Ciasto z truskawkami i kardamonem

29 czerwca 2009


ciasto z truskawkami, kardamonem i kruszonką

Kiedy na którymś z moich ulubionych blogów kulinarnych widzę przepis zatytułowany "A must make ... cake" lub podobnie, w głowie automatycznie zapala mi się czerwona lampka kontrolna i chwilę potem przepis również automatycznie ląduje zapisany w schowku "do zrobienia wkrótce". To rodzaj zaufania i tej pewności, że kiedy doświadczona blogerka kulinarna, która w swojej wirtualnej kuchni (która jest przecież odbiciem kuchni jak najbardziej realnej), w której roi się od wspaniałych receptur i porad, poleca coś szczególnie, musi być to coś wyjątkowego. Tak też było z ciastem z truskawkami i kardamonem, na który natknęłam się na blogu Food Blogga.

Pizza z kwaśną śmietaną i pomidorami

26 czerwca 2009


letnia pizza biała z kwaśną śmietaną i pomidorami

Marzy mi się podróż na południe. Aksamitne powietrze, gorący wiatr na twarzy, piasek parzący stopy, pływanie w słonym, lazurowym morzu, leniwe popołudniowe sjesty przy szklance świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego lub arbuzowego, słodkie, pachnące słońcem pomidory, spacery pośród oliwnych i pomarańczowych gajów i wyprawy do moich ukochanych starożytności w celu udokumentowania kolejnej kolumny i kolejnej świątyni, od wieków skąpanych w ciepłych barwach śródziemnomorskich promieni słońca. Zmęczenie zaczyna dawać mi się we znaki, a na urlop w tym roku muszę poczekać aż do września. Ale przez chwilę udało mi się zapomnieć o frustrującym widoku za oknem i kalendarzu i przenieść się w śródziemnomorskie klimaty.

Migawki ze Starego Pola

22 czerwca 2009



Weekend w połowie czerwca to obowiązkowa wizyta w Starym Polu. Bardzo się cieszę, że mieszkam blisko, bo odbywające się tam cyklicznie na wiosnę i jesień targi ogrodniczo-rolne, to wspaniała okazja na zaopatrzenie naszego ogrodu w nowe sadzonki (znów przybyło parę nowych iglaków i kwiatów :)), balkonu i kuchni w nowe zioła (nabyłam nową sadzonkę szałwii i niestety tylko suszony czosnek niedźwiedzi, chociaż od dawna szukam również sadzonki. Za to Dziuunia wyjechała z targów z pięknym drzewkiem laurowym :)), a spiżarni w miody (w tym roku nowością było stoisko z piwem miodowym z Ciechanowa. Chociaż nie przepadam za piwem, to niefiltrowane, powstałe na bazie naturalnego miodu i dosyć mocne (6,2% alkoholu) piwo Ciechan bardzo mi smakowało). Poza tym to bardzo dobry pomysł na spędzenie pierwszej letniej (naprawdę letniej!) niedzieli. Dlatego nie mogłam sobie odmówić małej foto relacji :)










Tapiokowa panna cotta z mango

20 czerwca 2009


panna cotta z tapioką i musem z mango

Ten pomysł od dawna chodził mi po głowie. Wariacja na temat panna cotty :) Właściwością panna cotty jest kremowa konsystencja, ale dlaczego by raz jej nie przełamać i dodać coś, co stanowiłoby miły element zaskoczenia i dla oka i dla języka? :) Nie mogłam wykorzystać biszkoptów, ciasteczek lub chrupek, bo deser przestałby być już panna cottą. Musiało to być coś o podobnej konsystencji i coś, co współgrało smakowo ze słodką śmietanką. Wszystkie warunki idealnie spełniała tapioka :) Ugotowana na gęsto w mleku i połączona ze śmietanką, wanilią i żelatyną stała się jednocześnie ozdobą deseru (uwielbiam przezroczyste tapiokowe perełki!). Słodką, śmietankową warstwę uzupełniłam musem z mango, który rozświetlił biel pomarańczową, słoneczną nutą. Równie dobrze można wykorzystać mus truskawkowy, ale miałam dwa bardzo dojrzałe owoce mango, które aż prosiły się o swój występ i tym razem padło na nie :) Nie wiem, czy mój deser dalej można nazywać panna cottą (na pewno można ją nazwać "piegowatą panna cottą" ;)), ale ta wymyślona fuzja kuchni azjatyckiej i europejskiej bardzo mi się podoba i cieszę się, ze z tapiokową panna cottą z mango mogę świętować początek lata, choćby jak na razie tego kalendarzowego ;)

panna cotta z tapioką i musem z mango


Tapiokowa panna cotta z mango:

1 szklanka śmietanki kremowej (30% lub 36%),
1 szklanka mleka,
1/4 szklanki tapioki,
1,4 szklanki cukru,
1 laska wanilii,
2,5 łyżeczki żelatyny,
2 dojrzałe owoce mango

Tapiokę ugotować w mleku z cukrem (około 10 minut aż perełki staną się przezroczyste i miękkie). Laskę wanilii przekroić na pół i końcówką noża wyskrobać ziarenka - dodać do tapioki. Dodać śmietankę i ponownie podgrzać całość do czasu az zacznie wrzeć, ale nie gotować. 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuścić w łyżce gorącego mleka i rozprowadzić z gorącą śmietanką z tapioką. Wlać do foremek i pozostawić do stężenia.

Mango obrać i oddzielić od pestki. Miąższ zmiksować blenderem na mus. 1 łyżeczkę żelatyny rozprowadzić w łyżce gorącej wody, ostudzić i wymieszać z musem. Mus przełożyć na wierzch stężałej panna cotty. Pozostawić w lodówce na około 3 godziny. Przed podaniem foremki zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie i wyjąć panna cottę na talerzyk.

panna cotta z tapioką i musem z mango

Kurczak po kijowsku

17 czerwca 2009

kurczak po kijowsku nadziewany masłem i natką pietruszki

Powoli zaczynam mieć dość tego niedoszłego lata (O.K. narzekać na lato będzie można tak naprawdę dopiero od przyszłego tygodnia). Mimo, że to już połowa czerwca, pogoda jak w marcu (jak w garncu) albo w kwietniu (poprzeplata trochę zimy trochę lata). Sandałki, zwiewne spódnice i krótkie rękawki dalej czekają smętnie na lepsze czasy, a ja powoli mam dość kurtki, którą kupiłam sobie pod koniec kwietnia, z przekonaniem, że długo się nią nie nacieszę tej wiosny. Jak tak dalej pójdzie to pochodzę w niej do jesieni :/ Ale dość tych narzekań. Poczekajmy cierpliwie na astronomiczny początek lata ... a potem ewentualnie będzie można narzekać dalej ;)

Tiramisu truskawkowe

14 czerwca 2009

tiramisu truskawkowe bez surowych jajek


Długi weekend upływa mi pod znakiem tiramisu. Ale nie tego klasycznego włoskiego tiramisu o smaku amaretto, z czekoladową posypką na wierzchu, ale jego sezonowej wersji - truskawkowej. Właściwie nazwę tiramisu należałoby wziąć w cudzysłów, aby nie urazić ortodoksyjnych obrońców słynnego włoskiego deseru, ponieważ krem również odbiega od oryginału. Brak w nim żółtek i śmietanki kremowej, które zostały zastąpione słodzonym mlekiem skondensowanym. Z drugiej strony, to świetna propozycja dla tych, którzy właśnie obawiają się kremów na bazie surowych żółtek z ciepłe letnie dni.

Seler w puszce

10 czerwca 2009

seler wyhodowany w puszce

Nie, nie chodzi o seler konserwowy ani nawet o warzywnego przestępcę, odsiadującego wyrok ;) Chodzi o roślinkę, którą udało mi się wyhodować :) To najprawdziwszy seler, tyle że wysiany w puszce :) Puszkę dostałam na początku roku w prezencie i czekała ona parę miesięcy szczelnie zamknięta, na wiosenne słońce. Bo tak naprawdę to mała w tym moja zasługa, że zielona, selerowa natka tak ładnie wzeszła w takim nietypowym anturażu - wystarczyło otworzyć puszkę, napełnić ją wodą i ustawić w ciepłym i słonecznym miejscu. Potem już pozostało cierpliwie czekać kilka tygodni, aż na powierzchni pojawiło się najpierw kilka cieniutkich i delikatnych kiełków, które w ciągu następnych tygodni przekształciły się w selerowe listki. Mała i mało praktyczna rzecz, a cieszy :) Razem z pietruszkowym bonzai, mój zapuszkowany seler dodaję do kolekcji warzywnych osobliwości ;)

Szampański tort truskawkowy

7 czerwca 2009

szampański tort truskawkowy

Szampan i truskawki, truskawki z szampanem, wytworna para, znana koneserom smaku od dawna. Rozkoszne bąbelki musującego wina (najlepiej różowego :)) w połączeniu z pachnącą latem czerwoną truskawką to wspaniały afrodyzjak, sprawdzony pomysł na deser na randkę. "Powinnaś spróbować truskawek - podkreślają smak szampana" - mówił Richard Gere jako Edward Lewis do Julie Roberts, występującej w roli ślicznej prostytutki Vivian w "Pretty Woman", zamawiając uprzednio butelkę drogiego szampana i paterę truskawek. Chwilę potem dziewczyna z ulicy zawładnęła sercem samotnego biznesmena a truskawki z szampanem stały się dla niej preludium do szczęścia i lepszego życia, a także zapowiedzią przyszłych podróży po innych wyrafinowanych smakach (pamiętacie scenę ze ślimakami? :)) Truskawki można podawać jako przystawkę do kieliszka szampana, można też wrzucić jeden dojrzały owoc (bez szypułki) do kieliszka i zalać go szampanem. Ale można również połączyć to wszystko w cieście :)

Zupa cytrynowo-limonowa z kurczakiem

1 czerwca 2009

zupa cytrynowo-limonowa z kurczakiem i ryżem

Tak się dziwnie składa (z czego zdałam sobie właśnie sprawę ;)), że zupy pojawiają się na moim blogu najczęściej z powodu choroby. Ostatnim razem leczyłam grypę zupą kukurydziano-imbirową, a teraz, wróciwszy z weekendowej wizyty u przyjaciół z potężnym przeziębieniem, przypomniałam sobie o naszpikowanej witaminą C zupie cytrynowo-limonowej. Mam nadzieję, że szybko skończę z tą tradycją, bo inaczej życzyłabym sobie, aby zup było tutaj jak najmniej ;) Ale prawda jest taka, ze zupy, z osławionym gorącym rosołem na czele, mają dobry wpływ na nasze samopoczucie w czasie choroby (nawet jeżeli to tylko placebo), a na pewno przynoszą ukojenie obolałemu gardłu, bardziej niż jakakolwiek inna potrawa. I tak oto, walcząc z katarem i wymawiając sobie jaki to obciach chodzić zakatarzona (prawie) latem ;) poprawiam sobie nastrój słoneczną, pachnącą i delikatną zupą, na którą przepis znalazłam w świątecznym dodatku Zwierciadła - Świątecznej Kuchni Doroty i Bogdana Białych. Życzę zdrowia i smacznego :)

Instagram

© Every Cake You Bake. Design by FCD.