Placek ze śliwkami na kruchym spodzie

30 sierpnia 2008

placek ze śliwkami na kruchym spodzie

Mogę się oszukiwać, że to jeszcze lato, że być może będzie jeszcze bardzo ciepło i słonecznie, ale kiedy codziennie przybywają do domu nowe, pełne kosze śliwek, których nie nadążamy przerabiać, a pod śliwą w ogrodzie wciąż jest fioletowo od spadających dojrzałych owoców, to nieodmienny znak, że zaczyna się jesień. Bo śliwka to dla mnie symbol odchodzącego lata. Nie cieszę się z tego tak bardzo, bo jestem ciepło- i światłolubna i przerażają mnie jesienne chłody, wiatry, słota i dni bez promienia słońca. Z drugiej strony to czas świętowania urodzin moich i dużej grupy moich przyjaciół, czas powakacyjnych spotkań, kasztanów, kolorowych liści, pejzaży niczym z impresjonistycznych obrazów, a w kuchni pora szarlotek, pieczonych jabłek i śliwek, śliwek, śliwek...

Skorzonera

28 sierpnia 2008

skorzonera zwana zimowym szparagiem

To dla mnie nowość. Nazwa obijała mi się czasem o uszy, wspominała ją w swoich opowieściach babcia, ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z nią osobiście, nie próbowałam, ani nawet nie bardzo wiedziałam jakiego typu warzywem jest. Tego roku postanowiliśmy zapoznać się bliżej z tym prawie całkiem zapomnianym warzywem i eksperymentalnie wysialiśmy wiosną w ogrodzie. I oto jest - przedstawiam Wam skorzonerę :)

Czekoladowa rolada twarożkowa z malinami i bananami

25 sierpnia 2008

czekoladowa rolada twarożkowa z malinami i bananami

Pewnie jak większość kulinarnych blogowiczów, mam nawyk studiowania wszystkich napotkanych przepisów kulinarnych. Książki, czasopisma kulinarne, gazety z rubrykami kulinarnymi, serie kolekcjonerskie - wszystko co wpadnie mi w ręce a dotyczy przygotowywania dań i wypieków, niekontrolowanym niemal odruchem wchłaniam i studiuję. Już od dawna nie jest mi obojętne co jem i z czego przygotowuję jedzenie dla innych i już na podstawie przepisu przesiewam potrawy z podejrzanymi proporcjami składników, za dużą ilością cukru bądź tłuszczu, sztucznymi dodatkami, które staram się w swojej kuchni wyeliminować do zera (choć wcale nie jest to łatwe! ;))

Indonezja na słodko

22 sierpnia 2008

Indonezja na słodko - indonezyjskie słodkości i desery

Na koniec kulinarnych opowieści z Indonezji postanowiłam zostawić słodkości. Deserowa część indonezyjskiej kuchni okazała się tak samo zaskakująca i egzotyczna, jak wszystko inne związane z tym regionem. Spodziewałam się przeraźliwie słodkich, ulepkowatych deserów, ociekających cukrowymi syropami lub miodem, mając na uwadze arabskie inklinacje kulturowe większości mieszkańców Indonezji, szczególnie na Jawie i mając w pamięci tureckie bądź egipskie baklawy, chałwy, kadaify itp. A tymczasem większość jawajskich deserów wcale nie była przesadnie słodka! Powiedziałabym nawet, że była mało słodka. Wcale mi to nie przeszkadzało, bo desery indonezyjskie są tak kolorowe i dekoracyjne, że już sam ich widok sprawiał przyjemność dla zmysłów :)

Cukiniowe beczułki nadziewane mięsem

18 sierpnia 2008

cukiniowe beczułki nadziewane mięsem mielonym


Gdybym miała wybierać ulubione letnie warzywo, to obok fasolki szparagowej byłaby to cukinia. Cukinia ma tą przewagę, że owocuje całe lato, aż do początków jesieni i pierwsze malutkie i najpyszniejsze cukinki, zrywane na początku lipca, to tylko preludium do cukiniowego festiwalu kończącego się dopiero z końcem września. Właściwie sezon cukiniowy zaczyna się jeszcze wcześniej – od jej kwitnienia. Smażone w lekkim cieście naleśnikowym lub nadziewane mięsem albo warzywami kwiaty cukinii, to rarytasy drogich restauracji, które małym nakładem sił i środków można przygotować w domu. Jeżeli nie próbowaliście jeszcze, to polecam bardzo.

Bułeczki z owocami jagodowymi

15 sierpnia 2008

drożdżowe bułeczki z owocami jagodowymi

W tym roku ominęło mnie parę letnich hitów z ogrodu, którymi można cieszyć jedynie parę tygodni w sezonie. Przed wyjazdem nie zdążyłam najeść się truskawek i poziomek, zielony groszek, który tak lubię na surowo, prosto ze strączka, w czasie mojej nieobecności dojrzał, zestarzał się i zsechł, skończyły się też jagody kamczackie, a ja nie zdążyłam upiec jagodzianek :( Wiem, wiem, coś za coś i nie można mieć wszystkiego, nie powinnam narzekać, ale apetyt na jagodzianki mnie nie opuścił, nawet pomimo marnego sezonu jagodowego w mojej okolicy.

Indonezja - jedzenie

11 sierpnia 2008

Indonezja - jedzenie, kuchnia indonezyjska

Kontynuuję kulinarną relację z Indonezji, przechodząc od owoców do czegoś konkretniejszego :) Tak jak całą Indonezję, tak jedzenie tam można określić jednym słowem - różnorodność. Bogactwo regionów, kultur, wpływów kolonizatorów i ludności osiedlającej się na tamtych terenach w ciągu wielu wieków, w końcu dodając naturalne zasoby archipelagu, utworzyło mozaikę smaków i tradycji kulinarnych, których nie sposób poznać i zgłębić w ciągu kilku tygodni. Opowiem Wam tylko o tych których zdążyłam posmakować.

Indonezja - owocowy zawrót głowy

3 sierpnia 2008

Indonezja - owocowy zawrót głowy - owoce Indonezji

Jeżeli ktoś nie ma odwagi próbować lokalnej kuchni, w Indonezji spokojnie można przeżyć, żywiąc się tylko świeżymi owocami. Wybór rodzajów i gatunków jest tak duży, ze naprawdę może przyprawić o zawrót głowy! Sama nie zdążyłam spróbować wszystkiego, bo jak to zrobić, kiedy samych gatunków bananów jest przynajmniej sześć :) Poza owocami, które występują również u nas (maliny i truskawki owocują tam cały rok!) i takimi, które są sprowadzane i tym samym znajome, w Indonezji znalazłam parę takich, które widziałam i próbowałam po raz pierwszy w życiu. Ale zacznijmy od początku. Znane nam ananasy, w Indonezji występują powszechnie, tak samo jak arbuzy i melony, są niewielkie, ale bardzo słodkie i pyszne. Ale najbardziej zachwyciła mnie ich obróbka! :) Sprzedawane są na ulicach, już obrane, z fantazyjnie powycinanymi oczkami. Ten dekoracyjny sposób podania zamierzam wykorzystać kiedyś w domu, bo taki ananasek wygląda naprawdę ładnie i ciekawie :)

Indonezja - pocztówki z podróży


Witam po (długiej) przerwie :) Tak strasznie trudno pozbierać się po powrocie. Już sam koniec urlopu jest przykrym faktem, szczególnie, kiedy wraca się do pracy prosto z raju! :) Oj bardzo, ale to bardzo nie chciało mi się stamtąd wracać. Jednak trochę stęskniłam się za blogowaniem i paroma innymi rzeczami i tylko to powstrzymało mnie przed założeniem własnej planacji bananów lub oddaniem się innemu, równie intratnemu zajęciu i pozostaniem w Indonezji na zawsze ;) Tak, to była wspaniała wyprawa, pełna wrażeń, zachwytów i spełnionych marzeń. Tak jak sobie wymarzyłam, zwiedziłam plantacje herbaty, pola ryżowe, jeden z wulkanów, gorące źródła i dotarłam na rajską wyspę Bali.

Instagram

© Every Cake You Bake. Design by FCD.