Czyje to jajka??

30 czerwca 2010


Wybaczcie nieobyczajne pytanie w tytule ;))) Ale taką właśnie mam dla Was zagadkę - czy ktoś wie czyje to jajka? Są malutkie, z zielonkawą skorupką i przysięgam, że nie wybrałam ich z gniazda żadnej dzikiej ptaszyny :) Pochodzą od ptactwa hodowlanego, które ze względu na swoje gabaryty i sympatyczny wygląd, może być też hodowane jako ptactwo wyłącznie dekoracyjne. Ale szkoda byłoby nie wykorzystać tych uroczych i bardzo zdrowych jajeczek :)

Poduszeczki z truskawkami i czereśniami

27 czerwca 2010

poduszeczki francuskie z truskawkami i czereśniami

Truskawki, truskawki, wszędzie truskawki! Późne rozpoczęcie sezonu truskawkowego ma jednak swoje zalety. Zapowiada się, że truskawkowe pola czerwienić się będą jeszcze przynajmniej dwa-trzy tygodnie, akurat do czasu, kiedy dojrzeją kolejne owocowe letnie skarby (maliny!! :)) A tymczasem truskawkami można żywić się przez calutki dzień, zaczynając od śniadania (jako dodatek do płatków śniadaniowych lub muesli), przez obiad (plasterki truskawek dorzucam do obiadowej sałaty. Spróbujcie - pyyycha! :)) i deser (truskawkowy zawrót głowy!), kończąc na kolacji (nie ma to jak duży kubek koktajlu truskawkowo-jogurtowego). A na drugie śniadanie można schrupać poduszkę :)

Chleb wieloziarnisty w dwóch odsłonach

24 czerwca 2010

chleb wieloziarnisty żytni na zakwasie

Pewnie zastanawiacie się, co słychać u mojego nowego podopiecznego ;) Otóż mój zakwas chlebowy ma się dobrze :)) A nawet świetnie na tyle, że wciąż żyje (udało mi się go nie zepsuć i nie zagłodzić!) i pozwala na ciągle jeszcze debiutanckie i nieśmiałe (choć coraz śmielsze ;)) eksperymenty z domowym wypiekiem chleba. Nasza współpraca układa się raz lepiej, raz gorzej, bo osobowość mojego zakwasu wcale nie zmierza do utemperowania. Po prostu nie mam wyjścia i muszę pogodzić się z jego humorami i lepszymi bądź gorszymi dniami. Uczy mnie pokory, bo zdążyłam się już przekonać, że pieczenie chleba w pośpiechu, biegu lub stresie równa się tyle, co zmarnowane składniki i rozczarowanie. Dotąd, wciąż jeszcze piekę chleby foremkowe starając się wyrobić sobie do nich wprawną rękę, przed kolejnym stopniem wtajemniczenia, czyli chlebami bochenkowymi (i zanim dostanę, obiecany przez Dziuunię, pierwszy koszyk do wyrastania chleba ;))

Przekładaniec truskawkowo-bazyliowy

20 czerwca 2010


millefeuille - przekładaniec z ciasta francuskiego z truskawkami, białą czekoladą i kremem bazyliowym

Jak ja lubię takie weekendy :) Słoneczna i luźna sobota, pachnąca truskawkami czającymi się w lodówce, w misce na kuchennym blacie, na balkonie i ogrodowych krzaczkach rzecz jasna :) Pierwsze w tym roku czereśnie, jak zawsze słodkie i soczyste, zupa jarzynowa z młodych, świeżych warzyw i właśnie zaczynające się dni tysiąca sałat w ogrodzie (czy one wszystkie muszą dojrzewać jednocześnie?? ;)) Z tego szczęścia i obfitości nawet rozbolał mnie brzuch (główni podejrzani - czereśnie i truskawki w mało rozsądnych ilościach ;))!
Niedziela ku mojemu zdumieniu też była słoneczna (calutki weekend z wspaniałą pogodą?? Niewiarygodne! ;)), więc nie przeszkodziła w tradycyjnym wypadzie na okoliczne targi ogrodniczo-rolne, z których krótką foto-relację postaram się zamieścić w kolejnym wpisie. I znów nie obyło się bez zakupów ziołowo-kwiatowo-krzaczkowych (skusiłam się też na drobnokwiatowego, ślicznego storczyka w intensywnym żółtym kolorze ;)), spróbowaniu swojskich wyrobów wędliniarsko-piekarniczych i zaopatrzeniu się w kilka naszyjników puchatych obwarzanek :) Wędrując pomiędzy kolorowymi stoiskami, pierwszy raz w tym roku poczułam letnio-wakacyjne klimaty :)

Mus z mango

16 czerwca 2010


twarożkowy mus z mango na deser

Zanim rozpocznę truskawkowy maraton (na razie zbieram pierwsze truskawki z krzaczków, upajając się ich czystym smakiem i ani mi w głowie ich przetwarzanie! :)) zaproponuję coś egzotycznego. Wspominałam już tu i ówdzie, że uwielbiam mango. Kojarzy mi się z gorącym latem, z wakacjami, z egzotyką. Upatruję w nim nawet jakieś tajemnicze, dobroczynne i lecznicze właściwości, po tym, jak uratowało życie mojej przyjaciółce, złożonej potężnym zatruciem pokarmowym, po proszonej kolacji ramadanowej w Egipcie (serio! :D). Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że od kilku lat mango można kupić bez specjalnego problemu w każdym większym supermarkecie i do tego prawie przez okrągły rok. Daleko mu co prawda do smaku owoców dojrzewających w słońcu w ojczyźnie ich pochodzenia, ale udaje się czasem nabyć mango, które po kilku dniach dojrzewania w domu osiąga tę fantastyczną słodycz soczystego i kremowego miąższu, zaspakajając mój głód egzotyki ;) Od takiego mango trudno się oderwać i zazwyczaj znika w fazie obierania ;) chyba że akurat ćwiczę silną wolę i żółto-pomarańczowy miąższ zamienia się w jakiś pyszny deser. Taki, jak na przykład ten oto prosty i łatwy w przygotowaniu mus z serkiem i bitą śmietaną (bez jajek!) - cudownie kremowy i delikatny w smaku, z korzenną nutką kardamonu.

twarożkowy mus z mango na deser


Mus z mango:

1 duży owoc mango,
150 g serka śmietankowego,
200 ml śmietanki kremowej (30%),
1/4 szklanki cukru pudru,
1 łyżeczka mielonego kardamonu

Serek śmietankowy utrzeć na puszystą masę. Mango obrać, miąższ oddzielić od pestki i zmiksować na mus. Do serka dodać cukier puder, kardamon i mus mango - wszystko zmiksować.
Schłodzoną śmietankę ubić na gęsty krem. Delikatnie wymieszać z masą z mango. Przełożyć do pucharków i schłodzić przed podaniem.

[wydrukuj przepis]

Schab pieczony z ziołami

12 czerwca 2010

schab pieczony w maśle z ziołami

Restauracje zapełnione do ostatniego stolika odświętnie ubranymi rodzinami, od sędziwych dziadków, po niemowlęta w wózkach i rozkrzyczane, biegające pomiędzy stolikami dzieci, gwar, leniwa atmosfera i przede wszystkim unoszący się od progu zapach pieczeni - Sunday Roast, czyli "niedzielna pieczeń", kultywowana niezmiennie w brytyjskiej tradycji. Z mojego pobytu w Anglii utkwiły mi w pamięci najbardziej właśnie te niedzielne obiady i talerze uginające się od ogromnych plastrów pieczeni, skąpanej w brązowym sosie (gravy ;)) obok napuszonych, rumianych puddingów z Yorkshire. Te obrazki przypominają mi się często, bo tak się składa, że w moim domu mięsne obiady i pieczenie również jadamy zwykle w weekendy. Tylko wtedy jest czas na marynowanie i niespieszne przygotowywanie mięsa i zgadzam się z Brytyjczykami, że taka rumiana, soczysta pieczeń ma w sobie coś odświętnego.

Ziołowy ogródek

8 czerwca 2010

ziołowy ogródek jakie zioła

A jednak zbliża się - małymi kroczkami, ale jednak. Takiego ładnego weekendu, jak ten ostatni nie było od dawna, a lato w powietrzu poczułam pierwszy raz w tym roku. Nawet pielenie grządek z kiełkującymi powolutku warzywami było w sobotę czystą przyjemnością :) Najchętniej przedłużyłabym taki weekend na cały tydzień i dlatego dzisiejszy wpis wyjątkowo nie z kuchni, ale zapraszam Was do ogrodu :)

Tarta serowo-rabarbarowa

3 czerwca 2010


W tym roku wszystko wydaje mi się spóźnione. Spóźniona wiosna, spóźnione lato (o ile w ogóle będzie ;)), spóźniony sezon truskawkowy. Nawet rabarbarowy zaczął się dla mnie późno, ale to głównie dlatego, że z uporem maniaka czekałam na swój własny, ogrodowy rabarbar. A że został on przesadzony w dogodniejsze miejsce na początku wiosny, trochę wody upłynęło zanim ukorzenił się i urósł na tyle, że można było pozyskać parę tych wyczekanych, różowych, kwaśnych łodyg. Bo rzeczywiście, w tym roku było ich jeszcze zaledwie parę, ale jeszcze parę wiosen, kiedy mój rabarbarowy krzaczek nabierze sił i wszystkie rabarbarowe specjały będą moje ;)

Instagram

© Every Cake You Bake. Design by FCD.