy tylko schłodzić w lodówce i uzupełnić świeżymi truskawkami. Smak oceńcie sami, ale jestem pewna, że koneserzy czekolady będą zachwyceni.

wiosenna tarta czekoladowa z truskawkami i miodem
wiosenna tarta czekoladowa z truskawkami i miodem

Tarta czekoladowo-miodowa z truskawkami:

kruchy spód czekoladowy - 
1 szklanka mąki,
1/2 szklanki kakao,
1/2 szklanki cukru pudru,
120 g zimnego masła,
1 żółtko,
szczypta soli

nadzienie - 
340 g czekolady (ciemnej lub mlecznej według gustu - ja użyłam ciemnej),
1/4 szklanki miodu + 2 łyżki,
3/4 szklanki śmietanki kremówki,
truskawki

Przygotować kruchy spód - mąkę przesiać do miski i wymieszać z kakao, cukrem pudrem i solą. Dodać pokrojone w kostkę zimne masło oraz żółtko. Wszystko szybko zagnieść, z ciasta uformować kulę, zawinąć w folię i schłodzić.

Schłodzone kruche ciasto rozwałkować i wyłożyć nim przygotowaną formę do tarty. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Piec ok. 20 minut - ciasto musi być całkowicie upieczone. Wyjąć z piekarnika i zostawić do ostygnięcia.

W rondelku wymieszać śmietankę i 1/4 szklanki miodu i podgrzewać na małym ogniu do zagotowania. Zdjąć z ognia i dodać połamaną na kawałki czekoladę. Mieszać do czasu, aż czekolada całkowicie się rozpuści i powstanie gładka masa. Czekoladową masę wylać na ostudzony kruchy spód. Tartę chłodzić w lodówce przynajmniej 5 godzin (najlepiej całą noc). Przed podaniem na wierzchu ułożyć truskawki, skropić pozostałym miodem i ozdobić tartę listkami melisy i kwiatami czarnego bzu.

wiosenna tarta czekoladowa z truskawkami i miodem
wiosenna tarta czekoladowa z truskawkami i miodem

Czekoladowa noc w pracowni rarytasów E.Wedel

z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel

Mając jeszcze świeżo w pamięci obezwładniający zapach czekolady, unoszący się wokół budynku i w samej fabryce podczas mojej Mikołajowej wizyty tam, nie spodziewałam się, że tak szybko będę miała sposobność wrócić do czekoladowego królestwa Wedla. Tym razem słodkie zaproszenie zaszczyciło mnie z okazji Nocy Muzeów - corocznej imprezy, która powoli przestaje być nocnym buszowaniem tylko i wyłącznie po miejscach ściśle związanych z kulturą i sztuką, ale również otwiera podwoje innych ciekawych miejsc, niedostępnych na co dzień. Fabryka Wedla już po raz drugi otworzyła się dla zwiedzających i chętnych poznania tajemnic powstawania ulubionych łakoci. Ja wraz z grupką innych blogerek, wieczorem poprzedzającym Noc Muzeów, spotkałyśmy się, aby zajrzeć do serca fabryki - Pracowni Rarytasów.

z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel

W Pracowni Rarytasów realizowane są zamówienia specjalne, tam powstają produkty limitowane i wszelkie cukiernicze dzieła sztuki, które nie podlegają produkcji taśmowej. Tutaj liczy się praca ręczna, doświadczenie i mistrzowskie umiejętności, które potrafią wyczarować z czekolady każdy kształt, kolor i kompozycję smakową. Nie tylko miałyśmy okazję obejrzeć to wyjątkowe stanowisko pracy, ale też spróbować własnych sił w tym temacie, pod okiem dowodzących pracownią - państwa Joanny Klimas-Profus i Janusza Profusa.

z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel
Na pierwszy ogień poszła tabliczka czekolady w rozmiarze XXL (o wiele bardziej pasowała do niej nazwa "tablica" ;)), którą mogłyśmy skomponować same, według własnego gustu, z trzech rodzajów czekolady i całej masy pysznych dodatków. Tylko jak tu ograniczyć się do jednego smaku przy takiej masie możliwości? Z wrodzonego braku zdecydowania, w mojej formie powstała tabliczka "szachownica" z czekolady ciemnej, mlecznej i białej na przemian, gdzie każda kostka kryła inną niespodziankę, w postaci zatopionych w niej prażonych w całości i solonych orzechów laskowych, siekanych hiszpańskich pistacji, kawałków marcepanu, żurawiny i czekoladowych groszków. Wrażenia towarzyszące wyjmowaniu z formy kilogramowej tabliczki czekolady własnej roboty - bezcenne :)
z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel
z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel

Jedną z najciekawszych niespodzianek była możliwość poznania procesu powstawania czekoladowych figurek przestrzennych. Wykonanie kolorowych figurek z różnych rodzajów czekolad przypomina trochę technikę malowania na szkle - rozpoczyna się od końca, nakładając najpierw warstwy, które znajdą się na pierwszym planie, a kończąc wypełnieniem foremek masą bazową, którą w przypadku naszych słoników i żabek, była czekolada mleczna. Ostatnim etapem jest karuzela z foremkami, którą obsługuje maszyna o dumnej nazwie Galileo, pomagająca czekoladzie zastygać stopniowo i równomiernie na ściankach foremki, dzięki czemu zachowuje formę przestrzenną.

z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel

Na koniec dekorowałyśmy słynne wedlowskie torciki i muszę przyznać, że szło mi to o niebo lepiej niż za pierwszym razem i pewniejszą już ręką zrobiłam torcik kwiatowy, jak na wiosenną porę roku przystało :) Potem pozostało nam już tylko zapakowanie naszych dzieł (m.in. w bardzo ładne wedlowskie retro opakowania na nasze giga-czekolady), degustacja nowej, limitowanej edycji białego Ptasiego Mleczka Ice (z miętową nutą chłodzącą) w wersji mrożonej (bardzo smaczne na zimno!) i na tym zakończyła się nasza nocna przygoda w fabryce czekolady.

z wizytą w pracowni rarytasów fabryki E.Wedel

Mleczne bułeczki czekoladowe

drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady

W końcu przyszła spóźniona i długo oczekiwana zima! Zrobiło się biało i mroźno, mimo wszystko chyba ku lekkiemu zaskoczeniu wszystkich. Nawet moje internetowe łącze zdaje się trząść z zimna niczym osika, tracąc co chwilę zasięg i skutecznie przeszkadzając mi w skończeniu tego wpisu ;)

A ja mam dla Was przepis idealny na styczniową porę - bułeczki do zimowego przytulenia, balsam dla ciała i duszy, doskonałe na śniadanie z kubkiem mleka lub białą kawą. Puszyste, mięciutkie, z delikatną skórką, dodatkiem kakao i z kawałkami czekolady. Koniecznie trzeba spróbować ich na ciepło, kiedy czekolada nie zdąży jeszcze zastygnąć, co nie jest trudne, bo tylko najwięksi twardziele będą w stanie oprzeć się zapachowi wyjętych prosto z pieca czekoladowych bułeczek :)

W przeciwieństwie do większości ciast drożdżowych, składniki do przygotowania ciasta na te bułki nie muszą być ciepłe. Drożdże świetnie dadzą sobie radę rozpuszczone w zimnym mleku, a później w lodówce, tylko zajmie im to więcej czasu. To właśnie powolna fermentacja zaczynu ciasta sprawia, że jest ono tak delikatne i wilgotne. Korzystając z tego samego przepisu, mleczne bułeczki można upiec też w wersji białej (np waniliowej lub kokosowej), bez dodatku kakao i czekolady lub z czekoladą białą.

drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady
drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady

Mleczne bułeczki czekoladowe:
(wg Nasi Lemak Lover)
porcja na 12 bułeczek

zaczyn - 
215 g mąki pszennej chlebowej (wysokobiałkowej 550 lub 650),
125 g mleka pełnotłustego,
5 g świeżych drożdży lub 2 g drożdży instant

ciasto właściwe - 
100 g mąki,
1 jajko,
15 g drożdży świeżych lub 4 g drożdży instant,
50 g cukru,
45 g stopionego masła,
10 g ciemnego kakao,
3 łyżki mleka,
1/2 łyżeczki soli,
70 g groszków czekoladowych lub ciemnej czekolady pokrojonej w małe kawałki

Drożdże rozpuścić w mleku (może być zimne) i dodać do mąki. Zagnieść ciasto, aby składniki połączyły się i uformować kulę. Ciasto umieścić w przykrytej folią misce i odstawić do lodówki na ok. 12 godzin (najlepiej na całą noc).

Mąkę przesiać do miski i wymieszać z cukrem, solą i kakao. Dodać porwaną na kawałki porcję przygotowanego wcześniej zaczynu. Drożdże rozpuścić w mleku i dodać do reszty składników razem z lekko rozbitym jajkiem. Zagnieść ciasto, dodając stopniowo masło. Dobrze wyrobić, aż będzie gładkie, elastyczne i lśniące. Na koniec dodać czekoladę i jeszcze raz dokładnie zagnieść.

Uformować kulę, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny, aż podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto przebić i odpowietrzyć. Podzielić na 12 równych części i uformować bułeczki, układając je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić na ok. 30 minut do ponownego wyrośnięcia.

Nagrzać piekarnik do 170 stopni. Piec bułeczki ok. 25 minut. Ostudzić na kratce.

drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady
drożdżowe mleczne bułeczki czekoladowe z kawałkami czekolady