Dzisiaj będzie nietypowo, bo oto serwuję mrowisko! :) Na szczęście całkiem jadalne, bezpieczne i do tego bardzo smaczne. Obok sękacza, mrowisko to najbardziej znany słodki przysmak Podlasia, ale również dobrze znany na Wileńszczyźnie. Takie oryginalne mrowisko, które przyjechało prosto z podlaskiego, kupiłam latem na targach żywności regionalnej i wtedy przekonałam się, jaki ten smak jest uzależniający! Podobną przypadłość mają chipsy - trzeba mieć naprawdę silną wolę, żeby przestać chrupać, przed tym, zanim sięgnie się dna torebki ;) Właśnie wtedy obiecałam sobie, że w karnawale zmontuję z faworków własne mrowisko, a że karnawał w tym roku wydaje się niepokojąco krótki, zabrałam się za nie od razu :)
Jeżeli ktoś ma wyrzuty sumienia zajadając się czekoladą, tym super czekoladowym deserem może się w pełni usprawiedliwić ;) Bo to pudding dla czekoladoholików - intensywnie czekoladowy, ale z dodatkiem zdrowych płatków owsianych i miodu. Zmielone niemal na mączkę płatki owsiane pełnią tu rolę zagęszczacza, zastępując skrobię ziemniaczaną lub żółtka, jak w klasycznym budyniu. Pudding jest aksamitny i tak czekoladowy, że nie dałam rady całej porcji za jednym razem (ale ja tak do końca czekoladoholikiem nie jestem) :)
Dzień dobry poświątecznie i noworocznie! Mam nadzieję, że pełni sił i optymizmu wkroczyliście w nowy 2018 rok, gotowi na nowe wyzwania, smaki i eksperymenty kulinarne :) Sama powoli wracam z trybu świątecznego w codzienny, planując nowe everycake-owe menu. Dzisiaj jeszcze całkiem świątecznie, chociaż bez okazji oczywiście nikt nikomu nie zabroni przyrządzić takie wystawne danie jak indyk wellington. Podałam go na obiad noworoczny, a jeżeli ktoś będzie miał ochotę uczcić obiadem najbliższe, styczniowe święto, czyli Trzech Króli, indyka wellington mogę polecić z czystym sumieniem.
Wesołych, spokojnych, zdrowych Świąt i samych pięknych chwil przy świątecznym stole życzę wszystkim tu zaglądającym :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
