Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytrusy. Pokaż wszystkie posty

Lemoniada tymiankowa z wódką

orzeźwiająca lemoniada tymiankowa z wódką

Lato, słońce, szum morza, śpiew ptaków, zielona łąka, hamak, książka i niespiesznie sączony drink z parasolką...Taki idealny obraz wakacji większości z nas siedzi pewnie w głowie. Ale miejscem wcale nie musi być to daleki, tropikalny zakątek świata, nie musi być też parasolki ani egzotycznych smaków w szkle, żeby umilić sobie tą najprzyjemniejszą porę roku. Tymiankowa lemoniada z wódką, sączona na własnym, ukwieconym balkonie lub w ogrodzie dziadków też może smakować, jak najlepszy relaks pod słońcem.

Pierogi z serem i sosem pomarańczowym

pierogi z serem i sosem pomarańczowym na słodko

Jadłam je ostatnio na targach gastronomiczno-hotelarskich w Ostródzie. Niby zwykłe, wszystkim znane (przynajmniej z dzieciństwa) pierogi z białym serem na słodko, ale jak ten pomarańczowy sos dobrze im robi, oj jak dobrze! Ten smak chodził za mną cały czas tak, że od razu nalepiłam ich w domu całą furę i uznałam, że są jak najbardziej warte pokazania również na blogu.

Klopsiki wołowo-wieprzowe z bobem i cytryną

bardzo aromatyczne klopsiki wołowo-wieprzowe z bobem i cytryną

Młody, soczyście zielony, pyszny bób w końcu pojawił się w sklepach i na targach w przyzwoitej cenie, więc nie odmówię sobie namówienia Cię na obiad z bobem :)
Na wypróbowanie tego przepisu czaiłam się odkąd tylko stałam się szczęśliwą posiadaczką książki Yotama Ottolenghiego "Jerozolima". Czekałam na pierwszy tegoroczny bób, a kiedy już najadłam się go po prostu z wody lub ugotowanego na parze i oprószonego odrobiną soli i kiedy nalepiłam pierogów z bobem, w końcu przyszła pora na klopsiki wołowo-wieprzowe z bobem i cytryną.

Ciasto pomarańczowo-makowe

ciasto pomarańczowo-makowe z syropem i kandyzowanymi pomarańczami

W styczniu i lutym cytrusy smakują najlepiej. Przypominają o tym nie tylko liczne, marketowe promocje, ale i nasza własna, instynktowna chęć na energetyczne cytrusowe kolory, smaki i aromaty, które budzą chęć życia, kiedy natura za oknem głęboko śpi. Czekam jeszcze tylko na czerwone, sycylijskie pomarańcze, najlepsze na świeżo wyciskany sok, a ze zwykłych pomarańczy i resztki maku, pozostałego po świątecznych zapasach, upiekłam zimowe ciasto pomarańczowo-makowe.

Smażona skórka pomarańczowa

smażona skórka pomarańczowa domowym sposobem

Listopad minął niepostrzeżenie i już tylko 24 dni dzielą nas od świąt. Ekstrakt waniliowy nabiera mocy już od miesiąca, a na początku grudnia warto poświęcić parę chwil na przygotowanie domowej, kandyzowanej skórki pomarańczowej.

Ciasto cytrynowo-lawendowe z jogurtem greckim

ciasto cytrynowo-lawendowe z jogurtem greckim

Oprócz tysiąca powodów, za które kocham późną wiosnę i lato jest jeszcze ten, związany z zapachami. To czas najpiękniejszych, bo naturalnych odświeżaczy powietrza. Począwszy od maja, kiedy przynoszę do domu naręcza kwitnącego bzu i wonne bukiety ustawiam w każdym możliwym zakątku (łącznie z łazienką), mieszkanie pachnie kolejno truskawkami, kwiatami bzu czarnego, jaśminem, różami, malinami, a teraz lawendą.

Chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem

chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem

Mam pytanie do mięsożernych - kultywujecie w swoich domach tradycję jednego dnia w tygodniu bez jedzenia mięsa? W moim rodzinnym domu od zawsze był to piątek. Niezależnie od pory roku i dnia w kalendarzu w piątek nie jadało się mięsa. Nie był to rodzaj kary, wyrzeczenia czy postu - wręcz przeciwnie - jako dziecko uwielbiałam piątki, bo był to ten jedyny dzień w tygodniu, kiedy dozwolony był obiad na słodko. W piątek jadało się naleśniki, racuchy, placki i ryż zapiekany z jabłkami, latem makaron z truskawkami lub jagodami, a nawet gofry! Tradycja bezmięsnego początku weekendu pozostała mi do dzisiaj i chociaż słodkie przysmaki przeplatam teraz częściej daniami rybnymi i warzywnymi, nie wyobrażam sobie piątku z kotletem czy pieczenią.

chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem

Okazuje się, że całkiem nieświadomie i już od dawna, uczestniczę w akcji Paula McCartneya i jego rodziny, pod hasłem "Meat Free Monday" (u mnie Friday ;)). Paul, poza niekwestionowanym geniuszem muzycznym, jest też propagatorem i aktywistą zdrowego stylu życia i zdrowego odżywiania, zarówno w teorii jak i praktyce, od lat prowadząc swoją ekologiczną farmę i czuwając nad jakością produktów z serii zdrowa żywność, sygnowanych imieniem jego zmarłej żony Lindy. Po przeczytaniu raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, który stwierdzał jednoznacznie, że hodowla bydła przyczynia się do zmian klimatycznych w znacznie większym stopniu niż transport, razem ze swoimi córkami - Stellą i Mary postanowił on zorganizować kampanię nawołującą do ograniczenia spożycia mięsa dla własnego zdrowia i ekologii. Na bazie akcji powstała książka o tym samym tytule - "Poniedziałki bez mięs", w której rodzina McCartney'ów i ich przyjaciele dzielą się przepisami na proste, smaczne i tanie dania wegetariańskie, przygotowywane ze składników sezonowych (przepisy pogrupowane są według pór roku).

Jednym z proponowanych dań jest letni chłodnik z marchewki z dodatkiem orzeźwiającego grapefruita i prażonych orzeszków. Mimo, że zrobiło się nieco chłodniej, to jeszcze tydzień temu było naprawdę gorąco i to za sprawą letniego frontu i emocji, które towarzyszy mi podczas niezapomnianego koncertu Sir Paula w Warszawie :) Aplikuję więc sobie potężną dawkę chłodnika na ukojenie zmysłów, a Wam polecam bardzo na wakacyjne upały, które podobno wrócić mają już niebawem :)

chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem

Chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem:
(wg Paul, Stella i Mary McCartney "Poniedziałki bez mięs")

500 g marchewki pokrojonej w krążki,
50 g masła,
1 ząbek czosnku,
750 ml wody,
150 ml mleka, kefiru lub maślanki,
1 posiekana gałązka tymianku,
1 posiekana gałązka rozmarynu,
1-2 różowe grapefruity,
garść uprażonych i posiekanych orzechów laskowych,
sól, świeżo zmielony pieprz

Na rozgrzaną patelnię wrzucić masło, marchewkę i zmiażdżony ząbek czosnku. Dusić na średnim ogniu 2-3 minuty. Całość przełożyć do małego garnka, dodać wodę, tymianek i rozmaryn. Doprawić solą i pieprzem i dusić po przykryciem do czasu, aż marchewki zmiękną.

Zdjąć z ognia i odstawić do ostygnięcia. Następnie dodać mleko, kefir lub maślankę i całość zmiksować na gładko blenderem. Schłodzić w lodówce.

Rozlać chłodnik do talerzy. Każdy talerz ozdobić cząstkami grapefruita i orzechami. Można też dodać posiekane zielone oliwki i skropić całość olejem z orzechów lub dyni.

chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem
chłodnik marchewkowy z orzechami i grapefruitem

Sałatka z pomelo i awokado

sałatka z pomelo i awokado z serem i miodowym dressingiem

Zanim, wraz z cieplejszymi promieniami słońca pojawią się pierwsze, prawdziwe nowalijki, serwuję sałatkę przedwiosenną. Sklepowe sałaty, rzodkiewki, szczypiorek i inną zieleninę o tej porze roku omijam z daleka, wcinając zamiast tego wyhodowane kiełki, a wybieram owoce i warzywa, które przyjechały z cieplejszych i bardziej słonecznych części świata. To ciągle jeszcze sezon na cytrusy i okazuje się, że z ich pomocą i kilku innych tropikalnych przysmaków, też można przygotować smaczną, zdrową, zieloną sałatkę :)

Kiedy kilkanaście lat temu na sklepowych półkach po raz pierwszy pojawiło się pomelo, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Gigantyczny, zmutowany, czy nie daj Boże zmodyfikowany genetycznie grejpfrut, czy co?? Na domiar złego, przywędrowało to to z Chin, z całą masą innych, okrytych złą sławą produktów, więc już na wstępie wydawało się podejrzane. Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie już zimowych miesięcy bez tego pysznego owocu. Przy nim schować się mogą wszystkie inne przegryzki "przed telewizorem", bo to właśnie z miską obranego z mięsistej skóry i twardego albedo pomelo, spędziłam najwięcej przyjemnych, filmowych seansów. Odkryłam też, że świetnie sprawdza się, zastępując grejpfrut w popularnym połączeniu z kremowym awokado.

sałatka z pomelo i awokado z serem i miodowym dressingiem

Zanim podam kompletny przepis na cytrusową sałatkę, chciałam pokazać Wam innego gościa z tej samej, soczystej rodziny, na którego natknęłam się niedawno w markecie :) Po raz pierwszy miałam do czynienia z Ugli (którego natychmiast ochrzciłam w myślach bardziej swojsko brzmiącym mianem "brzydal" ;)) Jak się później okazało, Ugli nie jest nazwą botaniczną, lecz zarejestrowaną marką, pod którą sprzedawane są pochodzące z Jamajki owoce tangelo, czyli hybrydy grejpfruta, pomarańczy i mandarynki. Tak czy inaczej nazwa pasuje do niego jak ulał, ponieważ w cytrusowym konkursie piękności nie miałby szans ze swoją porowatą, nieregularnie ubarwioną i jakby pogniecioną skórką. Tym bardziej jednak mile zaskakuje to, co ugli kryje w środku - z wyglądu przypominające cząstki pomarańczy, o bardzo soczystym, delikatnym, słodkawym z wyraźną nutką mandarynki miąższu. Jeżeli będziecie mieli okazję - spróbujcie koniecznie :)

sałatka z pomelo i awokado z serem i miodowym dressingiem
sałatka z pomelo i awokado z serem i miodowym dressingiem

Sałatka z pomelo i awokado:

miąższ z 1/4 pomelo,
1 awokado,
1 mała cebula czerwona lub 1/4 cebuli cukrowej,
1/2 posiekanej drobno papryczki chili lub 1/2 łyżeczki chili w proszku,
2 łyżki pokruszonego sera (u mnie owcza ricotta, może być feta, inny serek owczy lub kozi),
pęczek natki kolendry

miodowy winegret - 
2 łyżki oliwy z oliwek,
1 łyżka białego octu winnego,
1 łyżeczka miodu,
2 łyżeczki soku z cytryny, 
sól i pieprz

Miąższ pomelo podzielić na małe cząstki. Obrane awokado pokroić w kostkę, a cebulę drobno posiekać, po czym wymieszać z pomelo i chili. Sałatkę przełożyć na talerz, dodać kolendrę i posypać pokruszonym serem. Całość skropić winegretem. Podawać natychmiast.

sałatka z pomelo i awokado z serem i miodowym dressingiem
sałatka z pomelo i awokado z serem i miodowym dressingiem

Ciasteczka maślano-pomarańczowe

kruche ciasteczka maślano-pomarańczowe zajączki

Ech, tylko tego było mi trzeba - złapania potężnego przeziębienia tuż przed świętami! :/ Zafundowałam organizmowi niezłą huśtawkę, najpierw rozpieszczając go całkiem już letnim, włoskim słońcem, aby później zafundować mu twarde lądowanie wprost w polską, marcową szarugę. Zima najwyraźniej zapomniała kluczy i wróciła z impetem, ale któż mógłby się tego spodziewać? O mojej krótkiej aczkolwiek intensywnej wyprawie tam, gdzie prowadzą wszystkie drogi, opowiem później, bo teraz nie czas na to, kiedy Wielkanoc za progiem!

Sernik miodowo-pomarańczowy z ricottą i syropem

sernik miodowo-pomarańczowy z serem ricotta i syropem miodowym

Razem z wiosną pod rękę zbliża się wielkimi krokami Wielkanoc. Kalendarz nie kłamie - jeszcze tylko oficjalne powitanie najpiękniejszej pory roku, później drastyczne popchnięcie wskazówek zegara i odebranie cennej godziny snu, Niedziela Palmowa i mamy święta :) Pośród całej masy innych spraw, zaprzątających w tej chwili moją głowę (o których niebawem ;)), zaczynam układać listę świątecznego menu. Tak już mam, że zwykle zaczynam od deseru i dopiero, kiedy kompletny plan ilości i rodzajów wypieków zostanie zamknięty, ze spokojną głową przechodzę do mięs, sałatek, przekąsek i dodatków. Aktualnie na tapecie więc mazurki, serniki, baby, torty, paschy, przekładańce...

Biegnę gryząc pomarańcze... Krem z marchwi z pomarańczą i miętą i mini serniczki waniliowe z pomarańczą


... ziemia pod stopami tańczy! :) Energetyzujący zapach i smak pomarańczy sprawia, że nawet w największe upały chce się biegać i tańczyć, nie zważając na ospałe i rozleniwione słońcem otoczenie. Po truskawkowych szaleństwach, pora na zastrzyk energii w postaci najweselszego z cytrusów i zarazem ostatnią część mojej zabawy ze letnimi smakami Smako-Łyka Żywiec Zdrój.

Na początku chciałabym poczęstować Was kremem ze słodziutkiej marchewki, z dodatkiem soku i skórki pomarańczowej, doprawionym świeżym aromatem mięty. W chłodniejsze dni można podać go na ciepło, a w cieplejsze, szczególnie wielbicielom letnich chłodników - prosto z lodówki. Na drugie danie podaję znanego już Wam dorsza w maśle pomarańczowym, tym razem w wersji pieczonej, z zieloną sałatą. Na deser lekki, waniliowy sernik, zapieczony z plasterkiem pomarańczy i dobrze schłodzony przed podaniem.


Krem z marchwi z pomarańczą i miętą:

500 g marchwi,
1 duża cebula,
2 łyżki masła,
łyżka świeżych liści mięty,
1 łyżeczka skórki otartej z pomarańczy,
600 ml wody,
200 ml soku z pomarańczy,
sól, pieprz,
łyżka słodkiej śmietanki

Posiekać cebulę, marchew pokroić w plasterki. W garnku rozgrzać masło, wrzucić cebulę i zeszklić, po czym dodać marchew. Mieszając dusić około 5 minut. Dodać posiekane liście mięty oraz skórkę pomarańczową. Do garnka z warzywami wlać wrzącą wodę, doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem i całość gotować na małym ogniu, aż marchew stanie się miękka.
Zupę zmiksować blenderem na krem. Przed podaniem wymieszać z sokiem z cytryny i ozdobić cząstkami pomarańczy, kleksem śmietanki i miętą.



Mini serniczki waniliowe z pomarańczą:
(porcja na ok. 4 mini serniczki)

350 g serka śmietankowego,
½ szklanki cukru,
2 jajka,
1 łyżka mąki,
¼ szklanki kwaśnej śmietany,
½ laski wanilii lub 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią,
1 pomarańcza

Serek śmietankowy utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać kolejno po jednym jajku stale miksując. Dodać mąkę, śmietanę i pestki wanilii lub cukier waniliowy. Wszystko dokładnie zmiksować. Kokilki lub inne pojedyncze naczynia do zapiekania wyłożyć pergaminem. Na dno ułożyć plasterek pomarańczy. Napełnić naczynia masą sernikową. Rozgrzać piekarnik do 160 stopni. Piec serniczki około 40 minut. Schłodzić i wyjąć na talerzyki, tak aby pomarańcza znalazła się na górze. Skropić sokiem lub syropem pomarańczowym i udekorować skórką pomarańczową.


Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe


tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik

Zaczynam powoli wychodzić na maniaczkę kwaśności, ale dziś znowu będzie cytryna ;) W obecnych okolicznościach przyrody nic bardziej od niej nie chłodzi i orzeźwia, więc w oczekiwaniu na truskawkowe szaleństwa (już za parę dni, za dni parę! :)) poję się i raczę cytrynowymi smakami. Co więcej, na fali wspomnień wywołanych różyczkowymi bułeczkami, przypomniał mi się jeszcze jeden turecki klasyk - kwaskowate ciasto jogurtowe, po prostu idealne na taką pogodę. Wygląda jak sernik, ale poza kilkoma niezbędnymi dodatkami, składa się głownie z jogurtu. Tylko nie popełniajcie herezji i nie używajcie do niego "cienkiego", odtłuszczonego specyfiku lub nie daj Boże jakiejś wersji light - to musi być gęsty, tłusty jogurt o tej charakterystycznej, fantastycznej kremowej teksturze. W połączeniu z sokiem i skórką z całej cytryny, wbrew pozorom nie poraża kwaskowatością - ciasto jest lekkie, wilgotne i pyszne, szczególnie mocno schłodzone w lodówce w upalne dni. Z proporcji podanych w przepisie wychodzi małe ciasto o średnicy 20 cm. Na większą tortownicę trzeba koniecznie podwoić ilość składników. I nie przejmujcie się, że opadnie i będzie niskie (wysokością przypomina tartę) - takie ma być, a i tak nie będziecie mogli się od niego oderwać ;)

tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik


Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe:

400 g tłustego jogurtu (typu greckiego/bałkańskiego),
4 jajka,
100 g cukru,
3 łyżki mąki,
1 cytryna,
szczypta soli

Cytrynę sparzyć i wyszorować po czym otrzeć skórkę i wycisnąć sok.

Żółtka utrzeć z cukrem na jasny, puszysty krem. Dodać mąkę, jogurt, skórkę i sok z cytryny - zmiksować na jednolitą masę.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie (w 2-3 porcjach) wymieszać z masą jogurtową.

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
Tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia i wlać ciasto. Piec około 50 minut, aż ciasto ładnie zarumieni się z wierzchu.

tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik


Na cytrynową nutę! Roladki drobiowe z ziołami i cytryną i sałatka ryżowa z tuńczykiem w cytrynowych koszyczkach


lekkie roladki drobiowe z ziołami i cytryną

Kolejnym owocem z letniej gamy smaków Smako-Łyka Żywiec Zdrój, który był dla mnie inspiracją do kulinarnej zabawy, jest cytryna. Wystarczy o niej pomyśleć, a ślinianki same zaczynają pracować ze wzmożoną siłą. Jest chyba jedynym owocem, który trudno przełknąć na surowo, bez dodatków (chociaż znam paru amatorów, którzy potrafią zjeść cytrynę bez mrugnięcia okiem :)), ale bez niego świat smaków byłby mdły i nudny, bo swoim wyrazistym charakterem potrafi podkręcić smak nawet najbardziej pozbawionej wyrazu potrawy. Latem korzystamy z jej orzeźwiającej mocy, a zimą rozgrzewamy zmarznięte gardła, aplikując sobie wraz z herbatą potężną dawkę dobroczynnej witaminy C. Przyjęcie na cytrynową nutę? Proszę bardzo :)

Żółta, błyszcząca i okrągła cytryna jest tak samo wdzięcznym materiałem w kuchni jak jabłko. Wydrążona i nacięta dekoracyjnie w ząbki, staje się pachnącym koszyczkiem, w którym można podać indywidualną porcję sałatki na przystawkę. Ja podałam tak sałatkę z ryżem i tuńczykiem, bo nie od dziś wiadomo, że ryba kocha cytrynę i nawzajem :) Jako danie główne proponuję roladki drobiowe ze spiralką świeżych ziół w przekroju, duszone w cytrynowym bulionie. Oprócz atrakcyjnego wyglądu mają jeszcze jedną zaletę - smakują równie dobrze na ciepło jak i na zimno, na letniej kanapce lub w tortilli, więc za jednym zamachem można zrobić obiad i pyszną, domową wędlinę. Ucztę kończę cytrusowymi naleśnikami Suzette - gdzie cytryna spotyka się z pomarańczą w karmelowym sosie, aby efektownie zapłonąć na talerzu na zakończenie przyjęcia :) Smacznego!

sałatka ryżowa z tuńczykiem w cytrynowych koszyczkach


Roladki drobiowe z ziołami i cytryną:

2 filety z piersi kurczaka,
2 łyżki masła,
pęczek natki pietruszki,
pęczek świeżej bazylii,
pęczek świeżego tymianku,
200 ml bulionu warzywnego lub drobiowego,
1 cebula,
1 cytryna,
sól, pieprz

Filety z kurczaka oczyścić i podzielić na podłużne kawałki (jeżeli płaty są grube – przeciąć wzdłuż na pół). Każdy kawałek oprószyć solą i pieprzem i lekko rozbić.

Zioła posiekać, skropić sokiem z cytryny i wymieszać z miękkim masłem. Każdy z płatów kurczaka posmarować masłem ziołowym i zwinąć w roladkę, spinając wykałaczkami.

Cebulę posiekać i podsmażyć na oliwie. Dodać gorący bulion oraz sparzoną i wyszorowaną cytrynę, pokrojoną w cienkie plasterki. Do wywaru włożyć roladki i dusić pod przykrywką około 20 minut.



Sałatka ryżowa z tuńczykiem w cytrynowych koszyczkach:

100 g ryżu,
1 jajko ugotowane na twardo,
½ puszki tuńczyka w sosie własnym,
1 dojrzały pomidor,
1/3 szklanki czarnych oliwek,
mały pęczek szczypiorku,
2 łyżki oliwy z oliwek,
½ łyżki soku z cytryny
szczypta soli i czarnego pieprzu,
4 duże cytryny

Ugotowany na sypko i ostudzony ryż wymieszać z pokrojonym w kostkę jajkiem i pomidorem, kawałkami tuńczyka, pokrojonym oliwkami i posiekanym szczypiorkiem.

Przygotować sos winegret mieszając oliwę, sok z cytryny, sól i pieprz. Sałatkę wymieszać delikatnie z sosem, doprawić do smaku.

Cytryny sparzyć wrzątkiem i wyszorować. Każdą przekroić wzdłuż do połowy z każdej strony, zostawiając pasek na rączkę koszyczka. Delikatnie wydrążyć cytryny łyżką, zostawiając tylko skórkę. Koszyczki napełnić sałatką.

sałatka ryżowa z tuńczykiem w cytrynowych koszyczkach

Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie


makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie

Zielono mi :) Uwielbiam obserwować, jak spod zaspanej ziemi wyłaniają się moje zioła. Listek po listku, zieleni się i płoży cytrynowy tymianek, do góry pnie się szałwa i estragon, a mięta i melisa łakomie zagarniają coraz większy obszar ziołowego poletka. Kiedy do tego lubczyk ukształtuje się w pokaźnych rozmiarów krzak, ziołowy sezon letni uznam za otwarty :) Rozleniwiła mnie trochę ciepła i słoneczna pogoda, muszę przyznać i nawet dzisiejsze danie jest częściowo "daniem z odzysku" ;) Pisałam już kiedyś, że jednym z moich ulubionych mięs z grilla są soczyste piersi kurczaka marynowane w jogurcie. Kiedy przed grillowaniem uchowa się kawałek zamarynowanego mięsa, najchętniej zjadam go później na obiad razem z cytrynowo-maślanym makaronem. Rzecz prosta i szybka, a jednocześnie tak przyjemna i orzeźwiająca, że nawet w bardzo upalne dni może być poważną konkurencją dla obiadowego chłodnika. Uważajcie tylko na ubrania, bo cytrynowo-maślany sos wyjątkowo lubi spływać po brodzie ;)

makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie


Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie:

1 filet z piersi kurczaka,
1/2 szklanki jogurtu naturalnego,
2 ząbki czosnku,
1 łyżka posiekanego świeżego tymianku,
60 g masła,
1 łyżka oliwy,
sok i skórka otarta z połowy cytryny,
garść posiekanej natki pietruszki,
sól, pieprz,
250 g makaronu

Filet oczyścić i pokroić na mniejsze kawałki. Czosnek posiekać drobno i wraz z tymiankiem wymieszać z jogurtem. Przyprawić solą i pieprzem po czym dodać mięso i marynować kilka godzin w lodówce (najlepiej całą noc).

Makaron ugotować w osolonej wodzie.

Na patelni rozgrzać oliwę, dodać połowę masła. Zamarynowane kawałki mięsa smażyć z obu stron, wyjąć. Na patelnię dodać sok i skórkę z cytryny, pozostałe masło oraz natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem. Do sosu ponownie włożyć usmażone mięso i dusić całość na małym ogniu 3-4 minuty.

Ugotowany, gorący makaron rozłożyć na talerze, polać sosem cytrynowo-maślanym, na wierzch ułożyć kawałki kurczaka.

makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie

Ciasto cytrynowe Janie

ciasto cytrynowe z lukrem

Dziękuję Wam za wszystkie zgłoszone propozycje przepisu na Wasze "ciasta z wody". Miałam niemały dylemat z wyborem tylko dwóch, bo sama, obdarowana takimi wypiekami przebaczyłabym największe przewinienie w mgnieniu oka :) Jednak książkę Weranda pełna słońca chciałabym podarować Joli, za słoneczne ciasto z likierem jajecznym i brzoskwiniami oraz Fuchsi, za różany sernik z rachatłukum, który z powodzeniem zastąpić może najpiękniejszy bukiet kwiatów. Dziewczyny, proszę Was o kontakt mailowy :)

Dorsz w maśle pomarańczowym i patelnia z kominkiem


dorsz pieczony w maśle pomarańczowym

Coś mi się wydaje, że oto rozpoczynam moją wielką przygodę z rybami :) Powodów tego stanu rzeczy jest przynajmniej kilka - warsztaty kulinarne, które były pozytywnym impulsem, rozpoczynający się właśnie okres postu, jako świetna okazja do zaproszenia większej ilości dań rybnych do codziennego menu i nowy sprzęt kuchenny, o którym za chwilę. Ale przede wszystkim powoli zaczynam rozsmakowywać się w rybach, rozróżniać ich smaki i rodzaje, testować połączenia z ziołami, przyprawami, warzywami i owocami. Opowiadałam już kiedyś, że bardzo długo żyłam w narzuconym sobie przekonaniu, że ryb nie lubię. Do czasu. Do czasu, kiedy przypadkowo miałam okazję spróbowania dań, które zupełnie odmieniły moje myślenie o rybach. Jednym z nich była, pokazywana już kiedyś ryba w mleku kokosowym, a drugim - ryba w maśle pomarańczowym, którą poznałam w kuchni górskiego pubu w Kumbrii, o którym opowiadałam Wam przy okazji daktylowego puddingu.

Ryby przyjeżdżały kilka razy w tygodniu o świcie, zanim jeszcze słońce pojawiło się nad górskimi szczytami. Poza importem w postaci m.in. ogromnych płatów tuńczyka, łososia, dorodnymi krewetkami królewskimi i malutkimi koktajlowymi, przybywały "lokalne" ryby, często łowione przez miejscowych w krystalicznie czystych górskich jeziorkach (w końcu mieszkaliśmy w centrum Lake District :)) Te nie wymagały szczególnej obróbki - oprószone solą i pieprzem i obłożone masłem pomarańczowym, wędrowały prosto pod rozgrzane grzałki grilla. Smakowało tak, że nawet rybna ignorantka, jaką jeszcze wówczas byłam, musiała przyznać, że dotyka właśnie kulinarnego nieba.

dorsz pieczony w maśle pomarańczowym

Postanowiłam odtworzyć ten smak, jednak bez użycia grilla, ale na patelni.
Rzadko daję namówić się na testowanie sprzętów i produktów. Tym razem trzy magiczne określenia - zdrowe gotowanie na parze, nieprzywierająca powierzchnia i ograniczenie ilości tłuszczu, w przypadku patelni sprawiły, że ciekawość zwyciężyła :) A chodzi o pierwszą w mojej kuchni patelnię z kominkiem ;) Włoska patelnia Dry Cooker firmy Delimano, to rzeczywiście mała rewolucja. Ceramiczna powłoka to koniec z przywierającymi kotletami, ryżem, ziemniakami, nawet jeżeli ilość tłuszczu, na którym smażymy ograniczy się do zera. Ale największym "czary-mary" jest ów dziurawy kominek i szklana, szczelna pokrywka. Dzięki równomiernemu obiegowi powietrza i wytwarzającej się pary patelnia przykryta zamienia się w świetny parowar, a bez pokrywki - smaży jak należy - bez przywierania na złoto i chrupiąco. Podobno można na niej upiec ciasto i robić inne cuda (od razu pomyślałam o "dziurawych" naleśnikach na naleśnikowy torcik ;)) czego na pewno nie omieszkam przetestować. Na razie mój dorsz w maśle z patelni wyszedł fantastycznie i na pewno nie była to ostatnia rybna uczta w tym poście :)

dorsz pieczony w maśle pomarańczowym

Dorsz w maśle pomarańczowym:

dorsz w całości lub świeży filet z dorsza,
sok i skórka otarta z połowy cytryny,
skórka otarta z połowy pomarańczy,
szczypta brązowego cukru,
garść świeżego tymianku,
sól, świeżo zmielony pieprz

masło pomarańczowe -
100 g masła,
skórka, sok i miąższ z połowy pomarańczy

Oczyszczonego dorsza lub filety dorsza skropić z obu stron i od środka sokiem z cytryny. Oprószyć solą, pieprzem, cukrem, tymiankiem i skórką otartą z cytryny i pomarańczy. Przełożyć na talerz lub owinąć folią i zostawić w lodówce na 2-3 godziny.

Miękkie masło wymieszać z sokiem, skórką i miąższem pomarańczy. Można to zrobić wcześniej i masło przechować w lodówce. Można też zrobić trochę więcej masła pomarańczowego albo nie martwić się jak zostanie, bo wspaniale smakuje z drożdżówką lub świeżym chlebem z miodem :)

Zamarynowanego dorsza obłożyć w środku i na wierzchu masłem pomarańczowym. Smażyć, ugotować na parze (w folii) lub upiec pod grillem - w każdym wariancie smakuje niebiańsko :)

dorsz pieczony w maśle pomarańczowym


Zupa krem z pora i pomarańczy


lekka kremowa zupa z pora i pomarańczy

Czy również macie co roku takie złudne nadzieje, że od 1 marca, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki od razu nastanie wiosna? :) Jest jaśniej, słoneczniej i weselej, ale niestety wciąż jeszcze ranek wita nas lodowatym powiewem i zalegającym śniegiem. Bilans to 1:1 dla zimy i wiosny. W każdym razie nie czas jeszcze żegnać się z ocieplaną kurtką i kozakami i nie czas na orzeźwiające i lekkie dania. Ale to najlepsza pora na pora.

Jeśli lubicie krem porowo-ziemniaczany, to spróbujcie koniecznie tej wyrafinowanej wariacji na jego temat. Zupa jest tak samo prosta i szybka w przygotowaniu, jak jej podstawowa wersja, ale dodatek soku pomarańczowego i pierzynka z zapiekanej pomarańczowej śmietanki nadają jej smakowi subtelności i wytwornej elegancji. W końcu to Francja-elegancja, bo przepis zaczerpnięty ze zbiorów akademii Le Cordon Bleu :) I chociaż, jak na francuską recepturę przystało, śmietana i masło są jej podstawą, daję słowo, że dla tego smaku warto na chwilę przymknąć oko na dietę - szczególnie teraz - póki zima trzyma ;)

lekka kremowa zupa z pora i pomarańczy


Zupa krem z pora i pomarańczy:

500 g porów (tylko białe części),
150 g ziemniaków,
1 l bulionu z kurczaka (w wersji wegetariańskiej warzywnego),
300 ml śmietany (użyłam słodkiej 18%),
1 pomarańcza (sok i otarta skórka),
30 g masła,
sól, świeżo zmielony pieprz czarny,
200 ml śmietanki kremowej (30%),
1 łyżka likieru cointreau (opcjonalnie)

Pory pokroić w cienkie plasterki, a obrane ziemniaki w małą kostkę. Masło roztopić w garnku ustawionym na małym ogniu. Dodać pory ze szczyptą soli i dusić na małym ogniu około 10 minut, aż warzywa zmiękną.
Dodać ziemniaki, wymieszać i dusić razem kolejne 3 minuty, następnie wlać bulion i sok wyciśnięty z połowy pomarańczy i gotować 20 minut. Dodać śmietanę (18%), wymieszać i gotować kolejne 10 minut.
Ugotowaną zupę zmiksować blenderem na gładki krem. Przyprawić do smaku solą i pieprzem.

Śmietankę kremówkę ubić na sztywny krem. 1 łyżkę soku wyciśniętego z pomarańczy lub likieru cointreau wymieszać ze skórką otartą z pomarańczy i delikatnie połączyć z bitą śmietaną.

Rozgrzać piekarnik lub opiekacz z grillem. Zupę rozlać do żaroodpornych miseczek i na jej powierzchni ułożyć porcję pomarańczowej bitej śmietany i wstawić do piekarnika lub pod grill i zapiec do uzyskania delikatnie brązowego koloru. Przed podaniem posypać świeżo zmielonym pieprzem i udekorować skórką pomarańczową i ziołami.


Lody imbirowo-cytrynowe


esencjonalne lody imbirowe z cytryną

Lody imbirowo-cytrynowe zrobiłam na życzenie moich majowych gości :) Najważniejszym wymogiem był ich mocno imbirowy smak. Odpadał więc suszony, sproszkowany imbir, który bardzo szybko wietrzeje i jego dodatek na pewno nie byłby tym czego oczekiwali szanowni "zleceniodawcy" ;) Całą kwintesencję smaku wydobyłam ze świeżego korzenia, podgrzewanego z mlekiem i śmietanką i to był strzał w dziesiątkę. Nie bardzo mogłam sobie wyobrazić czysto imbirowego lodowego smaku, postanowiłam więc trochę go podkreślić i urozmaicić cytryną.

Szczerze mówiąc, sama byłam bardzo ciekawa tego tych lodów i figurowały one nawet na mojej liście do wypróbowania, więc tym bardziej ochoczo zabrałam się do pracy, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że tym samym odkryję swój ulubiony (na dzień dzisiejszy :)) smak! Wiecie, że nie jestem nałogowym lodożercą i lody nigdy nie były moim ukochanym deserem, ale od imbirowo-cytrynowych wprost nie mogłam się oderwać! :) Są wspaniałe, intrygujące i zaskakujące. Bo znacie drugie takie lody, które równocześnie rozgrzewają? Albo takie, które mogą świetnie zastąpić tabletkę do ssania na chore gardło, uśmierzając ból chłodnym okładem, dostarczając witaminy C ze świeżo wyciśniętego soku z cytryny i lecząc zbawiennymi właściwościami imbiru? Wszyscy zakatarzeni wiosną i latem - jedzcie lody imbirowo-cytrynowe! :) Zdrowym pozostaje czysta przyjemność :) Mniam!



Lody imbirowo-cytrynowe:

500 ml śmietanki kremowej (30%),
250 ml mleka,
5 żółtek,
3/4 szklanki cukru,
spory korzeń świeżego imbiru,
1 cytryna
szczypta soli

Imbir obrać i pokroić na plastry (musi być ich przynajmniej pół szklanki). Mleko i śmietankę przelać do rondelka, dodać sól i imbir i podgrzewać na wolnym ogniu prawie do zagotowania. Zdjąć z ognia, dodać skórkę otartą z cytryny i pozostawić pod przykryciem na co najmniej pół godziny (im dłużej,tym uzyskamy bardziej intensywny imbirowy smak).

Żółtka utrzeć z cukrem. Mleko ze śmietanką i imbirem znów podgrzać. Około pół szklanki gorącej cieczy dodać do żółtek i dokładnie wymieszać, po czym całość wlać do rondelka. Podgrzewać mieszając, aż masa zgęstnieje (będzie oblepiać łyżkę), do około 80 stopni C. Zdjąć z ognia, przecedzić przez gęste sitko i ostudzić.
Do zimnej masy dodać około 1/4 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny. Wymieszać i przelać do maszynki do lodów, dalej postępując wg instrukcji producenta.

[wydrukuj przepis]



Pomarańczowe babki w doniczkach

pomarańczowe babki drożdżowe pieczone w doniczkach

Tydzień przed Wielkanocą, to ten czas, kiedy w końcu zaczynam intensywnie rozmyślać o świętach. Zaczyna się od weekendowego wymiatania kurzu ze wszystkich, nawet najodleglejszych i niedostępnych dla oka zakątków mieszkania, zakończonego robieniem palmy (taka rodzinna tradycja :)), kiedy to całe sprzątanie zostaje zniweczone przez "pomagającego" kota florystę, i rozwlekanie gałązek, zbożowych kłosków, wierzbowych kotków i suszonych kwiatków po wszystkich, nawet najodleglejszych i niedostępnych dla oka zakątkach mieszkania... :/

Gingerbread ice cream with candied orange / Lody piernikowe. International Recipe Advent Calendar

świąteczne lody piernikowe z kandyzowanymi pomarańczami

Oranges, gingerbread and spices – it’s taste of Christmas for me. When I had been proposed to participate in part of fabulous International Recipe Advent Calendar I thought I would like to combine all those ingredients in one delicious dessert. I decided for something that not only combine my favourite winter flavors but also connect taste of Christmas all over the world. From all of sweets I have chosen ice cream. And why? :) Even if there is crackling frost and white snow outside the window nobody is really getting cold these Holidays – the warmth of our family feelings and Christmas spirit is much stronger than the air temperature. And all of those who live in Southern Hemisphere and experience Christmas in the middle of hot summer will be even more convinced... Because I propose gingerbread ice cream with candied oranges :)