Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny bez. Pokaż wszystkie posty

Syrop z owoców czarnego bzu na zdrowie

domowy syrop z owoców czarnego bzu na zdrowie i odporność

Jesień stoi za progiem - teraz to już niezaprzeczalny fakt. Razem z nią czają się już jesiennie katary, przeziębienia, pierwsze grypy, anginy, zapalenia gardła i inne mało przyjemne sprawy. Każdego roku wytaczam im wojnę, bo antybiotykom i zasmarkanym nosom mówię zdecydowane NIE! Wierzę w naturę, szczególnie w jej dwa dary - syrop z młodych pędów sosny i czarny bez. O ten pierwszy trzeba postarać się wiosną (o czym zawsze przypominam), a na czarny bez, a dokładnie jego owoce (super owoce!), najlepszy czas jest właśnie teraz. Wszystkie przetwory z czarnego bzu są zdrowe, więc gorąco polecam i smaczną konfiturę, marmoladę czy galaretkę, ale syrop, bohater dzisiejszego wpisu, jest syropem do zadań specjalnych - syropem na odporność, na zdrowie.

Tort truskawkowy z syropem z kwiatów czarnego bzu

tort truskawkowy z syropem z kwiatów czarnego bzu i kremem

Tort z truskawkami to taki czerwcowy must-make, nawet bez specjalnej okazji (choć jak wiadomo, okazja znajdzie się zawsze ;)). Nie wyobrażam sobie tortu o innym smaku w najbardziej truskawkowym miesiącu w roku. A że natura tak to wymyśliła, że w czerwcu kwitnie też czarny bez, grzechem byłoby nie wykorzystać tej okazji i nie pożenić truskawek z kwiatami czarnego bzu.

Galaretka z owoców czarnego bzu

pyszna i zdrowa galaretka z owoców czarnego bzu

To właściwie uzupełnienie poprzedniego wpisu i przepisu. Galaretka, którą wykorzystałam do zrobienia glazury na sernik i którą dodałam częściowo do jego masy. Ale nie tylko do sernika warto ją robić, bo jest pyszna bez dodatków i jako dodatek do pieczywa, deserów, a nawet serów :) Nie będę wspominać o jej zaletach zdrowotnych, bo powszechnie wiadomo, że przetwory z czarnego bzu pomagają przetrwać najgorsze jesienne pluchy, srogie zimy i epidemie grypy.

Sernik z glazurą z galaretki z czarnego bzu

kremowy sernik z glazurą z galaretki z czarnego bzu

Przynajmniej dwa razy przetarłam oczy ze zdumienia, kiedy dziś rano spojrzałam w okno. Całkiem zielona jeszcze trawa pokryta srebrzystym szronem, oszronione szyby samochodów, a termometr z uporem pokazuje temperaturę -2 stopnie C. Jak to!? A gdzie październikowa złota jesień, gdzie ostatnie przyjemne babie lato? Dobrze, że zdążyłam zebrać z ogrodu ciepłolubne zioła i warzywa, bo dziś zastałabym już tylko smętnie zwisające, zbrązowiałe od przemrożenia ziołowe truchła. Nie zgadzam się na taki stan rzeczy, szczególnie, że mam dla Was kilka zaległych przepisów z darami wczesnej jesieni, którą cieszyliśmy się przecież jeszcze przed tygodniem. Jednym z nich jest sernik z owocami czarnego bzu.

Lukrowana babka z syropem z kwiatów bzu czarnego

wiosenna babka z syropem z kwiatów bzu czarnego i lukrem

Wraz z końcem rozkwieconego, kolorowego czerwca, zakończyłam produkcję kwiatowych przetworów. Może dodam do nich jeszcze w lipcu konfiturę z płatków róż, jeżeli uda mi się uzbierać słuszną ich ilość i parę bukiecików pachnącej lawendy do suszenia, ale najważniejsze kwiatowe delikatesy - ucierane, kandyzowane i te z wywarów, stoją już na piwnicznych półkach.

Bułeczki z truskawkami i lukrem z kwiatów bzu czarnego

plecione bułeczki z truskawkami i lukrem z kwiatów bzu czarnego

Truskawkowa tarta w sezonie powoli staje się tradycją w mojej kuchni, ale jeszcze bardziej niż bez niej, nie wyobrażam sobie czerwca bez drożdżówek z truskawkami. Czerwiec bez słodkich, truskawkowych bułeczek, to jak lipiec bez jagodzianek! Czasem pieczemy je wspólnie podczas weekendowych spotkań z rodziną, z prawdziwie "rodzinnej" porcji (z przynajmniej 1,5 kg mąki!), delektując się nimi w ogrodzie na gorąco - niemal tuż po wyjęciu z pieca (takie są najlepsze!). Częściej wypiekam bułeczki z truskawkami z mniejszej porcji, bawiąc się ich różnymi formami i dodatkami.

Konfitura z owoców czarnego bzu

konfitura z owoców czarnego bzu - prosta i zdrowa

Ostatnio dopadło mnie paskudne przeziębienie :/ Trochę się zdziwiłam, bo jeżeli już mam zachorować, zwykle łapię sezonową grypę (lub coś grypopodobnego) na przełomie października i listopada i na tym koniec. Ale żeby na początku września?? O nie nie, nie poddam się tak łatwo! Z lekka pociągając nosem wybrałam się więc czem prędzej na zbiory dojrzałego już dobrze czarnego bzu, w którego cudowne właściwości wierzę już od wczesnego dzieciństwa, o czym już Wam kiedyś opowiadałam ;) Moje intuicyjne wierzenia na szczęście popierają też mądrzejsze głowy, które odkryły, że czarne kuleczki są jednym z najbogatszych źródeł bioaktywnej substancji - anthocyainy, stymulującej system immunologiczny naszego organizmu do zwalczania takich właśnie paskudnych infekcji.

Tym razem, dla odmiany zdecydowałam się na konfiturę. Słodkie owoce, niemal w całości, wysmażone w gęstym, słodkim syropie i podane w porcelanowym spodeczku jako dodatek do herbaty, tak jak w pięknych, dawnych czasach, kiedy konfitura była wyrafinowanym deserem... Siła sugestii czy ten magiczny, uzdrawiający zapach bzu, w każdym razie już podczas smażenia poczułam się znacznie lepiej, a długa jesień i sroga zima już mi nie straszne :)

konfitura z owoców czarnego bzu - prosta i zdrowa

Konfitura z owoców czarnego bzu:

1 kg dojrzałych owoców czarnego bzu,
80 dkg cukru,
sok z jednej cytryny,
1,5 szklanki wody

Owoce odszypułkować, umyć i osączyć.

Wodę z cukrem zagotować w dużym, płaskim garnku. Kiedy syrop zacznie wrzeć i cukier rozpuści się całkowicie, dodać czarny bez. Smażyć na niewielkim ogniu bez przykrycia 30 minut, co jakiś czas potrząsając lekko garnkiem, aby całość zamieszać (nie mieszamy łyżką, aby nie naruszyć i nie rozcierać owoców). Jeżeli zbiera się piana, można ją delikatnie usunąć.

Następnego dnia zagotować konfiturę ponownie, dodać sok z cytryny. Ponownie smażyć na bardzo małym ogniu, potrząsając od czasu do czasu garnkiem, aż do uzyskania pożądanej konsystencji (smażyłam około 45 minut). Odparować i jeszcze gorącą konfiturę przełożyć do wyprażonych słoików. Ostudzone słoiki z konfiturą można dla pewności zapasteryzować (wystarczy 5-7 minut).

konfitura z owoców czarnego bzu - prosta i zdrowa

Galaretka agrestowa z kwiatem czarnego bzu

naturalna galaretka agrestowa z kwiatami czarnego bzu

Kolejny z wiosennych sezonów można powoli uważać za zamknięty. Delikatne, białe i wonne kwiatki czarnego bzu przekwitają, przekształcając się w zielone kulki, które do jesieni zmienią kolor na czarny. Syrop na zimę już zabutelkowany, opisany i odstawiony, przynajmniej w większej części, na piwniczną półkę. Reszta została w lodówce, pod rękę, aby na bieżąco gasić pragnienie w postaci "bzowej lemoniady", po wymieszaniu ze schłodzoną wodą mineralną i plasterkiem cytryny. A ostatnie zebrane baldachy bzu zapakowałam w słoiki :)

Jednym z moich ulubionych przetworów owocowych są galaretki. Nie mam na myśli żelatynowych galaretek w proszku, ale pektyny zawarte w owocach, dzięki którym miąższ lub sok żeluje się w sposób naturalny. Najłatwiej przygotować galaretki z owoców, które posiadają dużo pektyn - porzeczek, malin, jabłek. Do takich owoców należy też agrest, a najwięcej właściwości żelujących posiada wtedy, kiedy jest jeszcze zielony i niezbyt dojrzały i jego zjedzenie na surowo grozi długotrwałym wykrzywieniem twarzy ;) Zdarza mi się przegapić ten moment i żeby uzyskać bardziej zwięzłą konsystencję galaretki, muszę ratować się dodaniem innych pektyn. Sama galaretka agrestowa jest bardzo smaczna (przyjemnie kwaskowata :)), ale warto poeksperymentować i dodać jej aromatu kwiatowego :) Pięknie komponuje się z kwiatem bzu, ale w identyczny sposób można zrobić też galaretkę agrestowo-różaną, zastępując baldachy szklanką płatków róży.

naturalna galaretka agrestowa z kwiatami czarnego bzu

Galaretka agrestowa z kwiatem czarnego bzu:

2 litry niezbyt dojrzałego agrestu,
1 szklanka rozkwitniętych baldachów bzu czarnego,
1 kg cukru,
1,5 litra wody,
1 łyżka pektyn (opcjonalnie)

Baldachy bzu oczyścić i oddzielić same kwiaty, po czym zalać je wrzątkiem. Odstawić na co najmniej 3 godziny.

Agrest oczyścić z szypułek i przełożyć do garnka. Napar z kwiatów bzu przecedzić i zalać nim agrest. Gotować na niewielkim ogniu do całkowitego rozgotowania owoców. Przecedzić przez sito wyłożone gazą. Na litr uzyskanego płynu odmierzyć 50 g cukru (wyszły mi 2 litry i kilogram cukru), dodać i rozmieszać. Dodać też pektyny i gotować 20 minut. Po tym czasie najlepiej zrobić próbę - jeżeli galaretka zsiądzie się na zimnym talerzyku, jest gotowa i można przelać ją do wyprażonych słoików.

naturalna galaretka agrestowa z kwiatami czarnego bzu

Gofry z kwiatami i syropem z czarnego bzu


wiosenne gorfy z kwiatami i syropem z czarnego bzu

Sezon truskawkowy powoli się kończy a wraz z nim powoli przekwita czarny bez. Ostatnia szansa na wonne, białe kwiatki (to jedna z tych osobliwości świata, kiedy to czarne jest białe, a białe jest czarne ;)), obsypane żółtym pyłkiem. Zdążyłam zrobić syrop (w tym roku z dodatkiem świeżego imbiru), a ostatnie upolowane baldachy usmażyłam w gofrach :) Zainspirowały mnie do tego po części szaleństwa kwiatowe Margot :) ale przede wszystkich szaleństwa festiwalowe na Open'erze dwa tygodnie temu :) Bo trzeba wiedzieć, że podstawą diety festiwalowicza są gofry :) Stoiska z goframi usytuowane co dwieście metrów, na przemian ze stoiskami z kiełbaskami i wszelką smażonką z grilla, tylko nielicznych pozostawiały obojętnymi, o czym świadczyły długie i nieustanne kolejki amatorów na gofry z pudrem, dżemem, bitą śmietaną i rozlicznymi sosami z plastikowych butli. Jak wiadomo, dobry gofer (czy gofr??) nie jest zły :) do tego poręczny i łatwy w obsłudze (chyba że nadmiar bitej śmietany lub dżemu rzuci się nam na twarz ;)), sycący i dostarczający węglowodanów, potrzebnych do udźwignięcia koncertowych przeżyć. Jadąc festiwalowym autobusem z dworca w Gdyni na lotnisko Babie Doły, codziennie mijałam pola otoczone krzakami czarnego bzu i akacji, obsypanymi dorodnymi, kwitnącymi baldachami i za każdym razem myślałam, jaka to szkoda, że właściciele gofrowych stoisk nie dorzucają trochę tego dobra do ciasta w celu urozmaicenia oferty :) I że na pewno usmażę sobie takie kwiatowe gofry, kiedy wrócę do domu :) Gofry z kwiatami, w połączeniu z jagodami i syropem z bzu są przepyszne. Moje, z ciasta maślankowego, są bardzo delikatne, więc jeżeli lubicie bardzo sztywne i chrupiące gofry, wykorzystajcie inny przepis. Ale kwiatków bzu dorzućcie do niego koniecznie :)

wiosenne gorfy z kwiatami i syropem z czarnego bzu


Gofry z kwiatami bzu:

125 g miękkiego masła,
65 g cukru,
szczypta soli,
2 jajka,
250 g mąki,
pół łyżeczki proszku do pieczenia,
250 ml maślanki,
4 łyżeczki płynnego miodu,
skórka otarta z jednej cytryny,
2-3 baldachy rozkwitniętych kwiatów bzu czarnego

Masło utrzeć mikserem na puszystą masę. Dodać cukier, sól i dalej miksować. Dodawać po jednym jajku, za każdym razem miksując na najwyższych obrotach około minutę.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i dodawać do ciasta, na przemian z maślanką. Na koniec dodać miód i skórkę cytrynową.

Z baldachów bzu oddzielić same kwiaty, zostawiając jak najmniej zielonych gałązek (najlepiej zrobić to nożyczkami). Dodać do ciasta i delikatnie wymieszać. Smażyć w gofrownicy do zarumienienia. Studzić na kratce.

[wydrukuj przepis]


syrop z kwiatów bzu czarnego z imbirem


Syrop z kwiatów czarnego bzu z imbirem:


około 40 rozkwitniętych baldachów czarnego bzu,
1 litr wody,
1 kg cukru,
sok z jednej cytryny,
ok. 5 cm kawałek świeżego imbiru

Baldachy bzu oczyścić i oddzielić same kwiaty (jw najlepiej nożyczkami :))
Wodę z cukrem sokiem z cytryny zagotować na syrop i gorącym zalać kwiaty bzu. Imbir obrać i pokroić w plasterki, dodać do syropu. Naczynie przykryć i odstawić w chłodne miejsce na 2-3 dni, kilkakrotnie mieszając wywar w tym czasie.
Gotowy wywar przecedzić przez gazę. Rozlać do butelek lub słoików i zapasteryzować.

[wydrukuj przepis]

wiosenne gorfy z kwiatami i syropem z czarnego bzu


Czarny bez w słoiku

dżem i marmolada z owoców bzu czarnego

Czarny bez towarzyszył mi od zawsze. Rozłożyste krzaki porastały ulicę wokół domu babci. Pamiętam też jeszcze żywopłot z czarnego bzu, w którym bardzo często gnieździły się małe ptaki, zakładając w jego gęstych gałęziach swoje gniazdka i wychowując pisklęta. Obserwowaliśmy je przez całe lato, ostrożnie, starając się nie zakłócić ich spokoju. Czarny bez jest atrakcyjny przez cały sezon. Wiosną pojawiają się piękne i pachnące baldachimy złożone z białych drobnych kwiatków, które później, latem zamieniają się w zielone kulki, by w końcu jesienią przystroić się w grona czarnych, błyszczących jagódek. W dawnych czasach, kiedy nie było jeszcze komputerów, telefonów komórkowych i wymyślnych zabawek, z kuzynami robiliśmy z gałązek bzu piszczałki albo (chętniej ;)) dmuchawki, które wraz z kulkami w charakterze amunicji do owych dmuchawek, zawsze zapewniały nam świetną zabawę :)

Moi rodzice z kolei, wykorzystywali czarny bez w trosce o moje zdrowie. Uwielbiałam aromatyczny dżem z drobnymi pesteczkami i ciemny, słodki sok z owoców bzu i domagałam się ich przez całą zimę. Nie wiem w jakim stopniu miały one wpływ na moje zdrowie, ale faktem było, że jako dziecko chorowałam bardzo rzadko i czasem nawet w swojej dziecinnej naiwności zazdrościłam koleżankom z klasy, które z powodu częstych gryp i angin bezkarnie mogły opuszczać lekcje, kiedy mnie zdarzało się to może raz w roku.

dżem i marmolada z owoców bzu czarnego

Czarny bez jest znany i wykorzystywany od wieków, ceniony przede wszystkim za swoje właściwości lecznicze. Owoce bzu czarnego, oprócz wielu przydatnych związków organicznych, zawierają dużo witaminy C i witamin z grupy B i całą masę silnych przeciwutleniaczy, dzięki czemu są świetnym antidotum na wszelkie przeziębienia, choroby górnych dróg oddechowych i grypy, odtruwają organizm i usuwają szkodliwe metabolity. Trzeba tylko pamiętać, że do przetworów, syropów i nalewek nadają się tylko i wyłącznie bardzo dojrzałe owoce. Ja postanowiłam odtworzyć mój ulubiony z dzieciństwa "dżem z pesteczkami", a przy okazji walki z jabłkową klęską urodzaju, zrobiłam też marmoladę z bzu i jabłek. Oba wspaniałe. A przeziębienia i grypy w tym roku się nie spodziewam :)

Dżem z czarnego bzu:

1 kg dojrzałych, odszypułkowanych owoców czarnego bzu,
1 kg cukru

Owoce umyć i wrzucić do garnka, dolewając około pół szklanki wody. Gotować na małym ogniu aż owoce puszczą sok i trochę odparują. Dodać cukier.

Gotować na małym ogniu, często mieszając, aż dżem zgęstnieje. Gorący przełożyć do słoików i zapasteryzować.


Marmolada z czarnego bzu i jabłek:

1 kg dojrzałych, odszypułkowanych owoców czarnego bzu,
1 kg jabłek,
1 kg cukru

Umyte owoce bzu ugotować, aż rozpadną się i puszczą sok. Przetrzeć przez sitko oddzielając pestki. Pulpę z powrotem przełożyć do garnka i dodać obrane i pokrojone w kostkę jabłka.

Gotować na małym ogniu aż jabłka rozgotują się i połączą w jednolitą masę. Dodać cukier. Gotować do czasu aż cukier rozpuści się a marmolada zgęstnieje. Przełożyć do słoików i zapasteryzować.


Polecam też inne przetwory z owoców czarnego bzu:






Galaretka z owoców czarnego bzu










Konfitura z owoców czarnego bzu

 

 

 

 

 

 

     

Syrop z owoców czarnego bzu na zdrowie