Piróg biłgorajski

 piróg biłgorajski z kaszy gryczanej, ziemniaków i twarogu

Zauważyłam, że kiedy myślę o kuchni polskiej, przede wszystkim mam na myśli kuchnię kresową. Na pewno nie bez powodu, bo jedna z moich babć pochodzi z Wileńszczyzny. Moje dzieciństwo, to placki ziemniaczane, babka ziemniaczana z chrupiącą skórką, najróżniejsze bliny i pierogi, kasza gryczana na sypko, którą uwielbiałam okraszoną jedynie masłem, różowy chłodnik gorącym latem, zagryzany młodymi ziemniaczkami z koperkiem i gorący krupnik zimą. Do dziś wielbię twarogi i wszelki nabiał, a święta Bożego Narodzenia nie istnieją dla mnie bez góry maku na wiele sposobów. Jakkolwiek znana jest mi świetnie kuchnia kresów północno-wschodnich, to bardzo chętnie poznaję i jeżeli mam tylko okazję, próbuję potraw z okolic Lwowa i Lubelszczyzny.



Z pirogiem biłgorajskim zetknęłam się kiedyś, przy okazji małych targów żywności regionalnej. W ramach degustacji miałam okazję spróbować kawałek sytego nadzienia zapieczonego w cieście i dowiedzieć się o jego recepturę. Bardzo mi smakowało i obiecałam sobie, że sama kiedyś upiekę piroga z kaszy gryczanej, ziemniaków i twarogu :) A skoro w tym tygodniu za sprawą Ireny i Andrzeja oraz serwisu zPierwszegoTloczenia.pl Gotujemy po polsku!, nie było lepszej okazji! :)

piróg biłgorajski z kaszy gryczanej, ziemniaków i twarogu

 

Piróg biłgorajski - oficjalny produkt tradycyjny i regionalny z Lubelszczyzny

Przyznam się, że trochę obawiałam się, czy podołam ;) W końcu w 2005 roku piróg biłgorajski został wpisany na zaszczytną Listę Produktów Tradycyjnych i głupio byłoby go sknocić ;) Na Lubelszczyźnie piróg od wieków był wypiekiem świątecznym, serwowanym przy okazji uroczystych przyjęć i spotkań rodzinnych. Nazywany też biłgorajskim tortem, często był bogato dekorowany na wierzchu i zajmował centralne miejsce na stole. Piróg wypiekany jest najczęściej w prostokątnej blaszce, z nadzieniem otulonym krucho-drożdżowym ciastem, ale spotykany jest również w postaci samego, zapieczonego nadzienia, bez ciasta i wówczas nazywany jest "łysym". Ja zdecydowałam się na pełną wersję z ciastem :)

Wykonanie piroga okazało się bardzo przyjemne i bezproblemowe i po około dwóch godzinach wyjechał z pieca piękny, rumiany placek. Ale żeby utwierdzić się w sukcesie, część ciasta zaniosłam sąsiadowi :) Sąsiad, który urodził się i spędził dzieciństwo na Lubelszczyźnie, wydał mi się najlepszym ekspertem do oceny mojego pierwszego piroga biłgorajskiego :) Na widok placka ucieszył się bardzo, po czym z miejsca pochłonął słuszny kawałek, popijając maślanką. Mój piróg ocenił na piątkę z plusem! :) Przy okazji opowiadał, że w czasach jego młodości piróg wypiekany był z białej kaszy gryczanej (niepalonej), na liściach chrzanu w chlebowych piecach. Nadzienie koniecznie musiało zawierać świeżą miętę i skwarki. Piroga najchętniej jadano z gęstą śmietaną lub po prostu popijając go mlekiem lub maślanką. Rzeczywiście, mnie również najlepiej smakował z kefirem (wolę kefir od maślanki ;)), chociaż w wersji niedzielnego obiadu pysznie wypadł też w śmietanowym, grzybowym sosie. Dla wielbicieli kaszy gryczanej polecam bardzo, dla tych którzy lubią ją trochę mniej też, bo naprawdę warto spróbować :)

piróg biłgorajski z kaszy gryczanej, ziemniaków i twarogu

Piróg biłgorajski:

ciasto krucho-drożdżowe -
3 szklanki mąki,
200 g masła,
20 g drożdży,
szczypta proszku do pieczenia,
1 łyżeczka cukru,
1/2 łyżeczki soli,
2 łyżki kwaśnej śmietany

nadzienie -
700 g ziemniaków,
500 g kaszy gryczanej,
350 g sera twarogowego,
1 szklanka kwaśnej śmietany,
5 jaj,
ok. 150 g słoniny stopionej na skwarki (w wersji wegetariańskiej tyle samo masła),
garść świeżych liści mięty,
sól, pieprz

Ziemniaki ugotować, odcedzić, zostawiając trochę wody na dnie. Utłuc, wsypać kaszę gryczaną, dodać tłuszcz ze skwarkami i pozostawić na małym ogniu, pod przykryciem, aż kasza napęcznieje i zmięknie (trzeba mieszać od czasu do czasu, żeby nie przywarło do dna). Dodać pokruszony ser, przyprawić solą i pieprzem, wymieszać. Dodać śmietanę, jajka i utłuczoną w moździerzu miętę, wymieszać.

Drożdże rozkruszyć w miseczce, dodać proszek do pieczenia, sól, łyżeczkę cukru, śmietanę, dokładnie wymieszać. Mąkę wysypać na stolnicę, dodać masło, przesiekać je z mąką, dodać śmietanę z drożdżami. Wyrobić gładkie ciasto i podzielić je na pół. Jedną częścią wyłożyć dno i boki wysmarowanej masłem formy. Wyłożyć nadzienie na ciasto, przykryć drugim płatem ciasta. Wierzch posmarować jajkiem i wstawić do pieca na 1 godzinę i 40 minut.

Piroga można podawać na ciepło, prosto z pieca lub odsmażanego na maśle. Najlepiej smakuje z sosem grzybowym, śmietaną lub w towarzystwie szklanki kefiru lub maślanki.


60 komentarzy

  1. jest absolutnie perfekcyjny!!! w sumie nie jadlam i nie widzialam orginalu,ale nie wierze,ze lepiej wyglada czy smakuje od Twojego !!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś przepis na WZ, dodałam do ulubionych i ... do dzisiaj nie zrobiłam Brakowało zdjęć, które zaostrzyłyby mój apetyt No, za to po obejrzeniu twoich zdjęć jestem głodna jak wilk A miałam nie jeść kolacji..
    Cudo po prostu!!

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda pięknie, tak jak pamiętam z dzieciństwa :) a jestem właśnie z lubelszczyzny a konkretnie z Zamościa.
    Najlepiej smakuje przysmażony z kefirem lub śmietaną. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda cudownie:) Kiedyś się do niego przymierzałam, ale stchórzyłam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny i na pewno pyszny :) Bardzo lubie piroga i od dluzszego czasu zabieram się żeby go znowu upiec.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio jadłam takiego piroga u sąsiadki. Był pyszny! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu, spróbuj koniecznie jak będziesz miała okazję. Ale upiecz sama :)

    Beatko, naprawdę polecam :)

    Anonimie, dziękuję! Z ust mieszkańca Lubelszczyzny to wielki komplement :)

    Atinko, naprawdę nie ma się czego bać :) Ten piróg nie może się nie udać :)

    Akalat, czyżbyś też była Lubelszczanką? ;)

    Michaszko, zaskocz sąsiadkę i następnym razem poczęstuj ją pirogiem swojej roboty ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jadłam...! Jadłam...! Przywiezionego prosto ze Wschodu:)Próbowałam go z masłem, próbowałam z pasztetem ale w końcu najlepszy był z holenderską ciemną marmoladą z jabłek - dla mnie w tej dopiero wersji nabrał smaku. Twój wygląda naprawdę tak samo:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. witam :)
    jestem tu moze 3 raz - bo dopiero sie dowiedzialam o istnieniu tego bloga :)
    Dorota z "mojewypieki" ostatnio zrobila cos od ciebie :) tu jest cudownie - oczywiscie zdjecia niesamowite - wszystko tak czyste/przezyste mmmmmm....
    a jesli chodzi o pieroga - to jadlam w orginale - wykonany przez babcie mojego meza - bardzo specyficzny i dobry (maz go uwielbia), mnie najlepiej smakuje polany miodem,
    ja nie umialam do tej pory go upiec - i prosze zobaczylam blog a tu pierog - nawet mam z kasze specjalnie łamaną, na a ten Twoj wyglada identycznie jak babciny i z pewnoscia smakuje tez :)
    pozdrawiam
    mysle ze bede tu zagladac :)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  10. a wiesz, ze znamy podobne smaki z dzieciństwa i mamy podobne upodobania smakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo mi się podoba tej nietypowy dla mnie przepis

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany, nawet nie pomyślałabym, że można go wypróbować ze słodkimi dodatkami! :) Dziewczyny, dzięki za pomysł! Bardzo podoba mi się wersja z miodem - muszę koniecznie spóbować :)

    Witaj Doroto! :) Miło mi będzie, jak będziesz tu wpadać :) I znów mam satysfakcję, że mój pierwszy piróg na miano biłgorajskiego zasługuje wg tych, którzy próbowali oryginał :)

    Aga, wschodnia kuchnia rządzi! ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki ekstremalna fanka kaszy gryczanej muszę powedzieć, że przepis absolutnie mnie zachwyca i koniecznie muszę go sobie skopiować i zachować na przyszłość. Świetna robota Komarko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Komarko, uwielbiam kaszę gryczaną i wszystko z jej dodatkiem. Takiego piroga nigdy nie jadłam, a teraz nabrałam wielkiej ochoty na spróbowanie. Bardzo, ale to bardzo mnie zachęciłaś. Pięknie wygląda w Twoim wykonaniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Do kuchni kredowej też mam sporą słabość, a piróg rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy to to samo, co golas vel reczczoniak? Jeśli tak, to jadłam, o tu:
    http://cosniecos.blox.pl/2009/09/Roztocze-i-Guciow.html
    Twój wygląda apetyczniej (bo tamten niespecjalnie mi smakował, pewnie dlatego, że był całkiem na sucho...)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taaak, ja też powinnam go w końcu upiec... Pięknie się prezentuje, Komarko. W Blue City W Warszawie, przy okazji jarmarku zdrowej żywności, sprzedają taki na straganie Zagrody Roztocze (chyba?). Podają odgrzewany na patelni. Ja jednak wolę pieróg drożdżowy mojej babci - z kaszą gryczaną i serem. To też wyrób regionalny z Zamojszczyzny, a ser daje bardzo ciekawy smak.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taaak, ja też powinnam go w końcu upiec... Pięknie się prezentuje, Komarko. W Blue City W Warszawie, przy okazji jarmarku zdrowej żywności, sprzedają taki na straganie Zagrody Roztocze (chyba?). Podają odgrzewany na patelni. Ja jednak wolę pieróg drożdżowy mojej babci - z kaszą gryczaną i serem. To też wyrób regionalny z Zamojszczyzny, a ser daje bardzo ciekawy smak.

    OdpowiedzUsuń
  19. No wlasnie nie lysy ale goly :) I dlatego sa to golasy :D Bede obstawac przy swoim :D
    Piekne zdjecia Komarko! Dodam w sekrecie ze mnie uprzedzilas bo golasy upieklam i wpis czeka na blogu w kolejce :D
    :*

    OdpowiedzUsuń
  20. piróg obłędny. Przyznam, że wcześniej o nim nie słyszałam. Kaszę gryczaną uwielbiam, więc czuję, że polubię się z pirógiem :)

    zdjęcia rewelacyjne!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  21. z każdym Twoim słowem czułam,
    że mam coraz większą ochotę na piróg
    nigdy go nie jadłam,
    a wiele razy o nim słyszałam
    uwielbiam kaszę gryczaną (białą, niepaloną właśnie), więc czuję, że bym się w nim zakochała :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Poswix, Io, Agatko, dziękuję :)

    Anno, a ja muszę też kiedyś spróbować małego pieroga w wersji drożdżowej. Podejrzewam, że też jest pyszny, bo pierogi z nadzieniem gryczano-serowym uwielbiam!

    Ptasiu, rzeczywiście wygląda podobnie, jak jego wersja bezciastowa :)

    Poleczko, wrzucaj swojego golasa czem prędzej! :D
    Golas mówicie? Ja tam nie wiem, bo ja nietamtejsza ;) Ale sąsiad wyraźnie mówił o "łysym"... :)

    Peggy, jeżeli lubisz kaszę gryczaną, na pewno będziesz zachwycona :)

    Asiejko, a gdzie kupujesz białą kaszę gryczaną? Przyznam, że nie spotkałam jej nigdzie (chyba że nie zwróciłam uwagi..), a bardzo chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow, jest piękny! Nigdy o nim nie słyszałam, nigdy nie jadłam, ale czuje ,ze to musi być pyszne!:))
    Przepiękne zdjęcia !
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdybym tylko miała kaszy gryczanej pod dostatkiem..
    Zjadłabym piróga na śniadanie, obiad i kolację;))

    Ale tu, gdzie mieszkam, kaszy gryczanej NIE MA! Nie wspominając o twarogu..:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam, ja jestem z Biłgoraja:) Tak własnie piróg powinien wyglądać! Ja uwielbiam go jeszcze na ciepło z masełkiem i mlekiem. Zimny jem tak jak chleb. Dużo nie można zjeść bo jest baaardzo sycący.. Hmm, pycha, zapachniało domem

    OdpowiedzUsuń
  26. Majanko, jest pyszne :) Spróbuj jak będziesz miała okazję. Pozdrawiam!

    Gosiu, ale przynajmniej masz za czym tęsknić! ;) Takie wytęsknione potem jeszcze lepiej smakuje w kraju :)

    Dziękuję Anonimie :) To prawda, że jest niezwykle sycący - jeden kawałek wystarczał mi za cały obiad! :)
    Powiedz, proszę, czy wersja bez ciasta nazywana jest w Biłgoraju pirogiem "łysym" czy "gołym"? :) Bo dziewczyny mają wątpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszy raz widzę takie coś :) wygląda bardzo interesująco... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Rewelacyjny!!! Ostatnio takiego Piroga jadłam:) I jeszcze bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  29. W jakiej temperaturze piec tego pieroga? Bo ja już mam wszystko gotowe i dopiero teraz szukam temperatury :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piekłam w standardowej - 180 stopni :) Życzę smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzięki; wyszło pyszne; potrawa wygląda na pracochłonną ale nie jest tak źle; farsz bardzo delikatny; POLECAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Komarko, twój przepis bardzo mnie zainspirował, choćnie śledziłam wiernie Twojego przepisu. Wyniki inspiracji u mnie na blogu: www.galangal.blox.pl, zapraszam i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  33. I ja się chyba skuszę. Uwielbiam kaszę gryczaną (my mówimy "greczka"). Pozdrawiam z Wilna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Agnieszko, bardzo polecam! A ja właśnie wybieram się do Wilna!! :) Pozdrawiam więc również prawie już z Wilna :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pieróg wygląda prawie tak samo jak robiła moja babcia, która mieszkała pod Lwowem, tylko tamten był z kaszą i ziemniakami bez sera i po upieczeniu babcia przedładała na placek deseczką, aby farsz lepiej przylegał do ciasta. Jeśli ktoś miałby ten oryginalny przepis z okolic Lwowa to byłabym bardzo wdzięczna za jego podanie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Warto przypominać takie staropolskie potrawy, dobrze że ten przepis jest na Twoim blogu!
    Robiłam piróg już dwa razy, ale z przepisu p. Makłowicza (bardzo podobny) i za każdym razem rewelacja - tylko że ja dodaję każdego z 3 składników farszu po równo tzn.500 gramów.
    Przypomniało mi to smak z dzieciństwa - moja Babcia robiła taki placek. Teraz przekazuję te smaki nastepnemu pokoleniu - w Ameryce..

    Tradycji trzeba się trzymać, duża pochwała dla Autorki tego bloga za ten i inne wspaniałe przepisy!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziękuję za miłe słowa :) Największą przyjemność w kucharzeniu sprawia mi właśnie odkrywanie takich starych, zapomnianych, regionalnych potraw, bo za każdym razem przekonuję się, że są wspaniałe - smacznie i zdrowe i warto je przypominać i propagować. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiedyś w akademiku w Lublinie jadłam taki piróg w wersji "na słodko",bez skwarków i ziemniaków. Dla mnie było to danie wręcz egzotyczne ale zakochałam się w nim, teraz poznałam wersję "na ostro" i myślę, że będzie super. Dlaczego do drożdżowego ciasta dodajesz proszek? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo polecam wersję na ostro. Z powodzeniem może występować w charakterze obiadu albo gotowej kanapki - treściwe i smaczne :) Jeżeli chodzi o ciasto, to nie jest to typowo drożdżowe ciasto, ale krucho-drożdżowe i zdecydowanie bliżej mu do kruchego niż "bułkowego" :) Proszku do pieczenia w nim jest znikoma ilość i chociaż występuje w oryginalnym przepisie, to można go pominąć - całość na pewno nie straci na smaku. Pozdrawiam i życzę smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Piekliśmy w miniony weekend i bardzo nam ten piróg smakował!!;-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Na Lubelszczyźnie nazywamy go także gryczakiem. Bywają wersje słodkie i wytrawne. Natomiast wersja z kaszy jaglanej (na słodko, czasem z dodatkiem kwaśnych borówek lub żurawiny) to jaglak. Obydwie uwielbiam i jak tylko mam okazję, pochłaniam nieprzyzwoite ilości. Mmm...
    Pozdrowienia z Lublina! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. A powiedz, czy ten jaglak też piecze się w cieście? Bo bardzo mnie zaintrygował :) Bardzo lubię też kaszę jaglaną i chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja mam pytanie dotyczące rozmiaru blachy, jakiej używasz?

    OdpowiedzUsuń
  44. Gosiu, piekłam w foremce prostokątnej 23 x 27 cm.

    OdpowiedzUsuń
  45. Witaj Komarko:)Tu Fetti:)Wlasnie tez mam wyzwanie:)Mam upiec prawdziwy pirog bilgorajski dla kogos kto zna owy rowniez ze zrodla:)Pieklam kiedys ale taki "goly"-bez ciasta::)Nieraz korzystalam z Twoich przepisow,wiec mam nadzieje i tym razem sie uda:)Musze sie tylko do ruskiego magazinu po produkty wybrac:)kciuki mozesz potrzymac tak czy siak:D

    OdpowiedzUsuń
  46. Kochana Fetti, jak miło Cię widzieć! :) Mogę z czystym sumieniem polecić ten przepis, bo testowany był również na kimś, kto znał oryginał i test wypadł bardzo pomyślnie :) W każdym razie trzymam kciuki obiema rękami za udane zakupy i za sam wypiek! Uściski! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. A czy nie ma jajek do ciasta???Bo właśnie szykuję się do pieczenia.Moja teściowa piecze piróg biłgorajski ale na drożdżowym cieście-a ja ostatnio jadłam na półkruchym i bardziej mi posmakował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waderko, nie ma jajek w cieście. I to prawda, że lepszy na krucho-drożdżowym :)

      Usuń
  48. Ale dobryyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pyyyyyyyycha!!!!!!
    Najadłam się jak durna :)
    Dzięki za wspaniały przepis-nawet mojej teściówce taki nie wychodzi :)))

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam
    Roztocze...moje dzieciństwo, wspomnienia i smaki...Pirog Biłgorajski robiła moja babcia z tym że w okolicach Suśćca robią małe pierożki nadziewane takim farszem...Ja robiłam i małe i duży w keksówce...Robiłam też wersję na słodko...ciasto takie samo natomiast farsz :ziemniaki, twaróg oraz kasza jaglana , cukier cukier waniliowy (robię sama -2,3 laski wanilii przecinam oraz siekam na mniejsze kawałki ,mieszam z cukrem i potrząsam przez kilka dni , już po 2 dniach cudnie pachnie)smietana i jajka...Ta wersja z miodem albo domowymi powidłami smakuje bosko:))))
    Pozdrawiam
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  50. Zrobiłam tego pieroga. Jest pyszny, a tak duży, że cała armia głodomorków się może najeść.
    Tak się nim zajadaliśmy, aż brzuszki nam mało nie popękały i ledwo się ruszać mogliśmy;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Witam jaka śmietana do farszu,kwaśna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najlepsza będzie gęsta kwaśna.

      Usuń
  52. Witam , w jakiej temperaturze piec? czy z termoobiegiem ? w jakiej formie tzn , wymiary? dobrze zeby to było w przepisie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekłam w temperaturze 180 stopni bez termoobiegu (pieroga wstawiamy do nagrzanego już piekarnika) w foremce 30 x 25 cm. Może być trochę większa lub mniejsza - wtedy piróg będzie wyższy lub niższy.

      Usuń
  53. Mhmmhmhmhmhmhmmmm :)
    Piróg zrobiony dokładnie z Twojego przepisu, nigdy nie miałam przyjemności zjeść go wcześniej, więc nie mam do czego porównać efektu końcowego, ale i tak powiem, że w smaku obłędny - ach, nasza kochana Polsko, dlaczego wiele z Twoich obywateli kojarzy Cię tylko ze schabowym?^^
    A przecież taki piróg, w porównaniu z kawałkiem mięsa z patelni, jest jak car przy jakimś tam szarym obywatelu :-)
    Wracając: miałam okazję upiec biłgoRAJSKIEGO z białej kaszy gryczanej,i to nie byle jakiej, bo całkowicie i 100% ekologicznej - pewność stąd, że podarował mi ją mój Stryjek, jako produkt własny :]
    Musiałam dodać, żeby się pochwalić Stryjkiem-Skarbem ;-)
    Kto się waha - niech przestanie, piróg jest musowo wpisany w przygodę kulinarną każdego z nas:-)
    Pozdrawiam Twórczynię bloga, którego nałogowo oglądam codziennie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa :) To prawda - jest jeszcze tyle zapomnianych lub nieznanych, a bijących na głowę wszystkie modne, a nie mające nic wspólnego z naszą częścią świata dania, potraw polskich. Aż żal, że nie są promowane i u nas i na świecie. A takiego stryjka zazdroszczę! :D I koniecznie trzeba się nim chwalić! :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  54. a ja mam pytanie takiej treści: czy te wszystkie składniki na farsz to się ciepłe jeszcze miesza czy trzeba je przestudzić?Bo właśnie kasza mi sie z ziemniakami paruje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Cię bardzo, za spóźnioną odpowiedź, ale nie miałam wczoraj dostępu do sieci. Mam nadzieję, że piróg się udał :) Składniki mogą być ciepłe, ale nie mocno gorące - aby nie ścięły się dodane jajka.

      Usuń