Hej kolęda, kolęda! :)

23 grudnia 2011


To będzie bardzo długi dzień - jak zawsze w wigilię Wigilii. Już czekają na swoją kolejkę do ciepłego piekarnika makowce i świąteczny sernik. Tort makowy domaga się przełożenia słodką śmietaną, choinka wieczorowej kreacji, prezenty opakowania, a obrusy solidnego prasowania. To będzie bardzo długi dzień...

Dlatego, korzystając z ostatniej przedświątecznej wolnej chwilki, chciałabym życzyć Wam pięknych, rodzinnych Świąt, przynajmniej odrobiny (a najlepiej całej masy! :)) tej świątecznej magii, na którą czeka się cały rok, a na ten rok następny - dużo zdrowia i nieustannej radości smakowania życia,

Komarka


Wigilijne paszteciki z kapustą i grzybami "rybki"

20 grudnia 2011

drożdżowe wigilijne paszteciki rybki z kapustą i grzybami

Lubię symbolikę i symbole. Sianko pod obrusem, opłatek, dodatkowe nakrycie i miejsce przy stole, dwanaście potraw, światło świec, igliwie i jemioła - to wszystko czyni święta Bożego Narodzenia wyjątkowymi i przypomina, co jest ich istotą. Jednym z najstarszych symboli w historii ludzkości jest ryba. Ryby nie może zabraknąć też na wigilijnym stole. W moim domu tradycyjnie pojawi się karp - smażony, w galarecie, faszerowany i zapiekany w białym winie, jak zawsze będą też i śledzie i pstrąg lub sandacz.

Katarzynki, grzybki i inne pierniczkowe szaleństwa

18 grudnia 2011

pierniczki grzybki bożonarodzeniowe

Znowu nie udało się! :) Mój coroczny bunt przeciw pieczeniu świątecznych pierniczków, jak zwykle ulotnił się jak kamfora wraz z pierwszym zapachem świerku i blaskiem pierwszych choinkowych światełek w okolicy. Ostatecznie stanęło na garści cieniutkich i chrupiących pierniczków na choinkę, pudełku puchatych "katarzynek" i koszyczku piernikowych grzybków. No to mamy święta :)

Korzenna rolada miodowa

14 grudnia 2011

korzenna rolada miodowa z kremem maślanym

Nie wiem, czy będą to zakręcone święta, czy zapowiada się dla mnie zakręcony nowy rok, ale coś każe mi wciąż rolować ;) Z tej przyczyny jeszcze jedna zawinięta w ślimak propozycja zimowo-świąteczna :) Szczerze mówiąc, najbardziej zainteresował mnie w przepisie korzenny biszkopt na samym miodzie i melasie, bez dodatku cukru. Świetnie nadaje się jako alternatywa dla piernika - dużo lżejsza, beztłuszczowa i bardziej puszysta. Podobnie jak piernik, w połączeniu z kremem smakuje najlepiej po przynajmniej jednodniowym leżakowaniu, kiedy kompozycja smaków nabierze mocy, a biszkopt - przyjemnej wilgotności.

"Kiedy swego czasu goły las nastaje, Święty Hubert z lasu cały obiad daje". Warsztaty kulinarne Makro - dziczyzna

11 grudnia 2011

warsztaty kulinarne - dziczyzna

Pamiętacie, jak całkiem niedawno, przy okazji święta kuchni polskiej wspominałam dawne, staropolskie uczty sarmackie, w czasie których stoły uginały się od specjałów kuchni myśliwskiej i wszelkich innych darów lasów? Sezon na dziczyzną w pełni, więc namiastką takiej uczty uraczyło tydzień temu blogerów kulinarnych stołeczne Makro.

Świąteczna strucla makowa - drożdżowa i krucho-drożdżowa

6 grudnia 2011

makowiec zawijany świąteczna drożdżowa strucla z makiem

Dzisiaj Mikołajki, więc będzie trochę prezentowo :)
Dzisiejszy wpis powstał na specjalną prośbę czytelniczki Anity, która długo czekała na pojawienie się tutaj przepisu na świątecznego makowca. Rzeczywiście klasyczny makowiec zawijany nigdy wcześniej nie pojawił się na blogu i to wcale nie dlatego, że nie piekę go czy nie lubię. Wręcz przeciwnie :)

Chutney z zielonymi pomidorami

1 grudnia 2011

chutney z zielonymi pomidorami i papryczką chili

To ostatni z moich jesiennych przetworów. Pojawia się tutaj z lekki poślizgiem, bo z różnych przyczyn wypadał z kolejki ;) ale jest za dobry, żeby przepadł na dobre lub czekał do przyszłej jesieni, szczególnie, że przydać się może jako dodatek do świątecznych pieczeni. U mnie ostatnio jest ulubionym sosem śniadaniowym do urozmaicenia smaku kanapek z wędliną lub serów. Mowa o pomidorowym chutney'u, w którego skład wchodzą pomidory zielone. 

Księżycowe ciasto czekoladowe

27 listopada 2011

ciasto czekoladowe na maślance z polewą

Życie jest jak domek z kart ustawiony na huśtawce lub na rozpędzonej górskiej kolejce. Jedyną rzeczą, jaka powinna nas zaskakiwać, jeśli chodzi o życiowe niespodzianki, jest to, że one nas ciągle zaskakują.
Z pamiętnika Beth Cardall


Macie czasem wrażenie, że w chwilach, kiedy życie zaczyna rozsypywać się jak ten przysłowiowy domek z kart, los zsyła Wam kogoś lub coś, co w jednym momencie staje się lekiem na całe zło? Tak też zdarzyło się w życiu Beth, bohaterki powieści amerykańskiego autora Richarda Paula Evansa, pod tytułem "Obiecaj mi". Los zaserwował kobiecie cały pakiet niespodzianek - od dramatu rodzinnego, zawiedzionej miłości, po bajkowy romans, który odmienił jej życie i tajemnicę, która była tego konsekwencją. Książkę pochłania się w jeden wieczór, a poza przyjemną lekturą ma jeszcze jedną sympatyczną niespodziankę - jej autor przygotował dla czytelników spis przepisów na potrawy pojawiające się w opowieści :)

Rustykalne ciasto gryczane z gruszkami

22 listopada 2011

jesienne ciasto gryczane z gruszkami

W folderze o nazwie "Jesień" zapisałam dawno temu przepis na ciasto gryczane z gruszkami z jednego z moich ulubionych blogów - Palachinka. Często wędrując po stronach czy przeglądając książki i pisma kulinarne, segreguję przepisy według pór roku i według smaków z którymi najbardziej mi się kojarzą. Tak jak za piernikami i makowcami przepadam głównie zimą, ciasta z truskawkami jem głównie w czerwcu (jakkolwiek kuszące byłyby błyszczące z zapakowanych pudełek, idealnie kształtne truskawki z importu, dostępne w marketach długo przed i po sezonie), a paj jabłkowy najbardziej smakuje mi we wrześniu, to przeglądając składniki ciasta gryczanego od razu pomyślałam o jesieni.

Legumina dyniowa

17 listopada 2011

legumina dyniowa - staropolski deser zapiekany

Mój staropolski obiad, kończę dziś obiecanym deserem.

Kiedy Brytyjczycy szczycili się swoimi puddingami, na stołach francuskich królował migdałowy Blanc-Manger, u nas jadano leguminy. Nazwa deseru nie kojarzy się szczególnie smakowicie (zupełnie jak osławiony angielski 'pudding' ;)) i przywodzi na myśl coś "budyniowatego" i mdłego, coś co mogło smakować jedynie i tak cierpiącemu dla idei dziewiętnastowiecznemu, blademu, romantycznemu poecie ;) Postanowiłam obalić ten mit, testując na własnej skórze leguminę dyniową, która okazała się jednym z najlepszych domowych deserów, jakie ostatnio jadłam i którą będę powtarzać pewnie przynajmniej przez najbliższy miesiąc (dopóki wyczerpię zapasy dyniowego puree ;))

Sarnina w dzikim sosie / Staropolski napój cytrynowo-miętowy

15 listopada 2011

sarnina w dzikim sosie porzeczkowo-winnym

...Stało cztery przeogromnych dzików, to jest ile części roku; każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu całkowitym tych odyńców. Stało tandem dwanaście jeleni, także całkowicie upieczonych, ze złocistymi rogami, ale do admirowania, nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropami, pardwami. Te jelenie wyrażały dwanaście miesięcy. (...)

Staropolski kapuśniak myśliwski

13 listopada 2011


staropolski kapuśniak myśliwski z kwaśnej kapusty z kiełbasą myśliwską

Ładnie w tym roku nasze narodowe święto listopadowe połączyło się ze świętem kuchni polskiej, czyli akcji Ireny i Andrzeja - Gotujemy po polsku! Powoli zaczyna mi to wchodzić w krew - zaraz po dyniowych szaleństwach w kuchni, odgrzebuję stare książki i artykuły i z wielkim entuzjazmem udaję się na wycieczkę w czasie, aby odkopać parę ciekawych i zapomnianych często potraw z naszej kulinarnej historii. Z tej okazji, jak rok temu, zapraszam Was na uroczysty, jesienny (staro) polski obiad :)

Kiedy Św. Marcin na białym koniu jedzie... Warsztaty kręcenia rogali marcińskich w Poznaniu

11 listopada 2011

rogale marcińskie w Poznaniu warsztaty

Dawno, dawno temu, poznańskiemu cukiernikowi przyśnił się Św. Marcin, wjeżdżający do miasta na białym koniu. Kiedy koń potknął się na śliskim śniegu, zgubił złotą podkowę. Cukiernik zafascynowany życiem świętego i tak jak on, zatroskany losem ubogich uznał to za znak. Nazajutrz upiekł słodkie ciasto, w kształcie podkowy, wypełnione białym makiem, orzechami i bakaliami i rozdał je biednym. Na pamiątkę tego wydarzenia poznańscy cukiernicy co roku, w dzień imienin Św. Marcina wypiekają słodkie rogale. Kiedy tego dnia spadnie śnieg, Poznaniacy powtarzają, że Św. Marcin przyjechał na białym koniu...

Dyniowe ciasto szyfonowe

7 listopada 2011

chiffon cake - dyniowe ciasto szyfonowe

Nie wiem, czy kojarzycie pewnego zielonego, gąbczastego cudaka, który pojawił się tutaj dwa lata temu z hakiem i który wzbudził powszechną konsternację, głównie za sprawą tego rzadko spotykanego w wypiekach koloru (to było chyba jeszcze przed erą święcenia triumfów przez innego cudaka, zwanego "ciastem Shrek"... :P). To było moje pierwsze spotkanie z azjatyckim ciastem szyfonowym i jak wówczas sama przyznałam - dalekim od ideału w moim wykonaniu :) Problemem była forma do pieczenia, bo zwykła, niska tortownica z kominkiem nie zdała egzaminu, a także brak tajemniczego jeszcze winianu potasu i kombinowanie na własną rękę z innymi stabilizatorami białek. W każdym razie efekt i tak był na tyle porywający, że postanowiłam nie składać broni w tym temacie, tylko po zaopatrzeniu się w brakujące narzędzia i składniki próbować dalej. O ile winian potasu nie stanowi już żadnego problemu, to kwestia foremki spędzała mi sen w powiek ;)

Pigwowiec z imbirem w syropie (do herbatki :))

3 listopada 2011

pigwowiec z imbirem w syropie do herbaty i deserów

Pamiętacie naszyjniki z owocowych pestek? :) Pamiętam ze swojego dzieciństwa, że każde jesienne porządki w ogrodzie kończyły się zabawą w tworzenie eko-ozdób na szyję lub zamiennie, okręconych kilkukrotnie wokół nadgarstka w roli eko-bransoletki - na rękę :) Materiału było sporo - lekko nadpsute jabłka, gruszki-spady, które nie dostąpiły zaszczytu znalezienia się w skrzynce wędrującej do piwnicy na zimę. Ale ja najbardziej lubiłam pestki pigwowca :) Mimo że mniejsze i twardsze od jabłkowych i gruszkowych (co wiązało się z większym poświęceniem i wielokrotnym użyciem plastra do opatrzenia pokłutych paluszków ;)), były bardziej krągłe i pięknie błyszczące, przy czym nie traciły swojego naturalnego blasku i nie matowiały jak inne po inwazyjnym wyrwaniu ich z ciepłego nasiennego gniazdka. Naszyjnikiem czy bransoletką z pigwowca można było pochwalić się przed koleżankami bez dwóch zdań :)

Drożdżówka z dyniową spiralką i kruszonką

29 października 2011

drożdżówka dyniowa z dyniową spiralką i kruszonką

Festiwal dyniowy już prawie na finiszu, a ja chętnie przedłużyłabym go o kolejny miesiąc :) W tym roku mam ciąg drożdżowy zdecydowanie ;) Prawdę mówiąc drożdżowe mogłabym miesić co drugi dzień, znajdując coraz większe upodobanie w formowaniu ciasta, mieszaniu smaków i dobieraniu nadzienia. Ograniczam się do weekendowych szaleństw, zapobiegając przezornie własnemu pączkowaniu ;)) 

Pieczona dynia nadziewana kuskusem

27 października 2011

pieczona dynia nadziewana korzennym kuskusem

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie...

Z każdym dniem za oknem robi się ciemniej, kiedy wstaję rano i kiedy wracam do domu po dniu pracy. Wieczorem stawiam na parapecie cynamonowe świeczki, a do poduszki czytam Opowieści Niesamowite Edgara Allana Poe. Lubię mroczne, tajemnicze klimaty, horrory i opowieści grozy, szczególnie o tej porze roku. Dynie pasują do nich jak ulał, nawet kiedy nie szczerzą kłów w postaci halloweenowego Jacka'O'Lantern.

Rogaliki dyniowe z nadzieniem orzechowym

25 października 2011

jesienne rogaliki dyniowe z orzechami

Jak co roku o tej porze, Bea rozpoczęła uroczyście Festiwal Dyni relacją z wizyty na dyniowej farmie, po której to relacji zwykle muszę długo zbierać szczękę z podłogi ;) Wielkie nieba - widział ktoś kiedyś niebieską albo kanciastą dynię?! Niestety, sama muszę zadowolić się tymi, które radośnie obrodziły mi w ogrodzie i których odmian i nazw nijak nie mogę spamiętać, ale ich zagospodarowanie zawsze sprawia mi ogromną frajdę. W takim razie Festiwal Dyniowy 2011 na moim blogu również uważam za rozpoczęty :)

Zupa z soczewicy i karmelizowanej cebuli plus garść wspomnień z Blog Forum Gdańsk

23 października 2011

zupa z czerwonej soczewicy i karmelizowanej cebuli

Dokładnie tydzień temu o tej porze, wracałam z Gdańska...

Ale najpierw, jak na blog kulinarki przystało - będzie o zupie :) Po szalonym tygodniu spędzonym w pociągach i autobusach nic lepiej nie pokrzepia po powrocie do domu od talerza gorącej zupy. Jak na zbliżający się listopad przystało, temperatura powietrza gwałtownie spadła w dół, a to właśnie ten czas, kiedy trzeba uzupełnić zapasy soczewicy na ulubioną soczewicowo-pomidorową, która znowu zacznie regularnie pojawiać się na stole. Żeby nie było nudo, mam w zanadrzu kilka różnych jej wersji do wypróbowania a pierwszą z nich jest ta z dodatkiem karmelizowanej cebuli. Mimo że kolor mniej atrakcyjny od pomidorowej (czerwona soczewica odbarwia się podczas gotowania), ale zupa równie smaczna i pożywna, a dla kochających pikantne smaki - łatwo podkręcić ją dodatkiem większej ilości pieprzu cayenne. Spróbujcie, bo sezon jesienno-zimowy bez zupy z soczewicy, to sezon stracony ;)

Mini strudle z bakłażanem

9 października 2011

kruche mini strudle nadziewane bakłażanem

Czuję się trochę jakbym wróciła do szkoły po dwóch miesiącach leniuchowania :) Po ospałym i nudnym lecie, życie nabrało nagle tempa, kalendarz zapełnił się po brzegi spotkaniami i wyjazdami i mimo że w większości są to bardzo przyjemne spotkania i wyjazdy, to zaczynam powoli tęsknić za spokojnym weekendem we własnej kuchni :) Bo tak to już jest, że zwykle wszystko w ilościach hurtowych dzieje się jednocześnie. A może to po prostu magia jesiennej obfitości? ;) Żal mi tylko tych jabłek, gruszek, dyń, pigwowców, orzechów, które czają się z każdego zakątka domu i ogrodu, czekając na odrobinę zainteresowania.

Paj jabłkowy

28 września 2011

angielski kruchy paj z jabłkami

Co tam strudle - mogą poczekać ;) Skoro dzisiaj świętujemy Dzień Jabłka, nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności. Panie i panowie - oto moje ukochane jesienne ciasto z jabłkami w roli głównej :) Przepis na paj jabłkowy powinien i miał w zamiarze znaleźć się tutaj już na początku istnienia bloga. I nie zwlekałam z tym aż do dzisiaj, bo nie chciałam się podzielić - nie udawało mi się to (choć próbowałam każdej jesieni!), ponieważ to chyba jedyne ciasto, które tak trudno uchować w całości, już tuż po wyjęciu z piekarnika :)

Mimozami jesień się zaczyna...

27 września 2011



... złotawa, krucha i miła :)

Dziwny scenariusz układa ten rok, ale początek jesieni podoba mi się o wiele bardziej niż mdłe, zimne i nudne lato. Ostatnio biegam jak szalona po ogrodzie i lesie, z aparatem fotograficznym w ręku, rejestrując feerię pięknych, nasyconych kolorów, iskrzących się w ciepłym, wrześniowym słońcu. Wprost nie mogłam powstrzymać się, aby nie wrzucić ich trochę i tutaj :) Dzielę się więc moją jesienią z Wami, a już jutro zapraszam na bardzo jesienne strudle, albo coś z jabłkami (bo Tatter mnie kusi ;))










Konfitura z owoców czarnego bzu

19 września 2011

konfitura z owoców czarnego bzu - prosta i zdrowa

Ostatnio dopadło mnie paskudne przeziębienie :/ Trochę się zdziwiłam, bo jeżeli już mam zachorować, zwykle łapię sezonową grypę (lub coś grypopodobnego) na przełomie października i listopada i na tym koniec. Ale żeby na początku września?? O nie nie, nie poddam się tak łatwo! Z lekka pociągając nosem wybrałam się więc czym prędzej na zbiory dojrzałego już dobrze czarnego bzu, w którego cudowne właściwości wierzę już od wczesnego dzieciństwa, o czym już Wam kiedyś opowiadałam ;) Moje intuicyjne wierzenia na szczęście popierają też mądrzejsze głowy, które odkryły, że czarne kuleczki są jednym z najbogatszych źródeł bioaktywnej substancji - anthocyainy, stymulującej system immunologiczny naszego organizmu do zwalczania takich właśnie paskudnych infekcji.

Ciasto ze śliwkami na drożdżowo-marcepanowym spodzie

14 września 2011

ciasto ze śliwkami na spodzie drożdżowo-marcepanowym

Skoro lato zbiera już swoje zabawki i na poważnie szykuje się do odejścia, wypadałoby pożegnać je, jak co roku, ciastem ze śliwkami. Nasza ogrodowa staruszka-węgierka już dawno obrana została do ostatniej śliweczki. Niespecjalnie się przy tym napracowaliśmy, bo po całkowitym zasypaniu nas słodkimi owocami tamtego lata, w tym drzewko odpoczywa (co z racji wieku bez dwóch zdań mu się należy) i dlatego ulubionych słodkich, winnych węgierek zebraliśmy tylko skromne wiaderko. Na ciasto (a nawet i dwa) na szczęście wystarczy :)

A Irlandia naprawdę jest taka zielona, jak włosy syreny o świcie...

7 września 2011

Irlandia i Dublin - smaki zielonej wyspy

Wybaczcie, że znowu nie było mnie tutaj trochę, ale tak to już jest, że świat zatrzymuje się na chwilę, kiedy traci się przyjaciela, a ja niestety straciłam ostatnio moją kocią przyjaciółkę i niezawodną asystentkę kuchenną :( Jednak świat toczy się jednak dalej, więc wracam z obiecaną wakacyjną relacją.

Udziec sarni z kurkami w śmietanie

23 sierpnia 2011

udziec sarni z kurkami w śmietanie - jak przyrządzić dziczyznę

Witajcie po wakacyjnej przerwie :) Wszystko co dobre i przyjemne niestety szybko się kończy, a szczególnie odczuwa się to, kiedy urlopowe powroty zbiegają się z końcem lata (jakiekolwiek by nie było ;)) Bo nie wiem jak Wy, ale ja czuję jesień w powietrzu każdą komórką ciała. Do lata i wakacji wrócę jeszcze nie raz, ale zanim opowiem Wam o urokach pewnej bardzo zielonej wyspy, muszę zanotować w moim prywatnym, blogowym, kulinarnym pamiętniku swoje pierwsze, bliskie spotkania z dziczyzną :)

Kwadraty maślankowe z wiśniami

8 sierpnia 2011

ciastka kwadraty na kruchym cieście z pianką maślankową i wiśniami

Kiedy wróciły letnie temperatury, od razu naszła mnie ochota na ciasto z lodówki. Ciasto z lodówki to w większości przypadków ciasto na żelatynie, z którą nie lubimy się szczególnie, nie tylko z uwagi na jej pochodzenie, ale również (i chyba przede wszystkim ;)) ze względu na jej neurotyczną naturę ;) Nie zliczę ilości nietężejących za żadne skarby żelatynowych mas i pianek i doprowadzających mnie do szewskiej pasji grudek. Dziwię się sama sobie, że wciąż, przekornie wracam do wiecznie okupionych nerwami zabaw z żelatyną, ale faktem jest, że niektóre z nich kończą się z całkiem niezłym skutkiem :) Jeżeli już uda mi się osiągnąć gładką i odpowiednio stężałą konsystencję, cieszę się jak dziecko, a uzyskany ciężkim wysiłkiem deser smakuje podwójnie dobrze :) Kwadraty z maślankowo-śmietanową pianką wyglądają jak ciastka tortowe i są bardzo smacznym, lekkim deserem na ciepłe, letnie podwieczorki.

Cukiniowy chlebek z daktylami / kiszone ogórki

3 sierpnia 2011

słodki chlebek cukiniowy z daktylami

Uff, znowu zaświeciło słońce. Może to ostatnie podrygi lata w tym roku (cały optymizm zmył ze mnie lipcowy deszcz ;)) ale najważniejsze, że uśmiech i życiowa energia wróciły automatycznie na swoje miejsce. Weselej zrobiło się też w ogrodzie – warzywa na nowo podniosły do góry swoje zmoknięte, zielone czupryny, fasolka szparagowa i cukinia znowu pokryły się świeżymi kwiatami, a ogórki zaczęły rosnąć na potęgę.

Konfitura porzeczkowo-malinowa

30 lipca 2011

konfitura porzeczkowo-malinowa z czerwoną porzeczką

I jak idzie Wam pakowanie lata w słoiki? ;) Z całego ogromu minusów, wynikających z takiej a nie innej lipcowej pogody w tym roku, znalazłam jeden plus - całe to wielogodzinne drylowanie, odszypułkowanie, mieszanie, przelewanie i pasteryzowanie, w przytulnej kuchni wydaje się całkiem przyjemne, kiedy za oknem pochmurno i deszczowo :)

Soczewicowe pulpeciki bhuja, kokosowe barfi i Tygrysie Wzgórza

26 lipca 2011

hinduskie soczewicowe pulpeciki bhuja z fasolką szparagową

Wyobrażacie sobie wakacje bez książki? Bo ja absolutnie nie :) Książka jest takim samym niezbędnikiem wyposażenia wakacyjnego plecaka jak bilet, paszport i szczoteczka do zębów. Wcale nie musi być nowa i bardzo ambitna, bo pociągowy przedział, dworzec i plaża nieszczególnie sprzyjają dogłębnym analizom naukowym. Musi być lekko i przyjemnie, jak na letni wypoczynek przystało i pewnie dlatego pół świata przejechali ze mną beztroscy paisanos z Tortilla Flat Steibecka na zmianę z trzema panami w łódce (nie licząc psa ;)) Jerome'a :) Wstęp do mojego plecaka mają też dzienniki z podróży i opowieści umiejscowione w egzotycznych zakątkach świata. Tegoroczne wakacje na pewno zapadną mi w pamięć za sprawą Tygrysich Wzgórz.

Sernik czekoladowy z (dzikimi) czereśniami

18 lipca 2011

kremowy sernik czekoladowy z czereśniami

Nieopodal ogrodu mojej babci rosną dzikie czereśnie. Niepozorne, wybujałe w górę cztery drzewka, ukryte pośród stojących po sąsiedzku topoli, krzaków czarnego bzu, dzikich gruszek ulęgałek i mirabelek, nie od razu rzucają się w oczy. Czasem nie owocują wcale, czasem wręcz przeciwnie - uginają się pod ciężarem oblepiających gałązki owoców i nierzadko - stada żerujących na nich szpaków ;) Już dawno odkryliśmy, że drzewka, mimo braku arystokratycznych korzeni, rodzą owoce, które swoim niepowtarzalnym smakiem mogłyby zadowolić najdelikatniejsze nawet podniebienia smakoszy.

Noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym

12 lipca 2011

makaron noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym

Lipiec upływa wcale nie leniwie i wcale nie wakacyjnie. Pogoda w kratkę, bardziej wiosenna niż letnia, skutecznie zniechęca nawet do jednodniowych wypadów nad wodę. Rekompensuję to sobie na przemian - wizytami u przyjaciół i goszczeniem ich u siebie, bo w przeciwieństwie do kapryśnej pogody, z nimi zawsze jest lato :) W kuchni trwa gorący okres przetwórstwa owocowego i w kipiących nieustannie garnkach zmienia się tylko wsad - jagody kamczackie i agrest ustąpiły miejsca czereśniom (o których następnym razem :)), kiedy na swoją kolej czekają już niecierpliwie porzeczki. Czasu i miejsca na inne przyjemności kulinarne brak, więc do łask wracają szybkie i proste obiadowe makarony.

Z sercem na dłoni ;)

10 lipca 2011



dam Ci serce szczerozłote.
dam konika cukrowego.
weź to serce, wyjdź na drogę.
i nie pytaj się "Dlaczego?"

Szczerozłotego serca co prawda nie mam, ale za to mam truskawkowe ;) Sezon truskawkowy w moim ogrodzie zakończył się już kilka tygodni temu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy pośród pustych grządek, na jednym z krzaczków, znalazłam ostatnio piękne, słodkie, czerwone serduszko :) Sympatyczne zakończenie sezonu, prawda? :)


Ciasteczka rumiankowe

5 lipca 2011

kruche ciasteczka rumiankowe

Znowu muszę Was przeprosić za wszystkie zaległości w odpowiadaniu na Wasze maile i komentarze. Wszystko dlatego, że zrobiłam sobie wolne i spędziłam dłuuugi weekend na moim ulubionym nadmorskim festiwalu. Mieszanie w garnkach porzuciłam na chwilę, aby zatrzymać zegary z Coldplay, pomachać długą grzywką razem z Paolo Nutinim, pobujać się do afrykańskich rytmów w strugach wieczornej ulewy wraz z Youssou N'Dourem, zajrzeć w czarne oczy Małego Księcia (tak tak - stałam pod samą sceną ;D) i wykąpać się w purpurowym deszczu dźwięków jego zaczarowanej muzyki :) Ale przed tym wszystkim upiekłam ciasteczka :)

Tarta serowo-truskawkowa z czekoladą

28 czerwca 2011


tarta truskawkowa z kremem serowym i czekoladą

Poszukując doskonałej tarty truskawkowej chyba odnalazłam właśnie ideał. Chyba, bo zawsze zachowuję sobie odrobinę niepewności, z nadzieją, że jednak wszystko co najlepsze jeszcze przede mną ;) Prawda jest taka, że próbowałam wiele tart z truskawkami - kruchych, kremowych, budyniowych - tych zapiekanych i takich, których kruchy spód wypełniało nadzienie tężejące w lodówce. Ze świeżymi, słodkimi truskawkami wszystkie smakowały dobrze, ale do doskonałości brakowało im jednego elementu. Teraz już wiem, że była to czekolada :) 

Galaretka agrestowa z kwiatem czarnego bzu

23 czerwca 2011

naturalna galaretka agrestowa z kwiatami czarnego bzu

Kolejny z wiosennych sezonów można powoli uważać za zamknięty. Delikatne, białe i wonne kwiatki czarnego bzu przekwitają, przekształcając się w zielone kulki, które do jesieni zmienią kolor na czarny. Syrop na zimę już zabutelkowany, opisany i odstawiony, przynajmniej w większej części, na piwniczną półkę. Reszta została w lodówce, pod rękę, aby na bieżąco gasić pragnienie w postaci "bzowej lemoniady", po wymieszaniu ze schłodzoną wodą mineralną i plasterkiem cytryny. A ostatnie zebrane baldachy bzu zapakowałam w słoiki :)

Drożdżówki z truskawkami

19 czerwca 2011

domowe drożdżówki z truskawkami i kruszonką

Piekliście już drożdżówki z truskawkami? :) Dzisiejszy wpis z cyklu "rodzinne gotowanie" zainicjowała Dziuunia, ponieważ przy okazji rodzinnych spotkań wciąż celebrujemy sezon truskawkowy, a drożdżowe z truskawkami dotychczas nie pojawiło się na aktualnej liście "do natychmiastowego zrobienia". Aby nie tracić cennego czasu weekendu, Dziuunia zagniotła ciasto wcześniej i przywiozła już pięknie wyrośnięte, ja wpadłam na pomysł "becikowego" kształtu bułeczek, zrobiłam w międzyczasie kruszonkę i nie minęła godzina, a piękne, soczyste i rumiane drożdżówki wyjeżdżały - blacha za blachą z piekarnika :) Udały się bardzo, ponieważ truskawki, które ułożyłyśmy na cieście w całości, nie zdążyły się rozgotować, przez co zachowały swój kształt, smak i soczystość.

Biegnę gryząc pomarańcze... Krem z marchwi z pomarańczą i miętą i mini serniczki waniliowe z pomarańczą

15 czerwca 2011


... ziemia pod stopami tańczy! :) Energetyzujący zapach i smak pomarańczy sprawia, że nawet w największe upały chce się biegać i tańczyć, nie zważając na ospałe i rozleniwione słońcem otoczenie. Po truskawkowych szaleństwach, pora na zastrzyk energii w postaci najweselszego z cytrusów i zarazem ostatnią część mojej zabawy ze letnimi smakami Smako-Łyka Żywiec Zdrój.

Truskawkowy zawrót głowy! Polędwiczki wieprzowe w sosie truskawkowym z czarnym pieprzem i babeczki kardamonowe z truskawkami

13 czerwca 2011


polędwiczki wieprzowe w sosie truskawkowym z czarnym pieprzem

Tak się cieszę, że już są :) Te wyczekane, wyśnione, czerwone, pachnące i słodkie. Pierwsze oczywiście z własnej grządki, chociaż w tym roku musiałam po części złamać tradycję i spróbować truskawek dużo dużo wcześniej, przygotowując zestaw truskawkowych dań inspirowanych kolejnym smakiem Smako-Łyka Żywiec Zdrój. Cieszę się, że jego publikacja w jeszcze ciepłym, nowym numerze Gali nastąpiła właśnie teraz, kiedy z dnia na dzień truskawek na grządce pojawia się więcej. Bo kwietniowe truskawki mimo, że pięknie i kusząco wyglądały, nie miały tego smaku, na który warto czekać cały rok.

Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe

8 czerwca 2011

tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe które smakuje jak sernik

Zaczynam powoli wychodzić na maniaczkę kwaśności, ale dziś znowu będzie cytryna ;) W obecnych okolicznościach przyrody nic bardziej od niej nie chłodzi i orzeźwia, więc w oczekiwaniu na truskawkowe szaleństwa (już za parę dni, za dni parę! :)) poję się i raczę cytrynowymi smakami. Co więcej, na fali wspomnień wywołanych różyczkowymi bułeczkami, przypomniał mi się jeszcze jeden turecki klasyk - kwaskowate ciasto jogurtowe, po prostu idealne na taką pogodę.

Roladki drobiowe z ziołami i cytryną i sałatka ryżowa z tuńczykiem w cytrynowych koszyczkach

4 czerwca 2011

lekkie roladki drobiowe z ziołami i cytryną

Kolejnym owocem z letniej gamy smaków Smako-Łyka Żywiec Zdrój, który był dla mnie inspiracją do kulinarnej zabawy, jest cytryna. Wystarczy o niej pomyśleć, a ślinianki same zaczynają pracować ze wzmożoną siłą. Jest chyba jedynym owocem, który trudno przełknąć na surowo, bez dodatków (chociaż znam paru amatorów, którzy potrafią zjeść cytrynę bez mrugnięcia okiem :)), ale bez niego świat smaków byłby mdły i nudny, bo swoim wyrazistym charakterem potrafi podkręcić smak nawet najbardziej pozbawionej wyrazu potrawy. Latem korzystamy z jej orzeźwiającej mocy, a zimą rozgrzewamy zmarznięte gardła, aplikując sobie wraz z herbatą potężną dawkę dobroczynnej witaminy C. Przyjęcie na cytrynową nutę? Proszę bardzo :)

Z jabłkiem w roli głównej. Jabłka z miętą zapiekane pod orzechową kruszonką i sałatka śledziowo-buraczana w jabłku

31 maja 2011

jabłka z miętą zapiekane pod orzechową kruszonką na deser

To już ten czas! Pora na owocowy zawrót głowy, o którym wspominałam Wam dwa tygodnie temu :) W najnowszej Gali znajdziecie soczyste strony Smako-Łyka Żywiec Zdrój i przepisy zainspirowane jego smakami - jabłkiem i cytryną. Właśnie kolory i owocowe smaki wody źródlanej zainspirowały mnie do zabawy i stworzenia posiłków, składających się z przystawki, dania głównego i deseru. Zacznijmy od jabłka :)

Tureckie bułeczki "różyczki"

29 maja 2011

tureckie bułeczki różyczki nadziewane twarogiem

Wszystko tak pięknie kwitnie w przyrodzie, że rozkwitły mi w piecu nawet drożdżowe tureckie bułeczki różyczki ;)

Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie

24 maja 2011

makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie

Zielono mi :) Uwielbiam obserwować, jak spod zaspanej ziemi wyłaniają się moje zioła. Listek po listku, zieleni się i płoży cytrynowy tymianek, do góry pnie się szałwa i estragon, a mięta i melisa łakomie zagarniają coraz większy obszar ziołowego poletka. Kiedy do tego lubczyk ukształtuje się w pokaźnych rozmiarów krzak, ziołowy sezon letni uznam za otwarty :) Rozleniwiła mnie trochę ciepła i słoneczna pogoda, muszę przyznać i nawet dzisiejsze danie jest częściowo "daniem z odzysku" ;) 

Tajwańskie bułeczki z patelni

13 maja 2011

tajwańskie bułeczki z patelni nadziewane mięsem

Oszalałam zupełnie na widok tych bułeczek! :) Tajwańskie bułeczki z wyglądu przypominają trochę chińskie pierożki wonton, ale jak na bułeczki przystało, są z ciasta drożdżowego. Mają mięsne nadzienie (chociaż wyobraźnia podsunęła mi od razu parę innych pomysłów na smaczny wsad :)) i zupełnie jak nie-bułeczki, zamiast rosnąć i rumienić się w piecu, smażą się, a dokładniej duszą na patelni :) I jak tu takich nie kochać! ;) Znalazłam je na blogu Lydii My Kitchen, jednym z moich ulubionych z kuchnią azjatycką, a ona zaadaptowała przepis na podstawie programu kulinarnego telewizji tajwańskiej (koniecznie obejrzyjcie filmiki z youtube - bardzo przydatne :))

Scones z rabarbarem pieczonym w miodzie

5 maja 2011

angielskie bułeczki scones z rabarbarem pieczonym w miodzie

Skonam jak nie zjem dziś "skona", to pewne! ;) Kiedy dopada mnie tęsknota za wyspami, zaczynam od rana nerwowo szukać wycinarek do scones i już wiem, czym będę raczyła się na śniadanie. Zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia i pierwszego pobytu w maleńkim, przytulnym angielskim Tea House - jeszcze ciepłe, z chrupiącą skórką, podane z gęstą śmietaną i malinową konfiturą do południowej herbaty. Wrzuciłabym je do jednego worka z mufinami, magdalenkami, finansjerkami i crumpet'sami - takie niby nic, a cieszy :) Bo scones, to słodkie mini-bułeczki na sodzie, wcale nie przesadnie puszyste i wcale nie przesadnie pyszne same w sobie. Nabierają charakteru dopiero w połączeniu z masłem, konfiturą, słodką śmietanką i filiżanką dobrej herbaty lub kawy. Najlepsze są wyjęte prosto z pieca i nie potrzebują nawet interwencji noża, bo same lekko pękają podczas pieczenia mniej więcej w połowie swojej wysokości - wystarczy przełamać je i przełożyć ulubionym nadzieniem.

Instagram

© Every Cake You Bake. Design by FCD.