Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makarony. Pokaż wszystkie posty

Makaron z gorgonzolą, zielonym groszkiem i orzechami

makaron z serem gorgonzola, zielonym groszkiem i orzechami włoskimi

Połowa marca minęła w oka mgnieniu, a wiosna coś wciąż nie może się rozkręcić. A ja tak tęsknię za zielonym! Nie tylko za świeżą zielenią trawy, rozwijającymi się młodymi listkami na drzewach i krzewach, ale przede wszystkim za chrupiącą, soczystą sałatą, prosto z grządki, szczypiorkiem, młodym szczawiem i czosnkiem niedźwiedzim, liśćmi botwinki na pierwszą wiosenną zupę. Wysiałam rzeżuchę na doniczce, kiełki w kiełkownicy (i trawę dla kota w skrzynce ;)), a jedynym zielonym, które mogłam zjeść natychmiast, był mrożony, zielony groszek, który miałam jeszcze w zamrażalniku. Dobre i to! Kiedy dodać do niego kremową gorgonzolę, orzechy włoskie i dobry makaron jajeczny, wychodzi całkiem zadowalające danie na pocieszenie i w oczekiwaniu na wiosnę :)

Dynia nadziewana makaronem i porami

pieczona w całości dynia nadziewana makaronem i porami

W najbliższy weekend wybieram się do przyjaciół na noc horrorów :) Nie obchodzimy jakoś specjalnie Halloween, ale uwielbiamy oglądać horrory, a horrory - jak wiadomo, najlepiej ogląda się w długie, jesienne wieczory w towarzystwie przyjaciół. W końcu, wespół w zespół, strach podzielony na kilka osób jest przyjemniejszy do zniesienia ;) Pewnie nie będziemy jedynymi, którzy w ten weekend będą bawić się strachem i na wesoło obcować z ciemną stroną mocy, więc dla wszystkich mam propozycję dania, które to październikowo-halloweenowe spotkania z przyjaciółmi jeszcze bardziej umili. Kiedy na stole pojawi się wielka, pieczona, parująca, pękata dynia, wypełniona po brzegi smakowitym makaronem z porami i ziołami, zaręczam, że impreza będzie podwójnie udana :)

Pulpeciki z cukinii i ricotty z makaronem

pulpeciki z cukinii i ricotty w sosie pomidorowym z makaronem

To już naprawdę ostatnia cukinia w tym sezonie :) Jest jej już coraz mniej, a ja coraz częściej spoglądam na rosnące po sąsiedzku dynie. Cukinia tym razem trafiła w skład pysznych pulpecików. To pulpeciki z cukinii i ricotty, które fantastycznie smakują z sosem pomidorowym i makaronem, kaszami, ale też same jako przekąska np. do sałatki lub kanapki. Szczególnie dla tych, którym mięsne pulpeciki nie w smak, ale gwarantuję, że i mięsożerni zjedzą te wegetariańskie z wielką przyjemnością, bo po prostu rozpływają się w ustach.

Makaron ze szparagami i kozim serem

wiosenny makaron z zielonymi szparagami i kremowym kozim serem

A może by tak miseczkę makaronu ze szparagami i kozim serem? :)
Balkon już urządzony i przygotowany na ciepłe letnie wieczory i słoneczne poranki (kocie wakacje balkonowe już rozpoczęte :)) Zioła w skrzynkach rosną jak szalone, na krzaczku pomidora pojawiają się pierwsze kwiaty, pelargonie kwitną na czerwono i pastelowy róż, bo takie lubię najbardziej, a nasturcja zaczyna piąć się po balustradzie. Do pełni szczęścia potrzeba jeszcze miseczki czerwonych, słodkich truskawek i truskawkowo-jagodowych koktajli, a to już za chwilkę. Na razie najpyszniejsze są szparagi.

Zapiekanka makaronowa z dynią, pasternakiem i szałwią

jesienna zapiekanka makaronowa z dynią, pasternakiem i szałwią

Zapiekanki mają siłę, szczególnie w listopadzie! Zapiekany obiad w tym miesiącu robię częściej niż kiedy indziej. Już sam fakt rozgrzania piekarnika w listopadową pogodę napawa mnie szczęściem (w końcu nie można piec codziennie ciast i drożdżówek ;)), a i jesienne skarby - warzywa korzeniowe, dynie i grzyby, idealnie nadają się do zapiekania i w tej postaci smakują mi najbardziej.

Makaron pokrzywowy

super zdrowy zielony makaron z pokrzywy

Jeszcze jedna w tym roku przygoda z pogromczynią anemii - majową pokrzywą. Raz jeszcze wracam też do włoskich inspiracji, bo będzie to makaron. Zawsze fascynowały mnie proste rozwiązania, przepisy, które z maksymalnie 3 składników potrafią wyczarować potrawę godną królewskiego stołu. W tym przypadku prościej już nie można - wystarczy mąka i młoda pokrzywa, żeby zrobić cudowny, pięknie zielony i co najważniejsze - bardzo zdrowy makaron.

Ravioli z pokrzywą i masłem szałwiowym

pierożki ravioli z pokrzywą i masłem szałwiowym

Nie ufam tabletkom i nigdy nie korzystałam z szeroko reklamowanych suplementów diety. Kiedy ktoś w rodzinie ma kłopoty zdrowotne i wymaga szybkiego wzmocnienia organizmu, w pierwszej kolejności faszeruje się go pokrzywą i/lub natką pietruszki. Od dzieciństwa wpajano mi, że ta właśnie zielenina, do kompletu z czosnkiem, to pierwsze antybiotyki i źródła witamin po które trzeba sięgnąć zanim odwiedzi się lekarza lub skusi się na kolorowe pastyli z apteki (lub co gorsza, z marketu).

Makaron z pesto z zielonego groszku

makaron z pesto ze świeżego zielonego groszku

W letnim menu prosto z ogrodowej grządki nie może zabraknąć zielonego groszku. Kiedy już wszyscy nasycą się słodyczą młodziutkiego groszku, godzinami stojąc na grządkach i skubiąc zielone strączki (i podziwiając spiralki groszkowych pędów, wijących się po tyczkach), zbieram dojrzały już w pełni groszek i mrożę, aby zachować jego świeżość. Ta świeżość nie ma nic wspólnego z poszarzałym i maziajowatym groszkiem z puszki, który doceniam tylko zimą, kiedy dopadnie mnie ochota na sałatkę jarzynową. Teraz na szczęście można cieszyć się soczyście zielonym, chrupiącym i rozkosznie słodkim świeżym groszkiem, który wystarczy zblanszować (broń Boże nie przegotować!) przed dodaniem do zupy, przystawki lub przerobieniem na pesto.

Pomysł na pesto z zielonego groszku podpatrzyłam u Deb ze Smitten Kitchen. To właściwie klasyczna wersja pesto, w której bazylię zastępujemy świeżym groszkiem. Minimum składników - maksimum smaku - tak jak lubię najbardziej. Zawiesista konsystencja pasty (zanim rozprowadzimy ją wodą z makaronu) sprawdza się też świetnie jako dip do krakersów/chipsów lub pasta do grzanek.

makaron z pesto ze świeżego zielonego groszku
makaron z pesto ze świeżego zielonego groszku

Makaron z pesto z zielonego groszku:

1 i 1/2 szklanki świeżego lub mrożonego zielonego groszku,
1 posiekany ząbek czosnku,
2 łyżki prażonych orzeszków piniowych lub orzechów włoskich lub pestek dyni,
1/2 szklanki startego parmezanu,
1/4 łyżeczki soli,
1/3 szklanki oliwy z oliwek,
świeżo zmielony czarny pieprz,
porcja makaronu,
kilka listków świeżej bazylii lub mięty do garnirowania

Groszek wrzucić na gotującą się, lekko osoloną wodę. Blanszować 2-3 minuty po czym odcedzić i zahartować lodowatą wodą. Odłożyć około pół szklanki zblanszowanego groszku.

Pozostały groszek razem z czosnkiem, orzechami lub pestkami dyni i 1/3 szklanki parmezanu umieścić w misce blendera i zmiksować na gładką masę. Ciągle miksując wlewać oliwę z oliwek. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. Odlać 1,5 szklanki wody po czym odcedzić makaron. Gorący przełożyć z powrotem do garnka, dodać pesto oraz pozostały groszek i wymieszać, trzymając chwilę na małym ogniu. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Przed podaniem posypać makaron pozostałym parmezanem i posiekanymi ziołami.

makaron z pesto ze świeżego zielonego groszku
makaron z pesto ze świeżego zielonego groszku

Muszę pochwalić się jeszcze nową, piękną, dębową deską do serwowania, którą widzicie na zdjęciach, a która wyszła spod bardzo zdolnych rąk Pani Beaty z bloga Hungry For Ideas. Pani Beata nie tylko kawałki nieokrzesanego drewna potrafi przekształcić w małe dzieła sztuki, ale też stare meble i sprzęty. Taką deskę lub inną w równie fantazyjnym kształcie można kupić lub zamówić na blogu.


Noodles z kurczakiem i imbirem

makaron azjatycki z kurczakiem i imbirem

Przeglądając swoje blogowe archiwum, zauważyłam, że o tej porze roku często wracam do kuchni azjatyckiej. Nie wiem czy ma to związek z fascynującymi mnie od zawsze obchodami chińskiego nowego roku, czy bardziej tym, że dania azjatyckie nafaszerowane są składnikami, o które prosi mój organizm odpierając ataki atrakcji zimowej aury, których w większości szczerze nie znoszę.

Ostatnio poległam w starciu z różnicą temperatur (1 : 0 dla zimy), a najbardziej krtań i struny głosowe, które całkowicie odmówiły posłuszeństwa (niestety - kariera wokalistki nie jest mi pisana ;)). Przez tydzień, kiedy byłam niemową, podstawą mojej diety był imbir, czosnek, cytryna i miód, przemycane na różne wymyślne sposoby w daniach głównych. Pomogło - odzyskałam głos i obyło się bez antybiotyków. Jeden z takich pomysłów podrzucam wszystkim przeziębionym, którym znudziły się tradycyjne rosołki i wszystkim fanom azjatyckich kubełków w domowym wydaniu :)

makaron azjatycki z kurczakiem i imbirem
makaron azjatycki z kurczakiem i imbirem

Noodles z kurczakiem i imbirem:
(wg Good Food Magazine)

1 pierś z kurczaka,
2 jajka,
ok. 50 g świeżego imbiru,
4 ząbki czosnku,
100 ml sake lub wytrawnego sherry,
3 łyżki sosu sojowego,
3 łyżki oleju,
pęczek szczypiorku,
opakowanie makaronu noodle

Jajka z łyżką wody rozkłócić widelcem, jak na jajecznicę. Rozgrzać dużą patelnię z łyżką oleju i wylać jajka. Smażyć na małym ogniu po ok. 2 minuty z każdej strony, aż jajka zetną się i powstanie cienki omlet. Przełożyć na deskę.

Makaron przygotować według przepisu na opakowaniu. Kurczaka pokroić w małe kawałki, imbir i czosnek posiekać.

W woku rozgrzać resztę oleju i na dużym ogniu usmażyć kawałki kurczaka. Dodać czosnek i imbir i smażyć, stale mieszając. Wlać alkohol i dodać ugotowany makaron. Wszystko skropić sosem sojowym i wymieszać z posiekanym szczypiorkiem.

Usmażony wcześniej omlet zwinąć w rulon i pokroić w cienkie paseczki. Dodać do reszty składników, wszystko jeszcze raz dobrze wymieszać. Podawać natychmiast.

makaron azjatycki z kurczakiem i imbirem
makaron azjatycki z kurczakiem i imbirem

Cannelloni z dynią i mascarpone

rurki cannelloni nadziewane dynią i mascarpone

Dwa dni temu świętowaliśmy Światowy Dzień Makaronu, więc z tej okazji postanowiłam połączyć okazję z trwającym wciąż Festiwalem Dyni i uraczyć siebie i Was przysmakiem makaronowo-dyniowym :) Prostokąty makaronowego ciasta (lasagne) nadawały się idealnie, być zawinąć w nie pyszne, kremowe nadzienie z dyniowego puree i serka mascarpone (podpatrzone u Nigelli), koniecznie doprawione gałką muszkatołową i zapiec w sosie pomidorowym. To jedno z tych dań sezonowych, którymi mogłabym karmić się całą jesień - rozgrzewające i sycące i do tego wszystkiego całe w barwach jesieni. Zamiast płatów lasagne, można użyć gotowych rurek cannelloni, ale wówczas ominie Was cała zabawa z zawijaniem ;) Można też przed zapiekaniem posypać całość kawałkami mozzarelli i już bardzo po włosku - uzupełnić nadzienie orzeszkami pinii. Jedno jest pewne - w każdej wersji cannelloni smakuje wybornie, chyba że ktoś nie lubi makaronu ;)     

rurki cannelloni nadziewane dynią i mascarpone
rurki cannelloni nadziewane dynią i mascarpone

Cannelloni z dynią i mascarpone:

8 płatów makaronu lasagne

nadzienie -
połowa średniej dyni (ok. 400 g),
200 g sera mascarpone,
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej,
pęczek natki pietruszki,
sól,
świeżo zmielony pieprz

sos - 
ok. 500 ml przecieru pomidorowego (nie koncentratu!!),
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka brązowego cukru,
1 łyżka oliwy,
kilka listków świeżej szałwii

Dynię obrać ze skórki, usunąć pestki, pokroić w kostkę i ugotować na parze do miękkości. Ugotowaną dokładnie rozgnieść widelcem i ostudzić.

Jeżeli używamy suszonych płatów lasagne, obgotować je w osolonej wodzie kilka minut, tak aby zmiękły (muszą być al dente).

Ostudzone dyniowe puree wymieszać z gałką muszkatołową i natką pietruszki, po czym doprawić solą i pieprzem. Na końcu połączyć wszystko z serkiem mascarpone (nie musi być dokładnie wymieszany).
Na każdy płat makaronu nałożyć nadzienie i zrolować. Rurki cannelloni ułożyć w naczyniu żaroodpornym tak, aby ściśle je wypełniały.

Przygotować sos - na rozgrzanej oliwie zeszklić czosnek. Dodać przecier pomidorowy i brązowy cukier. Gotować na małym ogniu ok. 10 minut, aż sos zgęstnienie. Doprawić solą i pieprzem.
Gotowym sosem polać cannelloni i posypać listkami szałwii.

Piec 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

rurki cannelloni nadziewane dynią i mascarpone
rurki cannelloni nadziewane dynią i mascarpone

Świderki z cukinią, groszkiem i miętą

makaron świderki z cukinią, groszkiem i miętą

Znowu skończyło się szybciej niż bym sobie tego życzyła. Jeszcze chwil parę i rozpocznie się kalendarzowa jesień, a mnie żal lata... Już tęsknię za słonecznymi kąpielami, niekończącymi się dniami, pięknym światłem, owocowymi ucztami prosto z drzew i krzaków, pachnącymi słońcem pomidorami i szybkimi, pysznymi  obiadami, kiedy wystarczał talerz fasolki szparagowej, miska botwinkowego chłodnika lub makaron z garścią świeżych, chrupiących warzyw. To ostatni makaron w kolorach lata, którym delektuję się w tym roku - z młodą cukinią, zielonym groszkiem i świeżą miętą z ogrodu, doprawiony ricottą i oliwkami. Za progiem czekają już dynie, orzechy i jesienne gruszki i jabłka, więc żegnaj lato na rok!

makaron świderki z cukinią, groszkiem i miętą

Świderki z cukinią, groszkiem i miętą:

200 g makaronu świderki,
2 średnie cukinie,
1/2 szklanki zielonego groszku (świeżego lub mrożonego),
2 cebule,
150 g ricotty,
kawałek wędzonego sera,
kilka czarnych oliwek,
2 gałązki świeżego tymianku,
kilka listków świeżej mięty,
3 łyżki oliwy z oliwek

Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. Na ostatnie dwie minuty przed końcem gotowania dodać groszek. Całość odcedzić i z powrotem dać do garnka.

Umyte cukinie pokroić w cienkie plasterki. Cebule posiekać. Na rozgrzaną patelnię wlać oliwę, po czym wrzucić posiekaną cebulę. Chwilę przesmażyć i dodać cukinię i tymianek. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Kiedy cukinia zmięknie, całość dodać do makaronu razem z ricottą i posiekaną miętą. Wszystko wymieszać i podgrzewać jeszcze 2-3 minuty. Na końcu dodać oliwki i podawać gorące, posypane startym na tarce wędzonym serem.

makaron świderki z cukinią, groszkiem i miętą
makaron świderki z cukinią, groszkiem i miętą

Wstążki z mascarpone, cytryną i szczawikiem zajęczym


Czytelniczka Agata zapytała mnie ostatnio na fejbukowym profilu, czy próbowałam kiedyś szczawik zajęczy. Naturalnie! Odkąd tylko sięgam pamięcią, moje pierwsze po zimie wycieczki do lasu zawsze zaczynały się od szukania kwitnących na niebiesko przylaszczek, białych zawilców i skubania świeżutkiego, zielonego szczawiku zajęczego. Jego kwaskowaty smak na języku, tak jak smak pierwszych nowalijek prosto z grządki, zapowiadał rozpoczynającą się wiosenno-letnią zieloną ucztę, bogactwo smaków i witamin z ogrodu, lasu i łąki.

Szczawik zajęczy bez trudu znajdziecie w lesie już wczesną wiosną. Niepozorny, przypomina bardzo trójlistną koniczynę na długich, różowych łodyżkach. Listki szczawiku, tak jak liście jego kuzyna - szczawiu polnego, są przyjemnie kwaskowate w smaku, za sprawą posiadanego w sobie kwasu szczawiowego i masy witaminy C, dzięki czemu mogą być świetnym dodatkiem do zup, sałatek lub np. twarożku. Do tego subtelne, jasnozielone (ciemnieją wraz z wiekiem aż do koloru rdzawo-czerwonego) z różową nóżką, wyglądają tak dekoracyjnie, że ich dodatek nawet proste i banalne danie zamienia w wytworne i eleganckie.  Przykładem jest mój prosty makaron z sosem mascarpone i cytrynową nutą, podkreśloną listkami szczawiku zajęczego - całość bardzo smaczna i lekka, w sam raz na nadchodzące (mam nadzieję szybko ;)) ciepłe dni.


Wstążki z mascarpone, cytryną i szczawikiem zajęczym:

300 g makaronu tagliatelle,
250 g serka mascarpone,
1 cytryna,
1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej,
duża garść szczawiku zajęczego,
sól,
świeżo zmielony pieprz

Makaron ugotować w dobrze osolonej wodzie. Odcedzić, zostawiając mniej więcej 1/2 szklanki wody, w której makaron gotował się. Przełożyć z powrotem do garnka.

W międzyczasie wymieszać mascarpone z otartą skórką z cytryny i 3 łyżkami wyciśniętego z niej soku. Dodać gałkę muszkatołową oraz przyprawić do smaku solą i pieprzem. Rozrzedzić sos, dodając trochę wody, w której gotował się makaron.

Gorący makaron wymieszać z cytrynowym sosem mascarpone. Tuż przed podaniem dodać szczawik zajęczy i wszystko jeszcze raz wymieszać. Wyłożyć na talerze, dekorując dodatkowymi listkami szczawiku, pieprzem i skórką cytrynową. Podawać natychmiast.






Wstążki ze szparagami i miętowym pesto

makaron wstążki ze szparagami i miętowym pesto

Wiosna bez szparagów, to jak maj bez słońca. Maj może i tak, ale za to z (wyjątkowo zimnym) czerwcem przywitałam się kichaniem i kocem, wyciągniętym z szafy i jak się okazuje, pozornego sezonowego letargu. Nie uśmiecha mi się takie lato, chociaż powoli zaczynam się do niego przyzwyczajać. Globalne ocieplenie? Dobre sobie :)

Tak, czy inaczej, na pocieszenie są przynajmniej szparagi. Marzy mi się własne, malutkie poletko szparagów za każdym razem, kiedy spojrzę na wybujały krzak asparagusa (szparaga pierzastego) w ogrodzie. Niestety o wiele bliżej mam do krajowego bieguna zimna niż naszego rodzimego, ciepłego zagłębia szparagowego, więc pozostanę chyba przy marzeniach, kupując kolejny "przyjezdny" zielony lub biały pęczek.
Jeden z nich zjadłam ostatnio ze smakiem z makaronem i miętowym pesto, zainspirowana przepisem BBC Good Food. Od siebie dodałam ząbek czosnku i tymianek, a do pesto podeszłam ostrożnie, nie przesadzając z ilością listków, bo mojej ogrodowej mięcie nie można zarzucić braku mocy. Wyszło bardzo przyjemne i delikatne w smaku danie, a poobiednie miętówki i tak były zbędne ;)

makaron wstążki ze szparagami i miętowym pesto

Wstążki ze szparagami i miętowym pesto:

400 g makaronu tagliatelle,
250 g ricotty,
ok. 200 g szparagów (białych lub zielonych),
25 g parmezanu,
1 duży ząbek czosnku,
pęczek świeżej mięty,
sól, pieprz

Ricottę, parmezan, czosnek i liście mięty przełożyć do robota kuchennego/blendera i zmiksować. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Makaron wrzucić do gotującej się osolonej wody. Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końcówki i obrać ze skórki (szparagi białe). 3 minuty przed końcem czasu gotowania się makaronu włożyć do garnka szparagi i gotować razem z makaronem. Ugotowane szparagi wyjąć, a makaron przecedzić, zostawiając ok. pół szklanki wody. Szparagi pokroić na 3-centymetrowe kawałki. Makaron przełożyć z powrotem do garnka, razem z pozostałą wodą i dobrze wymieszać z miętowym pesto. Dodać szparagi. Od razu podawać, posypane ulubionymi ziołami i płatkami parmezanu.

makaron wstążki ze szparagami i miętowym pesto
makaron wstążki ze szparagami i miętowym pesto

Spaghetti w kremowym sosie pokrzywowym

spaghetti w kremowym sosie pokrzywowym z młodej majowej pokrzywy

Kiedy wiosna buchnie majem, to znak, że rozpoczęła się najlepsza pora roku - taka, kiedy można przygotować sobie obiad z łąki :) Dzisiaj na moim talerzu znienawidzona pewnie przez większość z Was pokrzywa, ale mogę przysiąc, że obiad nie parzył w język! Zanim wyląduje na talerzu w formie ujarzmionej, najlepiej obchodzić się z nią w gumowych rękawiczkach, chociaż jak wiadomo, lekkie poparzenie pokrzywą może wyjść tylko i wyłącznie na zdrowie :) Bo młoda, majowa, zebrana jeszcze przed kwitnieniem pokrzywa, jest źródłem wszelkiego dobra. Jeżeli macie jakiekolwiek problemy z niedoborem żelaza w organizmie i anemią, koniecznie zaserwujcie sobie w najbliższym czasie taki właśnie obiad, zamiast łykać na pół syntetyczne, pokrzywowe tabletki.

Noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym


makaron noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym

Lipiec upływa wcale nie leniwie i wcale nie wakacyjnie. Pogoda w kratkę, bardziej wiosenna niż letnia, skutecznie zniechęca nawet do jednodniowych wypadów nad wodę. Rekompensuję to sobie na przemian - wizytami u przyjaciół i goszczeniem ich u siebie, bo w przeciwieństwie do kapryśnej pogody, z nimi zawsze jest lato :) W kuchni trwa gorący okres przetwórstwa owocowego i w kipiących nieustannie garnkach zmienia się tylko wsad - jagody kamczackie i agrest ustąpiły miejsca czereśniom (o których następnym razem :)), kiedy na swoją kolej czekają już niecierpliwie porzeczki. Czasu i miejsca na inne przyjemności kulinarne brak, więc do łask wracają szybkie i proste obiadowe makarony.

W tym przepisie najważniejszy jest dressing. Nie tylko nadaje główny, smakowy ton makaronowi z grzybami, ale może być też samodzielnym, uniwersalnym dodatkiem do innych dań. Spróbujcie skropić nim usmażone na chrupiąco lub ugotowane warzywa (kalafior, fasolka szparagowa i bób powinny pasować świetnie) albo rybę w dowolnej postaci. Ale na początek pora na azjatyckie noodles - pyszne nawet na zimno. Ze specjalną dedykacją dla Anonima, który moje wcześniejsze noodles z kurczakiem i kapustą uznał za potwornie tłuste danie - uwaga - tutaj oliwę dodaje się tylko raz - do dressingu ;)

makaron noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym


Noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym:
(na podstawie Simply Recipes)

dressing -
skórka otarta z 1 cytryny,
1 łyżka świeżo wyciśniętego soku cytrynowego,
3/4 łyżeczki pieprzu cayenne,
ok. 2-cm kawałek świeżego imbiru,
1/4 szklanki octu ryżowego,
1/3 szklanki sosu sojowego,
1 łyżka miodu,
1 łyżka oleju sezamowego,
3 łyżki oliwy

makaron -
300 g makaronu (u mnie pszenne noodles, ale można wykorzystać inny makaron azjatycki - udon, soba lub zwykłe spaghetti lub wstążki),
200 g grzybów (u mnie pieczarki + uszaki (Mun)),
1,5 łyżki masła,
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (natka pietruszki, szczypiorek, bazylia, kolendra, tymianek),
1 łyżka sezamu

Wszystkie składniki dressingu, oprócz oleju sezamowego i oliwy, wrzucić do blendera i zmiksować, po czym dodać oleje i zmiksować ponownie.

Ugotować makaron wg instrukcji na opakowaniu. W tym czasie zaparzyć grzyby Mun i pokroić w plastry umyte pieczarki. Na patelni rozgrzać masło i wrzucić grzyby. Dusić do czasu, aż zmiękną i wyparuje z nich woda.

Ugotowany makaron wymieszać w dużej misce z grzybami, ziołami i ziarnem sezamowym. Polać cytrynowo-imbirowym dressingiem i jeszcze raz dobrze wymieszać przed podaniem.

makaron noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym

Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie


makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie

Zielono mi :) Uwielbiam obserwować, jak spod zaspanej ziemi wyłaniają się moje zioła. Listek po listku, zieleni się i płoży cytrynowy tymianek, do góry pnie się szałwa i estragon, a mięta i melisa łakomie zagarniają coraz większy obszar ziołowego poletka. Kiedy do tego lubczyk ukształtuje się w pokaźnych rozmiarów krzak, ziołowy sezon letni uznam za otwarty :) Rozleniwiła mnie trochę ciepła i słoneczna pogoda, muszę przyznać i nawet dzisiejsze danie jest częściowo "daniem z odzysku" ;) Pisałam już kiedyś, że jednym z moich ulubionych mięs z grilla są soczyste piersi kurczaka marynowane w jogurcie. Kiedy przed grillowaniem uchowa się kawałek zamarynowanego mięsa, najchętniej zjadam go później na obiad razem z cytrynowo-maślanym makaronem. Rzecz prosta i szybka, a jednocześnie tak przyjemna i orzeźwiająca, że nawet w bardzo upalne dni może być poważną konkurencją dla obiadowego chłodnika. Uważajcie tylko na ubrania, bo cytrynowo-maślany sos wyjątkowo lubi spływać po brodzie ;)

makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie


Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie:

1 filet z piersi kurczaka,
1/2 szklanki jogurtu naturalnego,
2 ząbki czosnku,
1 łyżka posiekanego świeżego tymianku,
60 g masła,
1 łyżka oliwy,
sok i skórka otarta z połowy cytryny,
garść posiekanej natki pietruszki,
sól, pieprz,
250 g makaronu

Filet oczyścić i pokroić na mniejsze kawałki. Czosnek posiekać drobno i wraz z tymiankiem wymieszać z jogurtem. Przyprawić solą i pieprzem po czym dodać mięso i marynować kilka godzin w lodówce (najlepiej całą noc).

Makaron ugotować w osolonej wodzie.

Na patelni rozgrzać oliwę, dodać połowę masła. Zamarynowane kawałki mięsa smażyć z obu stron, wyjąć. Na patelnię dodać sok i skórkę z cytryny, pozostałe masło oraz natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem. Do sosu ponownie włożyć usmażone mięso i dusić całość na małym ogniu 3-4 minuty.

Ugotowany, gorący makaron rozłożyć na talerze, polać sosem cytrynowo-maślanym, na wierzch ułożyć kawałki kurczaka.

makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie

Spaghetti z wędzonym łososiem i rukolą


makaron spaghetti z wędzonym łososiem i rukolą

Kiedy czas upływa między zbieraniem owoców i warzyw i pakowaniem ich do słoików (patrz wpis niżej ;)) z przerwą na chodzenie do pracy ;) zaczyna brakować go na wymyślne i czasochłonne obiady. Wówczas najlepiej ratują sytuację makarony. A kiedy jest gorąco, najlepiej takie dania makaronowe, które równocześnie mogą być lekką sałatką, a które mimo tego sycą i dostarczają energii niezbędnej do walki ze słoikami ;) Spaghetti z łososiem, to danie idealne dla tych którzy za wędzonego łososia daliby się pokroić i dla tych którzy lubią go trochę mniej :) W połączeniu z aromatyczną skórką cytrynową, kaparami, ostrą papryczką chili, rukolą i chrupiącą bułką tartą staje się prawdziwym rarytasem. Zdarzało mi się już dorabiać sałatki na poczekaniu, kiedy zachwycona rodzina, uprzednio opróżniwszy swoje talerze do czysta, wołała o jeszcze :) Na szczęście to żaden problem, bo jej przygotowanie zajmuje mniej więcej tyle, ile czas gotowania makaronu. Równie dobrze smakuje z łososiem wędzonym na zimno i tym wędzonym na gorąco, rukolą, roszponką lub innymi ulubionymi sałatami, tak samo jak ze świeżymi liśćmi szpinaku. W każdym przypadku efekt końcowy powoduje błogi uśmiech zadowolenia na twarzach jedzących :)

makaron spaghetti z wędzonym łososiem i rukolą


Spaghetti z wędzonym łososiem i rukolą:
(porcja na 4 osoby)

500 g makaronu spaghetti,
2 ząbki czosnku,
1 świeża papryczka chili lub 1 łyżeczka chili w proszku,
ok. 85 g rukoli (mogą być też świeże liście szpinaku),
skórka otarta z 1 cytryny,
200 g wędzonego łososia,
25 g bułki tartej,
4 łyżeczki kaparów,
125 ml oliwy z oliwek

2 łyżki oliwy podgrzać na patelni. Dodać bułkę tartą i chwilę smażyć, aż bułka zarumieni się i będzie chrupiąca. Odsypać do innego naczynia.

Ugotować makaron al dente w osolonej wodzie. Kiedy makaron będzie się gotował, posiekać czosnek i papryczkę chili. Na patelnię wylać resztę oliwy, dodać czosnek i chili i podgrzewać na wolnym ogniu, uważając żeby nie przypalić czosnku (musi być szklisty ale nie brązowy).

Makaron odcedzić i z powrotem dać do garnka (lub dużego naczynia do serwowania). Dodać skórkę cytrynową, kapary i oliwę z czosnkiem i chili. Dokładnie wymieszać. Na koniec dodać pokrojonego w cienkie paski łososia, umytą rukolę i bułkę tartą i wszystko jeszcze raz delikatnie wymieszać. Podawać z plasterkami pomidora lub ulubioną sałatką pomidorową.

makaron spaghetti z wędzonym łososiem i rukolą


Noodles z kurczakiem i mango

azjatycki makaron z kurczakiem i mango


Co zrobić, żeby wyostrzyć sobie smak przed tradycyjną, świąteczną ucztą? Zjeść coś z zupełnie innej beczki :) Np. coś egzotycznego, coś azjatyckiego... A i przyjemnie pomieszać sobie w woku w przerwie wycinania pierniczków i zwijania strucli i makowców :) Ja z dziką radością zamieszałam moje ulubione azjatyckie smaki z makaronem i... pokrojonym w kostki dojrzałym mango. Mango okazało się bardzo wdzięcznym dodatkiem do marynowanego w sosie sojowym kurczaka i smażonych na chrupiąco warzyw, dodając całemu daniu soczystości i słodkości. Bardzo smaczne :) A teraz mogę spokojnie wrócić do przygotowywania bożonarodzeniowego, czysto POLSKIEGO menu :)

azjatycki makaron z kurczakiem i mango


Noodles z kurczakiem i mango:

1 średnia pierś z kurczaka,
ciemny sos sojowy,
2 ząbki czosnku,
1 średnia cebula,
1 por,
2 marchewki,
2 cm świeżego, drobno posiekanego imbiru,
1 dojrzałe mango pokrojone w kostki,
pół małej papryczki chili lub kilka kropel ostrego sosu chili,
pęczek posiekanego szczypiorku,
ulubiony chiński makaron typu noodle,
olej do smażenia

Kurczaka pokroić w niewielkie kawałki. Dodać posiekany imbir i czosnek i wszystko wymieszać z sosem sojowym. Zostawić w lodówce do zamarynowania na kilka godzin.

Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu i odcedzić.

Posiekać cebulę, pora pokroić w cienkie plasterki, a marchewkę w słupki. Rozgrzać wok, wlać 2 łyżki oleju i wrzucić marchewkę. Smażyć przez chwilę, stale mieszając, po czym dodać cebulę i na końcu pora. Smażyć wszystko, mieszając przez kolejne 2-3 minuty. Dodać kurczaka wraz z marynatą i smażyć mieszając, aż kawałki mięsa będą miękkie. Dodać bardzo drobno posiekaną papryczkę chili lub sos chili. Na koniec dodać kostki mango i wymieszać z pozostałymi składnikami. Dodać makaron, skropić sosem sojowym, po czym doprawić solą i pieprzem według uznania (nie dodawajcie soli wcześniej, ponieważ sos sojowy jest słony i potrawę łatwo przesolić).
Smażyć całość 2-3 minuty mieszając. Przed podaniem posypać posiekanym szczypiorkiem.


Makaron w sosie cynamonowo-dyniowym


jesienny makaron w sosie cynamonowo-dyniowym

Dyniowego festiwalu ciąg dalszy :) Po słodkościach (a właściwie kto powiedział, że uczty nie można rozpocząć od deseru? ;)) i zupie, czas na drugie danie obiadowe. W tygodniu to zwykle coś szybkiego i nieskomplikowanego, ale za to bardzo smacznego :)

Po moich pierwszych doświadczeniach z dynią zdążyłam już zauważyć, że dynia + cynamon to małżeństwo doskonałe. Do cynamonu mogą dołączyć też inne korzenie - imbir, kardamon, gałka muszkatołowa, bo razem ze zdwojoną siłą potrafią wydobyć i podkreślić smak dyni. To połączenie sprawdza się świetnie nie tylko w słodkich wypiekach i deserach, ale okazuje się, że również i w wytrawnych daniach. Przyznam się, że makaron w sosie śmietanowym z cynamonem i dynią wypróbowałam już rok temu i tak bardzo mi smakował, że postanowiłam poczekać z nim do tegorocznego festiwalu dyni i podelektować się nim raz jeszcze :) Jest to danie dla wielbicieli połączenia smaków słodki-słony. Aksamitny sos śmietanowy z miodem i cynamonem można przyprawić na ostro lub mniej ostro pieprzem, ale jestem przekonana, że pasowałaby tu nawet odrobina posiekanej drobno papryczki chili (dla amatorów ognistych smaków). Przepis znalazłam w ulubionych Makaronach Konemanna i w oryginale w sosie pławiło się apetycznie penne. Ale ja nie mogłam oprzeć się, tym uroczym, jesiennym, makaronowym listkom, które wraz z dynią potrafią naprawdę skutecznie przegonić chociaż na chwilę jesienne mroki :) I jeszcze ważne info dla zapracowanych - przygotowanie całego dania zajmuje chwilkę, czyli około 30 minut ;)

jesienny makaron w sosie cynamonowo-dyniowym

Makaron w sosie cynamonowo-dyniowym:

340 g dyni,
500 g makaronu,
25 g masła,
1 cebula, drobno posiekana,
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka cynamonu,
1 kubek śmietany (użyłam śmietankę kremową 30%),
1 łyżka miodu,
1/3 kubka parmezanu,
sól, pieprz,
garść posiekanego szczypiorku

Świeżą dynię obrać i pokroić w drobną kostkę, po czym ugotować na parze ale dente. Odcedzić.

Makaron ugotować w osolonej wodzie al dente. Kiedy makaron będzie się gotować, na patelni stopić masło i zeszklić posiekaną drobno cebulkę. Dodać zmiażdżony czosnek i cynamon i smażyć jeszcze minutę. Wlać śmietanę, dodać miód i kostki dyni i gotować około 5 minut, aż sos zgęstnieje. Dodać parmezan i całość przyprawić do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Gotowym sosem polać makaron i podawać posypany szczypiorkiem.

jesienny makaron w sosie cynamonowo-dyniowym