Co zrobić, żeby wyostrzyć sobie smak przed tradycyjną, świąteczną ucztą? Zjeść coś z zupełnie innej beczki :) Np. coś egzotycznego, coś azjatyckiego... A i przyjemnie pomieszać sobie w woku w przerwie wycinania pierniczków i zwijania strucli i makowców :) Ja z dziką radością zamieszałam moje ulubione azjatyckie smaki z makaronem i... pokrojonym w kostki dojrzałym mango. Mango okazało się bardzo wdzięcznym dodatkiem do marynowanego w sosie sojowym kurczaka i smażonych na chrupiąco warzyw, dodając całemu daniu soczystości i słodkości. Bardzo smaczne :) A teraz mogę spokojnie wrócić do przygotowywania bożonarodzeniowego, czysto POLSKIEGO menu.
1 średnia pierś z kurczaka,
ciemny sos sojowy,
2 ząbki czosnku,
1 średnia cebula,
1 por,
2 marchewki,
2 cm świeżego, drobno posiekanego imbiru,
1 dojrzałe mango pokrojone w kostki,
pół małej papryczki chili lub kilka kropel ostrego sosu chili,
pęczek posiekanego szczypiorku,
ulubiony chiński makaron typu noodle,
olej do smażenia
Kurczaka pokroić w niewielkie kawałki. Dodać posiekany imbir i czosnek i wszystko wymieszać z sosem sojowym. Zostawić w lodówce do zamarynowania na kilka godzin.
Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu i odcedzić.
Posiekać cebulę, pora pokroić w cienkie plasterki, a marchewkę w słupki. Rozgrzać wok, wlać 2 łyżki oleju i wrzucić marchewkę. Smażyć przez chwilę, stale mieszając, po czym dodać cebulę i na końcu pora. Smażyć wszystko, mieszając przez kolejne 2-3 minuty. Dodać kurczaka wraz z marynatą i smażyć mieszając, aż kawałki mięsa będą miękkie. Dodać bardzo drobno posiekaną papryczkę chili lub sos chili. Na koniec dodać kostki mango i wymieszać z pozostałymi składnikami. Dodać makaron, skropić sosem sojowym, po czym doprawić solą i pieprzem według uznania (nie dodawajcie soli wcześniej, ponieważ sos sojowy jest słony i potrawę łatwo przesolić).
Smażyć całość 2-3 minuty mieszając. Przed podaniem posypać posiekanym szczypiorkiem.
No i prawidłowo! Nie można popadać w rutynę świąteczną. A ten makaron, to wygląda nadzwyczaj smakowicie! Swoją drogą - muszę sobie wreszcie sprawić woka...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Oj tak, zaostrzyłaś mi apetyt na azjatyckie smaki :) A ta figurka jest przesłodka i przeurocza! Ogromnie mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńJaka śliczna Japoneczka :)
OdpowiedzUsuńAzjatycka kuchnia zawsze mi smakuje, symfonia smaków. A laleczka sympatyczna, ciekawe gdzie taką można kupić :)
OdpowiedzUsuńbrzmi fajowo, zwłąszcza dodatek mango. Myślę, ze fajnie kontrastuje z resztą smaków?
OdpowiedzUsuńNo tak, a teraz do kapusty, do grochu, maku i ryb! ;)
Wygląda pyszniasto! :) Widzę,ze kurczak z mango się lubią:))
OdpowiedzUsuńPozdrówki ciepłe :)
Ha! U nas wczoraj ten sam zestaw tylko w wersji wege :) Szybko smacznie i trochę egzotycznie.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Komarko :)
a jak wynika z tego artykułu http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53668,7328565,Polakow_ostra_wyzerka.html kurczak z mango może mieć więcej wspólnego z tradycyjną polską kuchnią niż karpie i śledzie :)
OdpowiedzUsuńKomarko, jaka sympatyczna orzeźwiająca odmiana :)))
OdpowiedzUsuńZaytoon, woka polecam bardzo. U mnie w kuchni to jeden z podstawowych niezbędników :)
OdpowiedzUsuńTili, Joanno, Sonieczko - drewniana laleczka jest rodowitą Azjatką :) Przyjechała ze mną z azjatyckiej podróży :)
Aniu, tak, mango bardzo fajnie kontrastuje smakiem, nadaje słodkości i świetnie pasuje do kurczaka!
Majanko, bardzo się lubią! :) Właśnie to odkryłam i zamierzam korzystać ;)
Anoushko, to chyba jakiś przesyt świątecznymi klimatami :D Wszystkich zaczyna ciągnąć do egzotyki ;) Miłego dnia życzę również :)
Katasz, świetny artykuł! :) Już się przestraszyłam, że Polacy zamieniają coraz częściej pierogi na chińszczyznę w święta ;) Na szczęście nie, bo tradycja to rzecz święta, jak mawia filet śledziowy w reklamie ;)
Ale może stąd tak ciągnie nas do pikantnych, korzennych, azjatyckich smaków - po prostu wracamy do korzeni :)
Lu, to taka chwila oddechu od pierników ;)
OdpowiedzUsuńOj tak, mnie pierniki pochłonęły bez reszty. Zasypiając wieczorem obmyślam nowe sposoby dekorowania.
OdpowiedzUsuńIdealne.
OdpowiedzUsuńKoniecznie do zrobienia i do "schowka" :)
Pozdrówka ,Komarko.
Ps: Śliczna "japoneczka" :))