Bezy z fiołkami


ciastka bezy z fiołkami

Bardzo rzadko zdarza mi się robić bezy, tak samo jak rzadko je jadam. Ale tym razem nie mogłam się oprzeć :) Ostatnie w tym roku fiołki wrzuciłam do słodkiej, ubitej piany z białek, które zostały w zamrażalce po świątecznych wypiekach. Bo skoro kandyzowane fiołki suszone są w podobnej białkowej pianie (trochę mniej ubitej) z dodatkiem cukru i smakują świetnie, bezy też nie mogły się nie udać. I powiem Wam, że wyszły lepsze niż się tego spodziewałam :) Beza jak to beza - słodka, chrupiąca i rozpływająca się w ustach, ale kiedy doda się do niej świeżych fiołków, które wraz z pianą wysuszą się w piecu i skruszeją, a przy okazji napełnią ciastko swoim słodkim fiołkowym zapachem, staje się ona wyjątkowa. Wyjątkowa również dlatego, że można się nią delektować tylko raz w roku. Jaka szkoda, że fiołki przekwitają tak szybko...

ciastka bezy z fiołkami


Bezy z fiołkami:

3-4 białka,
1,5 szklanki cukru pudru,
kilka kropel soku z cytryny,
garść świeżych kwiatów fiołka,

Białka ubijać, aż powstaną na pianie sztywne wierzchołki. Stopniowo dodawać cukier puder, ciągle ubijając. Na końcu dodać sok z cytryny i ostatnią porcję cukru. Dodać fiołki i wymieszać delikatnie szpatułką. Pianę nakładać łyżką lub wyciskać szprycką na blachę wyłożoną pergaminem. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 110 stopni i suszyć około godziny. Po wyłączeniu pieca uchylić drzwiczki i zostawić bezy do całkowitego wystudzenia.

ciastka bezy z fiołkami

25 komentarzy

  1. Sliczne! Rozszalalas sie fiolkowo widze :)
    Ja jeszcze nigdy nic fiolkowego nie robilam, to pewnie blad ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez nie mam fiolkowych osiagniec.
    Bezy wygladaja chrupiaco i slicznie z dodatkiem fioletowych kwiatuszkow :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie wierze :) My tez mamy bezy nie tak piekne jak Twoje ale bezy :)))
    A tych fiolkow to Ci zazdroszcze i to nie jest pierwsza rzecz o ktora jestem zazdrosna :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śiwetny pomysł...naprawde piekne!

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Ech, jak tu nie korzystać z fiołków, kiedy ma się fiołkowy dywan pod nogami! Grzech pozwolić im zwiędnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie wygląda. też za bezami nie przepadam, ale powiem, że skoro Ty, komarko, dotąd nieprzekonana, zachęcasz, to musi w tym coś być :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozpusta w biały dzień! A raczej w ciemną noc! Tak nie można!

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Komarko ,ja dziś się utwierdziłam w tym co już od dawna podejrzewałam ,jesteś najprawdziwsza Wróżką ,taka co potrafi wyczarować najpiękniejsze rzeczy do jedzenia na świecie
    Te bezy odebrały mi mowę na jakieś 10 minut :D Są tak piękne ,że ja nie potrafię tego napisać jak piękne

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają ślicznie :) Pomysł godny pogratulowania :) CUDO. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Komarko jesteś niesamowita! Cudowne są te bezy, ależ muszą pachnieć!:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że znowu czarujesz fiołkami :) Piękne beziki. Moja druga połowa uwielbia bezy, a Twoje z fiołkami są bardzo osobliwe i kuszące :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Komarko , Twoje bezy są niesamowite!
    Takie fiołkowe przysmaki są przepiękne - ładnie wyglądają i do tego mają niespotykany smak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie! Przepiękne! Zakochałam się w fiołkach. I dziękuję za przyłączenie się do akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Komarko ja z zazdrości chyba ogołoce z fiołków ogród sąsiadów! Ale takie ogrodowe to chyba nie to samo co leśne? cudnie wyglądają te bezy i w ogóle wszystko w tych fiołkowych kolorach
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. przecudne sa i bezy i fiolki i w parze tym cudniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właściwie lubię bezy, tylko w bardzo ograniczonych ilościach i od czasu do czasu :)

    Margot dziękuję :D Chciałabym jeszcze dopracować czarodziejską metodę samozbierania się fiołków ;D

    Pinkcake - cała przyjemność po mojej stronie :) Żałuję, że Kwiatowy Talerz już się kończy :)

    Beatko, te ogrodowe fiołki to to samo co leśne :) Ogrodowe też samosiejki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudne beziki, :) jestem strasznie ciekawa jak smakują fiołki. :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam się szczerze ,że miałam je robić,ale jakoś tak odłożyłam na później :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Co za cudowny pomysł!!! Że też nie znalazłam go kilka dni wcześniej, tyle było fiołków pod nogami w ostatni weekend! Kiedyś kandyzowałam fiołki do toru - robota iście benedyktyńska. A tu proszę, można było je z bezami podać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej, kwitnący talerz kończy się dopiero pod koniec czerwca! Jeszcze mnóstwo jest kwiatków do ugotowania:)
    http://pinkcake.blox.pl/2009/04/Kwitnacy-talerz.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale jestem zakręcona!:o Nie wiem, dlaczego ubzdurałam sobie, że Kwitnący Talerz kończy się 28 kwietnia :))) A banerek mam z boku... W takim razie kontynuuję kwiatowe kucharzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uważaj, bo boberek już szykuje wyprawę w przyszłym roku na fiołki do Pasłęka.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapraszam! :D Na fiołki to dopiero w następny kwiecień. Ale już teraz mam na stanie połacie ekologicznego mniszka lekarskiego na miodek tudzież wino, za jakiś czas kwiaty bzu czarnego :D A na wąwozach pięknie kwitnie tarnina :)

    OdpowiedzUsuń
  24. to chyba najładniejsze bezy jakie kolwiek widziałam. Nigdy nie jadłam fiołków

    OdpowiedzUsuń